Gdy zbliżali się do pokoju, niespodziewanie Ewa wybiegła do przodu, otworzyła pokój i zamknęła się w środku. Zdumiony Marek podbiegł do drzwi i zaczął pukać, wołając:
– Wpuść mnie, jestem w samym ręczniku!
– Nie tak prędko – odpowiedział stłumiony głos zza drzwi.
– No weź, tu ludzie chodzą!
– Milcz! Musisz mnie o to poprosić.
– Osz ty… – odparł zdumiony mężczyzna
– Inaczej nie wejdziesz!
– Ale… No dobrze, „proszę” – odparł suchym tonem.
– Co to za „proszę”? To nie wystarczy!
– Otwórz mi drzwi skarbie, bardzo ciebie proszę.
– Tak już lepiej. Kontynuuj!
– Jak to…? Ehm… – z trudem przełknął ślinę – Proszę cię, najdroższa, otwórz mi drzwi, kochanie!
– No dobrze.
Szczęk zamka obwieścił, że drzwi zostały otwarte. Marek bez chwili namysłu wbiegł do środka.
– Czemu mi to zro… – na jej widok odjęło mu mowę.
Stała na środku pokoju, odziana w skórzany pas i czarne kozaki sięgające za kolana. W ręku trzymała bicz.
– Eee… nie mówiłaś, że kupiłaś nowe buty. To z naszej karty kre…
– Milcz! Na kolana! Moja cipka pragnie porządnego lizania!
Podeszła do niego seksownym krokiem, zdarła z niego ręcznik i skierowała na ziemię. Ukląkł przed nią a ona przycisnęła mu do ust swoją cudowną i pachnącą cipkę.
– Liż! – fuknęła.
Bez chwili wahania zaczął ssać i drażnić językiem jej łechtaczkę.
Skąd ona wzięła ten pomysł? – zastanawiał się Marek. Nagle poczuł przeszywające uderzenie bicza na plecach.
– Nie przestawaj! – Rozkazała, obejmując go mocniej nogami.
Musi mu się to bardzo podobać – pomyślała – to nawet podniecające, teraz mam nad nim kontrolę!
Pieścił ją coraz bardziej. Czuła, że zaczyna tracić nad nim władzę. Objęła go nogami i przejechała
obcasem po plecach. Usłyszała tylko stłumiony jęk. Kara pomogła – znowu był delikatny i subtelny. Poczuła w końcu upragnioną przyjemność, odrzuciła go więc od siebie i stanęła tuż przed nim, delikatnie naciskając butem jego penisa.
– Teraz będziesz moim niewolnikiem – zakomunikowała oschle, smyrając biczem po jego klatce piersiowej.
– Cokolwiek rozkażesz! – odparł.
– Rozkażesz… Kto?! – zapytała uderzając go w twarz.
– Auuuu… – zawył – Cokolwiek rozkażesz, Pani! – odpowiedział bez wahania.
On naprawdę to lubi. Ja mu pokażę! – pomyślała i popchnęła go na dywan. Przycisnęła go butem do podłogi i przejechała po nim obcasem. Nie zająknął się nawet. Widząc to, usiadła na kanapie nad nim i zaczęła bawić się jego penisem, uderzając go leciutko pejczem.
– Błagam, zajmij się moim kutasem, bo już nie mogę…
Zatkała mu twarz, stawiając na niej buta.
– Sam się nim zajmij! – odparła.
Położyła mu rękę na jego nabrzmiałym z podniecenia chuju i zaczęła poruszać nią w górę i w dół.
– Chyba nie muszę cię uczyć jak to robić !– zażartowała sobie z niego. Chciał coś powiedzieć ale przycisnęła go jeszcze bardziej. Poruszał zatem posłusznie ręką coraz szybciej a ona
drażniła jego mosznę obcasem. W końcu zaczął się naprężać i dyszeć aż wystrzelił potężną dawkę spermy wprost na jej seksownego buta.
– No i co zrobiłeś? Będziesz musiał to teraz posprzątać!
– Poczekaj… – dyszał – Zaraz pójdę po papier…
– Jaki papier? – zaśmiała się – liż to! Teraz!
Podniosła go za włosy i ułożyła przy swoich kozaczkach, a on pokornie lizał swoją spermę. Podnieciło ją to tak bardzo, że zaczęła się masturbować na jego oczach. Delikatnie muskała swoim paluszkiem cipkę, potem coraz mocniej i mocniej. Teraz dotknęła swojej łechtaczki i poczuła się jak w niebie. Kolejny orgazm zawładnął jej ciałem. Padła na łóżko i zasnęła ze zmęczenia.
Obudziła się w nocy. Spojrzała na podłogę: Marek ciągle tam leżał i spał u jej stóp.
Biedaczek… – pomyślała – Chyba go za bardzo wymęczyłam. Ale jak on mnie podnieca w tej pozycji…
Delikatnie zsunęła seksowne kozaczki i rozpięła skórzany pasek. Obróciła go na plecy. Spał jak zabity.
Jaki malutki! – spojrzała z politowaniem na jego opadłego członka – Ale mam na niego ochotkę!
Powoli przeszła nad nim i chwyciła ustami jego penisa.
Mmmm… jaki pyszny. Chcę go mieć w cipce. Tylko jak tu zrobić, żeby mu stanął. Nie chcę go budzić. – zastanawiała się przez chwilę.– Wiem już co zrobię! – zaśmiała się w duchu.
Poszła do łazienki i otworzyła kosmetyczkę, wyciągając z niej lateksowe rękawiczki.
Doskonale, rękawiczkę już mam teraz wezmę jeszcze oliwkę i sprawa załatwiona!
Nałożyła lateksową rękawiczkę. Obróciła go delikatnie na brzuch i rozszerzyła nogi. Polała oliwką palec i zaczęła powoli wkładać w jego odbyt. Wchodziła coraz głębiej.
Eureka! Znów jest twardy jak głaz! – pomyślała w euforii.
Obróciła go na plecy i powoli usiadła na chuju.
Zaraz, a gdy nie wytrzyma przyjemności ze mną? – zwątpiła – Muszę się jakoś zabezpieczyć.
Sięgnęła do torebki po prezerwatywę. W tym czasie jednak kutas znów opadł. Bez zawahania wsadziła mu palec w tyłek. Stęknął, ale się nie obudził. Kutas znowu dumnie stał.
Zabawne – pomyślała – faceci są jednak śmieszni.
Wsunęła się powoli członka i zaczęła go ujeżdżać. Gdy poczuła, że maleje zaczęła drażnić jego
punkt „G”. Pieprzyła się tak przez kwadrans, gdy poczuła niespotykaną falę przyjemności. Jego kutas był gigantyczny. Orgazm nadchodził a ona chciała jeszcze więcej, zaczęła jeszcze szybciej wkładać palec w jego odbyt. Kutas był twardy jak skała. Gdy osiągnęła już szczyt, poczuła, że jego
członek pulsuje. Zsunęła się z niego aby zobaczyć co się dzieje.
Haha, dałam mu orgazm – spojrzała na gumkę wypełnioną białym płynem – Ale jestem boska!
Zdjęła z niego gumkę i wyrzuciła do śmieci. Sama poszła do toalety. Kiedy wróciła, zauważyła, że Marek nie śpi.
– Która godzina? – spytał zaspany.
– Po drugiej, a co? – zapytała podejrzliwie.
– A nic… Miałem dziwny sen…
– Połóż się na łóżeczko misiu, już idę do ciebie.
Nic nie pamięta! – zaśmiała się w duchu – Ale by się zdziwił…
Położyła głowę na jego piersi i tak oboje zasnęli.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
SD
Leave a Reply