Edukacja z ciocią 23.
Poszliśmy z Moniką do łazienki.
-”Umyj mi plecy kochanie?”
-”Jasne!”
Namydliłem ją i myłem jej plecy…potem Monika też namydliła mnie. Odwróciłem się twarzą do niej, przytuliłem ją dociskając te jej kształtne piersi, objąłem jej cudowną dupcię. Patrzyliśmy sobie w oczy, całując się.
-”Jesteś przepiękna!”
-”Przestań!” szepnęła cicho.
-”To ty jesteś niesamowity!”
-”Nie przeszkadza ci, że taki gówniarz cię zerżnął?”
-”Daj spokój, wiek nie ma tu znaczenia.”
-”Ale nawet nie jestem pełnoletni!”
-“Mnie to nie przeszkadza. Cioteczkom też pasujesz! Jesteś fantastycznym kochankiem! Nigdy nie miałam takiego seksu!”
Pieściliśmy się, gdy poczułem wzwód. Monika też poczuła.
-”Bożeeee Mareczku! Znowu ci się chce?!”
-”No nie wiem…ciągle mi się chce…w domu ciągle się onanizuję…a ty?”
-”Hmmm…lubię seks, ale jak nie masz z kim to palce i inne zabawki muszą wystarczyć. Poza tym często przyjeżdżam do mamy na weekendy, no i we trzy…no chyba już wiesz…” uśmiechnęła się ”No i ty dopiero odkrywasz życie seksualne, a ja przecież mam już 30-chę na karku. Opowiem ci kiedyś.”
-”Monisiu? Mogę jeszcze raz?”
-”Marek! Poważnie?”
-”Noooo tak mnie podniecasz!”
-”O matkooooo Marek!” szepnęła.
Wzięła mojego członka w rękę.
-”O kurcze! Ale ci stoi!”
-”Nooooo!”
Popchnąłem ją na ścianę.
-”Tak? Od tyłu chcesz?”
-”Tak Monisiu!”
-”Tak dobrze?”
-”Rozszerz bardziej nogi!”
Rozszerzyła uda w większym rozkroku i wypięła ten cudowny kształtny tyłeczek.
-”Teraz dobrze?”
-”Tak…jezuuuuuu masz fantastyczne ciało!”
-”Przestań!” szepnęła ”Wejdź we mnie!”
Kutas sam szybciutko znalazł jej dziurkę. Pchnąłem delikatnie do połowy…jęknęła cichutko.
-”Jesteś bardzo duży, ale już mnie rozepchałeś i cipka przyzwyczaiła się.”
-”Mogę głębiej kochanie?”
-”Tak śmiało, pchnij mocno!”
Rzutem bioder wszedłem w nią głęboko. Jęknęła.
-”Jezuuuuu Marek!”
-”Dobrze?”
-”Tak…już tak! Zerżnij mnie tak jak chcesz!”
Zacząłem ją ruchać dość szybko i intensywnie. Po chwili dochodziłem.
-”Monisiu przepraszam, ale już dochodzę!”
-”To nic kochanie! Dojdź ty! Mnie i tak już zaspokoiłeś wiele razy dzisiaj! Skończ we mnie! Napełnij cipkę! Lubisz tak?!”
-”Tak! Jest rozkosznie kończyć w kobiecie!”
-”Yyyhhhmmm! Ja też lubię, ale wiesz…nie zawsze można bez zabezpieczenia.”
-”Wiem kochanie.”
Lałem w nią fontanny spermy. Przytuliłem się do jej dupci, zwolniłem.
-”Jezuuuuu cudowna jesteś…” szepnąłem.”
-”Ciiiiii !…” szepnęła ”głuptasie. Umyj mnie i idziemy na kolację.”
-”Tak kochanie.”
Po wyjściu z pod prysznica, Monika poprosiła:
-”Pomóż mi rozczesać szybko włosy kochany.”
Szybko wytarliśmy się, potem chwilę rozczesywałem jej włosy, które ona potem zgrabnie spięła w koński ogon.
-”Podoba ci się?”
-”Cudowne…strasznie długie! Ale ślicznie z tym kucykiem wyglądasz!”
-”Dziękuję ci! No już. Chodźmy” szepnęła całując mnie.
Potem zeszliśmy do kuchni owinięci tylko ręcznikami. Cioteczki już ogarnęły kolację. Obie przenikliwie przyglądały nam się z uśmiechem. Monika nie wytrzymała.
-“No co?”
-“Nieeee…nic…długo was nie było” odpowiedziała Bożena śmiejąc się.
A Krystyna po prostu zapytała:
-“Zerżnął cię córciu?”
Zaczęliśmy się wszyscy śmiać.
-“Marek jest niemożliwy! Było ekstra!” odparła Monika śmiejąc się.
-“Tak tak…stara się!” przytaknęły cioteczki.
W świetnej atmosferze zjedliśmy posiłek, rozmawiając i żartując.
-“Pracujesz jutro siostra?” Bożena nagle spytała Krystynę.
-“Nie…jutro szefowa nie musi…sami ogarną w firmie…”
Krysia spojrzała na Monikę.
-“Fajnie było dzisiaj córcia? Ślicznie wyglądasz!”
-“Dziękuję ciociu!”
-“Zmęczona?”
-“Bardziej chyba zszokowana” odparła Monika…”nie spodziewałam się takich akcji!”
-“Ale dobrze ci było?”
-“Jezuuu ciociu! Marek jest niesamowity!”
Krystyna i Bożena spojrzały porozumiewawczo po sobie…mrugnęły do siebie. Przyglądały mi się obie przez chwilę. Zauważyłem też, że Krystyna puściła oczko do Moniki, a ta kiwnęła głową…
W końcu wypaliła:
-“A może zostaniemy na noc Mareczku?”
Bożena dodała cicho uśmiechając się:
-“Trzech na raz jeszcze nie miałeś!”
Wszystkie trzy przyglądały mi się intensywnie.
-“Poważnie?” spytałem.
-“A czemu nie?”
Monika podeszła szybko do mnie.
-“Zostańcie! Proszę!” szepnęła całując mnie…
-“A postarasz się?” zażartowałem.
Zaczęły się śmiać.
-“Dasz nam trzem radę?” spytała Bożena.
-“Nie wiem ciociu. Będę się starał!” na co wszystkie wybuchły śmiechem.
-“Pomóż mi siostra, a potem weźmiemy prysznic.”
-“No, ja muszę” powiedziała Krystyna “po całym dniu w tym upale. Podjadę tylko do siebie i wezmę coś na zmianę.”
-“A no tak. Dobra to ja sama posprzątam, a ty jedź.”
-”Mareczku chcesz jakieś świeże ciuchy?”
-”No tak Krysiu…to jakbyś mogła to bokserki i koszulę.”
-“Dobra.”
-“To my niedługo będziemy” powiedziała Bożena.
-“Córcia, zmieńcie szybko pościel, bo całe łóżko mokre od spermy. I możecie zaczynać…tylko się nie zaruchajcie!” śmiała się.
Monika wzięła mnie za rękę uśmiechając się ślicznie.
-“No chodź kochanie!” szepnęła “Dziś sobie nieźle pocipciasz ty niewyżytku!”
Wpadliśmy do sypialni.
-“Dawaj Marek! Ściągaj wszystko, prześcieradło, z poduszek, z kołdry…i wrzuć do kosza w łazience do prania. A ja założę wszystko świeże.”
Po paru minutach łóżko było ogarnięte. Monika wskoczyła na łóżko zrzuciwszy ręcznik na podłogę.
-“No chodź do mnie” szepnęła.
Wśliznąłem się do niej i zaczęliśmy się pieścić i całować.
-“Tylko teraz powoli dobrze kochany?”
-“Jak zechcesz” odparłem “Chyba czeka mnie pracowita noc.”
-“Żebyś wiedział!” uśmiechnęła się “Będziesz się musiał naprawdę postarać Mareczku.”
Zaczęliśmy się wzajemnie onanizować. Monika po chwili doszła.
-“Ooooohhhhhh kochanie! Dobrzeeeee mi! Jeszcze troszkęęęęęę! O taaaaak! Mareeeeek! O matkooooooo! Jak mi dobrzeeeeee!”
Szczytowała cały czas.
-“Jeszcze troszkęęęęę! Proszęęęęę!”
Robiłem jej palcóweczkę, zwalniając i całując ją.
-“Dobrze?”
-“Jezuuuuuu! Kochany jesteś!”
Zaczęła mocniej walić mi kutasa.
-“Teraz ty!”
Przyspieszyła trochę.
-“Tak dobrze?”
-“Tak kochanie! Zaraz dojdę! Jeszcze chwila!”
Wbiłem się mocno ustami w jej usta i przytuliłem ją mocno.
-“Juuuuuż kochanie?!”
-“Taaaaak!”
Wytrysnąłem jej przez palce. Poruszała jeszcze chwilę. Nadal trzymała mój penis w ręku, lekko poruszając skórką. Spojrzała na mnie.
-“Starałam się!” uśmiechnęła się.
-“ Wiem! Jesteś cudowna!”
Zaczęliśmy się znowu pieścić i całować. Po jakimś czasie w drzwiach sypialni pojawiły się nasze cioteczki całkiem nagie i szybko ogarnęły sytuację, patrząc na jeziorko spermy na moim brzuchu i Monikę nadal trzymającą ręką mój członek.
-“Mówiłam ci” roześmiała się Krystyna “że nie da jej spokoju.”
Bożena też się śmiała.
-“Nooo wiadomo, młody nie może się opanować! A mówiłam wam, że do obiadu też mnie gówniarz kilka razy zerżnął?!” roześmiały się.
Szybko weszły do nas do łóżka.
-“Noooo synek?!” zapytała Krysia “To jak chcesz? Masz jakąś propozycję?!”
Przedstawiałem już sobie wcześniej w myślach i teraz wypaliłem:
-“Chcę was wszystkie obok siebie i będę was lizał zmieniając, co chwila cipkę!”
Spojrzały po sobie!
-“Nooo” powiedziała Bożena “fantazję to ty masz!”
-“A potem” kontynuowałem “chcę byście mnie ujeżdżały, zmieniając się na mnie…tyle razy ile będziecie chciały albo ile dam radę!”
-“Nooo plan jest ambitny!” śmiała się Krystyna.
-“Dobrze kochany! Trzeba wysoko mierzyć” odezwała się Monika i kontynuowała “Obiecałam Markowi, że się też postaram więc…” spojrzała na ciotki…”chcę byście mnie nauczyły, jak zrobić naprawdę dobre głębokie gardło…” spojrzała na mnie “Chcę ci sprawić dużo przyjemności…kto mnie lepiej nauczy jak nie one?!”
-“Ależ kochanie!” szybko zripostowała Krystyna “Naturalnie. Mareczek trenuje na nas, to ty potrenujesz na nim córuniu!”
Ułożyły się szybko we trzy na łóżku. Bożena, Monika w środku i Krystyna. Zaczęły się pieścić.
-“Noooo czekamy!” roześmiały się.
-“To może zacznę od Krysi, bo się stęskniła po całym dniu.”
Przytaknęły.
-“Rób co i jak chcesz kochany!”
Zacząłem lizać Krystyny cipkę, spokojnie, powoli. Postanowiłem, że każdą zaspokoję. Nie było się co spieszyć. Dziewczyny świetnie zajmowały się same sobą, liżąc, całując i pieszcząc się. Lizałem już chwilę, gdy Krystyna zaczęła mocniej poruszać biodrami.
-“O taaaaak! Kochanieeee! Tak dobrzeeee mi! Zaraz dojdęęęęę!”
Lizałem i ssałem. Jęczała cicho.
-“Taaaak kochanieeeee! O taaaaaak!”
Szczytowała spokojnie.
-“Bożeeeeeee! Mareczkuuuuu! Cudownieeeeee! Kochanyyyyyy móóóóój!”
Szybko przeskoczyłem między Moniki uda i zacząłem ją lizać. Momentalnie zaczęła dochodzić.
-“Taaaaak kochanieeee! Jak cudownie liżeeeeeesz! O taaaaak! Jeszczeeeeee!”
Lizałem i lizałem. Jej ciało zaczęło się trząść. Orgazmowała.
-“Taaaaaak! Mareeeeek! Taaaaaak! Matkoooooo! Jaaaak dobrzeeeee! Jezuuuuuu!”
Ssałem i lizałem trochę szybciej. Było jej rozkosznie. Wiła się biodrami całując cioteczki. Przeskoczyłem do Bożeny, jej cipka była już cała mokra, niecierpliwa, czekająca na mój język. Od razu zaczęła jęczeć.
-“Taaaak kochanieeeee! O taaaaak! Jeszcze! Jeszczeeeeeee!”
Lizałem i lizałem. Po dłuższej chwili zaczęła i ona dochodzić.
-“O taaaaak kochanyyyyy! Jak mi dobrzeeeee! Taaaaak skarbieeeee!”
Wreszcie szczytowała.
-“Jezuuuuuuuu Mareeeeeeek! O taaaaaaak! Cudownieeeeeee!”
Przeskoczyłem znowu do Krystyny…lizałem przez chwilę, cudownie poruszała biodrami. Po chwili Monika już była pod moim językiem, polizałem chwilę jej cipkę i przeskoczyłem do Bożeny i znowu chwilę lizałem. Czułem już ogromny wzwód.
-“Nie wytrzymam już kochane!” wykrzyknąłem “Potrzebuję cipki!”
Roześmiały się.
-“Pieprzony niewyżytek!” skwitowała Bożena.
-“Nooo już…kładź się wariacie!” śmiała się Krystyna.
Rzuciły mnie na środek łóżka.
-“Teraz cię gówniarzu trzy ekstra dupy zerżną!” śmiały się.
Krysia nabiła się pierwsza.
-“Cudownie duży jesteś! Stęskniłam się po całym dniu!”
Zaczęła mnie ostro jechać.
-“Tak kochanie! Nabij się do końca!” dopingowała ją Bożena.
Monika przyglądała się wielkimi oczami, gdy Krystyna podnosiła się na tyle, że mogła zobaczyć całego kutasa.
-“Jezuuuuuu ciociu! Ale dużyyyyyy!”
-“Nooo córciaaaaa! Zaraz ty wsiądziesz!”
Zacząłem dochodzić pod wpływem tej szybkiej i intensywnej jazdy.
-“Już młody dochodzi!” szepnęła Bożena.
-“Nooo córcia!” Krystyna spojrzała na Monikę “patrz teraz, jak się we mnie spuści! Zaraz napełni moją szparkę! Patrz mała!”
-“Dawaj kochanie! W moją wielką dziurę! Ładuj wszystko! Zalej tę bruzdę do pełna!”
-“Widzisz mała?!”
Złapała ją za kucyk i mocno docisnęła do mojego brzucha tuż przy swoim kroczu.
-“Tutaj! Wyliż teraz cały jego spust z mojej cipki!”
Uniosła się. Sperma wyciekała cienką strużką.
-“Liż mała! Nooooo! Liiiiiiiż! Wyliż wszystko!”
Krystyna zsunęła się ze mnie na łóżko pociągając za sobą Monikę za włosy.
-“Bożena! Wsiadaj!”
-“A ty mała…tutaj…wyliż ciocię z Marka spermy! Wszystko! Cała pizda ma być porządnie wylizana! Do czysta!”
-“Tak ciociu!”
Monisia posłuszne zlizywała moje nasienie z Krystyny. Bożena już jechała mojego wciąż naprężnego członka.
-“Jak dobrze Mareczku! Jesteś ogromny!”
-“Ruchaj mnie ciociu!” szepnąłem.
-“Tak kochanie! O taaaaaak!”
Też jechała dość mocno i po chwili znowu dochodziłem.
-“Dobrze malutki” szepnęła, gdy poczuła jak się sprężyłem.
-“Monisiu…chodź tu do mamusi! Teraz Mareczek dojdzie w mojej cipce! Patrz córcia! Teraz mnie napełni! Patrz malutka! Już! Zaraz zaleje swoją młodą spermą cipkę twojej mamy! Patrz córeczko!”
Krystyna szybko uniosła się i docisnęła ponownie jak poprzednio głowę Moniki do mojego brzucha blisko Bożeny łona.
-“Patrz mała suczko! Teraz napompuje mamusię! Spuści całą spermę do jej wnętrza!”
A do mnie:
-“Ładuj Marek! Zalej jej tę dziurę! Do pełna!”
Wystrzeliłem w Bożenę. Monika przyglądała się zafascynowana. Krystyna szybko ściągnęła Bożenę ze mnie i pchnęła na łóżko.
-“Chodź tu mała!”
Ponownie złapała Monikę za kucyk.
-“Teraz córeczka wyliże całą spemę z mamusi cipy! Wyliżesz mała wszystko! Rozumiesz mała suko! Do czysta!”
Monika kiwnęła głową.
-“A ja ci go postawię, żebyś ty go teraz ujeździła!” szepnęła do Moniki i zgrabnie wzięła mój penis ręką i zaczęła ssać.
-“Pomogę ci!”
Bożena też szybko przysunęła się. Monika nadal lizała spermę z jej cipki. Kutas zaczął mi ponownie nabrzmiewać.
-“Chodź córuś!” szepnęła Krysia.
-“Teraz ciocia chce zobaczyć, jak go będziesz ujeżdżać! Wsiadaj córcia! Pokaż cioci jak go rżniesz!”
Zaczęła się nabijać.
-“Jezuuuuu Krysiu! Jest taki duży!”
-“Nooooo! Teraz malutka wreszcie po tylu latach poczujesz porządnego kutasa! Nooooo! Dawaj!”
-“Matkoooooo! Jaki duży ciociu!”
-“Siadaj! Mówię” Krystyna była bezwzględna.
Złapała ją od tyłu i przytuliła się do niej. Objęła ją mocno rękami przez brzuch.
-“Moje kochanie” szepnęła “ciocia tu jest. Nooooo śmiało kochanie…”
Pchnęła się mocno na Monikę, przycisnęła ją mocniej swoim ciężarem.
-“Marek, weź ją za biodra.”
Złapałem Monikę mocno za biodra.
-”Jezuuuuuu! Jest ogromny! Ledwie wchodzi!” gdy poczuła zaledwie główkę w cipce.
Krystyna spojrzała na mnie i kiwnęła głową. Szepnęła do ucha Moniki:
-“Teraz córuniu weźmiesz całego taaaaak? Noooooo!” i pchnęła ją mocno na mnie, przyciągnąłem ją za biodra.
-“Aaaaaaaaaaaaa!” krzyknęła Monika.
-“Jezuuuuuuuuu! O matkoooooooo!”
-“Juuuuuż mała! Noooooo już! Spokojnie! Już go masz! Jest cały w tobie! Noooo już lepiej?”
-“Taaaak! Ale jest ogromny ciociu!”
-“Nooooo! Zruchałyśmy go pierwsze, żeby teraz tobie dał rozkosz! Dla ciebie kochanie! Dla ciebie!”
-“Mareczku! Delikatnie tylko!”
-“Tak ciociu, wiem!”
Monika spojrzała na mnie ze łzami w oczach.
-“Przepraszam kochany!”
Obie teraz całowały i pieściły ją. Przytuliłem ją do siebie, leżała teraz na mnie, a ja trzymałem ją za dupcię i delikatnie dociskałem ją do kutasa.
-“Już lepiej Monisiu?”
-“Taaaaak! Ale jesteś ogromny!”
Wreszcie sama zaczęła się poruszać.
-“Teraz jedź go córcia!”
Krystyna uśmiechnęła się.
-“Zerżnij małolata!” wreszcie Monika też uśmiechnęła się.
-“Tak ciociu!”
Ujeżdżała delikatnie, chyba nadal nie była pewna, czy nie wejdę w nią głębiej.
-“Dobrze córcia! Spokojnie.”
Dochodziłem po chwili.
-“Monisiu! Mogę już kochanie?”
Zrozumiała.
-“Taaaaak! Skończ we mnie! Proszę!”
Wystrzeliłem do jej cudownego gorącego wnętrza. Trzymałem ją mocno pompując spermę kilkoma dużymi wytryskami. Cioteczki przyglądały się z uśmiechem.
-“Napompuj moją córcię do pełna kochanie!” szeptała Bożena.
-“Siedź mała! Nie schodź!” przykazała Krystyna.
-“Marek?!”
-“Tak, wiem ciociu.”
-“Teraz Monisiu powoli ujeżdżaj go, żeby tobie było dobrze.”
Monika posłusznie zaczęła się nabijać.
-“Teraz już lepiej! Ciociu nigdy nie miałam takiego dużego!”
-“Wiem kochanie! To nic! Muszę pochwalić Marka, bo bardzo dużo się nauczył. Ma dużego, ale nie zrobi ci przecież krzywdy córciu.”
-“Wiem ciociu! Jest delikatny!”
-“Nooo ruchaj go, ruchaj. Dogódź sobie malutka.”
Po chwili Monika zaczęła dochodzić.
-“O taaaaak! Jest mi dobrzeeeeee! Teraaaaaz! Taaaak! Mareeeeek! Kochanieeeeee! Jak mi dobrzeeeeee!” jęczała.
-“Jezuuuuuuu!”
Opadła na mnie i przytuliła się mocno. Cioteczki pieściły ją.
-“Dobrze malutka! Noooo juuuuuż kochanie! Juuuuuż!”
Opadła obok na łóżko. Krystyna wsiadła na mnie! Zaczęła mnie ujeżdżać, mówiąc do Moniki:
-“Odpocznij trochę córcia.”
Bożena całowała i pieściła córkę.
-“Nooo Mareczku! Stęskniłam się!”
-“Widzę Krysiu!” jechała mocno i intensywnie.
-“Teraz cię zerżnę kochanie!”
Ujeżdżała mnie naprawdę ostro. Poczułem, że dochodzę. Wiedziała, czując moje naprężenie penisa.
-“Ładuj kochanie w cipkę!”
-“Taaaaaaak Krysiu!” jęknąłem.
Jechała dalej chwilkę.
-“Bożena! Wsiadaj! Zaruchamy gówniarza!”
Szybko się zmieniły.
-“Jedź go ostro”.
Bożena zaczęła mnie mocno i głęboko dosiadać.
-“Nooooo kochanie? Dobrze cię ciocia rżnie?” zaśmiała się.
-“Nooooo wszystkie się staracie!” zaśmiałem się.
Bożena po chwili doprowadziła mnie do orgazmu. Wystrzeliłem w nią strumień nasienia. Docisnęła się głębiej i lekkimi ruchami spuszczała resztki wytrysku. Krystyna całowała i pieściła Monikę.
-“Noooo córcia, twoja kolej!” szepnęła “Wsiadaj!”
-“Tak ciociu!”
Patrzyła mi w oczy.
-“Mareczku…kochanie…delikatnie proszę” szeptała.
-“Tak kochanie…wejdź powoli.”
Ciotki ją pieściły.
-“Noooo powoli córunia.”
Monika usiadła na mój członek powoli, ale teraz już nabiła się bez problemu. Jęknęła tylko
-“Wciąż nie mogę się przyzwyczaić. Jesteś taki duży!”
Krystyna uspokoiła ją.
-“Będzie dobrze malutka, jak cię trochę rozepcha zobaczysz! Musi ci bardziej cipkę rozruchać. Dasz radę córeczko! Noooo pojeździj troszkę, spuść go jeszcze raz. Potem odpoczniemy trochę.”
Zaczęła mnie spokojnie ruchać.
-“Teraz dobrze już?”
-“Tak, już biorę cię całego kochanie!”
Przytuliłem ją i tak powoli po chwili miałem ponownie orgazm w jej szparce. Jęknęła cichutko, gdy poczuła ładunek spermy.
-“Dobrze kochanie?” spytała cicho.
-“Cudownie Monisiu! Jesteście dziewczyny fantastyczne!”
Leżała na mnie odpoczywając.
-“Nooooo synek! Daj nam chwilę odpocząć” szepnęła Bożena.
-“Tak duszno dzisiaj. Chodźcie szybko pod prysznic, odświeżyć się.”
Leave a Reply