Przygody tancerki 3

Tym razem obudziłam się bez budzika, wstałam szybko i poszłam się ogarnąć. Po 40 minutach byłam gotowa do wyjścia i szybko poszłam na przystanek. Jak na wrzesień było ciepło więc założyłam przewiewną sukienkę do kolan i małe sandały. Stojąc w autobusie zorientowałam się że byłam taka roztargniona, że zapomniałam założyć biustonosza. Rozejrzałam się wtedy nerwowo po ludziach stojących naokoło mnie, ale nikt nie wyglądał na szczególnie zainteresowanego moim wyglądem. Odetchnęłam z ulgą, bo ostatnią rzeczą jakiej potrzebowałam były spojrzenia jakichś starych dziadów na mój biust.

Po kilkunastu minutach w tramwaju dojechałam do szkoły i pobiegłam do sali na godzinę wychowawczą. Usiadłam w ławce z Kasią i już miałam zabierać się za szybkie spisanie matmy, gdy nagle nasza wychowawczyni wspomniała o obozie naukowym, który miał się zacząć następnego dnia. Muszę wam też coś wyjaśnić, ten obóz był naukowy tylko z nazwy, tak naprawdę to po prostu był wolny tydzień dla trzecioklasistów. W tym roku była jednak niewielka zmiana, “w ramach projektu” miała pojechać z nami klasa 1E z liceum. Tak, w tej klasie była Ola, Marta, Zuzia i Wiktoria, ale byłam całkiem pozytywnie nastawiona do tego wyjazdu, w końcu kilka dni odmiany od rutyny nie mogło być takie złe. Oczywiście jak co roku obóz odbywał się w niezwykle ekscytującym miejscu, tym razem w Bogatyni. Jednym słowem 8 godzin w ciasnym autokarze. Mimo wszystko nie mogłam się jednak doczekać, tęskniłam za wakacjami i możliwością spania do 9. Dalszą część dnia spędziłam gadając z Kaśką o tym co bierzemy ze sobą do pokoju. Ostatnią lekcją dnia był wf, napotkałam też wtedy spory problem, nie miałam przecież stanika. Zaczekałam więc aż poprzednia grupa wyszła z szatni i szybko weszłam z zamiarem dyskretnej zmiany stroju. Akurat gdy zdjęłam sukienkę zamarłam, zauważyłam że w szatni nadal są jeszcze dziewczyny, i to nie byle jakie, to była moja “ulubiona” grupa. Praktycznie w ułamku sekundy doskoczyły do mnie i Zuzia przycisnęła mnie do zimnej ściany szatni. Następnie Ola podeszła do mnie i złapała mnie za cycki, próbowałam zaprotestować, ale wspomnienia wydarzeń z poprzedniego dnia nauczyły mnie wstrzemięźliwości.

-No, no, brawo myszko – powiedziała Ola – potrafisz się zamknąć

-Ola, czy mogłabym..? – zaczęła Zuzia cały czas trzymając mnie w samych majtkach przy ścianie

-Tak – odpowiedziała ochoczo Ola, nie dając Zuzi dokończyć pytania.

Gdy tylko Zuzia usłyszała słowa aprobaty od Oli, natychmiast poczułam jej palce głęboko w mojej cipce. Były zimne i zaskoczenia pisknęłam, a dziewczyny tylko się zaśmiały. Wtedy poczułam jak Zuzia zaczęła mnie palcować i po kilkunastu sekundach, złapałam się na tym że co chwila jęczałam, bo muszę przyznać, że było to przyjemne. Kątem oka zauważyłam że pozostałe dziewczyny zaczęły się całować. Wtem poczułam skurcz w mięśniach i po chwili wytrysnęłam na rękę Zuzi. Spojrzałam na nią, a ona wzięła te palce do buzi i zlizała z nich wszystkie moje soki. W tamtym momencie Ola podeszła do Zuzi i zaczęła ją namiętnie całować, gdy ja leżałam tam obok i patrzyłam na nie lekko podniecona. Po jakiejś minucie Ola oderwała się od Zuzi, dała jej klapsa i wyszła razem z Martą i Wiktorią.

-No, całkiem niezła jesteś – powiedziała Zuzia z tonem wyższości

-Dzięki…? – powiedziałam trochę skonfundowana

-Mam dla ciebie propozycję – zaczęła Zuzia – chcę Michała, a ty nie chcesz tego co zaplanowała dla ciebie Ola na obozie, więc masz go we mnie rozkochać

-Nie będę nic dla ciebie robić – powiedziałam zdecydowanie i gdy tylko zamknęłam usta, poczułam uderzenie na moim lewym policzku

-Widzę, że nie zrozumiałaś – powiedziała ściskając mi twarz – to jest propozycja nie do odrzucenia

-Ok, ok, zgadzam się – zrozumiałam swoją pozycję

-Cudownie – powiedziała Zuzia, zaśmiała się, i wyszła

Ciąg dalszy nastąpi


 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Raúl

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *