Wojskowy Styl cz.3

Ela jeszcze przez chwilę wpatrywała się w grupę, aby po chwycili wydać kolejną komendę.

-Ręce do góry i bieg

Grupa niechętnie zaczęła się poruszać. Chłopcy i dziewczyny spojrzeli po sobie, jednak uderzenie w słup przypomniało im, że lepiej nie drażnić dowódcy. Ela przyglądała się jak naga grupa licealistów okrąża ją. Teraz jednak miała “swoje diamenty”. Zarówno Helena i Andrzej pozostali w tyle. Dziewczyna, co chwila przystawała, zaś Andrzej rozchylał nogi na mokrym gruncie. Po chwili Ela ujrzała to, co chciała. Penisy facetów zaczęły stawać, zaś ich wzrok był skierowany na nagie ciała koleżanek. Kiedy erekcja była wystarczająca Ela zarządził przerwę i ustawienie w szeregu. Wszyscy, w tym “Diamenty” stanęli zmęczeni i spoceni. Dowódca przeszedł wzdłuż rekrutów, jednak nikt nie zrozumiał jej uśmiechu. Zatrzymała się natomiast przed jednym chłopaków. Normalny bez szału mimo pełnej erekcji. Kiedy Ela stanęła przed nim zmieszał się, spuszczając wzrok.

-Ty wystąp!

Chłopak zmieszał się. Reszta przyglądała się również zdenerwowana. Powoli docierało do nich, do jakiego obozu trafili. Ela podniosła lekko pałkę i szturchnęła jajka rekruta. Ten jęknął cicho.

-Zasady są proste…moje słowo jest tu prawem, kto nie przestrzega zasad ten dostaje karę…mmm-zamyśliła się-między innymi erekcja jest zabroniona, no chyba, że za moją zgodą lub na treningu.

Słowo trening wypowiedziała z nutą wyższości w głosie.

-To wasz pierwszy raz, więc dostaniesz wybór-zwróciła się ku chłopakowi-chcesz mieć wybór?

Rekrut ochoczo pokiwał głową spoglądając na pałkę nadal blisko swoich klejnotów. Dowódca uśmiechnął się.

-Masz dwie opcje. Pierwszą widzisz przed sobą, zaś drugą za sobą. Albo wybierzesz mają pałkę, albo kolegi za Tobą.

Rekrut zaczął się jąkać, zaś reszta zaczęła cicho protestować. Nawet dziewczyny wyrażały swoje opinie, jednak wzrok Eli zgasił ich zapały. Chłopak odwrócił się w stronę kolegów, którzy tylko kręcili głowami. Wykonał kilka kroków, zaś oni powoli się odsunęli.

-Trzymać szyk!

Szyk jednak zaczął się łamać, im bliżej chłopak się zbliżał. Ofiara spojrzała do tyłu i wiedziała, że każda próba odmowy, sprzeciwu będzie końcem dla niej.

Ponownie skierował się ku kolegą, aby wreszcie stanąć przed jednym. Niewysoki, z lekkim włoskiem na jajkach. Oboje patrzyli przerażeni na siebie. Rekrut wybełkotał coś i padł na kolana. Przez chwilę patrzył na pulsującego członka kolegi, aby wreszcie zamknąć oczy i pocałować go.

-Weź go całego!

Chłopak otworzył usta i nabił się powoli na kutasa. Jego kolega jęknął. Przez chwilę trzymał, aby następnie poruszać głową w górę i w dół. Wciąż mając zamknięte oczy ssał kutasa siedząc z błocie z opadłym już penisem. Wszyscy patrzyli przerażeni. Nagle kolega jęknął, a policzki rekruta lekko się napięły. Z ust poczęły uciekać strumienie spermy, aby po chwili kiedy penis opuścił chłopaka ten mógł wypluć cała na ziemię.

-Brawo. Uznaj to za chrzest powitalny.

A teraz sprawy organizacyjne. Zostaniecie podzieleni na pary. Jedna osoba dominująca, druga uległa. Wy-wskazała na rekruta i jego kolegę-tworzycie już zgrana parę. Podzielimy was tak.

Ela zaczęła dzielić. Wybrała tylko kilka par mieszanych. Większość była tej samej płci. Dodatkowo zawołała jeszcze jednego rekruta, aby było równo 10 osób. Wiadomo Helena i Andrzej zostali połączeni.

-Teraz wy idziecie do czerwonego namiotu, myjecie się i ubierać się. Tak samo wy-wskazała na kolejnych-idziecie na niebieskiego. Macie 15 minut na powrót. Andrzej poszedł do czerwonego, zaś Helena do niebieskiego. Ela zmęczona oparła się o słup na placu i spojrzała na zdjęcia Martynki.

-“Ahhh..tęsknię za tą dupą i za nią cała”-pomyślała.

Po czasie z namiotów wyszli rekruci. Andrzeja grupa miała na sobie koronkowe stringi, oraz staniczki. Druga zaś ekipa z Heleną miała męskie bokserki.

-Szyk…teraz wiecie, co jak tutaj działa. Dominujaca strona dba o swoją dupkę, zaś uległa dba o Pana/Panią. To wszystko.. rozejść się.

Grupa wciąż przerażona rozeszła się do baraków.

………………………

Od treningu na placu minęło niecałe pół dnia. Nowi szybko nie tylko zrozumieli jak działa obóz, ale też zobaczyli. Siedząc w baraku widzieli grupy ćwiczących i pracujących rekrutów. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało w porządku-zwykły obóz żołnierski. Dopiero po chwili można było dostrzec damską bieliznę  pod codziennym odzieniem, czy widzieć “zajmowanie się”. Wszyscy z starszych rekrutów sprawiali wrażenie, że wszystko dookoła było naturalnie, jednak czuć było aurę przerażenia. Ela po powrocie do swojej kwatery podniosła wciąż mokre dildo, przetarła i wrzuciła do szuflady.

-Dobry początek, zobaczymy jak ich wrażenia.

To mówiąc do siebie. Usiadła przy stole z laptopem. Szybko go odpaliła, wybrała program, aby po chwili na ekranie pojawił się obraz wnętrza baraku nowych rekrutów.

-Prywatność tutaj nie istnieje…–uśmiechnęła się

Część chłopaków widocznie sprzeciwiających się ściągnęła bokserki i stringi. Druga zaś nadal przerażona siedziała w milczeniu. W damskim baraku było podobnie. Helen po raz kolejny dominowała. Żywo dyskutowała na temat obozu i zasad panujących.

-A to uparta..Andrzej choć się poddał, zaś ona..mmm trzeba jej pokazać, ale na spokojnie.

Ela spokojnie myślała, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Zmarszczyła brwi i powoli podeszła do wejścia. Przez wizjer ujrzała młodego żołnierza, zaś po odtworzeniu ujrzała jeszcze wojskowego hammera z dodatkową obstawą.

-Witam Pani Elu-przywitał poważnie. Widać było, że rangi nie były potrzebne samo słowo “Pani” wystarczyło.

-Tak?-zapytała oczekując odpowiedzi na cel wizyty.

-Ehh…mam przesyłkę dla Pani. Prosto z naszych laboratoriów. Mam tylko przekazać, że to prototyp. Proszę uważać. Oprócz tego pułkownik Czernowski przekazuje pozdrowienia i gratulacje na Pani projektem. Sam oświadcza, że obiekt przekazany mu się sprawdza. To wszystko.

Ela kiwnęła głową i odebrała paczkę. Cała rozmowa nie trwała więcej niż kilkanaście sekund. Żołnierz odebrał honory i opuścił teren obozu.

W środku kwatery rozpakowała karton i dodatkowe zabezpieczenia. Ostatecznie wyciągnęła średniej wielkości skrzynkę obitą metalem.

-“To poczeka”

…………………..

Kolacja przebiegała w spokojnej atmosferze, oprócz aury wokół nowych. Ci mimo jedzenia sprawiali wrażenie buntowników, a każdy sprzeciw obozowym zasadom był najgorsza czynnością. Ela dokładnie ich obserwowała. Jej “diamenty” jako jedyni byli obojętni, co lekko ja denerwowało.

-“Powinni akceptować to lub być rozbici, a tutaj, nic”- myślała przez chwilę wpatrzona w talerz.

Nagle jeden z nowych mimo ciszy krzyknął do obok siedzącego kolegę.

-Spier*****. Nic z tego.

Wybuch wywołał niemałe zamieszanie.  obozowicze odsunęli się, lecz młodzi powoli zaczęli wtórować głównymi mrukami. Sierżant bez skutku próbował opanować sytuację. Rekrut zaś o imieniu Aleksander rozpoczął monolog połączony z uderzeniami w stół i krzykiem. Ela tylko się uśmiechnęła.

-“Idealnie. Świetny kolejny krok w projekcie”

Dowódca wstała, a jej manifestacja w czasie awantura wywołała ciszę i pełna uległość.

-Uważasz że coś jest nie tak?

Rekrut spojrzał, zmieszał się, ale jednak ponownie przyjął pozycję buntownika.

– dość tego obozu, rezygnuję.

-Nie możesz-odpowiedziała-to jest twoja kara.

-Pierdol się. Wracam do domu, ty pojebana szmato.

Kiedy skończył ostatnie słowa, na stołówce nastała cisza. Wszyscy milczeli ze spuszczonymi głowami.  Wszyscy, rekruci nowi, starsi i opiekunowi zachowali ciszę. Atmosfera stała się ciężka.  pojął, że przegiął. Monolog to jedno, ale obraża oficera to inna sprawa.

Ela opuściła głowę. Nagle strzeliła palcami i wyszeptała.

-Brać go.

Nagle do rekruta podbiegło kilku chłopaków. Sprawnie go obwiązali i kazali uklęknąć. Ela nie ruszyła się z miejsca.

-Zmieniłam zdanie-jej głos drgnął z słyszalną agresją

 szarpnął, ale bez skutku.

-Od dziś nie będziesz niczyj. Dziś Ola, będziesz obozową dupą. Zobaczymy czy przeżyjesz.

Ci, którzy go trzymali zaczęli rozgrywać jego ubrania. Chłopak próbował się bronić jednak dużą większość i brutalność występowali. Po chwili rzucili to na brzuchu na stół.

Zanim coś powiedział jeden z chłopaków chwycił jego blond włosy i nabił  usta na swojego kutasa. Rekrut próbował coś powiedzieć, ale starszy zaczął bez odpoczynku penetrować usta “Oli”. Drugi zaś wyjął swój sprzęt i szybkim ruchem wbił się w jej ciasną dziurkę. Ola poderwała się i głośno jęknęła. Z oczy popłynęły łzy, a seria jęków została zatrzymana przez kolejny kutas w jej ustach. Wszyscy bez wyjątku patrzyli jak Ola jest ruchania z obu stron. Wszyscy rachubę stracili ilu obozowiczów przewinęło się. Większość odwracała głowy, a inni ignorowali całą scenę. “Ola” nie leżała już. Wisiała ona nad stołem. Jej palce wynikały się w kolejne i kolejne pośladki. Nogi wyprostowany, zaś były trzymane przez kolejnych rekrutów. Jęk, wytrysk do dupy, sperma wypływa i tak kolejne razy.

-Ohh..mmmm

Tak brzmiały słowa Oli. Kiedy wreszcie nastąpił koniec, “dziewczynką” opadła  na stół. W ust wylewał się strumień spermy i śliny. Z dziury, aż powoli strzelała sperma.

-Zabrać ją i przygotować-zabrzmiał rozkaz Eli.

Starsi rekruci bez słowa chwycili ledwo przytomnego Nowego i wyciągnęli pozostawiając kałuże spermy.

-Koniec jedzenia. Wracać do baraków…A ty i ty- wskazała na Andrzeja i Helene-za godzinę u mnie.

Wskazana dwójka tylko kiwnęła głowami i z innymi opuściła stołówkę.

………………..

Droga do baraku Dowódcy powinna być szybka i krótka. Nie było to przecież długa odległość. Mimo to Andrzej I Helena ubrani w stroje wojskowe szli wolno i z trudem. W głowach mieli scenę z całego dnia. Mieli przebłyski z poprzedniego życia. Beztroskiego życia bez zasad. Teraz była skazani na poniżenie.

-”Czy było warto żyć bez zasad”-zadawali to pytanie.

Pogrążeni w myślach nie widzieli jak grupa rekrutów-starszych przykuwa do pręgierza młodą dziewczynę. Ubrana w czerwoną sukienkę, czerwone rajstopy, wyglądała ponętnie w rozpuszczonym blond włosach. Po przyjrzeniu się odkryć można że to “Ola” ,która mimo pory miała jeszcze trzy godziny pracy na rzecz obozu. Nie krzyczała, a tylko stała załamana. Dopiero jak dwójka stanęła przed drzwiami baraku słyszalny był głośny jęk ze strony pręgierza.  

Andrzej zapukał, a ostry głos kazał wejść.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Miły z Gdańska

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *