Moja droga, bliżej niezidentyfikowana kobieto. Nie jest ważne, kto jest autorem tych zdań, istotny jest adresat, w tym przypadku adrestaka — w miarę chętna kobieta. Jesteśmy w świecie marzeń, więc pozwól mi być ich ucieleśnieniem.
Wyobrażam sobie Ciebie w dużej, odpowiednio urządzonej kabinie prysznicowej. Obserwuje Cię z profilu, jak spłukujesz swoje włosy. Widzę tylko zniekształcone cienie, jakie rzuca Twoje piękne ciało na zasłonę. Chwilę robisz coś przy końcówce prysznica, gdy nagle wytryskuje z niego silny, zbity strumień wody. Jedną ręką opierasz się o scianę, a drugą kierujesz wylot prysznica na klatkę piersiową. Jednak strumień wody jest za ostry, skoro obniżasz go na uda, przy okazji trochę zmniejszając ilość lejącej się wody. Chwilę celujesz i chyba trafiasz w czuły punkt, czyżbym usłyszał cichutkie ,,Och“? Spodobało się? Widzę jak kierujesz prysznic coraz bardziej pod siebie, rozchylasz nogi, az kolanem dotykasz zasłonki. Znów ,,Och“? Czy ,,Um“ tym razem? Po chwili patrzę, i widzę jak drugą ręką pieścisz swoje piersi, a prysznic kieruje się co chwile w inne partie Twych intymnych miejsc. Nie wytrzymuję, podchodzę do kabiny, odsłaniam gwałtownie zasłone, zrywając ją przy okazji. Patrzę się w Twoje zaskoczone oczy pytającym wzrokiem: ,,Co dalej?“. To zależy tylko od Ciebie…
Leave a Reply