Późnym wieczorem bar był już zupełnie pusty. Patryk cieszył się z tego powodu, bo w końcu mógł skończyć pracę. Nie myślał o niczym innym tylko o tym, jak już wreszcie wróci do domu i weźmie długi prysznic, żeby umyć się po całym dniu pracy. Czuł jak kropelki potu pod pachami osiadały na jego koszulce, która w niektórych miejscach była całkowicie mokra. Zgasił prawie wszystkie światła i już miał wychodzić, kiedy poczuł, że jego kutas robi się twardy i nabrzmiały. Nie mógł tak wyjść na ulicę. Od razu byłoby widać. Powolnym ruchem zaczął macać się po kroczu, ale nie wytrzymał długo i opuścił spodenki. Jego kutas jebał od potu. Był już cały lepki i mokry. Napluł na niego i rozprowadził dłonią ślinę od główki po same jaja. Od razu zaczął się szybko masturbować i dotykać po spoconym ciele.
Drzwi baru nagle się otworzyły. Patryk podskoczył i szybko podciągnął spodenki, ale Kuba, który stał w drzwiach zdążył zauważyć kutasa i wybrzuszenie na spodenkach w kroczu.
– Chciałem tylko zapytać, czy jeszcze otwarte – zaczął zdezorientowany Kuba, ale Patryk zauważył błysk w jego oczach, który pojawił się mimo lekkiego speszenia.
– Yyy… już zamknąłem, ale pewnie… możesz wejść.
Kuba podszedł do baru, gdzie jeszcze przed chwilą Patryk walił swojego kutasa, który wciąż stał nabrzmiały w jego majtach.
– Chciałbyś czegoś? – zapytał Patryk, ale zobaczył, że Kuba nie może oderwać wzroku od jego krocza. Gdyby nie miał ochoty, to pewnie by nie wszedł – pomyślał i złapał Kubę za rękę, a następnie, patrząc mu w oczy, wsadził jego dłoń w swoje majtki. – Podoba Ci się?
Kuba pokiwał tylko głową. Patryk gwałtownym ruchem chwycił Kubę za włosy i szarpiąc za nie, mocno odchylił jego głowę.
– Pytałem, mała szmato, czy Ci się podoba?!
– Tak, podoba mi się.
– Grzeczna suczka. I co, chciałbyś dzisiaj zostać moim cwelem?
– Tak, proszę, bardzo chcę.
Patryk pchnął Kubę na ścianę i przygniótł go całym swoim ciałem. Jedną dłoń zacisnął na jego gardle, a drugą mocno ściskał jego kutasa. Zaczął go całować po szyi, a kiedy skończył, odcharknął, spojrzał Kubie w oczy i napluł mu prosto w twarz.
– Rozbieraj się – polecił Patryk i chwilę później Kuba stał przed nim całkiem nagi. Jego szczupła i gładka sylwetka rzucała się cieniem na ścianie, a jego ciało rozedrgało się z podniecenia – Na kolana, cwelu! – krzyknął, a kiedy nos Kuby znalazł się na wysokości jego kutasa, przycisnął do niego jego głowę, żeby lepiej poczuł, jaki jest twardy i spocony. – Powiem ci, co z tobą zrobię, mała kurewko – odchylił jego głowę i napluł ponownie na jego twarz – będziesz robił, co będę chciał – przyjebał mu z liścia – będziesz moją suką. Najpierw wyrucham cię w ryja po same jaja, a potem rozwalę ci tą twoją ciasną pizdeczkę, rozumiesz?
Kuba pokiwał głową.
– Wstań, cwelu! – polecił i ściągnął koszulkę, a kiedy Kuba wstał, złapał go za kark i z całej siły przycisnął jego twarz prosto do swojej mokrej, spoconej pachy. – Jak cię o coś pytam, to masz mi, kurwa, odpowiadać! Zrozumiałeś?
– Zrozumiałem – odpowiedział niewyraźnie, bo jego twarz był przyciśnięta do pachy Patryka. Czuł w nosie uderzający zapach potu, który zaczął zlizywać.
– Dobra, suka – uśmiechnął się napalony i przyjebał Kubie w ryj. – Chcesz mocniej?
– Tak, proszę.
– To patrz na mnie, jak mnie o coś prosisz, szmato! – nachapał mu na ryj tak, że ślina skapywała mu z brody.
Kuba spojrzał na Patryka i wyszeptał:
– Tak, proszę uderz mniej moc…
Zanim zdążył dokończyć, dostał trzy mocne plaskacze po ryju.
– Chciałbyś ojebać gałę, co, mały cwelu?
– Tak, bardzo bym chciał.
– Dostaniesz, jak zasłużysz. Najpierw mi ojebiesz stopy.
Kuba klęknął i zaczął ściągać białe air forsy Patryka. Kiedy to zrobił, Patryk chwycił buta i wsadził go Kubie prosto w twarz. Kuba zaciągnął się ostrym zapachem potu, a jego kutas nabrzmiał jeszcze bardziej. Kiedy skończył wąchać, dostał kolejną lepę na ryj i zaczął ściągać Patrykowi jego długie, białe, sportowe soksy.
– Masz to zrobić zębami, suko.
Kuba męczył się przez długą chwilę. W tym czasie Patryk ocierał jedną stopą o jego kutasa, a drugą ścierał swoją ślinę z jego twarzy. Uderzył go kilka razy stopą po ryju, a kiedy twarz Kuby jebała prawie tak samo jak soksy Patryka, udało mu się chwycić zębami skarpetę i jak posłuszna suka wyszarpał ją z mokrej, jebiącej stopy.
– Liż je, mała kurewko.
Kuba lizał palec po palcu, a potem od pięty po same koniuszki. Kilka razy dostał stopą po twarzy i za każdym razem dziękował, patrząc Patrykowi prosto w oczy. Nagle Patryk rzucił Kubę o ścianę, ściągnął spodenki z majtkami i przyciskając Kubę do ściany. Jeździł jajami po jego twarzy, wcierając w nią pot i ostry zapach. Nacharał swojej suce na ryj po raz kolejny i wytarł wszystko kutasem, a następnie włożył mu go do ust. Najpierw samą główkę, potem nieco głębiej.
– O tak, wyliż ją do czysta.
Głowa Kuby wciąż była przyciśnięta do ściany, więc Patryk wpychał mu gałę aż po same jaja. Czuł, że jego kurewka nie może wziąć już jego kutasa głębiej, ale nadal ruchał jej gardło coraz szybciej. Kuba dławił się i krztusił, ale Patryk nie przestawał go ruchać. Dłonie Kuby zacisnęły się na udach Patryka i chciał go odepchnąć, ale im mocniej próbował go odpychać, tym mocniej Patryk napierał. W końcu wyciągnął kutasa z jego ust, a Kuba zadyszany, nabrał powietrza w płuca i szybko próbował złapać dech. Gęste stróżki śliny i flegmy łączyły usta Kuby i kutasa Patryka. Patryk pochylił się, żeby pocałować Kubę, a potem zlizał całą ślinę, którą Kuba miał na twarzy i wypluł ją prosto w jego usta. Chwilę później przyjebał mu w ryj po raz kolejny, pociągnął go za włosy i ponownie wsadził kutasa w usta. Tym razem ruchał jeszcze mocniej i szybciej, szarpiąc za włosy. Oczy Kuby zaszkliły się całe, bo nie potrafił złapać tchu, zaczął wierzgać nogami i odpychać się z całych sił, ale nic to nie dało. Zaczął się krztusić i w końcu gęsta ślina poszła mu nosem i ustami. Patryk wyciągnął kutasa z ust Kuby i dał mu chwilę odsapnąć. Uśmiechnął się szelmowsko podjarany tym widokiem. Gęsta ślina spływała Kubie po brodzie i szyi i skapywała na jego klatkę piersiową. Patryk zebrał ją na kutasa.
– Kładź się na plecy!
Kuba szybko wykonał polecenie. Patryk wszedł między jego nogi i zebrał jeszcze trochę śliny, żeby wsmarować ją Kubie między pośladki. Spojrzał na niego i delikatnie zaczął napierać główką penisa w jego tyłek. Napalony patrzał głęboko w oczy Kuby i zaczął go namiętnie całować. Co jakiś czas Patryk wypluwał swoją ślinę w usta Kuby, a jego kutas napierał na jego tyłek coraz mocniej. W końcu główka jego penisa weszła do środka, a Kuba otworzył usta i jęknął. Jego dłonie znów zacisnęły się na udach Patryka. Patryk złapał Kubę delikatnie za szyję i pogładził swoim kciukiem jego policzki, spojrzał mu w oczy i napierał kutasem coraz mocniej, całując go przy tym czule po policzkach, szyi, ramionach, rękach i dłoniach. Kuba z każdą chwilą pojękiwał głośniej, a kiedy Patryk poczuł, że Kuba się trochę rozluźnił, złapał go mocno za gardło i przydusił.
– Zruchać ci dupę mocniej? – wyszeptał Patryk do ucha Kuby
– Tak proszę.
– Czyja to jest dupa?
– Tylko twoja, proszę wyruchaj ją mocniej.
Ruchy Patryka zrobiły się szybsze. Jedną ręką mocno trzymał Kubę za gardło, a drugą co jakiś czas uderzał w jego twarz. W końcu nie wytrzymał i trysnął prosto w jego pośladki. Kuba poczuł jak ciepła sperma rozchodzi się wewnątrz niego i zaczął się mocniej masturbować. Patryk wyciągnął kutasa i całując Kubę po szyi, schodził coraz niżej, aż w końcu zaczął zataczać językiem kółka wokół jego wilgotnej, małej dziurki, zlizując swoją spermę, która powoli z niego spływała. Kiedy nabrał w usta wystarczająco dużo swojej spermy, pochylił się nad Kubą i splunął prosto w jego twarz. Zaczęli się całować, czując smak ciepłej spermy. Kiedy Patryk zebrał ustami resztki spermy z twarzy Kuby i splunął nią ponownie prosto w jego usta, Kuba doszedł. Przytuleni leżeli przez chwilę na podłodze:
– Powinniśmy się umyć. Idziemy do mnie? – zapytał Patryk, pocałował Kubę w czółko i zaczął ścierać z siebie resztki spermy.
Leave a Reply