Zadbac o Kube. Czesc 1.

– Piotrek – Odezwała się smutnym głosem Agnieszka.- No co tam? – burknął zapatrzony w monitor mężczyzna.- Martwię się o Kubę. Ostatnio wraca ze szkoły jakiś smutny i wydaje mi się, że kilka razy był nawet poobijany.- No i?- Jak to “No i?!” – oburzyła się – Ktoś Go pewnie prześladuje a Ty wyskakujesz z “No i?”.Mężczyzna odezwał się od przeglądania memów i spojrzał poważnie na żonę. – Skarbie, On ma 14 lat. To naturalne, że czasem będzie chodził smutny. W jego wieku też nie raz byłem poobijany. Przecież to naturalne. Chłopcy w tym wieku robią różne głupoty i czasem zdarza się potłuc. Może przełaził przez jakieś ogrodzenie albo wywrócił się na rowerze? Nie przesadzaj.
– Może i masz rację ale i tak się o niego martwię – Nie była uspokojona reakcją męża ani zadowolona z jego podejścia.
Agnieszka, 33 letnia matka Kuby próbowała przez kilka najbliższych dni podpytać syna o co chodzi jednak ten zbywał ją za każdym razem tłumacząc, że wszystko jest w porządku, że nic złego się nie dzieje. Ona jednak czuła i wiedziała swoje. Jej syn zachowywał się inaczej i jako matka chciała mu w jakiś sposób pomóc. Jednak najpierw musiała dowiedzieć się gdzie leży problem. A skoro Ani jej syn nie chciał się przyznać ani jej mąż nie wykazywał zainteresowania problemem postanowiła zadziałać sama.
Pierwszym etapem jej poszukiwań była rozmowa z wychowawcą klasy. Skoro poobijany wracał ze szkoły to najpewniej tam trzeba było zacząć szukać. Umówiła się telefonicznie na spotkanie z nauczycielem. W trakcie rozmowy usłyszała standardowe formułki.- W mojej ocenie Kuba radzi sobie świetnie i nie ma z nim problemów. Jego wyniki w nauce nie pogorszyły się, nie ma skarg od nauczycieli ani kolegów. Nie dokucza na lekcjach, ćwiczy na w-fie, odrabia prace domowe. Bardzo dobry uczeń.- Ja jednak czuję, że coś jest nie tak. Nie zauważył pan może jakichś konfliktów między Nim a jego kolegami?- W żadnym wypadku. Dzieciaki w jego wieku i tak by się nie przyznały wychowawcy. A bójek na korytarzu nie ma. – No dobrze, dziękuję za Pana czas. Może jestem przewrażliwiona.- To naturalne, że mama dba o dzieci. Ale to już nastolatek a oni miewają humory. Będzie dobrze, nie ma Pani powodów żeby się zadręczać. Żeby inni rodzice wykazywali takie zainteresowania dziećmi to świat wyglądałby lepiej. Rodzice tego nowego chłopaka olewają go zupełnie a wymaga zdecydowanie więcej uwagi.- Jakiego nowego chłopaka? – zainteresowała się Agnieszka.- A Kubuś nie wspominał? Przenieśli się nie dawno do Nas z Gdańska. Rodzice zabiegani a chłopak buntowniczy. Trochę starszy bo podobno przez chorobę opuszczał dużo zajęć i dwa razy nie zdał. Ale moim zdaniem głównie leń i stąd opóźnienia z materiałem. Na przerwach siedzi sam, nie integruje się z grupą i leci na samych 2. Pewnie na koniec roku trafi do innej klasy.- Biedaczek. Jeszcze raz dziękuję za rozmowę i do widzenia.- Do widzenia Pani – odpowiedział wychowawcza patrząc na odchodzącą kobietę. – Jezu słodki ale to jest laska. Ten jej facet ma szczęście – pomyślał.
Kobieta faktycznie była atrakcyjna. Pilnowała diety, dużo ćwiczyła, ogólnie dbała o siebie i lubiła podkreślać swoją urodę ubraniami jakie nosiła. Buty na obcasie były obowiązkowym elementem garderoby. Nigdy nie zakładała spodni, uważała, że są dla facetów. Sukienki, spódnice, eleganckie żakiety. Lubiła wyglądać elegancko. Spojrzenia mężczyzn sprawiały jej satysfakcję. Była też świadoma pożądliwego wzroku wychowawcy. Nie na darmo wybrała dziś bluzkę z głębszym dekoltem. To zawsze sprawiało, że panowie byli dla niej milsi i bardziej pomocni. Odpowiednio odsłonięte 85C tak już na nich działa.
Postanowiła, że poczeka na syna przed szkołą i może uda się jej samej coś zauważyć. W końcu nauczyciel mając pod opieką kilka klas nie zwraca dokładnej uwagi na każde dziecko, jeszcze za jego pensję. A jej zależy bardziej. Zaparkowała w taki sposób by widzieć wejście do budynku. Dzieciaki wychodziły na plac przed szkołą na każdej przerwie. Było jeszcze ciepło więc w sumie nic dziwnego.
Przed dzwonkiem na zbliżającą się długą przerwę przed budynek przyszedł jakiś nastolatek z papierosem w ustach. Usiadł na barierkach i patrzył na drzwi szkoły. Zaniepokoił kobietę. Palenie w szkole jest zabronione a On chyba powinien być na lekcjach. Rozległ się dzwonek i już po chwili plac wypełnili uczniowie szkoły. Wyszedł też i jej Kubuś. Jako jeden z ostatnich. Ku jej zdziwieniu syn podszedł do palacza. Rozmawiali chwilę po czym Kuba wyjął z plecaka swoje kanapki i podał je chłopakowi. Agnieszka była zaskoczona. A szok wzmógł się jeszcze bardziej kiedy jej syn oberwał otwartą dłonią w twarz. Raz a potem drugi w tył głowy. Starszy chłopak powiedział do niego coś po czym wyciągnął dłoń jakby chciał dostać coś jeszcze. I dostał. 20 złotowy banknot, który dawała co dziennie synowi za drobne wydatki powędrował do oprawcy. Ten ewidentnie zadowolony poklepał chłopaka po plecach. Zaciągnął się papierosem i z uśmiechem odszedł. Kuba usiadł na jego miejscu i zasłonił dłońmi twarz.
Była wściekła. Ledwo opanowała się przed interwencją. Jednak postanowiła nie robić sceny przy synu, przed wszystkimi uczniami. Ego nastolatka mogłoby ucierpieć jeszcze bardziej. Ale teraz miała pewność. Jej mały Kubuś był w szkole prześladowany.
– Jesteś pewna? – zapytał zdziwiony Piotrek- Tak jestem. sama widziałam. Zabrał mu drugie śniadanie i pieniądze na zakupy. Musisz coś z tym zrobić!- Niby co? Zresztą Kuba musi się nauczyć radzić z problemami. Da sobie radę a na pewno nie chce żeby wyręczał go tatuś.- Ty chyba sobie kpisz – wykrzyczała zdenerwowana kobieta.- Nie no mówię poważnie. Zresztą co mam zrobić? pobić w odwecie jakiegoś nastolatka? nie żartuj nawet.- Nie wierzę w to co mówisz. Sama to załatwię! – wrzasnęła i wyszła trzaskając drzwiami- No i poruchane – pomyślał facet. – trudno, będzie przynajmniej chwila ciszy.
Kobieta następnego dnia czekała przed budynkiem szkoły tak jak poprzednio. Kiedy tylko zobaczyła palacza wysiadła z samochodu i cała w nerwach ruszyła w jego stronę.

– Ja Ci gówniarzu pokażę!
– O ja chętnie zobaczę – odparł z bezczelnym uśmiechem – ale o chuj Pani chodzi?
– Ty smarkaczu! Dość znęcania się nad moim synem! – wykrzyczała mu w twarz.
– O. Maminsynek się poskarżył. No to będzie miał teraz przejebane.
– Ty bezczelny… albo dasz mu spokój albo…
– Albo co paniusiu? – Agnieszkę zamurowało. Nie spodziewała się takiej bezczelności i chamstwa. Uśmieszek nie schodził z twarzy chłopaka. Miał na oko jakieś 16 lat. Był dość wysoki. Widząc też było, że ćwiczy bo jak na nastolatka miał dość szerokie barki.
– Albo zgłoszę Cię do dyrektora! – rzuciła
– No i? wyrzuci mnie? przecież i tak nie chodzę na lekcję, nie widać? – zaśmiał się głośno.
– Ja, ja… Ja zadzwonię na policję!- Nic mi nie zrobią – jestem nieletni. Mogą mnie cmoknąć w pompkę – zaśmiał się znowu.
– Ty mały gnoju – spróbowała go uderzyć ale chwycił jej dłoń i bez wysiłku powstrzymał
– Słuchaj paniusiu. Zjebałaś, twój synalek dopiero teraz będzie miał przejebane. Trzeba było się nie wtrącać. Już mi się znudziły te jego kanapki i miałem dać mu spokój. Ale skoro skarży się mamusi. Sam tego chciał.
– Ani mi się waż gnoju. Ja Cię załatwię!
– Gówno możesz mi suko zrobić. – otaksował ją spojrzeniem od góry w dół.
– Chociaż może jednak nie gówno.
– Co masz na myśli? -zapytała osłupiała
– Zaczęłaś dziś od tego, że mi pokażesz. No i to może być dobry pomysł. – zarechotał nie przestając wodzić po niej wzrokiem.
– Co Ty niby sobie wyobrażasz? – prawie się zagotowała
– Paniusiu. Masz dwie opcje. Albo sobie teraz pójdziesz skądkolwiek przylazłaś a ja zrobię z życia twojego synka piekło w tej szkole albo się dogadamy i mu odpuszczę. Ale coś za coś. Takie życie.
– Czego chcesz? pieniędzy? Ile?
– Ty chyba jesteś tak tempa jak synek. Kasę to ja mam, kombinuj dalej.

Agnieszka stała osłupiała wpatrując się w nastolatka. Nie miała pojęcia o co mu chodzi.
– Nic, zero pomysłów? Dobra. Propozycja jest taka. Albo piekiełko albo mu odpuszczę. Ale za to jego mamusia pokaże mi swoje wielkie cycki.
 – Chyba Ci coś na głowę upadło gówniarzu zasrany
– Grzeczniej szmato! zastanów się. Czas leci. Po dzwonku oferta będzie nieaktualna.

Nawałnica myśli przetoczyła się przez jej głowę. Przecież to było niedorzeczne. To jakiś gówniarz a stawia jej warunki? I to takie? To chore. Przecież to w sumie jeszcze dziecko a już ma takie pomysły? Co za zwyrodnialec…
– Czas leci laleczko. dzwonek za jakąś minutę – wymownie spojrzał na zegarek.
– Dobra! ale nie tutaj i nie teraz. – Zgodziła się, w sumie ma mu tylko pokazać biust. Odsłoni piersi na chwilę a Kuba będzie bezpieczny. To chore ale właściwie nie jest to aż tak wielka cena.
– Super! – wyraźnie się ucieszył – jasne, że nie tu i nie teraz. Bez przesady. Masz gdzieś tu auto? przejedziemy się do lasku, tam za barakami. Ludzie tam nie chodzą, jest cisza i spokój a jak się rozmyślisz to będę miał blisko żeby wrócić do synka.
– Tak mam, tam stoi – wskazała dłonią zaparkowanego suva – chodźmy, dodała niepewnie.

Wsiedli do samochodu. Zapieli pasy i ruszyli. Chłopak był ewidentnie podekscytowany a jej było co raz bardziej nieswojo. Z każdą chwilą zastanawiała się czy postępuje odpowiednio i udowadniała sobie w głowie, że nie miała wyjścia. Robi to dla syna. A przecież pokazać cycki już jej się zdarzało, przecież też kiedyś była szaloną nastolatką. 10 minut jazdy wystarczyło by dotarli na miejsce. Chłopak pokierował ją na niedużą polankę otoczoną gęstymi krzakami. Faktycznie ustronne miejsce. Zaparkowała, zgasiła silnik i odpięła pasy.

– No dobra miejmy to za sobą – odezwała się.
– Ale obiecaj, że Kuba będzie miał spokój.
– Spokojnie paniusiu. Twój Kubuniu będzie miał jak pączek w maśle jeśli będę zadowolony.
– Miałam Ci tylko pokazać piersi. Nie wyobrażaj sobie nie wiadomo czego gówniarzu.
– Owszem. Pokazać ale nie chcę się im dokładnie przyjrzeć. Nie wystarczy, że na chwilkę je odsłonisz laleczko. Wysiadamy. Chcę mieć dobry widok.

Lekko zbita z tropu i co raz mniej pewna siebie kobieta wysiadła z auta i poczekała aż chłopak podejdzie do niej.
– No to teraz powoli. Rozepnij tę marynarkę, czy co to tam masz.
– żakiet głąbie. – ale mimo uwagi bez oporów rozpięła i zdjęła z siebie pierwszą warstwę ubrań.
– Jackpot. Już teraz widzę, że są świetne. Teraz bluzka, od góry. Guzik po guziku.
– Ty chyba sobie za dużo wyobrażasz młody człowieku.
 – Rób co mówię albo jeszcze dzisiaj Kubuś dostanie wpierdol.
– Dobrze, szczeniaku. – odpinała powoli kolejne guziki białej bluzki skupiając swój wzrok na każdym kolejnym. Nie zauważyła przez to, że chłopak rozpiął swój rozporek i zaczął masować krocze przez bokserki. Zdjęła bluzkę i dopiero wtedy na niego spojrzała.
– Co Ty odpierdalasz?! – prawie krzyknęła ale powstrzymała się żeby przypadkiem nie zainteresować kogoś przechodzącego niedaleko.
– Teraz stanik suczko – patrzył w jej biust z wilczym uśmiechem na twarzy. Jednocześnie oswobodził swojego penisa i masturbował się stojąc przed kobietą.
– Nie ma mowy. Na to się nie godziłam. Miałeś tylko zobaczyć cycki.
– No i ich kurwa nie widzę – warknął. – rozbieraj się i wyprostuj albo będę zadowolony albo synuś oberwie. Rozdygotana kobieta nie wierzyła w to co się dzieje. Jak to możliwe, że ten gówniarz tak ją wmanewrował? Sięgnęła do sprzączki stanika. szukając zapięcia lekko się pochyliła eksponując piersi jeszcze lepiej i spojrzała na krocze chłopaka.
 – Zadowolony?- stanik wylądował na pozostałej części ubrań a kobieta się wyprostowała.
– No ale kutasa to ma sporego – przeszło jej przez głowę.
– Jeszcze nie ale jest nieźle. – Przestał się masturbować i podszedł do kobiety. Ta odruchowo się zasłoniła
– No już, już. Chcę się im dobrze przyjrzeć. Z bliska.
 – Tylko szybko, nie mam całego dnia.

Odsłoniła pokaźny biust. Chłopak zbliżył twarz do jej okrągłych piersi. Nagle, bez pytania, położył na nich dłonie i zaczął ugniatać jednocześnie sięgając językiem do jednego z sutków. Stwardniał od razu. Agnieszka odskoczyła z krzykiem.
– Nie taka była umowa smarkaczu! – Chciała się ubrać ale stał teraz pomiędzy nią a jej ubraniami.
– Troszkę ją rozszerzymy. Masz świetne cycki sam widok to dla mnie za mało.
– O nie, nie ma mowy. To wszystko tutaj, to i tak za dużo. Co ty sobie wyobrażasz?
– Wyobrażam sobie, że teraz podejdziesz do mnie grzecznie i kucniesz tak żebym mógł włożyć między te cycki kutasa. A ty je potem ładnie przytrzymasz kiedy będę Cię w nie posuwał bo dla maminsynka zrobisz wszystko.

Była w szoku. bezczelność chłopaka zwyczajnie ją sparaliżowała. Nie potrafiła zareagować do tego stopnia, że kiedy do niej podszedł i położył dłoń na piersi tylko tempo spojrzała mu w twarz.
– Kucaj suko – wyszeptał jedną ręką masując jej pierś a drugą swojego kutasa.

Wykonała polecenie. Pozwoliła nastolatkowi położyć penisa między jej piersiami i przytrzymała je dłońmi, tak żeby obejmować go dokładnie. Zamknęła oczy. Trudno. Już i tak przesadziła ale przynajmniej Kuba będzie miał spokój.
– Masz co chciałeś. Działaj, miejmy to już za sobą. – Nadal na niego nie patrzyła
– O tak. Cudowne cycuszki. – wymamrotał.
Huragan myśli przetaczał się przez jej głowę. Z jednej strony czuła zażenowanie i upokorzenie. W końcu jakiś gówniarz właśnie posuwał ją na Hiszpana. Nigdy nawet nie wpadłaby na to, że coś takiego kiedykolwiek się wydarzy. Z drugiej trochę jej zaimponował, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Spotkała go dziś pierwszy raz a już posuwał jej cycki. Gdzieś w środku jej próżność była połechtana faktem, że nadal podoba się młodemu chłopakowi, który jak musiała przyznać przed sobą był dość przystojny i jak czuła teraz między piersiami dysponował dość okazałym kutasem. Uśmiechnęła się mimowolnie do swoich myśli.
– Podoba się jak widzę – zarechotał – i bez ostrzeżenia spuścił się obficie na jej piersi, szyję i twarz. Oburzona i zszokowana dopiero teraz otworzyła oczy i zamarła w przerażeniu. Chłopak wszystko nagrał. Musiał wyjąć telefon, kiedy tylko zamknęła oczy. A teraz kadrował tak by uwiecznić swoje dzieło na jej policzkach.
– No, pozlizuj co możesz paniusiu – podsunął jej nadal twardego penisa do ust

– Spierdalaj, przesadziłeś. Nie tak się umawialiśmy – Wstała wściekła i podeszłą do auta żeby doprowadzić się do porządku. Szybko wytarła wszystko chusteczkami i założyła swoje ubrania.
– Dostałeś więcej niż chciałeś. Kuba teraz ma mieć spokój.
– Dobra, dobra. siuśmajtek będzie miał jak pączek w maśle. Fajna dupa z ciebie paniusiu. – Dopiął rozporek
– Dzięki – westchnęła – I żegnam.
– Raczej do zobaczenia – wybuchnął kolejny raz pustym rechotem, odwrócił się i odszedł w kierunku szkoły.

Ta, na pewno będziesz sobie nie raz walił konia do filmiku – pomyślała ale nie odezwała się już. Wsiadła do auta, poprawiła makijaż i ruszyła do domu. Kuba będzie miał spokój, może nietypowo ale załatwiła sprawę.

Upłynęło kilka dni. Kuba z każdym kolejnym wracał do domu bardziej pogodny. otarcia i siniaki stopniowo się wygoiły. Humor Agnieszki zdecydowanie uległ poprawie.
– Widzisz? mówiłem Ci, że to chwilowe – odezwał się przy śniadania mąż dziewczyny.
– Że niby co? -odparła.
– No to z młodym. Deprecha mu przeszła – wyjaśnił Piotr
– Aaa… no tak, faktycznie. – przyznała.

Syna by Ci pobili i żonę wyruchali a Ty zadowolony – dodała w myślach.- Nie ma się co martwić na zapas. Nastolatek. Też miałem odparły – uśmiechnął się
– No ja nie wątpię – wymamrotała wymijająco.
Dobra, idę do pracy a ty martw się mniej – Wstał od stołu i wyszedł z kuchni.
Jej telefon za wibrował. Otworzyła wiadomość i zamarła. Zobaczyła zdjęcie swojej twarzy pokrytej spermą. “Bądź jutro w tym samym miejscu o 14. Pora na kolejną ratę za spokój twojego siuśmajtka”. Ukryła twarz w dłoniach.
-To się kurwa nie dzieje. – pomyślała

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Grafoman

Krytyka mile widziana.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *