Wiezowiec cz.1

Karolina – singielka koło 40tki, blondynka z lekko kręconymi włosami, nie należąca do osób szczupłych, jednak miała w sobie to coś co przykuwało uwagę mężczyzn. Pracująca w dużym wieżowcu jak kierownik działu rozliczeń.

On pierwszy zwrócił na nią uwagę gdy szła korytarzem z koleżanką, rozmawiając i śmiejąc się tak serdecznie i naturalnie, że to właśnie go urzekło.

– Ślicznotka – powiedział

– Kto? – zapytał go kolega który stał obok wpatrując się w komórkę

– Ona – wskazał głową Robert na dziewczyny, które akurat wsiadały do windy

– Która?

– Ta po prawej – powiedział Robert

– Aaa Karolcia, szefowa działu rozliczeń

– Znasz ją? – Osobiście nie, kumpel z nią kiedyś kręcił.

Niezła laska, wydaje się niedostępna ale to takie pierwsze wrażenie, podobno bardzo sympatyczna i ma niespożyty apetyt na sex he he

– Hmm, fajnie…. – Już się nie śliń stary, jedziemy następna windą.

Robert został przeniesiony do firmy z innej filii, szef informatyków zajmujących się siecią w firmie. Przez kolejne dni spotykali się na korytarzu.

Czasem spojrzała na niego, jednakże nigdy dłużej.

Karolina znała dużo osób w firmie z racji zajmowanego stanowiska jednakże jego spotykała od niedawna na korytarzu, myślała pewnie jakiś „świeżak”. Była zbyt pochłonięta obowiązkami żeby się nad tym dłużej zastanawiać.

Pewnego dnia spóźniona biegła korytarzem, z naręczem dokumentów, wbiega do windy z takim impetem że część dokumentów spada jej na podłogę…

– cholera….. – klnie pod nosem

Pochyla się w tej samej chwili co mężczyzna który był już w windzie. Pomaga jej pozbierać dokumenty.

– dzięki – mówi Karolina

– nie ma za co – podaje jej z uśmiechem Robert

– Robert jestem – wyciąga w jej kierunku rękę

– Karolina – wymieniają uścisk

– Nowy? – Tak – odpowiada Robert Karolina próbuje uporządkować cześć dokumentów ale czuje na sobie spojrzenie Roberta, patrzy na niego i pyta

– co mi się tak przyglądasz?

– Hmm? Co? – pyta Robert wytrącony jakby z transu

– Przyglądasz mi się….brudna jestem gdzieś czy co? – mówi Karolina

– Nie, nie wszystko ok. Tak patrzę na Ciebie, bo śliczna jesteś…..

– Tak, tak – mówi ironicznie Karolina i w tym momencie odzywa się jej komórka

– No i się zaczęło – mówi do siebie Karolina wyciągając z torebki telefon….

– Tak, słucham? – mówi

– Wiem, która jest godzina, jestem już w windzie, korki były na mieście, zaraz będę u siebie, daj mi 10 minut i dokumenty będą na Twoim biurku – wypowiada jednym ciągiem do telefonu, po czym kończy rozmowę i wkłada telefon do torebki

– Problemy? – pyta Robert Karolina spogląda na niego bo przez to zamieszanie i pośpiech zapomniała że on jedzie z nią windą

– spokojnie, nie z takimi problemami sobie radzę – odpowiada

….

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

White-Woman

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *