Wspolny wyjazd x 3

Przyjechaliśmy do Kuźnicy w tym roku z przyjaciółką mojej żony, Magdaleną o pięknym nazwisku Sztejnbis. Magdalena jest sama, gdyż jej mąż marynarz, kończy służbę za pięć dni, po czym ma do nas dołączyć. Moja Agnieszka tak zorganizowała tę część wakacji, że zarówno my jak i jej przyjaciółka mogliśmy zostawić dzieci u naszych rodziców. Jesteśmy sami we trójkę, we trójkę chodzimy na plażę, we trójkę jemy śniadania i kolacje, we trójkę pijemy wino. Poprzednia noc skończyła się małą kłótnią między mną a Agnieszką, bo rozgrzany dobrym trunkiem powiedziałem, że chcę ją pieprzyć i przystąpiłem do roboty, w tym momencie usłyszałem Jej dobitny sprzeciw, bo ona nie potrafi cicho, a obok śpi Magda. Obiecałem, że będę delikatny i nie zerżnę Jej mocno jak zwykle, więc nie będzie jęczeć ani wyć na całe gardło, bo chcę się tylko spuścić. Zgoda. Agnieszka jest piękną, dojrzałą kobietą, której ciało wzbudza we mnie dzikie instynkty. Wszedłem w nią, zacząłem posuwać, a kiedy chwyciłem Jej pośladek zaczęła jęczeć, sapać i mówić jak bardzo lubi, kiedy ją pieprzę od tyłu. Lecz po chwili zapomnienia przyszło do Agnieszki opamiętanie pod wpływem, którego zaczęła mnie opieprzać, że miało być cicho, a nie jest, obiecałem, że będzie szybko i delikatnie, a ją znowu niesie, a na końcu dodała, żebym pomyślał o Magdzie, bo może chce spać, albo może zrobić się jej przykro, że ona sama, a my się rżniemy za ścianą. Nie zdążyłem nawet zareagować na te brednie, gdy usłyszeliśmy głos Magdy zza ściany:

-Po pierwsze nie spałam. Po drugie miło się was słucha. Nie zwracajcie na mnie uwagi. Pieprzcie się, na zdrowie.

Gdy ona skończyła, Agnieszka speszona zamilkła, a ja złapałem ją za oba biodra, obróciłem na twarz, uniosłem w górę Jej tyłek i w tak wypiętą wszedłem z całą mocą i rżnąłem ją jak zwierzę, aż oboje padliśmy, a po chwili usłyszeliśmy brawo bite przez naszą sąsiadkę zza pilśniowej ściany. Przy śniadaniu było nieco mniej gwarnie, ale postanowiłem przebić ten balon. Mówię:

-Szczerze mówiąc, to świadomość tego, że słuchasz jak się pieprzymy była dla mnie stymulująca.

-Miło się słucha tak namiętnych głosów.- odpowiada Magdalena.

Agnieszka milczy. Magdalena:

-Dziś ma padać, pójdę po wino i zrobimy sobie miły dzień bez plaży.- wstaje i idzie do sklepu.

Agnieszka:

-Pójdę z Tobą.

-Nim się zajmij jak mnie nie będzie, żeby nie cierpiał w towarzystwie dwóch dam.- rzuca już w furtce Magdalena.

-Słyszałaś?- pytam z przekąsem moją żonę.

-A pieprz się, zwyrolu.- odpowiada i zaczyna sprzątać.

Patrzę na wracającą Magdalenę, jest niewysoka, ma piękną twarz i obfity biust, który eksponuje bezwstydnie, bo ma co szczerze mówiąc, gdyż nawet bez stanika pod koszulką jej piersi wyglądają na jędrne i świeże. Brzuch docięty na siłowni, a tyłek w niczym mu nie ustępuje. Lubi chodzić w prostych, białych koszulkach, a jeśli założy do tego dżinsowe szorty, to chyba każdy facet na nią patrzy jak idzie deptakiem.

Dba o siebie, dba o swój wygląd, lubi na przykład nieoczywiste kolory lakierów do paznokci, dziś widzę fluorescencyjny zielony.

Mówi, kładąc torbę z zakupami:

-Dziś pijemy rum. Jesteśmy nad morzem, będziemy pić rum.

-Jest 11.20.- mówię ukradkiem.

Magdalena podniesionym głosem odpowiada mi:

-I chuj, chyba że jesteś miękki, cały dzień ma padać, cały dzień pijemy. Pijemy rum.

Siadamy pod gazebo przed domkiem, na stole mamy trochę jedzenia i trzy butelki rumu. Kiedy dochodzi 12:15, Agnieszka przysypia na fotelu, a Magdalena wybrała się na spacer, ale przegrała z grawitacją i zaległa w hamaku oddalonym o trzy kroki. Biorę na ręce Agnieszkę i niosę ją nietomną do naszej sypialni. Siadam potem przy stole i nalewam sobie jeszcze. Patrzę na Magdalenę śpiąca na hamaku, gdy zaczyna padać. Wzdycham i ją też niosę na rękach do sypialni. Jest lekka i tej koszulce na wąskich ramiączkach z głębokim dekoltem wygląda zjawiskowo, zwłaszcza, że niesiona w tej pozycji zaciska ramiona na klatce piersiowej uwypuklając swój biust. Niemal go dotykam lewą dłonią. Staje mi. Układam ją na łóżku i patrzę się na Jej bezwolnie ułożone ciało. Deszcz zdążył zmoczyć jej ubrania. Zdejmuję jej sandały i przez chwilę trzymam w dłoni jej filigranową stopę. Drugą trzymam też, lecz nieco dłużej. Zdejmuję z niej mokre dresy. Oglądam jej wyrzeźbione uda i łydki. Sprawdzam czy nie są mokre, trochę są, więc wycieram je ręcznikiem, a po chwili dłonią. Nie budzi się. W ogóle nie reaguje. Czuję jak nieprzerwana fala podniecenia wędruje od moich stóp do głów. Zdejmuję przemoczoną koszulkę i mam przed sobą Magdę w samym staniku i majtkach. Nie potrafię określić, co podnieca mnie bardziej jej piękne ciało czy sytuacja, w której mam dużą przewagę i ją wykorzystuję. Rozbieram ją do naga i zaczynam dotykać Jej ciała dłońmi, które wędrują po Jej skórze we wszystkich kierunkach. Obejmuję Jej piersi i czując, że reagują sutki zastygam w bezruchu, ale widząc, że Magda ani drgnie masuję jej biust, obejmuję twarde sutki palcami, pieszczę je ustami. Całuję też Magdę w usta, a brak jej reakcji powoduje, że zdejmuję spodnie i wsuwam Jej w usta mojego kutasa. Mogę z nią zrobić, co zechcę. Obracam ją na bok i wkładam Jej od tyłu, posuwam ją przez kilka chwil, po czym staję nad nią i patrząc na to piękne ciało masturbuję się, a w finale spuszczam na jej szyję, dekolt i brzuch. Nie wycieram cieknącej po jej skórze spermy, tylko przykrywam Magdę kocem i wychodzę. Dopijam, zażywam trochę kokainy i tuż przed 18.00 z domku wyłania się owinięta kocem Magda, a tuż po niej moja żona w samych majtkach i staniku. Magda:

-To był foul start. Drugie podejście, Aga siadaj.

Aga siada, Magda leje, ja nie wierzę w to, co widzę, ale piją znowu.

Agnieszka:

-Gdzie masz ten koks, mój najdroższy?

Daję jej będąc w szoku. Wciągają. I ja wciągam. Narkotyk daje euforię, rozwiązuje języki, a w końcu zaburza ogląd sytuacji i kruszy ograniczenia. Wszyscy troje czujemy to samo, euforię, pobudzenie i… podniecenie. Magdalena:

-Dziś też was chcę posłuchać.- i zaczyna udawać stękającą Agnieszkę, która protestuje:

-Ja jęczę, nie stękam, kiedy mi wsadza kutasa.- sama odtwarza swoje jęki.

Ja:

-Mnie  już podnieciłyście.

Wciągamy jeszcze i odurzenie jest tak silne przyjemnością, że odcina naszą trójkę od rzeczywistości. Agnieszka:

-Magduś, chcę Cię przytulić, chcę z Tobą tańczyć.

Włączam muzykę, tańczą wtulone w siebie. Widzę jak suną dłońmi po plecach, jak obejmują się coraz mocniej, widzę jak ocierają się o siebie policzkami i widzę, że one widzą jak patrzę. Patrząc na mnie stykają się delikatnie ustami. Patrzę. Całują się. Patrzę. Całują się jeszcze. To piękny widok. Widok dwóch pięknych kobiet całujących się namiętnie. Mówię:

-Cudownie wyglądacie, ale chodźmy do naszej sypialni, jest więcej miejsca. Idziemy. Siadamy na łóżku i zapada chwila ciszy, ale nasze uniesienia nie są stworzone, by milczeć. Agnieszka:

-Ustalamy jakieś zasady?

-Ufam wam.- mówi Magdalena.

-Ja nic nie dodaję.- dodaję.

Sypię jeszcze, bierzemy jeszcze, patrzymy na siebie jeszcze w ubraniach. Zdejmuję koszulkę. Agnieszka, potem Magda. Agnieszka rozpina stanik swojej przyjaciółce, zdejmuje go z niej, uwalniając pełny biust. Mówię:

-Marzyłem, by go zobaczyć takim, a dziś będę go pieścił.

Widzę jak Magda wypina biust do przodu, a Agnieszka zaczyna go dotykać dłońmi. Mówię:

-Kochanie, pokaż nam swój biust, ja wiem, ja znam jego kuszący charakter, ale niech skusi i twoją przyjaciółkę.

Agnieszka rozpina stanik z tyłu i niespiesznie zsuwa ramiączka i po nich osuwa w dół przytrzymywane dłońmi miseczki, odkrywając przed nami swoje szpiczaste piersi o malutkich sutkach na szczycie. Zbliżam do nich głowę i zaczynam je zmysłowo całować, zerkam zachęcająco w stronę Magdy, która bez chwili zwłoki pieści językiem drugą pierś mojej żony. Przysuwam się ustami do warg obejmujących brodawkę Agi, by zacząć pieścić ją wspólnie. Magdalena bez słowa robi mi miejsce, rozumiejąc w lot, czego chcę. Agnieszka patrzy w dół i ogląda dwie pary warg i dwa języki całujące i liżące Jej twardy do granic sutek. Chwytam dłonią kark Magdy, patrzę na Agnieszkę, po czym zbliżam się ustami do ust Magdy, dotykają się, Agnieszka wzdycha, my zaczynamy się całować utrzymując brodawkę piersi mojej żony między naszymi wargami i językami. Magdalena wsuwa palec za pas moich spodni i zaczyna je rozpinać, Agnieszka przyłącza się do niej, by za moment mogły zerwać je ze mnie i zaraz po nich bokserki. Patrzą obie na mojego kutasa, który pręży się dla nich lubieżnie. Wstaje Magdalena, by rozebrać się do naga, w czym pomaga Jej moja żona, nie przepuszczając żadnej okazji, by dotknąć rozbieranego ciała. Jest całkiem naga i stoi przede mną, już ją dziś widziałem, ale wciąż robi na mnie wrażenie. Patrzymy sobie w oczy, a w tym czasie Agnieszka klęka między nami i zaczyna na zmianę obciągać mi i lizać cipkę Magdy, na co ta reaguje jękami wzrost z trzewi.

-Podejdź.- mówi do mnie i podchodzę. Bierze mojego kutasa w dłoń i drażni naciągniętym napletkiem łechtaczkę Magdy, przesuwa nim w górę i w dół, krąży, naciska. Mięśnie Magdy przeszywają kolejne skurcze, już nie jęczy, wyje od czasu do czasu, zwłaszcza, gdy Agnieszka mocno dociska mojego członka do pulsującej łechtaczki swojej przyjaciółki. W końcu Magda opierając się o ścianę osuwa się na podłogę, bo orgazm zabrał jej całą siłę z nóg swoją intensywnością. Agnieszka obejmuje ustami mojego fiuta i patrzy na bezwładnie oparte o ścianę, siedzące na podłodze nagie ciało przyjaciółki. Podstawiam Jej lusterko z podzieloną na kreski kokainą, wciąga, wstaje, my też korzystamy z okazji, gdy to Magda podsuwa nam tacę pod nosy. Gdy kończymy zażywać, Magda klęka przed Agnieszką, obejmuje ją, całuje szyję, potem dekolt i z wolna kieruje się na piersi mojej żony. Jej biust jest agresywnie szpiczasty, na co dzień, ale teraz zdaje się być wymierzony w ważny cel, a wieńczące go bordowo brązowe fragmenty zmarszczonej skóry mają twardość stali. Pieszczona po piersiach Agnieszka ssie mojego kutasa z nadzwyczajnym zaangażowaniem. Mówię:

-Magdaleno, chyba będę Cię chciał wynajmować na godziny, bo gdy liżesz, całujesz i zagryzasz piersi mojej małżonki, ona ssie mi kutasa z niespotykaną dotąd namiętnością.

-Polecam się.- odrywając usta od sutków przyjaciółki mówi Magda.

-I ja.- dodaje Agnieszka po uprzednim wyjęciu sobie mojego penisa z buzi. Ssie jeszcze przez chwilę i dodaje.- Skoro ty, Magdalena tak łatwo dajesz wynająć się mojemu mężowi, to ja chcę wynająć cię natychmiast.

Magdalena wstaje, Agnieszka wstaje, ja stoję i mi stoi.

-Słucham?- Magdalena zgłasza gotowość do wykonania usługi dla Agnieszki.

-Mam ochotę popatrzeć z boku, jak on cię pieprzy.- mówi wolno, widocznie nietrzeźwa Aga.- Masz być posłuszna i wytresowana. Masz robić to, co ten pan sobie zażyczy, ja usiądę tutaj i nie będę ingerować.

Magdalena podchodzi do mnie i pyta:

-Czego sobie pan życzy?

Chwytam ją w pół, unoszę nad podłogą i miotam na łóżko. Do skotłowanej w pościeli mówię krótko:

-Wypnij tyłek.

Unosi kusząco pośladki w górę, rozsuwa kolana najszerzej jak potrafi pokazując lubieżnie swoje gładkie kroczę, rozciągnięte od pachwin. Mówię:

-Kuszące, piękne, delikatne i wyuzdane jednocześnie.

-Któraś z tych cech podkręca ci emocje w szczególności?- pyta wypięta Magda.

-W tej chwili wyuzdanie.- odpowiadam.

-I co zamierzasz zrobić by to zamanifestować?- pyta raz jeszcze odwracając opartą na łóżku głowę w moją stronę.- Zerżniesz mnie mocno w cipkę? Wsadzisz mi go w tyłek? Będziesz penetrował mnie dłonią?- drąży.

-Najpierw…-zaczynam.- Wyliżę Ci tyłek z taką namiętnością, że przeszyje cię orgazm od stymulacji zwieraczy moim językiem. Kiedy skończę włożę Ci w pochwę i będę pieprzyć tak, że zatracisz się w tym ruchaniu. Na koniec pokryję śliną mojego kutasa i wejście w Twój odbyt i pokonam zaciskające się zwieracze z siłą napierając na nie sztywnym fiutem. I będę posuwać cię analnie, aż poczujesz jak moja sperma wypełnia cię wewnątrz tyłka.

Kończąc zdanie, zaczynam pieścić jej pośladki ustami. Liżę długo i delikatnie skórę między nimi, szczególnie namiętnie dotykam językiem części pofałdowanej skóry okalającej wejście do odbytu. Jęczy, wzdycha, unosi głowę, która po chwili opada. Ale gdy czuje, gdy mój język wtargnął w jej tyłek do środka, opiera się na łokciach, potem na dłoniach i krzycząc “Tak” napiera na moją twarz całą siłą powodując, że język jeszcze głębiej wsuwa się w jej odbyt. Opada z sił i nadmiaru rozkoszy. Biorę ją taką od tyłu i rżnę machinalnie kilka minut, po których słyszy jak pluję. Podnosi się znowu. Patrzy na mojego oślinionego penisa, bierze go w dłoń i sama pluje na niego kilka razy. Ja pluję na jej zaciśnięte jeszcze mocno zwieracze. Kładzie głowę na łóżku, wypina tyłek i rozchyla swoimi dłońmi pośladki, by ułatwić mi dostęp. Obracam Magdę tak, bym widział moją masturbującą się żonę i z wolna, choć pewnie napieram na wejście do odbytu Magdaleny, ten po krótkiej chwili pod moim naporem i rozsuwającymi pośladki dłońmi Magdy, puszcza zacisk, dzięki czemu przyjaciółka mojej żony czuje jak twardy członek męża tejże przyjaciółki wsuwa się leniwie w jej odbyt i wypełnia jego przestrzeń rozciągając tkankę. Magdalena wie, że poczuje ból, ale tylko na początku, siedząca vis a vis pieprzonej analnie kobiety, moja żona, zachłannie wyłapuje każdy grymas bólu, który choć przez chwilę przeszywa twarz pieprzonej. Zauważam to i chcąc zapewnić małżonce więcej doznań, naciskam całym ciężarem ciała by wepchnąć całego fiuta w dupę Magdy z bezceremonialną szybkością i siłą. Magda łka w bólu, Agnieszka pociera, zajadle jakby była opętana, palcami o swoją łechtaczkę, gdy widzi grymas cierpienia i słyszy jęk bólu. Patrzę jak zapamiętale trze łechtaczkę, aż trudno zgadnąć czy wyraz Jej twarzy oznacza cierpienie czy ekstazę, choć bez względu na odpowiedź, wygląda tak zmysłowo, pięknie i emanuje namiętnością, że patrząca na nią Magda zaczyna mieć skurcze w odbytnicy, a czuje dodatkowo, że mój członek napełnia się krwią i zwiększa objętość przed zbliżającym się wytryskiem. Posuwam odbyt Magdy tak jakbym pieprzył Jej cipkę, ona wpatrzona w Agnieszkę nie czuje już różnic, czuje tylko, że nowy orgazm za chwilę sparaliżuje jej tyłek dogłębnie i ekstatyczny paraliż zaczyna rozlewać zaczyna między pępkiem a zwieraczami Magdy, która wyje wręcz widząc jak dochodzi Aga i czując jak spuszczam się w jej odbyt sporą ilością spermy, która wypływa przeciskając się między jej mięśniami, a wciąż twardym kutasem i spływa w dół po jej udach. Agnieszka podchodzi do nas. Patrzy na tkwiący analnie w Magdzie penis, ta opada razem z jeszcze przed chwilą wypiętymi pośladkami na łózko, usuwając tym samym ciało obce z ujścia jej jelita i powodując jednocześnie lubieżny obraz wypływającego z pomiędzy pulsujących mięśni zwieracza nasienia, które leniwie spływa w dół po skórze na jej wargach sromowych większych.

Bierzemy razem prysznic, po którym wracamy do łóżka, do rumu i do kokainy. Agnieszka pyta:

-Na, co w sferze seksu mieliście największą ochotę, ale obawialiście się, że to się nigdy nie zdarzy, nigdy się nie odważycie, a głąb duszy mruczał na samą myśl kusząco?- zażywamy, popijamy. Agnieszka dalej.- Muszę przyznać, że taka fantazja dzieje się dziś.- kończy.

-Nie ciągnie cię bardziej w kierunku dwa kutasy?- Magda.

-Nie.- Agnieszka.-A ty? Masz coś niespełnionego?

Gdy Magdalena milczy chwilę zastanawiając się, co powiedzieć, ja postanawiam, że opowiem jeden do jednego wczorajszy incydent z Magdaleną ciekawym będąc jej reakcji.

Magdalena:

-Hmmm… Mnie też i dziś się spełnia, nie tylko z powodu drugiej kobiety, ale atrakcyjne jest dla mnie poczucie bycia wykorzystaną, użytą jak przedmiot. Pociąga mnie wizja bycia narzędziem, którym on robi sobie dobrze. Dlatego tak właśnie mi było dziś, kiedy twój mąż włożył mi do tyłka, było mi dobrze też wtedy, gdy dopchnął kutasa mocno i brutalnie bardzo głęboko w mój odbyt.- uśmiecha się do mnie, całuje się z Agnieszką, całuje mnie. Moja żona oderwałwszy usta od ust przyjaciółki zachęca:

-No to jest zrealizowane, a czego jeszcze nie zrobiłaś, a kusi?

-Niedawno oglądałam na pornohubie film, w którym młodziak dotyka przypadkiem śpiącej obok najlepszej przyjaciółki swojej mamy, rozochocony próbuje jeszcze i jeszcze, a kiedy śpiąca obok dojrzała kobieta się budzi, okazuje się, że i ona nie nic przeciwko. Bardzo mnie to podnieciło, ale zrobiłabym krok dalej…- milczy.

Agnieszka:

-To znaczy?

Przetasowałem biały puch i porobiłem kreski- korzystamy z milczenia Magdaleny, która z odchyloną po zażyciu proszku głową zaczyna mówić:

-Zaczęłam sobie myśleć i rozważać różne scenariusze w tym obszarze, by przekonać się, który spowoduje, że zrobię się mokra. Tylko jeden to spowodował. Jestem ciotką czy macochą niewyobrażalnie przystojnego osiemnastolatka. Któregoś dnia zabieram go na bankiet ze względu na nagłą sytuację z moją osobą towarzyszącą. Kiedy wracamy, zapraszam go do siebie, pijemy wino, udaję, że piję dużo, udaję, że jestem pijana i zasypiam na ganku w ogrodzie, licząc na to, że weźmie mnie na ręce, zaniesie do sypialni i… I tak się dzieje. W sypialni czuję jego wzrok na sobie, obracam się na bok, a pierś prawie wypływa mi na wierzch spod bluzki. Dotyka jej delikatnie. Widząc, że nie reaguję wsuwa swoją dłoń pod moją bluzkę i maca mój cycek, jest trochę niezgrabny, za to coraz bardziej zuchwały. Wysuwa moje piersi i masuje je, i patrzy na nie, w końcu całuje. Rozpina mi bluzkę i rozchyla ją. Jestem jak kłoda również, kiedy unosi moją spódnicę i dotyka pośladków, a po nich krocza. Klęka przy mojej głowie i po wyciągnięciu kutasa dotyka nim moich warg, które ja z wolna rozchylam, kiedy jemu zdaje się, że to nacisk jego twardego penisa otwiera mi usta. Są w końcu rozwarte na tyle, by mógł wsunąć mi go całego. Czuję zapach skóry jego podbrzusza, kiedy sprawia sobie rozkosz moją buzią. Zwalnia, bo pieprzył mnie w usta jakby były pochwą, mokra od śliny i potu patrzę na niego przez małą szparkę między powiekami. Widzę jak spogląda na dół, widzi zadartą spódnicę i łatwe do zdjęcia majtki, wacha się. Po chwili wyciąga mi z buzi swojego członka i kładzie się za mną. Nawet nie zdejmuje mi majtek, a przesuwa je, by odsłonić cipkę i bez namysłu, z pełnym impetem wbija się we mnie. Od razu pieprzy mnie szybko i zachłannie. Jego sapanie wskazuje, że zaraz dojdzie. Znowu przerywa i wraca do ust, które tym razem rozwiera brutalnie palcami dłoni, wpycha mi go mocno, szybkimi ruchami i dobija głęboko. Czuję temperaturę i smak jego spermy w ustach, czuję jak wiotczeje, widzę jak jest spełniony. Wychodzi i nigdy o tym nie rozmawiamy, a ja czuję się cudownie.

Ja stoję jak wryty, Magda patrzy na mnie i widzi wrycie, ma niejednoznaczny grymas na twarzy. Może wysyłać sygnał “Trzymam cię za jaja zwyrolu” ale widzę także “To będzie nasz sekret”. Magdalena nie odrywając wzroku ode mnie, pyta:

-A co ty kryjesz, Panie Gruby Kutas, co? Otworzysz się dla nas? Będziesz kręcił? Co?

-Nie, nie mam zamiaru się wykręcić.- mówię spokojnie i chcąc wysłać Magdzie sygnał, że rozumiem, ale boję się, kontynuuję.- Jeszcze przed chwilą chciałem mówić o czymś innym, ale okoliczności sprawiły, że otworzę przed wami najbardziej mroczne zakamarki mojego popędu.

-Chyba warto się napić dla kurażu.- rzuca niepewnie moja małżonka.

Pijemy.

Mówię.

-Marzenie mam nie do spełnienia, to wiem. Pochłania mnie estetyka i dynamika gwałtu.- patrzę na twarze moich kochanek, szukając oburzenia, lecz wszyscy jesteśmy w takim stanie, że przechodzi wszystko, że wszystko rozumiemy, we wszystkim znajdujemy pierwiastek rozkoszy.

-Rozwiń to mężu.

Słyszę, a po tym:

-I ja chętnie dowiem się więcej.

Siadają po obu moich stronach i wtulają się we mnie, dotykając siebie nawzajem. Mówię:

-Pociąga mnie świadomość absolutnej władzy nad osobą, którą chce się posiąść, posunięta poza skalę tak daleko, aż do udzielenia sobie prawa do robienia krzywdy gwałconej osobie.- słuchają, a moje słowa płyną przez nas i choć mówią o potwornych rzeczach rozumiemy się wzajemnie.- Wcale nie mniej fascynuje mnie bycie gwałconym, poczucie absolutnej utraty autonomii i znaczenia w ogóle.

-Pierwszy raz w życiu tak czuję słuchając o gwałcie i o gwałcie myśląc.- szepcze Agnieszka.

-Mnie przeszło przez myśl, że teraz dałabym się mu zgwałcić.- dodaje Magda.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Tomasz Tomasz

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *