Za drzwiami

Wchodzę do twojego mieszkania. Drzwi są otwarte, a ty czekasz za nimi, klęcząc z rękami za plecami. Zamykam drzwi i podchodzę do ciebie. Nie ruszasz się, czekasz na mnie w majtkach i białej bluzce.

Podchodzę do ciebie tak blisko, że moje spodnie ocierają się o twoją twarz. Czujesz przez spodnie mojego penisa, jego zapach. Dalej się nie ruszasz, wiesz, że nie wolno ci się ruszać. Powoli rozpinam pasek, rozporek i guzik, opuszczam spodnie i majtki.

Mówię do ciebie:

– Teraz możesz wziąć go do ust.

Posłusznie bierzesz mojego miękkiego członka i zaczynasz go ssać. Czujesz, jak powoli twardnieje w twoich ustach, jak żołądź rośnie, jak mój penis coraz bardziej wypełnia twoje usta. Pasek, który trzymałem w ręku, przekładam przez twoją szyję i zaczynam wbijać powoli i systematycznie mojego członka głęboko w twoje gardło.

Wyjmuję go całkowicie, po czym wkładam go z powrotem, czując tył twojego gardła. Zaczynasz się dławić, patrzysz na mnie, widzę, jak twoje oczy pokrywają się łzami. Nie wytrzymujesz i zaczynasz mnie odpychać rękami, ale ja trzymam pasek bardzo mocno.

W końcu puszczam pasek, a ty próbujesz złapać powietrze. Ślina leci ci z ust. Łapię cię za włosy, patrzę na ciebie, pluję na twoją twarz i rozsmarowuję ślinę po niej.

Mówię:

– Bierz się do roboty, szmato.

Szybko bierzesz się do roboty, waląc go jedną ręką i ssąc jego końcówkę. Dostrzegam, że chcesz uniknąć brania go głęboko. Łapię cię za włosy i zaczynam ruchać twoją twarz. Wchodzę w nią raz za razem, wsadzam go całego, dopychając twoją twarz, czując jak moje jaja obijają się o twoją brodę.

Pytam cię:

– Jesteś zadowolona, suko?

Kiwasz nieznacznie głową, cały czas mając mojego członka w ustach.

W końcu puszczam pasek, a ty próbujesz złapać powietrze. Ślina leci ci z ust. Łapię cię za włosy, patrzę na ciebie, pluję na twoją twarz i rozsmarowuję ślinę po niej.

Mówię:

– Bierz się do roboty, szmato.

Szybko bierzesz się do roboty, waląc go jedną ręką i ssąc jego końcówkę. Dostrzegam, że chcesz uniknąć brania go głęboko. Łapię cię za włosy i zaczynam ruchać twoją twarz. Wchodzę w nią raz za razem, wsadzam go całego, dopychając twoją twarz, czując jak moje jaja obijają się o twoją brodę.

Pytam cię:

– Jesteś zadowolona, suko?

Kiwasz nieznacznie głową, cały czas mając mojego członka w ustach.

Zjeżdżasz ręką do majtek, które już dawno przemokły twoimi sokami. Wkładasz rękę pod ich materiał i zaczynasz jeździć po swojej cipce, jednocześnie cały czas biorąc mojego członka w swoje usta.

Zaczynasz dostrzegać swoje podniecenie, które do tej pory było na drugim planie. Uwielbiasz brać mojego członka w swoje usta. Próbujesz jęczeć, ale z twoich zatkanych ust wydobywa się tylko stłumione:

– Mmmmm…

Zaczynasz odpływać, z czego wybudza cię, gdy szarpię cię za włosy i mówię:

– Znowu się zapomniałaś, suko. Znowu poczułem twoje zęby.

Wyjmuję członka z twoich ust i zaczynam cię nim uderzać po twarzy. Ślina rozchlapuje się po twojej twarzy i spada na twoją bluzkę. Raz jeszcze wsadzam swojego chuja w twoje usta, czujesz jak pulsuje w twoich ustach, jak wchodzi w ciebie, jak cię wypełnia, gdy go wysuwam próbujesz łapać powietrze, którego niedomiar odczuwasz.

W pewnym momencie łapię twoją głowę mocniej niż wcześniej, zwalniam tempo, daję ci ssać sam żołądź i mówię:

– nie połykaj, chcę zobaczyć spermę w twoich ustach.

czujesz jak sperma zaczyna zalewać twoje usta, starasz się jej nie połykać, ale jest jej za dużo, część próbujesz przełknąć a reszta wylewa się na twoją brodę, bluzkę a wkońcu na podłogę. Wyjmuje chuja z twoich ust, ty zastygasz z otwartymi ustami pokazując mi spermę w swoich ustach i patrząc na mnie. Gładząc cię po policzku mówię:

– Dobra dziewczynka, teraz możesz połknąć, wrócę do ciebie niedługo.

przeyłkasz spermę, patrząc jak podciągam i zapinam spodnie, zakładam pasek i wychodzę.

Wiesz, że będzisz wyczekiwać naszego kolejnego spotkania.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

holoney

To moje pierwsze opowiadanie, zachęcam do komentarzy

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *