Cytrynowy pocalunek

Muzyka. Muzyka. Muzyka. Wszechotaczająca i głośna. Mocne basy przeszywające czaszkę. Gęsta atmosfera, woń alkoholu zmieszana z dymem nikotyny i narkotyków. Rytmiczny taniec, w którym można zatracić swoje zmysły. Gąszcz ludzi jakby w transie do kolejnych taktów melodii. Przyspieszone tętno, nierówny oddech, powiększone źrenice, niekontrolowany śmiech, lekkie i bezwładne gesty w ruchu. Imprezowy nastrój udzielał się wszystkim uczestnikom.

– My-ślę, że powinnam się jeszcze na-pić – słowa wypowiadane przez dziewczynę były wciąż kontrolowane. Miała ochotę na dobrą zabawę i mnóstwo alkoholu, a przecież noc pełna wrażeń dopiero się rozpoczęła.

Oddaliła się znajomych, którym równie jak jej dopisywał świetny humor. Proporcje whisky z colą idealnie się połączyły, były niczym najlepsze rozwiązanie na wszystkie troski tego świata.

– Czegoś mi tu brakuje – tajemniczy głos mężczyzny wybrzmiał zza jej ramienia i ujawnił po chwili sekretnego jegomościa.

Uniosła jedną brew do góry dając tym samym do zrozumienia, że oczekuje na wyjaśnienie słów nieznajomego, niebieskookiego blondyna.

– Cytryna nada się tu idealnie – powiedziawszy to rzucił wzrokiem na obok pocięty w plasterki owoc, delikatnie unosząc kąciki ust.

Pokręciła głową i grając niedostępną zbyła nieznajomego, odwróciła się, popijając przygotowanego drinka i chciała się oddalić, jednak niski męski głos raz jeszcze do niej przemówił, zatrzymując ją.

– Nie pasujesz tutaj, co taka grzeczna dziewczynka tu robi ?

Przewróciła oczami i ponownie odwróciła się w stronę mężczyzny. Uśmiechając się szyderczo podeszła bliżej odstawiła trunek i  chwyciła jeden z plastrów pokrojonej cytryny. Patrząc w jego niebieskie, przeszywające ją wzrokiem oczy zaczęła ssać kwaśny kawałek owocu w swoich ustach. Na jej twarzy nie można było dostrzec nawet jednego grymasu po cierpkim smakołyku. Odjąwszy go od warg bez chwili zastanowienia złożyła gorący i namiętny pocałunek na ustach zdumionego mężczyzny.

– Ta grzeczna dziewczynka ma apetyt na coś więcej niż kawałek roślinki – powiedziała, wprawiając nieznajomego w jeszcze większe zdumienie.

– Głodna doznań ? – zapytał wiedząc, że dziewczyna nie musi odpowiadać – Nie mogę na to pozwolić takiej damie w moim domu, zatem należy skonsumować co nieco.

– Trafiłam na samego gospodarza tego przybytku, cóż za szczęściara ze mnie – uśmiechając się zachęcająco dziewczyna dała się poprowadzić przez roztańczony tłum wychodząc na ciemny korytarz. Z biegiem kolejnych kroków, muzyka stawała się coraz bardziej stłumiona, aż w końcu przekroczyła z mężczyzną próg pogrążonego w mroku pomieszczenia. Kiedy zatrzasnęły się za nią drzwi, wzrok zaczął się coraz bardziej przyzwyczajać do ciemności, w której mogła dostrzec zarys postury nieznajomego, który stał teraz przed nią. Podszedł do niej i wbił się językiem między jej wargi, a ona w tym czasie mogła uporać się z paskiem, który stanowił blokadę do odrobiny przyjemności. Rozpięła rozporek i wyswobodziła jego już widocznie gotową męskość. Mężczyzna wyraźnie rozpalony do granic możliwości oderwał się od dziewczyny i ujął brutalnie dłonią jej twarz chwytając za poliki.

– Tak ostro się lubisz zabawić Kochanie ?! – rzucił i zwalniając uścisk, obrócił dziewczynę bez większej trudności jak bezbronną istotę i pchnął na drzwi, za którymi niedawno stała. Przyparł ją swoją postawną sylwetką jeszcze mocniej, unosząc obcisłą sukienkę ponad kształtne pośladki i gwałtownie rozrywając koronkowe stringi bez ostrzeżenia wbił w delikatną dziewczynę, która głośno jęknęła po brutalnym wtargnięciu jego twardego kutasa w jej ciasną kobiecość. Jedna ręka mężczyzny spoczęła na biodrze kobiety, a drugą docisnął jej dłoń ponad głową na chłodnych mahoniowych drzwiach. Bezlitośnie wdzierając się w jej wnętrze i cicho pojękując, składał na szyi dziewczyny kąśliwe pocałunki. By poczuć ją jeszcze mocniej zwolnił uścisk z dłoni i chwycił za włosy kobiety, szarpiąc ją w tył i pochylając przed siebie. Wykręcając jej obie ręce w tył i silnie przytrzymując mógł nacierać jeszcze mocniej i bardziej bezwzględnie. Z ust kobiety wydobywał się głośny jęk, który był mieszanką bólu i przyjemności jednocześnie. Uwalniając po chwili dziewczynę z uścisku, pozbyli się reszty swojej garderoby z siebie. Przerywając to szaleńcze tempo, w którym się kochali, dziewczyna swoją drobną dłonią przesunęła po rozpalonym torsie mężczyzny i zsunęła ją na sterczącego kutasa, wykonując delikatne ruchy, stopniowo przyspieszając tempo.

– Chcę Cię poczuć wszędzie – wyjęczała. Nie musiała dwa razy powtarzać. Mężczyzna ponownie odwracając kobietę sięgnął po swój wcześniej wyswobodzony pasek od spodni. Sprawnym ruchem związał ręce dziewczyny, skutecznie je unieruchamiając. Po czym na jej pośladku spoczął czerwony i rozgrzany ślad po siarczystym klapsie. Odwróciwszy się, od razu poczuła na ramieniu szarpnięcie w dół. Nie sprzeciwiając się, posłusznie klęknęła i szalenie zapragnęła poczuć jego męskość między swoimi wargami poprzez wilgotny język do samego gardła. Nie mogąc wykonać żadnych dodatkowych ruchów rękoma, musiała radzić sobie samymi ustami. Zaczęła od delikatnych ruchów, łagodnie wsuwając się na jego sztywnego kutasa, ale po chwili poczuła ponowne szarpnięcie za włosy. Delikatne ruchy dziewczyny stały się teraz brutalnymi mężczyzny. Krztusiła się, nie mogąc złapać powietrza, kiedy on coraz głośniej wydawał z siebie jęki rozkoszy. Cieknąca ślina spływała pomiędzy krągłymi piersiami do mokrej i spragnionej przyjemności cipki. Zbliżając się ku końcowi przerwał zabawę z jej ustami i rzucił ją obezwładnioną na łóżko. Grzecznie się wypięła opierając głowę na aksamitnej pościeli by móc poczuć go po raz ostatni. Ostatnie pchnięcia twardego niczym stal kutasa rozdzierały ją od środka. Wyswobodził jej dłonie i pozwolił unieść się dziewczynie by chwycić za jej cudowne piersi, nie przestając się w nią wbijać. Po chwili gwałtownie wyszedł i przekręcił kobietę na wznak zalewając jej brzuch ostatnią falą uniesienia. Po wszystkim spoczął obok niej by dać sobie moment wytchnienia.

– Mała co Ty takiego w sobie masz ? Intrygujesz, nie tylko boskim ciałem – rzucił uwodzicielsko spoglądając dziewczynie w oczy, z których popłynęło kilka nieskazitelnych i przejrzystych kropli łez, których nie dało się dojrzeć w półmroku.

Nie mylił się. Obecna rzeczywistość była jednym z jej oblicza. To pierwsze nudne, monotematyczne, w którym każdy mógł przyrównać życie do mydlanej bańki. Drugie choć bardziej intrygujące było przepełnione bólem, nienawiścią i bezradnością, a może nawet pewnego rodzaju poczuciem winy i żalem.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

AlexMonday

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *