Wywiadowka

Była środa. Jąć co dzień rano wstałam przed godziną 6:00. Zgodnie z moją poranną rutyną poćwiczyłam jogę, przygotowałam sobie śniadanie oraz napiłam się kawy.

Po prysznicu zaczęłam się przygotowywać. Ten dzień zapowiadał się zupełnie inaczej niż wszystkie inne. Dziś po pracy musiałam pojawić się w szkole mojego syna na wywiadówce.

Zawsze starałam się dużą uwagę przywiązywać do tego, co ubieram.

Bieliznę ubieram kompletami. Tego dnia postanowiłam założyć coś zupełnie innego. Ubrałam body wykonane w całości z prześwitującej koronki. Nad biustem unoszą się ozdobne dekolerki, całość stylizacji dopełniłam samonośnymi pończochami.

Na górę postanowiłam założyć ołówkowa spódnicę oraz białą opinająca koszulę. Oczywiście nie wszystkie guziki nie zostały zapięte.

Tego dnia w pracy nic spektakularnego się nie działo. Spokojnie dotrwałam do godziny 16:00. Po pracy udałam się do samochodu i pojechałam pod szkołę.

Wchodząc do budynku, moje 13 cm szpilki dawały niesamowity pogłos. Skierowałam się pod sale lekcyjną mojego syna.

Byłam pierwsza, w sali czekała już na rodziców wychowawczyni. Jest sporo młodsza ode mnie, podejrzewam, że to jest jej pierwszy rok zaraz po studiach. Ma około 180 cm wzrostu, bardzo kobiece kształty w rozmiarze M. Tego dnia wyglądała obłędnie. Miała na sobie zwiewną granatową sukienkę, rajstopy oraz niezbyt wysokie obcasy.

Ewidentnie, gdy nie było jeszcze innych rodziców spoglądałyśmy na siebie ukradkiem, niby te wymiany spojrzeń były chwilowe lecz bardzo wymowne.

Wymieniłyśmy kilka zdań wtedy też Pani Iza poprosiła, bym została po wywiadówce na dłuższą rozmowę.

Zebranie nie trwało przesadnie długo. Ja pamiętając o jej prośbie, jednocześnie zastanawiając się co młody znów nawyrabiał siedziałam przy ławce czekając aż wychowawczyni wyjaśni rodzicą ich wyimaginowane problemy.

Ostatni z rodziców się grzecznie pożegnał, pani Iza poprosiła mnie do biurka. Sama poszła pod drzwi zamykając je na klucz.

Wracają rzuciła w powietrze zdaniem „ teraz nam nikt nie będzie przeszkadzać”

Usiadła przy biurko i zaczęła swój wywód…

„Pani Syn to bardzo dobry uczeń, można powiedzieć, że na tą chwilę ponadprzeciętny. Zdecydowanie z średniej ważone wychodzi, że będzie miał w tym roku pasek. Niepokoi mnie jednak fakt, iż większość nauczycieli narzeka ana jego zachowanie. Swoje zdanie mów bardzo wyraźnie, a jego bezprecedensowe podejście wprowadza często nauczycieli w zakłopotanie”

 

Wysłuchałam grzecznie Panią Izę bardzo uważnie zastanawiając się, w czym dorośli ludzie mają problem, w tym momencie zostałam wyrwana z amoku…

„Pani Sandro, jest jeszcze jeden problem.”

Zapytałam: „Jaki”

 

„Pani Syn w dniu wczorajszym opowiadał w szkole Radkowi o Państwa igraszkach w sypialni. Nieopacznie stałam się świadkiem tej rozmowy, nieukrytam, że gdyby był to inny nauczyciel zapewne spotkałybyśmy się w gabinecie dyrektora. Mnie osobiście to zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie sama Pani rozumie…”

 

Grzecznie podziękowałam za zrozumienie, obiecałam porozmawiać z synem oraz obiecałam uważać by nie dostarczać takich wrażeń”

 

Już chciałam wstawać z tego mało wygodnego krzesła, gdy Pani Iza chwyciła mnie za rękę i zapytała:

„Pani Sandro, to, co wczoraj usłyszałam to wszystko prawda?”

 

Odpowiedziałam, że nie wiem co słyszała, ale zapewne wiele nie różni się to od rzeczywistości.

 

Wstałam z miejsca, poprawiłam spódnicę, ponieważ było mi widać zakończenie pończoch i kierowałam się do drzwi.

Pani Iza ruszyła za mną, mówiąc rozkazująco bym poczekała. Doganiając mnie, chwyciła w pasie i zaczęła całować po szyii , systematycznie przechodząc w kierunku ust. Zaczęłyśmy się całować, namiętnie. Cały nasz dystans, który wypracowywałyśmy legł w gruzach. Emocje i podniecenie wzięły górę. Byłam wstanie spełnić każdy rozkaz, każdą fantazję. Poprosiła bym podwinęła spódnicę i położyła się na jej biurku. Iza jednym zamaszystym ruchem zrzuciła wszystko na podłogę. Ja podciągając spódnicę, leżałam gołym tyłkiem na zimnym drewnie. Zdjęła mi szpilkę i zaczęła całować, lizać. Kierowała się w stronę mojej cipki. Delikatnie, ale namiętnie. Byłam już wtedy cała do jej dyspozycji. Było mi naprawdę przyjemnie.

Dotarła do cipki. Czułam jak rozpina mi body. Włożyła mi palce w cipkę, zaczęła robić palcówkę. Rzekłabym, iż nie była ona delikatna. Raczej okrutna i ostra… nie opierałam się lubię być zdominowana. Widziałam, że moje soki zalewają podłogę, nic już tym nie mogłam zrobić. Byłam podniecona.

Nie miałam dość, chciałam więcej… nagłe Iza przestała i poczułam jak jej język kieruje się w kierunku mojej dupy… wirowała nim przyjemnie i głęboko, chyba sama się zdziwiła, że nie mówię słowa. Swoją drugą dłoń skierowała w moją dziurkę i weszła. Zapiszczałam z bólu, a może podniecenia. Zrobiła mi naprawdę dobrze. Zauważyłam, że jej ręka wchodzi już po nadgarstek w moją cipkę, widziałam czerwone plamy. Na pewno podrażniła mi nabłonek… pomyślałam. Oj za chwilę się jej mocno zrewanżuję. Ostatkiem sił zaraz po mocnym orgazmie pociągnęłam ją za włosy na podłogę. Chyba się tego nie spodziewała. Upadła z impetem. Szybko wstałam.

Chwyciłam ją za apaszkę, którą miała prozwiniętą przez szyję. Opadłam o biurko, z wypiętym tyłkiem. W tym samym czasie chwyciłam jej ręce z tyłu, i związałam w nadgarstkach moim paskiem.

Zapytałam „ładnie to tak się nade mną znęcać?”

Odpowiedziała „zrób to samo”

 

Bez wachania rozerwałam jej rajstopy, sukienka była na tyle zwiewna, że dawała mi cudowny dostęp. Okazało się, że nauczycielka mojego syna nie miała majtek. Wzięłam pierwszą lepszą linię, która była pod ręką i zaczęłam okładać jej dupę. Do momentu aż łzy zalały jej makijaż. Płakała, jęczała, ale i prosiła o jeszcze. Zaczęłam dewastować jej cipkę rękami, długo, ostro ale namiętnie. Nie wytrzymała napięcia. Orgazm spowodował, że Iza posikała się. Pomoczyła dosłownie wszystko w około. Resztki złocistego płynu starłam z jej ud, rozsmarowałam na dupie… wtedy zaskoczył mnie jej krzyk…

 

– „błagam nie, ja nigdy nie …”

 

Nie czekałam aż dokończy, porostu włożyłam jej pacek wskazujący. Krzyk, który nastąpił prawdopodobnie usłyszała cała szkoła. Płakała z bólu.  W bardzo szybkim tempie mogłam dołożyć drugi i trzeci… oj rozluźniła się. Dostała potężnego orgazmu. Osunęła się na ziemie. Spazmy targały całym jej ciałem. Trzęsła się jak galareta. Patrzyła na mnie swoimi dużymi brązowymi oczami z rozmazanym materiałem i powiedziała….

 

– „dziękuję Sandro, od wczoraj tego pragnęłam. Naprawdę dziękuję”

 

Podeszłam do niej, chwyciłam za włosy i nakierowałam na moja cipkę. Zaczęła powoli przesuwać językiem po mojej łechtaczce. Kierowałam jej głową, zupełnie była bez sił. Po około 10 minutach moje uda się ścisnęły, doszłam. Puściłam jej włosy. Nachyliłam się. Pocałowałam. Powiedziałam

 

-„ja także dziękuję, możemy to powtórzyć”

 

Nasze spotkania były regularne, raz spotykałyśmy się w szkole, raz w hotelu. Kilka razy na zmianę u nas w domach, gdy naszych dzieci nie było na miejscu.

Zdarzyło się też, że dołączyła do mnie i mojego męża na domówce, którą organizowaliśmy. To już historia na oddzielne opowiadanie.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Sanx

Opowiadanie oparte na faktach.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *