Ja, kumpela i garstka facetow

Pewnej nocy przy drinku spytałam się kumpeli, co chciałaby zrobić, gdyby mogła sama zorganizować fantazję seksualną. Odpowiedź wypłynęła z jej ust, zanim zdążyłem dokończyć zdanie. To było tak, jakby czytała w moich myślach.

„Zorganizujmy własną orgię” – powiedziała. Jej oczy były szeroko otwarte z zachwytu. Zdałyśmy sobie sprawę, że zawdzięczamy to sobie: w przeszłości miałyśmy zbyt wiele doświadczeń związanych z seksem grupowym, które poszły strasznie źle. Natychmiast zaczęłyśmy wspólnie omawiać szczegóły naszego idealnego scenariusza. Nie za wielu mężczyzn, nie więcej niż trzech lub czterech. Uzgodniłyśmy minimalną długość i obwód penisa: ponad 17 centymetrów długości i co najmniej 8 centymetrów szerokości. Rozmawiałyśmy o pożądanym wzroście, budowie i przedziale wiekowym mężczyzn, których mogłybyśmy zaprosić. Obie zdecydowałyśmy, że nie potrzebujemy więcej kobiet, ponieważ chciałybyśmy być gwiazdami w naszej własnej fantazji.

Po porównaniu harmonogramów wybrałyśmy sobotnią noc, która była za niespełna dwa tygodnie. Przez następne kilka dni Agnieszka i ja sprawdzałyśmy profile i odpowiadałyśmy z żarliwością. Łatwo było wyeliminować tych, którzy się nie zakwalifikowali: zbyt młodzi, za starzy, zbyt chętni, zbyt aroganccy, dominujący, zbyt lękliwi. Wszyscy ci ludzie zostali natychmiast usunięci z listy potencjalnych partnerów. Jeśli którakolwiek z nas powiedziała „Tylko nie on”, usuwałyśmy go natychmiast. Wypisałyśmy całą listę wymagań dla naszych potencjalnych kochasiów – wymagana prezerwatywa (po co w ogóle było to wymieniać, chyba jest to dość oczywiste, co nie?), bez klapsów i szorstkiej gry, nie monopolizować żadnej pozycji, osoby czy przestrzeni. Wyeliminowaliśmy mężczyzn, którzy wydawali się egoistyczni i byli niechętni do współpracy. Mężczyźni, którzy byli wyraźnie podnieceni przez bycie częścią grupy, przenieśli się na szczyt listy.

Mężczyźni przybyli na czas. Poprosiliśmy ich, aby usiedli na kanapie. Agnieszka i ja usiadłyśmy na łóżku i rozmawiałyśmy z nimi, kiedy zaczęłam delikatnie ją dotykać. Czubkami palców przesunąłem jej ramiona i czubek pleców, a potem jedną ręką prześledziłem jej kręgosłup i zapytałem, czy chcą poczuć, jak miękka jest jej skóra. Patrzyłem, aby zobaczyć, kto powstał jako pierwszy, wiedząc, że najprawdopodobniej będzie naszym wiodącym człowiekiem. Agnieszka zbliżyła się do mnie i poprowadziła moje ciało, tak aby moje plecy były skierowane do niej. Przesunęła ręce z mojego pośladka na środek moich pleców i odczepiła stanik. Odwróciłem się, by ją pocałować i poczułem na moich plecach trzy różne dłonie. Przez następną godzinę szli za nami. Ona i ja na zmianę pytałyśmy się nawzajem, czy chcemy spróbować pewnych rzeczy.

„Chcesz być teraz na nim?” – zapytałam.

„Czy powinnam ruchać się z nimi dwoma jednocześnie?” – powiedziała, uśmiechając się do mnie.

„Myślę, że podoba ci się to, jak on się w tobie czuje” – powiedziałam do niej przy spacerze w stronę szafki nocnej w celu wzięcia nowej prezerwatywy. 

Wieczór zakończył się wykreślaniem wszystkiego z naszej listy sekretnych seksu: podwójna penetracja, podwójne robienie loda, seks waginalny ze wszystkimi trzema (dla każdej z nas), całowanie, pieszczoty, lizanie i orgazmy tak silne, że trudno było je pojąć. Agnieszka i ja byłyśmy szczęśliwie wyczerpane, podczas gdy mężczyźni na zmianę odświeżali się w łazience. Wyszli razem po podziękowaniu za umożliwienie im wzięcia udziału w naszym wieczorze.

Wzmocnienie, które odczułyśmy, było zaskakujące. Wiedziałyśmy, że orgia lub jakikolwiek przypadkowy seks grupowy może nie być fantazją każdej kobiety, ale pomyślałyśmy o seksie z innymi dziewczynami i zastanawiałyśmy się, czy kiedykolwiek zorganizowali taki wieczór na własnych warunkach. Zastanawiałyśmy się, dlaczego nie zrobiłyśmy tego wcześniej, czy razem, czy też osobno. Powiedziałam Agnieszce, że ten wieczór zainspirował mnie do podjęcia dalszych działań w innych dziedzinach życia. Skoro mogę spełnić swoją fantazję seksualną, do czego jeszcze jestem zdolna? Co jeszcze mogłabym dokładnie zaplanować i wykonać dla sieb

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Agnieszka Malutka

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *