Lubię te klimaty, można czuć się swobodnie na terenie całego ośrodka a nie tylko na plaży. Uświadomiłem żonę żeby była całkowicie wyluzowana, tutaj sami tacy ludzie z całej Europy. Już pierwszego dnia rozebraliśmy się przy namiocie do naga i ruszyliśmy przez ośrodek w kierunku morza. Dookoła mnóstwo golasów choć byli też ubrani. Ktoś coś gotował, ktoś się gimnastykował, ludzie nago na leżakach, hamakach… ogólna błogość. Nim dotarliśmy do skalistego wybrzeża parę razy ktoś nas zatrzymywał i zagadywał w obcym języku, choć my tylko po angielsku, żona zna trochę francuski. Wszyscy miło się uśmiechali, prawili komplementy i w razie czego służyli pomocą. Z głównego lądu można było drewnianym mostkiem dostać się na bujnie porośniętą i malowniczą wyspę. Znaleźliśmy tam osłonięte krzewami tuż przy wodzie równe miejsce gdzie można było rozłożyć koc. Postanowiliśmy ,że tu będzie nasza baza i będziemy z wałówką przychodzić, co następnego dnia uczyniliśmy.
Woda była krystalicznie czysta, jedynie zejście po skałach wymagało uwagi. Gdy po drugiej kąpieli wychodziliśmy na koc zauważyłem że z oddali ktoś nas obserwuje przez lornetkę. Pomagając w przejściu żonie, zacząłem czochrać ją po tym kobiecym zaroście łonowym. Stanęliśmy i w miłosnym splocie całowaliśmy się przez chwilę. – Dobra, choć na kocyku dokończymy – odrzekła Ala widząc że mój członek zaczyna się podnosić. Wytarliśmy się do sucha, a gdy moja ukochana się położyła, rozpocząłem pieszczenie i lizanie jej stópek.
– Ha ha ha , to łaskocze, przejdź do konkretów – to mówiąc żona szeroko rozstawiła nogi z lekkim ugięciem w kolanach. Ochoczo przystąpiłem do lizania jej pięknej cipki, wargi już były lekko nabrzmiałe a środek soczysty i słodziutki. Co jakiś czas muskałem nosem łechtaczkę i napawałem się tym zapachem. Zacząłem rozszerzać wargi coraz bardziej i ukazywał mi się różowy otworek przypominający koronę albo gwiazdę wieloramienną. Wpychałem język w sam środek, najgłębiej jak potrafiłem. Podobnie czyniłem to nosem i palcami. Była mięciutka i już chlupiąca.
– Choć, teraz ja chcę go poczuć w buzi – siadając zawołała cichutko Alicja. Gdy stanąłem przy jej głowie rozpoczęła najpierw oblizywać wzdłuż penisa, potem po jajkach a rączką masturbowała go powoli…zaczęła lizać główkę po czym chwyciła ustami i przesuwała tam i z powrotem. Chwyciła członka w silniejszym uścisku odsuwając głowę i rzekła:
– Uwielbiam twoją pałkę i uwielbiam ten zapach – zaczęła obwąchiwać i całować go pieszczotliwie po czym rozszerzyła mojego żołędzia i zaczęła wpychać w ten otworek swój języczek. W pewnym momencie zauważyłem, że ktoś stojąc za krzakami patrzy na nas i się masturbuje. Aby nie speszyć żony powiedziałem żeby uklękła a ja wezmę ją na pieska. Tak nią pokierowałem aby była tyłem do podglądacza. Posmyrałem członkiem po tych cieplutkich i mokrutkich wargach, zacząłem wpychać kutasa do środka i wyciągałem na zewnątrz, potem poruchałem ją troszkę standardowo po czym powiedziałem:
– Pięknie tak wyglądasz gdy słońce oświetla twoją pupcię, pozostań tak nieruchomo a ja chcę trochę nacieszyć oczy i pobawię się nią troszkę.- Dobrze, tylko daj mi ręcznik pod głowę.
Zrobiłem z ręcznika poduszeczkę a na głowę dałem jej kapelusz do osłony przed przebijającymi się pomiędzy drzewami promieniami słonecznymi. Całując te jędrne pośladki zerkałem na pana w zaroślach i uśmiechałem się do niego. On na mój uśmiech zaczął powoli zbliżać się do nas. Ja rozpocząłem gładzenie, miętoszenie i rozszerzanie pupci żony. Ułożyłem się klęcząc w ten sposób aby moim ciałem zasłonić głowę Ali, będąc do niej tyłem i lekko z ukosa opierałem się na jej plecach. Ośmielony pan kucał już w odległości dwóch kroków, centralnie nad eksponowaną przeze mnie pupcią żony. Szum morza skutecznie zagłuszał jego szelesty i masturbację, która po chwili zakończyła się wytryskiem. Zadowolony mężczyzna trochę nieruchomo dochodził do siebie a po chwili cichutko zaczął się wycofywać. Przystąpiłem do rytmicznego pocierania palcami coraz głośniej chlipiącej łechtaczki i spostrzegłem, że powoli zbliża się do nas kolejny wędrowiec. To określenie adekwatnie pasowało do niego gdyż nie był goły i miał mały plecaczek oraz czapeczkę z daszkiem. Pokazałem mu żeby był cicho nie przerywając masowania. On cichutko przykucał tuż przy nas. Ja teraz zacząłem delikatnie gładzić Alę po plecach dojeżdżając do pupci. Trochę aby mi ręka odpoczęła a trochę chciałem zrobić lepszy widok nowo-przybyłemu. Mężczyzna widząc to zaczął powoli wystawiać rękę w kierunku pupy mojej kobiety. Ja zrobiłem koliste wygładzenie pośladków i podniosłem rękę. On zrozumiał i w zamian zaczął podobnie gładzić pupcię Ali. Po chwili zauważyłem, że zaczyna dłonią ocierać jej całe krocze, a gdy zauważył że jego palce są już mokre od tych soczków, zmienił rękę i zaczął powoli oblizywać własne palce, wcześniej okraszone tym kobiecym płynem. Ja bardziej przywarłem do boku żony, byłem podniecony tą sytuacją i obawiałem się jej reakcji na tą akcję. Tymczasem pan podróżnik zaczął wpychać po dwa palce do pochwy i wyciągając ponownie je oblizywał. Powtarzał to wielokrotnie jakby chciał w ten sposób spić jak najwięcej tego nektaru.
– Ałłłłaaa – pisnęła Ala i w tym momencie zobaczyła co się dzieje. Usiadła skurczona na kocu okrywając się ręcznikiem. Spojrzała na mnie z zaciśniętymi ustami i pytającym wzrokiem.- Przepraszam kochanie, to tak spontanicznie wyszło… to mnie tak podnieciło… że nie oponowałem gdy ten pan podszedł tutaj…. nie chciałem też abyś się przestraszyła …- Ajjj em , ajjjmmmsorry – wykrztusił wędrowiec i zaczął odchodzić. Trochę musiałem się na starać aby udobruchać żonę ale wieczorem zajadając pizze oboje śmialiśmy się z tego, z tej konsternacji …- Ja byłam zdziwiona ale te wasze miny… nie wiadomo było który bardziej wystraszony… ha ha ha.- Cieszę się że już ci przeszło, to było takie podniecające.- Ja też byłam podniecona, tylko boję się że on nie miał czystych rąk- Miał czyste, widziałem… nawet bym powiedział – palce miał wylizane… ha ha ha
Leave a Reply