Wspaniale spotkanie z dlugim

Opowiadanie jest prawdziwe. Jakieś 2-3 lata temu szukałem kogoś na sex na pewnym portalu. W moim mieście rodzinnym nie ma zbyt wielu gejów, więc nie łatwo było kogoś znaleźć. Ale pojawił się ktoś nowy, z innego miasta jak sugerowała nazwa jegomościa. Zdecydowałem się napisać, w końcu świeże mięso się pojawiło. Chłopak był rok starszy ode mnie, przyjechał do mojego miasta na jakiś dłuższy czas, aby pilnować mieszkania i zwierzaka swojej ciotki a pracował zdalnie. W końcu mógł pomieszkać sam bez rodziców. Nie był super przystojny, ale brzydki też nie. Ciało miał całkiem fajne a kutasa jeszcze lepszego. Na oko jakieś 22 cm i niezbyt gruby. Po krótkiej rozmowie uznaliśmy, że szukamy tego samego i to samo lubimy wiec umówiliśmy się za godzinę u niego. Przygotowałem się i ruszyłem. Nie miałem daleko, około 15 minut pieszo, więc droga minęła szybko. Gdy otworzył drzwi jakoś lepiej mi się zrobiło, bo na żywo wyglądał lepiej niż na fotkach. Zaprosił do środka, zaproponował coś do picia. Usiedliśmy razem na rozłożonej i przygotowanej już do zabawy wersalce. Zapaliliśmy po fajce, rozmowa szła bardzo gładko, jakbyśmy znali się od dawna. Szybko przeszliśmy do wspólnych macanek podczas rozmowy, powoli się nawzajem rozbieraliśmy. Gdy byliśmy już całkowicie nago poszliśmy dalej, wspólne walenie, pieszczoty. Zaproponował 69, ja na górze, on na dole. Bawiliśmy się swoimi kutasami jakiś czas, raz waląc, raz liżąc lub obciągając. Przeszliśmy do swoich dziurek. Koleś zaskoczył mnie swoją zwinnością, bo robiliśmy sobie wzajemny rimming w pozycji 69 bez problemu. Rimming trwał dość długo, bo nie mogliśmy się oderwać od swoich dziurek ( ja miałem być pasywny bo on tylko aktyw ale bardzo lubił mieć lizaną dupkę). Położyliśmy się razem na plecach, chwilę sobie jeszcze waliliśmy aż on wstał i nawilżył moją już bardzo spragnioną dziurkę lubrykantem. Wszedł we mnie bez problemu cały w pozycji na pagony. Byłem w niezłym szoku, że tak od razu we mnie wszedł, bo faktycznie miał te 22 cm jak nie więcej. Poczułem go w sobie całego aż mój kutas zrobił się jeszcze twardszy. Zaczął powoli jakby myślał, że przez wielkość sprawia mi ból. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, aby ruchał tak jak umie najlepiej, bo jestem mega napalony i nie czuję żadnego bólu. Na te słowa zareagował natychmiast, bo mocno przyspieszył tempo. Ruchał rewelacyjnie jak nikt do tej pory. Moja prostata nigdy nie dostała takiej stymulacji, bo czułem orgazm aż w brzuchu. Ruchał tak z 15 minut, po czym zatrzymałem go bo bolały mnie już nogi od trzymania ich tak długo w górze. Ustawiłem się w pozycji na pieska. Wszedł od razu jakbyśmy w ogóle nie przerywali, ruchał jeszcze mocniej i szybciej, prawie cały wychodząc i wchodząc. Było mi jeszcze przyjemniej aż mój kutas zaczął puszczać soki na koc. Po 20 minutach wbijał się we mnie jak szaleniec, już nie wiem gdzie czułem tego kutasa bo był chyba w całym mnie. Ogarnęła mnie fala ciepła, jedną ręką waliłem delikatnie swojego kutasa a drugą naślinioną pieściłem jego dziurkę od dołu. Wtedy on zaczął głośno jęczeć, ja też. Oboje trysnęliśmy w tym samym czasie, ja na koc, on we mnie. Zalewał mnie chyba litrami spermy. Byłem w siódmym niebie, on zresztą też. Wyszedł ze mnie a ja zacisnąłem zwieracz, aby nic nie wyciekło. Zaprowadził mnie do łazienki i zapytał czy może popatrzeć jak opróżniam swój tyłek z jego spermy, ale wcześniej wspólnie zlizaliśmy trochę mojego nasienia z kocyka. Zgodziłem się, wszedłem pod prysznic, kucnąłem i zacząłem wypuszczać jego nektar z siebie. Było tego naprawdę sporo. Trochę zgarnąłem na rękę jego spermy z mojej dupki, gdy leciała i zacząłem ją zlizywać ze swoich palców. On też chciał, więc nabrałem jeszcze trochę i dałem do zlizania. Po wszystkim kazał wstać i się wypiąć. Wylizał mój tyłek do czysta. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, wymieniliśmy się swoimi wrażeniami i ustaliliśmy, że obowiązkowo musimy to powtórzyć. Gdy byłem znów w swoim rodzinnym mieście znowu się spotkaliśmy, było praktycznie tak samo i tak samo świetnie. Niestety jego ciotka wróciła po tych kilku miesiącach nieobecności i musiał opuścić mieszkanie. Pisaliśmy jeszcze jakiś czas, ale nie udawało nam się zgrać. Może jeszcze kiedyś się uda powtórzyć to po raz kolejny i znów będzie zajebiście. Mam nadzieję, że opowiadanie się podobało i uda się coś jeszcze napisać o jakimś innym spotkaniu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Kamil Górny

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *