Cwel kolegi czesc 2

Umyłem się i wróciłem do domu. Nie wiedziałem czego się spodziewać kolejnego dnia. Rano dostałem wiadomość od Maksa “Mam dla ciebie śniadanie pedale” i zdjęcie butelki pełnej szczyn i pojemniczka ze spermą. Oprócz tego wysłał mi zdjęcia z dnia wcześniej i napisał “Radzę ci dzisiaj przyjść i ładnie się słuchać bo inaczej zdjęcia trafią do Internetu”. Ulżyło mi, bo nie wstawił nigdzie tych zdjęć. Poszedłem do szkoły. Byłem 50 minut przed lekcjami bo do szkoły muszę dojeżdżać z zadupia z którego kursuje jeden bus na 4h. Wchodzę do szkoły i pierwsza osoba którą widzę to Maks.
– Siema pedale.
– Cześć
– Jakie cześć kurwa? Od teraz witasz się ze mną “Dzień dobry Panie”.
– Dobrze Panie, przepraszam.
– No od razu lepiej. Okej chodź na chwile do kibla.

Nie wiedząc co mnie czeka poszedłem za nim, co innego mi zostało.

– Dobra pedale rozbieraj się.
– Ale że tutaj? Panie jeśli ktoś mnie zobaczy to będę miał problemy później.
– W dupie to mam, mogłeś o tym myśleć wcześniej.

No i co mogłem zrobić, rozebrałem się i odłożyłem ubrania na bok. Mój Pan wyciągnął w tym czasie marker z plecaka.

– No to teraz cię ładnie oznaczę – powiedział i napisał wielkimi literami “Cwel Maksa” na mojej klacie. – ten napis ma zostać w takim stanie do wieczora. Zrozumiano?
– Tak Panie.
– Szybko się uczysz cwelu. To dobrze.

Sekundę później mój pan wyciągnął telefon i zaczął mi robić zdjęcia z każdej strony.

– Zdjęcia już mam także teraz pasowałoby coś nagrać. Wyliżesz zaraz kibel pedałku. Będziesz miał przedsmak moich szczyn. Już sprawdzę który jest bardziej oszczany żebyś lepiej to poczuł. O ten będzie idealny. Zapraszam cwelu.

Podszedłem do kibla i zacząłem go lizać, mój pan tylko się ze mnie śmiał.

– Nie zapomnij że jeszcze od środka trzeba wyczyścić.

Co innego mogłem zrobić, wsadziłem głowę do kibla i zacząłem lizać. Mój Pan zaczął się śmiać jeszcze bardziej.

– Dobra pedale wystarczy już. Ubieraj się i chodź na stołówkę to dam ci śniadanie hahah.

I wyszedł. Ja jak poparzony zacząłem się ubierać. I pobiegłem na stołówkę.

– O szybki jesteś, dopiero co siadłem. Czyżby spodobało ci się lizanie kibla hahahaha.
– No właściwie to nie było tak źle.
– No to dobrze, teraz masz swoje śniadanko, masz je zjeść i wypić teraz. Ja sobie to oczywiście nagram na pamiątkę.

Dał mi butelkę i pojemnik i zaczął nagrywać. Zacząłem od szczyn. Po paru małych łykach zrobiło mi się strasznie niedobrze i myślałem że zaraz zwymiotuje ale nie mogłem przecież zawieść swojego pana. Wypiłem wszystko duszkiem i odłożyłem butelkę. Otworzyłem pojemnik. Spermy było strasznie dużo. Dostałem łyżeczkę i zacząłem ja jeść jakby to był co najmniej jogurt. Pan był ze mnie zadowolony. Powiedział że to na razie na tyle i że wieczorem mam się stawić u niego w domu. Przez cały dzień myślałem tylko o tym co się stało i o tym co jeszcze się stanie.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Cwel69

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *