Od rana nic jej dziś nie szło, najpierw program nie chciał działać ale po paru uruchomieniach kompa, zadziałał, to teraz jeszcze drukarka przestała drukować…
– niech to szlak – powiedziała do siebie
– Anka….. – zawołała Karolina
– Tak? – zajrzała przed otwarte drzwi Anka
– Napisz proszę na helpdysk że wyrzuciło mnie z sieci – poprosiła Karolina
– Ok., już piszę – Dzięki.
W wolnej chwili postanowiła posegregować dokumenty, które miała jeszcze na biurku. Jednak minęło już prawie pół godziny a tu nikt się nie pojawił. Chwyciła więc za telefon, wybrała numer do informatyków żeby ich trochę pospieszyć
– sekcja informatyków, słucham? – powiedział głos w słuchawce
– Karolina Nowacka – dział rozliczeń – zgłosiłam awarię sieci, czy ktoś mógłby się pofatygować i przyjść? Czekam już pół godziny a potrzebuje pilnie wydrukować dokumenty
– Ok., zaraz kogoś przyślemy, proszę o cierpliwość
– Dzieki – odłożyła słuchawkę….wkurzona ile można czekać.
Pochłonięta segregowaniem papierów w pierwszej chwili nie zwróciła uwagi że ktoś puka do niej i drzwi się otwarły. Podniosła wzrok a w drzwiach stanął on
– Robert – uśmiechając się na jej widok
– cześć
– cześć, co Ty tu robisz?
– Jak to co ? podobno jest jakiś problem z siecią i coś pilnego także jestem ?
– Ale Ty? – spytała zaskoczona Karolina
– Tak, ja. Może się oficjalnie przestawię Robert Pawlak – kierownik sekcji informatyków, wyciągnął dłoń w jej stronę
– No proszę – uścisnęła dłoń, nie spodziewałam się że jesteś informatykiem
– A myślałam że kim tu jestem? – spytał Robert
– Szczerze to nie myślałam nad tym ?
– może rozwiążesz mój problem?
– A co się dzieje tak właściwie?
– Nie mogę nic drukować, komunikat się pokazuje że nie ma mnie w sieci….
– To musiałaś sama się wyłączyć – skomentował Robert uśmiechając się pod nosem
– Nic nie zrobiłam, nie jestem aż tak głupią blondynką. To samo się stało….
– No dobrze, dobrze bez nerwów, już patrzę co się stało.
Wpuścisz mnie do kompa?
Miała małe biuro choć mieściła się w nim szafa, komoda, na której stała drukarka.
Naprzeciw była mała szafka na której stał czajnik do kawy, oraz mały stolik z krzesłem. Biurko stało po skosie, dlatego żeby przy nim usiąść musiała najpierw wyjść stamtąd żeby Robert mógł tam wejść. Podszedł do biurka i stanął tak blisko że ona wstając i przechodząc otarła się o niego.
– hmm….pięknie pachniesz – powiedział do niej Robert
– dzięki, ale proszę nie gadaj tyle tylko napraw co się popsuło, a ja zrobię sobie kawę, masz ochotę?
– Nie, dzięki – powiedział Robert siadając na jej miejsce przy kompie dalej wpatrując się w nią Odwróciła się czując jego wzrok na sobie.
– ej, tam jest problem nie tu – roześmiała się to mówiąc i pokazując na ekran monitora Karolina
– sorki, przepraszam ale nie mogę się oprzeć żeby nie patrzeć na Ciebie
– no ok. – uśmiechnęła się Karolina Poszło mu szybko w końcu wiedział na czym polegał problem, który sam spowodował żeby się z nią zobaczyć.
– gotowe – powiedział Robert, demonstrując przy tym wydruk z drukarki
– super dziękuję – powiedziała Karolina
– dostanę za to buziaka? – spytał roześmiany Robert
– to chyba Twoja praca, czyż nie? – spytała Karolina
– owszem moja, co nie zmienia faktu że chciałbym buziaka – uśmiechnął się Robert wstając od biurka i podchodząc do stojącej przy drzwiach Karoliny
– więc co? – spytał – możesz mnie pocałować w policzek – powiedziała Karolina odwracając twarz na bok do buziaka
Podszedł do niej bardzo blisko, podniósł swoją dłoń, dotknął jej podbródka i obrócił jej twarz w swoją stronę
– nie o taki buziak mi chodziło. Pochylił się i pocałował ją w usta, delikatnie wpijając się w jej wargi, do tego drugą wolną ręką przyciągnął ją do siebie trzymając na wysokości pośladków, przesuwając w dół na pupę. Pocałunek był delikatny, czuły i namiętny że nie potrafiła mu się oprzeć a tym bardziej go odepchnąć od siebie, tylko poddała się chwili. Oderwał od niej usta i popatrzył na nią, stała oniemiała wpatrując się w niego
– nasz pierwszy – powiedział
– pierwszy i ostatni – odpowiedziała mu Karolina
– nie sądzę, cudownie smakujesz ślicznotko – powiedział uśmiechając się Robert
– i nie pozwalaj sobie na tak wiele – odezwała się Karolina
– nie wypieraj się, czuje jak na mnie reagujesz, do zobaczenia – wyszedł i zostawił ją z otwartymi ustami bo zatkało ją to co powiedział. Fakt pociągał ją fizycznie, był wysokim przystojnym mężczyzną, uśmiechał się zawadiacko, chwilami jak mały chłopiec złapany na złym uczynku. I to jeszcze bardziej powodowało że kręcił ją jako mężczyzna. Po tym incydencie jakiś czas nie spotykała go na korytarzu, myślała, że nieźle musiał się bawić skoro znikł albo że zainteresował się kimś innym. Okazało się że musiał służbowo wyjechać na szkolenie ale ona nie miała o tym zielonego pojęcia bo nie dopytywała się nikogo, o to co się z nim właściwie stało. Wyszła z założenia że jeśli mają się jeszcze spotkać to tak się stanie.
Leave a Reply