Aurora: Sniadanie z tatusiem

Walterowi sen z powiek spędzała cipeczka Aurory, drżał na samą myśl, że zatopi w jej aksamitnym wilgotnym i ciasnym wnętrzu swojego kutasa.

W głębi duszy cichutki głosik wyrzutów sumienia próbował przebić się przez męskie żądze. Nie miał jednak żadnych szans, Walter przegrał walkę ze zwierzęcym pożądaniem. Wpadł w przepaść cielesnej rozkoszy, którą dawało to młode ciało przybranej córki. Gdy o niej myślał, jego kutas budził się do życia. Lata spędzone w celibacie dawały o sobie znać, ciągle chciało mu się pieprzyć. Nie był w stanie się nasycić. Tuż przed zaśnięciem zastanawiał się, czy nie odwiedzić córeczki i wbić się w jej ciaśniejszy od cipeczki tyłeczek. Resztki zdrowego rozsądku, wybiły mu ten pomysł z głowy, musiał dać jej czas na regenerację i nie chciał jej spłoszyć. To niesamowite, że te dwa stosunki, a w szczególności ten pod prysznicem spowodował takie przebudzenie męskiego apetytu Waltera. Biedak w końcu zasnął. Spał twardo i mocno, produkując nowe pokłady nasienia dla swojej córeczki.

Aurora również miała problemy z zapadnięciem w sen. Myślała o swoim kochanku, pragnęła kutasa tatusia. Jej dłoń mimowolnie wędrowała do łechtaczki, gdy wspominała, jak ją namiętnie pieprzył. Jej sutki stwardniały, podniecenie zaczynało brać górę nad rozsądkiem. Odkryła posłanie z zamiarem odwiedzenia pokoju taty, pragnęła nadziać swoje wilgotne łono na twardą męskość. Powstrzymała się, jednak nie chciała spłoszyć taty, bycie zbyt nachalną odstraszało. Zabrała swój ulubiony gadżet z szuflady – czytnik e-booków Kindle. Podświetlany ekran idealnie nadawał się na czytanie przed snem, a e-papier nie męczył wzroku.

Aurora zaczęła błądzić oczami po tekście powieści fantasy. W jej umyśle główny bohater, dobrze zbudowany wojownik, przyjął wygląd Waltera, miało to poniekąd sens, ponieważ praca fizyczna na budowie wyrzeźbiła ciało jej taty. Litery zlepiały się w zdania, a zdania tworzyły barwne obrazy.

Muskularny wojownik, zadał cios swoim potężnym dwuręcznym mieczem. Jego przeciwnik nie miał żadnych szans, pomimo tego, że ułożył broń w pozycji obronnej, to ciężka stal olbrzymiego miecza przecięła biedaka na pół. Krew trysnęła na pobliskie drzewa i trawę. W oddali było słychać ryk smoka. Walter stanął przed truchłem wroga. Odłożył swą broń i patrząc w horyzont, zaklął siarczyście. Łuskowata bestia wyzywała go na pojedynek. Twarde mięśnie napięły się, a jego olbrzymi kutas stwardniał. Aurora przetarła oczy. Przeczytała ostatnie zdania jeszcze raz, faktycznie nie było tam wzmianki o tacie i jego kutasie. Pokręciła głowa i odłożyła czytnik. Nastawiła budzik w telefonie, musiała wstać przed Walterem, chciała zrobić mu niespodziankę. Drżała na samą myśl o jutrzejszym poranku. Włożyła ręce pod głowę, by nie zaczęły błądzić, bo nastoletnim rozpalonym ciele. Sen dość długo nie chciał przyjść, ale w końcu się udało. Aurora spala twardo, jej ciało regenerowało siły po ostrym seksie i przygotowywało się na więcej rozkoszy.

Nastolatka, gdy tylko otworzyła zaspane oczy i zerknęła na wyświetlaną na ekranie smartfona godzinę, niczym prawiczek tryskający podczas swojej pierwszej w życiu masturbacji skoczyła pod prysznic, obmyła i naperfumowała swoje ciało. Starała się za wszelką cenę uspokoić swoje pragnienia, jej cipka chciała być dotykana, pieszczona. Gdy jej namydlona ręka zaczęła wędrować od piersi w rozmiarze 75B poprzez płaski brzuch do rozpalonej muszelki, całą siłą woli zatrzymała tę eskapadę, upomniała się w duchu. – “To dla tatusia!”. Szybko spłukała mydliny, wytarła mokre rozpalone ciało. Przyjrzała się krytycznie swojemu odbiciu w lustrze, sutki sterczały, rumieniec na dekolcie i policzkach, mokre rozczochrane blond włosy. Postanowiła zrobić sobie piękne loki, wyciągnęła sprzęt i zabrała się do roboty. Podczas pracy nad fryzurą, biodra mimowolnie poruszały się w rytm piosenki Ariany Grande – Dangerous Woman, która leciała z telefonu położonego z boku umywalki.

Don’t need permission

Made my decision

To test my limits

Cause it’s my business…

Otworzyła szafkę z lustrem, wyciągnęła zapach składający się ze słodkich nut wanilii, Armani Si. Niestety będąc nastolatką, nie było ją stać na tak drogie perfumy, więc musiała się zadowolić podróbką. Miała jednak szczęście i znalazła taką rozlewnię, w której sprzedawane produkty były praktycznie nie do odróżnienia od pierwowzoru. Pomalowała usta czerwoną szminką, nałożyła fioletowy cień do powiek. Zastanowiła się chwilę co na siebie włożyć. Po chwili namysłu postawiła na obcisłą białą podkoszulkę z dość dużym dekoltem. Kształt sterczących sutek dodawał pikanterii. Największe wrażenie robiło to, że podkoszulka kończyła się w połowie wydepilowanego wzgórka łonowego, przez co było widać szparkę, przez którą Walter może się dostać do ciasnej krainy rozkoszy. Aurora odwróciła się, by zobaczyć, jak prezentuje się jej na wpół odsłonięty tyłeczek. Uśmiechnęła się zadowolona. “Tacie na pewno się spodoba, może włoży mi kutasa do dupci” – pomyślała, po czym ruszyła do kuchni.

Walter po porannej toalecie w samych bokserkach udał się do kuchni. Przez okna z fioletowymi zasłonami wlewało się światło poranka. Pomieszczenie wypełniał zapach kawy połączony z perfumami jego córeczki. Słychać było śpiew ptaków. Na środku kuchni stał duży stół z białym obrusem. Na lodówce, wisiały zdjęcia małej Aurory.

 Stanął jak wryty, gdy zobaczył, jak wygląda jego córeczka. Bokserki zrobiły się nieprzyjemnie ciasne. Aurora ostentacyjnie wlepiła wzrok w przyrodzenie Waltera, przygryzła dolną wargę.

– Tato przygotowałam twoje ulubione kanapki z szynką pieczarkami i dużą ilością żółtego sera, siadaj.

Mężczyzna wykonał polecenie. Nastolatka zaczęła sięgać do górnej półki, co pozwoliło Walterowi podziwiać jej tyłeczek w kształcie serduszka. Przeszyły go dreszcze na samą myśl, że w każdej chwili, może zatopić swojego kutasa w apetyczne ciałko swojej córeczki. Pragnął się z nią pieprzyć, czuć pod palcami jędrną skórę, miękkie piersi, płaski brzuch.

– Gdzie ja to dałam – powiedziała, pochylając się i otwierając dolną szafkę.

Walter przestał być sobą. Widok wypiętej cipki sprawił, że przebudziła się w nim prymitywna samcza natura. Wstał i podszedł do córki, dał jej klapsa.

Aurora pisnęła i aż podskoczyła zaskoczona, na jej zgrabnym tyłeczku pojawił się czerwony ślad.

– Tato, nie wytrzymasz? – mówiąc to Aurora, przyłożyła dłoń do męskości Waltera – Biedaczek jest taki spragniony. Pragniesz mnie? Pragniesz mojej cipki? – dodała.

Walter nie odpowiedział, złapał córkę za biodra, podniósł i usadowił na blacie stołu. Szybkim ruchem uwolnił kutasa i wbił się w muszelkę córeczki, nie musiał jej nawet rozbierać. Nie patyczkował się, od razu zaczął ostro posuwać ciasną dziurkę.

– Jesteś moja, całe twoje ciało należy do mnie – powiedział, łapiąc nastolatkę za szyję.

– Tak tatusiu jestem twoja, rżnij mnie! Mocniej… o tak… kurwa… o takkk…– Aurora kręciła biodrami to w prawo to w lewo, by kutas wchodził delikatnie pod innym kontem, dając intensywne doznania.

Zaczęła jęczeć, patrzyła prosto w oczy taty, który pieprzył ją z całych sił, widziała, ile wkłada w to wysiłku. To nie był stosunek od niechcenia. Widziała dzikie pożądanie, które z jeden strony troszkę ją przerażało, a z drugiej niesamowicie podniecało. Oddała Walterowi całe swoje ciało, a on je wziął i pieprzył do utraty tchu.

Mężczyzna wsunął ręce pod podkoszulkę Aurory i zaczął miętosić jej cycki, pot spływał mu po czole, nie zwalniał, a wręcz przyśpieszał, co wydawało się praktycznie niewykonalne. Wyszedł na chwilę z ciasnej cipeczki, tylko po to, by oprzeć nogi córki na swoje barki, co sprawiło, że cipka była jeszcze ciaśniejsza. Walter dosłownie warknął gdy z trudem wprowadzał penisa w Aurorę. Pisnęła. Zadowolony znów zarzucił zabójcze tempo penetracji. Oczy nastolatki zaszkliły się, przeżywała intensywny orgazm, jej ciało drżało i wiło się samoistnie, cipka puszczała duże ilości soczków. Walter naprężył się, wysunął prawie całego kutasa, zostawiając sam żołądź w środku i obficie trysnął, jęcząc. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mu się wydawać odgłosów podczas orgazmu, to była dla niego nowość, co go zaskoczyło.

Usiadł przy stole tuż obok dochodzącej do siebie Aurory i zaczął  jakby nigdy nic pić kawę. Po chwili blondynka zeszła ze stołu. Popatrzyła w oczy Waltera – Tatusiu roztopię ser, tak jak lubisz.

– Dobrze kochanie – powiedział zdyszanym głosem Walter.

Aurora włączyła mikrofalówkę na pięćdziesiąt sekund, w tym czasie ruszała biodrami zadowolona i w duchu cieszyła się, że tak działa na swojego tatę. Czuła jak spore ilości nasienia chcą wydostać się z jej wnętrza, wpadła wtedy na zwariowany pomysł. Podała ulubioną podgrzaną kanapkę Walterowi. Zabrała swój talerz, położyła go na podłogę, kucnęła nad nim, rozszerzyła wargi sromowe i zaczęła wypychać spermę z cipki. Perłowa wstęga nasienia spływała prosto na talerz z jej kanapką. Walter zakrztusił się, szybko napił się kawy i wpatrywał się w córkę, z na wpół otwartymi ustami. Aurora zabrała prosty posiłek składający się z kromki, sałaty, szynki i spermowej polewy, usiadła naprzeciwko Waltera i zaczęła jeść. Gdy nasienie ciekło po kąciku jej ust, natychmiast je zlizywała.

– Tato smakujesz wybornie – powiedziała po czym, sięgnęła do twarzy Waltera i zamknęła jego rozwartą z zaskoczenia szczękę. Ten gest go ocucił. Mężczyzna odchrząknął, lecz dalej nie potrafił wydusić z siebie słowa. Gdy chciał sięgnąć po swój posiłek, poczuł, jak jego kutas jest dotykany przez stopę nastolatki. Masowała jego jądra, co wystarczyło, że penis stwardniał, gotowy na kolejne podboje. Aurora zanurzyła końcówkę języczka w gęstej spermie, która spłynęła z kanapki, w tym samym czasie jeździła stopą po trzonie penisa Waltera, dociśniętego do podbrzusza.

– Tato twoja sperma smakuje wyśmienicie, potrzebuję dodać ją do kawy, masz coś przeciwko?

Zaprzeczył kiwnięciem głowy. Nastolatka weszła pod stół, Walter odsunął krzesło, by dać jej lepszy dostęp. Drżącą z podniecenia ręką dotknęła przyrodzenia tatusia. Pomimo tego, że oddała mu swoje ciało, to tak naprawdę to ona miała nad nim kontrolę. Świadomość władzy nad Walterem bardzo ją podniecała.

Dotykała, całowała, lizała, a on patrzył, jak niesforne loki przeszkadzały jej w pieszczotach, to było urocze. Jej błękitne oczy otoczone fioletem sprawiały, że czół charakterystyczny ścisk w podbrzuszu. Ostatni raz coś takiego przeżywał lata temu, gdy sam był nastolatkiem. Na kutasie pozostawał czerwony ślad zostawiony przez szminkę Aurory. Zassała jego prawe jądro, westchnął zadowolony, potem lewe. Polizała końcówkę, dając prawdziwą rozkosz. Zaczęła coraz intensywniejsze pieszczoty, pomagała sobie obiema rękami. Przyjemność, jaką sprawiała swojemu tacie była nie do opisania. Przyśpieszyła, potem zwolniła, bawiąc się kutasem, badała reakcję ciała Waltera. Widziała, jak jego mięśnie na przemian napinają się i rozluźniają. Uczyła się ciała taty, chciała być jego suczką i dawać mu intensywne orgazmy.

Widząc swoją córkę pochłaniającą jego przyrodzenie niczym słodycze, zrozumiał, że Aurora nie tylko pociąga go fizycznie, ale jego dusza w pewien sposób wchodzi z nią w rezonans. Zna ją od praktycznie najmłodszych lat, wychowywał, pomagał, pocieszał, dawał oparcie, a teraz ją dupczy, nie planował tego, tak się stało i ma zamiar się z tego cieszyć. Pragnie rżnąć swoją dziewczynkę, jeśli ona tego również chce to dlaczego miałby nie skorzystać z tak apetycznej młodej cipki. Aurora prawą ręką zaczęła masować jądra Waltera.

– Grzeczna dziewczynka – mówiąc to, Walter pogłaskał Aurorę. Nastolatka patrzyła mu prosto w oczy, zassała mocniej kutasa. Niesforne loki opadły na oczy nastolatki, chuchnęła w calu ich odgarnięcia, już chciała pomóc sobie dłonią, lecz wyręczył ją w tym Walter, robiąc to z niezwykłą czułością, co zaskoczyło młodą kobietę. Nie sądziła, że tak szybko wzbudzi w tacie jakiekolwiek inne uczucia oprócz pożądania. Aurora czuła, że to mogą być najszczęśliwsze chwile w jej życiu.

Walter zalał ciepłą spermą usta córki, orgazm był intensywny i długi. To niesamowite, że miał ochotę na więcej. Aurora w ten sposób na niego działała, bez wytchnienia by ją pieprzył jak jebany królik.

Nastolatka otwarła usta, pokazując spore ilości nasienia, wstała, zabrała kubek z kawą i wypuściła do niego ciągnący się strumyk spermy. Zagryzła kanapkę z białym gęstym nasieniem i wypiła łyk napoju, ostentacyjnie mrucząc z zadowolenia. Walter nie widział nigdy czegoś takiego, nawet na filmikach porno, odbierał to jako niesamowity komplement dla jego męskości.

 Nastolatka usiadła naprzeciwko taty.

– Podoba ci się poranek? – zapytała, upijając łyk spermiastej kawy zbożowej.

– Nie pamiętam lepszego. Dalej mam ochotę na twoją cipkę.

– Tatusiu, pozwól, że dojem kanapkę, sperma spamuje lepiej na ciepło – mrugnęła – potem możesz mi wsadzić.

– Wiesz, że muszę skosić trawnik, następnie jechać na zakupy, a ty moja droga masz lekcje do odrobienia.

– Dobrze, ale pojadę z tobą, potrzebuję nowej bielizny. Pamiętasz, że jestem dziś umówiona na nocowanie u Olivii? Jest moją najlepszą przyjaciółką i ma jakieś problemy sercowe. Wiesz… Babskie sprawy – Aurora lekko się skrzywiła.

– Szczerze… Zapomniałem, miałem głowę – chrząknął, wskazując pacem na krocze – zajętą innymi myślami. Liczyłem na ciekawy wieczór, ale ok mam pewną rzecz do sprawdzenia. Muszę się czegoś upewnić?

– O co chodzi tatusiu?

– Nie ważne dorosłe sprawy.

– To zbiórka za dwie godzinki – powiedział Walter.

Aurora potaknęła, wylizała resztki spermy z talerza i dopiła kawę. Wychodząc z kuchni, dostała siarczystego klapsa w tyłeczek, pisnęła zadowolona i chciała pobiegnąć na górę do swojego pokoju. Miała gdzieś lekcję, musiała przeglądnąć szafę z ubraniami i odświeżyć się po spermiastym śniadaniu.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Milena Wet

Mam szczerą nadzieję, że opowiadanie sprawiło Ci choć troszkę rozkoszy 😉

Zapraszam do mojego profilu, znajdziesz tam ciekawe informacje 😀

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *