Domowa edukacja

Jestem dojrzałą kobietą po trzydziestce. Z zawodu jestem lekarzem i pracuję w jednym ze szpitali. Miałam wspaniałego męża, niestety pijany kierowca zakończył nasz związek, kiedy miałam 27 lat. Długo nie mogłam się otrząsnąć i wyjść na prostą. Udało mi się tylko dzięki pracy i ukochanej starszej siostrze, która bardzo pomogła mi w tamtych trudnych czasach. Teraz już mam wszystkie złe rzeczy za sobą, przed sobą całe pozostałe życie. Dbam o formę psychiczną i fizyczną (dwa- trzy razy w tygodniu chodzę na zajęcia z fitnessu, zależy od dyżurów), więc, według mnie oczywiście, jestem dość atrakcyjną osobą. Chciałabym podzielić się z Wami moim ostatnim zdarzeniem a właściwie nie tylko zdarzeniem, ale i tym, co mnie spotkało.

Jak już wspomniałam, jestem lekarką. Mam dość duże mieszkanie w kamienicy (trzy pokoje, ale za to „wielkie”, kuchnia, łazienka), w którym teraz sama mieszkam. Nie jestem w żadnym stałym związku, nie mam ochoty. Kiedy żył mój mąż, nasze pożycie było wspaniałe, seks był nieziemski, a przeżycia niezapomniane. Teraz, kiedy z własnego wyboru jestem sama, zdarza mi się czasami przygodny seks (najczęściej na jakiś zawodowych wyjazdach), ale będąc sama, częściej masturbuję się i sprawia mi to wiele radości. Robię to na różne sposoby: w łóżku, podczas kąpieli, używam zarówno wibratora, jak i samych palców. Na co mam ochotę, to robię. Wygląda na to, że od kilku lat sprawiam sobie przyjemność i dobrze mi z tym. Zawsze byłam i nadal jestem otwarta na wszelkiego rodzaju przyjemności. Poza tym uwielbiam swoje ciało, ze wszystkimi niedoskonałościami i lubię chodzić po domu nago. Zawsze to lubiłam.

Ale wracając do sedna, przy którymś z rozmów telefonicznych z moją starszą siostrą okazało się, że mój ulubiony siostrzeniec rozpoczyna studia w moim mieście i siostra zapytała, czy mogłabym go przygarnąć do siebie na jakiś czas. Oczywiście zgodziłam się, umówiłyśmy się na ich przyjazd. Przygotowałam jeden z pokoi, posprzątałam trochę w nim, zrobiłam miejsce w szafie. Wyjęłam świeżą pościel. Pokój czekał na Pawła.

Kiedy przyjechali, serdecznie się przywitaliśmy. Pokazałam mu przygotowany pokój, w którym zostawił walizkę i usiedliśmy do obiadu. Przyglądałam się mu. Wydoroślał, urósł i zmężniał, nabierając męskiej budowy ciała. Był szczupły, ale nie chudy. Typowy młody chłopak po maturze, który dużo czasu spędza pewnie przed komputerem. Paweł dostał się na jakiś informatyczny kierunek, z czego był bardzo zadowolony. Cieszyłam się razem z nim i jego mamą. Czas mijał w rodzinnej atmosferze. Kiedy poszedł urządzić się w pokoju, siostra podziękowała mi, że zechciałam go wziąć do siebie. Odpowiedziałam, że przecież to żaden problem. Nie dosyć, że są najbliższą rodziną, to przynajmniej mniej będę się martwiła o mieszkanie, kiedy będę na dyżurze i jeszcze będę miała męską pomocną dłoń w razie potrzeby.

Siostra powoli sposobiła się do powrotu. Przykazała Pawłowi, aby słuchał się cioci. Pożegnałyśmy się i odjechała.

Wieczorem zjedliśmy kolację, a potem Paweł oddalił się do swojego pokoju. Kiedy zobaczyłam, że z kosmetyczką i ręcznikiem w ręku idzie do łazienki, powiedziałam mu, że przygotowałam dla niego miejsce w szafce na jego przybory i żeby rzeczy do prania wrzucił do kosza na brudną bieliznę. Nie „pogryzą” się, jeżeli będziemy prali je razem. Po jakimś czasie wyszedł w piżamie, powiedział: „dobranoc ciociu” i wrócił do pokoju.

Czas mijał nam spokojnie, Paweł rozpoczął studia, ja zajmowałam się pracą. Czasami było tak, że widywaliśmy się w drzwiach lub wieczorem. Czasami razem oglądaliśmy coś w telewizji bądź na komputerze. Był młodym, inteligentnym chłopakiem, z którym można było porozmawiać na wiele ciekawych tematów.

Teraz tylko musiałam bardziej kryć się ze swoją nagością. Kiedy był w domu, starałam się być ubrana w jego obecności. Nie afiszowałam się nagością. Chociaż pewnie już widywał nagie kobiety. Zdziwiłabym się gdyby tak nie było.

Piżama, szlafrok, spodnie, koszulka. Z łazienki wychodziłam ubrana w szlafrok (jeśli szłam od razu spać) lub w koszulkę i spodenki bądź majtki, jeżeli jeszcze miałam jakieś plany na miłe spędzenie wolnego wieczornego czasu. Oczywiście w swojej sypialni nagość była na porządku dziennym, właściwie nocnym.

Kiedy wyjeżdżał czasami do domu, mogłam wrócić do dotychczasowej swobodnej domowej nagości. Kiedy był w mieszkaniu, swobodnie czułam się tylko w łazience i swojej sypialni. I tylko tam oddawałam się swoim przyjemnościom (nie miałam zamiaru porzucać masturbacji), które sprawiały mi tyle satysfakcji. Tylko musiałam bardziej uważać i zachowywać się ciszej.

Miałam wolny weekend. Paweł pojechał na kilka dni do domu. Zaczęłam sprzątać mieszkanie. Wstawiłam pranie, Paweł zostawił kilka ubrań na suszarce. Złożyłam je i zaniosłam do „jego” pokoju. Chciałam nawet włożyć je do szafy, ale szanując jego prywatność, ułożyłam je na łóżku. Już wychodziłam z pokoju, kiedy moją uwagę przykuł jeden szczegół. Cofnęłam się, odchyliłam poduszkę i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu odnalazłam swoje majtki. Moje koronkowe majteczki w łóżku Pawła? Co one tu robią? Czyżby mój grzeczny siostrzeniec nie był taki do końca grzeczny? Po co mu one? Co on z nimi robi? I co jeszcze mi zabrał? Był już dorosły, miał swoje potrzeby, ale żeby moje majtki? Pewnie w ten sposób rozładowywał nagromadzone napięcie. Może się masturbował? Jak zresztą większość dorastających dorosłych mężczyzn, przecież sama nie stroniłam od masturbacji. Młodzi chłopcy muszą jakoś rozładowywać napięcie. Najwidoczniej nie ma dziewczyny i znalazł takie chwilowe rozwiązanie.

Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że zauważałam, jak na mnie patrzy, jego ukradkowe spojrzenia, kiedy myślał, że go nie widzę czy też spoglądanie w dekolt, kiedy się pochyliłam. Oczywiście nie robiłam tego specjalnie, ale zauważałam takie rzeczy. Czasami szybko uciekał, do swojego pokoju lub łazienki, przerywając rozmowę bądź oglądanie filmów. Zdarzyło się też, co teraz stawało się dla mnie oczywiste, że jak tylko oglądaliśmy jakieś łóżkowe sceny w filmach zaraz po ich zakończeniu szybko znikał. Teraz przypomniałam sobie, jaką miał minę, kiedy wracał, jakby popełnił jakąś straszliwą zbrodnię i byłoby mu wstyd.

Odłożyłam majtki tam, gdzie je znalazłam, ale postanowiłam porozmawiać z nim na ten temat oraz sprawdzić, czy faktycznie jest coś na rzeczy. I pomyślałam, że zacznę baczniej go obserwować i spróbuję go trochę podrażnić swoim zachowaniem. Doświadczenie empiryczne da mi najlepszy ogląd sytuacji.

Kiedy pojawił się z powrotem, nie dałam po sobie poznać, że odkryłam jego sekret. Nadal funkcjonowaliśmy tak jak do tej pory. Zdarzało się, że potrafiliśmy przesiedzieć do późnych godzin, rozmawiając lub oglądając filmy. Pozwalałam więc mu zaglądać w mój dekolt, chodziłam po domu w koszulce bez stanika pod spodem lub zakładałam obcisłe legginsy. Wychodziłam z kąpieli owinięta tylko ręcznikiem, który zbyt dużo nie ukrywał, a wręcz odsłaniał całe nogi aż do pośladków.

Pewnego dnia zdarzyło się, że wychodząc na dyżur, przypomniałam sobie, że miałam wziąć ze sobą nową szczoteczkę do zębów. Niestety z łazienki korzystał właśnie Paweł. A czas mnie gonił. Słyszałam włączony prysznic. Zapukałam głośniej, aby usłyszał i zapytałam, czy mogę wejść, bo zapomniałam czegoś z szafki. Odpowiedział, że tak. Gdy weszłam, stał tyłem do mnie, woda spływała mu po plecach. Szybko otworzyłam szafkę, znalazłam szczoteczkę i wychodząc, tylko spojrzałam w jego stronę. „Zgrabny tyłek” pomyślałam zanim wyszłam.

Rano wróciłam z dyżuru. Paweł jeszcze spał (tak pomyślałam, bo drzwi pokoju miał zamknięte). Weszłam do łazienki, wskoczyłam pod prysznic, zmyłam z siebie ciężar nocnej zmiany. Odświeżona wycierałam się, kiedy dotarło do mnie, że nie wzięłam z sypialni rzeczy, aby się ubrać. Ale skoro jestem sama w domu, to spokojnie przejdę nago do sypialni i tyle. Spokojnie wyszłam z łazienki. Ku mojemu zaskoczeniu w pokoju siedział Paweł nad śniadaniem. Ręka z chlebem zastygła mu w dłoni, wlepiał we mnie oczy i chyba nie bardzo wiedział, jak ma się zachować.

– Cześć, przepraszam, myślałam, że cię nie ma. Idę spać, ciężki dyżur – powiedziałam i udałam się do sypialni.

Niewiele zastanawiając się nad zaistniałą sytuacją, a nawet ciesząc się, że aż tak go zaskoczyłam, poszłam spać. Szybko zasnęłam. Kiedy się obudziłam, okazało się, że minęło już południe. Założyłam bieliznę, spodnie dresowe, koszulkę i zaczęłam szykować coś na obiad. Późnym popołudniem wrócił z uczelni Paweł. Był bardzo zadowolony, ponieważ miał jakiś ciężki egzamin, który zdał na dobrą ocenę. Powiedział, że jutro ma wolne i zapytał, czy może obejrzymy wieczorem jakiś serial? Tak się składało, że i ja miałam kilka dni wolnego, więc wieczorem zasiedliśmy do oglądania nowego serialu.

Siedzieliśmy na kanapie. Przeprosiłam Pawła za sytuację z rana. Odpowiedział, że nic się przecież nie stało i, że widział już nagą kobietę więc spoko. Otworzyłam wino, zaproponowałam mu lampkę, i zaczęliśmy oglądać. Obejrzeliśmy kilka odcinków, sączyłam powoli wino i szczerze mówiąc, za bardzo nie koncentrowałam się na fabule. Myślałam jak rozegrać rozmowę z Pawłem. Sam podpowiedział mi rozwiązanie. Stwierdził, że idzie się wykąpać, a potem dokończymy oglądać. Kiedy wyszedł z łazienki w piżamie, do łazienki udałam się ja. Wzięłam szybki prysznic, założyłam długą koszulkę i szlafrok i usiadłam na kanapie. Widziałam, jak spogląda coraz częściej w moją stronę. Pochyliłam się po coś w jego stronę i widziałam zapuszczanego żurawia w dekolt. Siedziałam z założoną nogą na nogę, odsłaniając przy tym całą jej długość. Materiał szlafroka zakrywał tylko biodra. Beztroski, tak od niechcenia zapytałam o jego studia, życie towarzyskie, o znajomych, o koleżanki. Lekko zmieszany odpowiedział, że nie ma teraz czasu na życie towarzyskie ani koleżanki, ponieważ najważniejsza jest teraz nauka i przebrnięcie przez pierwszy rok studiów. Wyłączyłam film i powiedziałam, że chciałabym z nim o czymś porozmawiać.

 – Słucham ciociu – powiedział.

 – Wiesz, jakiś czas temu znalazłam w twoim pokoju moje majtki. Chciałabym wyjaśnić tę sprawę – powiedziałam.

Widziałam, że słysząc moje słowa, robi się coraz bardziej czerwony na twarzy i maluje się na niej strach. Od razu zaznaczyłam, że nie złoszczę się, ani nie jestem na niego zła, po prostu chcę o tym porozmawiać. Zmieszany zaczął mnie przepraszać i mówić, że więcej się to nie powtórzy, nie chciał rozmawiać i szybko pobiegł do siebie. Nie zamierzałam tak zostawić tej sprawy. Zapukałam do drzwi. Poprosiłam, aby wrócił do pokoju i porozmawiał ze mną. Na spokojnie, jak dwoje inteligentnych dorosłych ludzi. Wrócił i zawstydzony czekał, co powiem. Powiedziałam mu, że nie zamierzam robić mu z tego powodu żadnych problemów.

– Jako lekarka doskonale zdaję sobie sprawę, że młodzi mężczyźni tacy jak ty, mają duże potrzeby, które starają się rozładować w każdy możliwy sposób, a jeżeli nie mają możliwości współżycia z kobietą, to zazwyczaj poprzez masturbację. Dlatego chciałabym się dowiedzieć czy ty rozładowujesz napięcie w ten sposób? I proszę, traktuj mnie teraz jak lekarza, a nie ciocię – mówiłam – nie bój się śmiało odpowiadać na moje pytania, postaram się również odpowiedzieć na twoje, jeżeli będziesz chciał o cokolwiek mnie zapytać. A jeśli będziesz potrzebował pomocy to też jej udzielę.

Widziałam, że równocześnie słuchając mnie, jeszcze bardziej próbuje nie spoglądać na mój dekolt, albo pomiędzy moje nogi. Za bardzo nie udawało mu się to, czemu specjalnie się nie dziwiłam. Zapytałam, czy był już z kobietą w łóżku. Odpowiedział, że nie, że zdarzyło mu się całować i dotykać piersi, ale nic więcej. Czyli był na etapie pierwszych macanek. Powiedziałam ponownie, że jeżeli będzie chciał, to pomogę mu zdobyć większą wiedzę i odpowiem na pytania. Wtedy powiedział, że przejrzał kilka książek medycznych, które mam na półce w pokoju, więc przeczytał i obejrzał dostępne obrazki, poza tym Internet także dostarczył mu rozmaitych materiałów. Odpowiedziałam, że w Internecie to raczej może oglądać czyste porno, które z życiem nie ma nic wspólnego. Na szczęście zdawał sobie z tego sprawę. Dolewając sobie wina, pochyliłam się, dając mu ponownie większy wgląd na moje piersi i zapytałam, czy widział już nagą kobietę, zaznaczając, że nie chodzi mi o Internet. Powiedział, że nie.

– A chciałbyś zobaczyć? – zapytałam. – Mogę ci pokazać – mówiłam, odwiązując powoli paseczek szlafroka.

Zatkał go chyba, nie spodziewał się, że taka będzie moja reakcja. Usiadłam przed nim, lekko podciągając koszulkę, odsłoniłam uda. Widziałam, jak szybko napina się materiał jego spodni. Spodziewałam się takiej reakcji, tylko nie wiedziałam, co Paweł powie na tak postawione pytanie z mojej strony. Miałam dużą ochotę na kontynuowanie wieczoru w taki sposób. Teraz wszystko było w jego rękach. Położył dłonie, starając się zasłonić widoczną erekcję, za bardzo mu nie wyszło. Duży namiot uniemożliwiał mu całkowicie zakrycie się, a ja coraz bardziej byłam zainteresowana zobaczeniem go nago i zobaczeniem co tak nieudolnie próbuje ukrywać w spodniach.

– Chcę ciociu oglądać cię nago – nieśmiało wyszeptał.

– Dobrze, ale zrobimy to razem. Rozbieramy się oboje – powiedziałam, wstając i odrzucając podomkę.

Stałam przed nim w koszulce. Złapałam za jej dolny brzeg i powoli zaczęłam podnosić, aby ją zdjąć. Paweł jeszcze szybciej zdjął piżamę i zasłaniając się, siedział. Zdjęłam koszulkę, teraz stałam przed nim nago. Widziałam, jak ogląda moje ciało, jego wzrok prześlizgiwał się po piersiach, brzuchu, nogach i łonie. Podobała mi się ta jego młodzieńcza ekscytacja. Usiadłam. Spojrzałam na niego i zapytałam:

– I jak ci się podoba moje ciało?

– Jesteś piękna – szybko odpowiedział.

– Chcesz zobaczyć więcej, chcesz zobaczyć, jak wyglądam pomiędzy nogami, chcesz zobaczyć pochwę? – nie przestając mówić, patrzyłam na niego.

– Tak.

– Ale pod jednym warunkiem. Ja też chcę zobaczyć cię nagiego. Wstań, proszę i podejdź bliżej – powiedziałam.

Stanął naprzeciw mnie, nadal próbując zasłonić swojego, co już zdążyłam, dużego członka. Powiedziałam, żeby opuścił dłonie i odsłonił się całkowicie. Teraz na wprost przed oczami miałam mocno wzwiedzionego, dużych rozmiarów penisa, z odsłoniętą już całkowicie główką wystającego spomiędzy owłosionego podbrzusza. Trzon był gruby, a długość zdecydowanie większa od przeciętnej. Czyli nie zawsze wielkość członka jest adekwatna do budowy ciała.

– Jest bardzo ładny – powiedziałam. – I możesz być dumny, mając takiego członka. Czy mogę cię dotknąć? – spytałam jeszcze.

– Dziękuję – powiedział nieco speszony. – I proszę bardzo, dotknij – dodał.

Wyciągnęłam rękę i objęłam trzon u nasady. Ledwo złączyłam palce, był naprawdę gruby, a jeszcze duża jego część wystawała ponad moją dłoń. Przesunęłam dłonią wzdłuż trzonu, kiedy krzyknął i niespodziewanie wytrysnął. Nasienie spadało na mój brzuch i piersi. Nie spodziewałam się, że aż tak jest podniecony i, że wystarczy chwila, aby strzelał dookoła nasieniem. Kiedy spojrzałam na niego, jego zakłopotanie osiągnęło chyba maksymalny możliwy u niego poziom. Zaczął mnie bardzo mocno przepraszać i mówić, że nie powinno do tego dojść, że jest mu wstyd, że jest mu przykro. Szybko, aby go nie spłoszyć, ani żeby nie czuł się winien sytuacji, wyjaśniłam, że nic się nie stało. Przecież to logiczne i normalne, że tak zareagował. Powiedziałam mu, że to jak najbardziej właściwa reakcja, co prawda trochę przedwczesna, ale jak najbardziej właściwa i naturalna. A sam wytrysk nasienia jest końcowym elementem podniecenia seksualnego u mężczyzn. Wstałam i poszłam do łazienki, zmoczyłam jeden ręcznik, który mu zaniosłam, aby się wytarł, a sama weszłam pod prysznic, aby się opłukać.

Kiedy wróciłam, siedział już ubrany w spodnie i nie wiedział, co ma ze sobą zrobić. Na spokojnie wyjaśniłam mu jeszcze raz, że jego zachowanie było jak najbardziej naturalne i właściwe. Powiedziałam także, że nie mam pretensji, ani nie jestem zniesmaczona zaistniałą sytuacją. Wytrysk jest najbardziej właściwą reakcją podnieconego mężczyzny, a kiedy przekroczy się magiczną barierę, nic ani nikt nie jest w stanie go powstrzymać. Zauważyłam także, że cały czas patrzy na mnie z szeroko otwartymi oczami, ponieważ byłam naga.

Postanowiłam, że ten wieczór nie może, a nawet nie powinien się tak zakończyć. Zapytałam, czy nadal jest zainteresowany i chciałby zobaczyć, jak zbudowana jest kobieta i co posiada, jak wygląda pomiędzy nogami. Szybko odpowiedział, że tak. Nie wiele się namyślając, usiadłam na łóżko, szeroko rozsunęłam nogi i zaczęłam pokazywać mu poszczególne części swojej kobiecości. Pokazałam mu szparę sromową, którą lekko rozchyliłam, mówiąc o wargach zewnętrznych i wewnętrznych. Klęczał przed łóżkiem z głową pomiędzy moimi nogami. Czułam na łonie jego oddech. Potem odchyliwszy bardziej płatki, mógł zobaczyć otwierające się wejście do pochwy. Pokazałam mu tuż powyżej ujście cewki moczowej. A na koniec pokazałam mu, gdzie jest łechtaczka, równocześnie tłumacząc, że to organ, który jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie za rozkosz kobiety. Wyglądało na to, że chłonął tę wiedzę jak gąbka. Zachęciłam go, aby dotknął mnie, aby poczuł pod palcami delikatność skóry w tym miejscu. Nieśmiało przesuwał palcem po szparze. Próbował ściskać pomiędzy palcami fałdy warg. Z góry spoglądałam na jego zachowanie, widziałam, jak chętnie poznaje moją kobiecość.

– Jeśli chcesz, to wsuń we mnie palec – powiedziałam. – Tylko powoli, proszę.

Pochwa lekko już połyskiwała wilgocią, ponieważ to jego badanie sprawiało mi przyjemność i czułam narastające powoli podniecenie.

– Jestem mokra, ponieważ podnieciłam się całą sytuacją – wyjaśniłam. – Dlatego też łatwiej wsuniesz palec.

Patrzyłam, jak powoli zbliża palec, jak oparł go tuż przed wejściem. A potem powoli zaczął wsuwać. Czułam wewnątrz jak się przesuwa, jak zdobywa kolejne centymetry jej głębokości. Aż wsunął go w całości. Zaczął badać wnętrze mojej pochwy, przesuwał palcem dookoła ścian i na boki. Robił to nieumiejętnie, niemniej było mi miło i przyjemnie. Może dlatego, że dawno nikt tego nie robił. A może dlatego, że robił to ktoś, kto robi to pierwszy raz w życiu. I ja mu to pokazuję. Wysunął palec i obejrzał go, cały mokry od moich soków.

– Proszę, teraz wsuń dwa palce – zachęciłam go.

Nie musiałam powtarzać. Dwa złączone palce szybko znalazły się w moim wnętrzu. Napięłam mięśnie i zacisnęłam na jego palcach. Spojrzał na mnie, zobaczył, jak uśmiecham się do niego. Odwzajemnił uśmiech i opuściwszy wzrok, powrócił do obserwacji wejścia i mięśni wokół pochwy. Zaczął wysuwać zaciśnięte palce. Kiedy znalazły się na zewnątrz, powąchał je, a potem polizał, smakując mnie. Wstał. Zobaczyłam mocno napięty materiał spodni.

– Chciałbyś włożyć we mnie kutasa? – zapytałam.

Nie odpowiedział, skinął tylko głową i sięgnął do gumki spodni. Szybko je zdjął. Widziałam ponownie naprężonego penisa z purpurową główką. Zmieniłam pozycję, leżałam teraz na kanapie, jedną nogę położyłam na oparciu, aby jak najbardziej otworzyć się dla niego, ułatwić mu wejście. Pochylił się nade mną. Chwyciłam penisa w dłoń, nakierowałam na wejście i kazałam mu powoli pchać. Czułam, jak wsuwający się penis rozpycha się, znajdując dla siebie miejsce. Był naprawdę duży, czułam, jak mięśnie pochwy mocno go opasują. Pomimo rozmiaru wszedł cały. Czułam na łonie łaskotanie jego włosów łonowych.

– Teraz powoli przesuwaj się w tył i w przód – instruowałam go, a że był pojętnym uczniem, szybko zorientował się, o co chodzi.

Dłonie położyłam na jego pośladki, kontrolując jego pchnięcia. Na moją rozkosz przyjdzie jeszcze czas. Nie koncentrowałam się za dużo na sobie, cieszyłam się, że wypełnia mnie całą, ale chciałam, aby to było jego chwilą, jego wielki dzień. Czułam, jak jego pchnięcia robią się coraz szybsze i głębsze. O ile mogły być głębsze. Wiedziałam doskonale, że zaraz skończy. Napięłam mięśnie wokół penisa, potęgując jego doznania. Jeszcze kilka ruchów i zatrzymał się głęboko we mnie i poczułam, jak o ściany uderzają fale wytrysku. Z jego ust pomiędzy głębokim głębokimi oddechami wydobywał się głośny jęk. Opadł na mnie, przygniatając całym swoim ciężarem. Leżał na mnie, upojony kolejnym wytryskiem. A może przede wszystkim właśnie odbytym swoim pierwszym stosunkiem płciowym. Dałam mu chwilę, a potem poprosiłam, aby się podniósł bo jednak miał swoją wagę. Kiedy się podniósł i wysunął, nadal był w stanie erekcji. Cały mokry i połyskujący od naszych soków. Zastałam w tej pozycji, patrzył, jak z pochwy zaczyna wypływać jego nasienie. Sięgnęłam po ręcznik i wytarłam się odrobinę.

– Dziękuję – powiedział.

– Nie masz za co – odpowiedziałam zupełnie szczerze.

Po czym wstałam i poszłam się wykąpać. Wróciłam, założyłam koszulkę i wygoniłam go do łazienki. Szybko wrócił, nic nie robiąc sobie teraz ze swojej nagości. Odważny w swojej nagości. Czuł się swobodnie. Ubrał spodnie i usiadł obok.

– Co teraz z nami będzie? – zapytał trochę zmieszany.

– Nic – szybko odpowiedziałam. – Jeśli będziesz chciał, mogę jeszcze czegoś cię nauczyć lub coś pokazać. Wszystko zależy od ciebie.

– Chcę więcej ciociu – odparł szybko. – Naucz mnie więcej, proszę.

– Dobrze – powiedziałam. – Ale nie dzisiaj. Teraz idź spać. Dobranoc.

Widać było, że nie jest do końca zadowolony z takiego obrotu spraw. Nie sprzeciwił się jednak. Chyba wiedział, że lepszym rozwiązaniem dla niego będzie słuchanie tego, co mówię. Sama byłam chętna, aby nauczyć go jeszcze kilku rzeczy. Udałam się do sypialni. Rozebrałam i, jako że byłam niezaspokojona po tym wieczorze, sięgnęłam ręką pomiędzy uda i masturbowałam się, myśląc o dzisiejszym wieczorze. Paluszki szybko doprowadziły mnie do orgazmu. Potem już zasnęłam.

Przez kilka następnych dni miałam dużo pracy, nie mieliśmy okazji zbyt często się widywać. Gdzieś tylko w pośpiech krótkie „cześć”, „co słychać?”. Ja zajęta pracą, Paweł studiami. I jeszcze telefony od siostry z pytaniami, czy Paweł nie sprawia mi kłopotów albo, czy nie mam już dosyć jego obecności w moim domu. Zawsze odpowiadałam, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnych kłopotów. Paweł jest dobrze wychowanym chłopakiem i wie, jak należy się zachowywać.

Miałam wolne kilka dni, miałam ochotę jeszcze raz ujrzeć jego kutasa, miałam ochotę poczuć go znowu w sobie. Byłam jednym słowem spragniona. Wieczorem wyszłam nago z łazienki, usiadłam na kanapę i zawołałam Pawła. Wyszedł ze swojego pokoju i ujrzawszy mnie nagusieńką, szeroko się uśmiechnął.

– Czekałeś na ten dzień? – zapytałam. – Myślałeś, że nie nastąpi? Jeżeli masz ochotę na dalszą nauki, to zapraszam do mnie. Usiądź proszę obok mnie.

Ochoczo ruszył w moją stronę, a ja widziałam, jak z każdym krokiem pęcznieją mu spodnie. Kiedy stanął tuż obok, materiał mało nie rozerwał się na strzępy, odsłaniając kutasa. Jemu też przeszkadzał ten okrywający go kawałek materiału. Szybko zdjął je i usiadł obok. Pochylił się i nie czekając na zaproszenie, zaczął mnie całować. Śmiało wsuwał swój język pomiędzy moje rozchylone usta. Szukał kontaktu z moim językiem i przeciwstawiał się ruchom mojego języka. Otaczał moje usta swoimi i łaknął bliskości. Jego ręce ściskały moje piersi, pomiędzy palcami ściskał moje sutki i odważnie zdobywał teren mojego ciała. Ręką sięgał w dół i zaczął przesuwać wzdłuż szparki. Czułam, jak próbuje wsunąć w cipkę palec. Przemieścił się tak, aby uklęknąć między moimi udami. Zapraszająca cipka znajdowała się teraz na wprost jego twarzy. Zbliżył się, palcami rozchylił płatki, aby zobaczyć wejście do pochwy. Potem pochylił się i wysunąwszy język, zaczął mnie lizać. Powoli, z delikatnością i czułością przesuwał językiem po całym moim sromie. Umieścił język tak, aby wsunąć jego czubek do pochwy. Polizał w środku i wracał do góry. Odsłonił palcami żołądź łechtaczki i objął ją ustami. Wciągnął powietrze, zasysając ją ku górze. Potem językiem zaczął ją obwodzić dookoła, a następnie przeskakiwał ponad nią z prawej na lewo, z góry do dołu i tak nieustannie. Odrywał się tylko na chwilę wystarczającą, aby zaczerpnął powietrza i zaraz wracał do pieszczenia. Dłońmi pieściłam swoje piersi, sutki napięte do granic możliwości sterczały mocno w górę. A Paweł nie przestawał mnie pieścić na dole. Dodatkowo wsunął we mnie palce i masował od środka, nie przestając językiem drażnić łechtaczki. Czułam, że narastające podniecenie zbliża mnie do orgazmu. Chciałam go. Przytrzymałam jego głowę, nie pozwalając na żaden ruch z jego strony i zmierzałam wprost do spełnienia. Orgazm przyszedł niespodziewanie, choć bardzo oczekiwanie. Moim ciałem wstrząsały spazmy i skurcze, a na pozostawionych we mnie palcach zaciskały się nieustająco mięśnie. Wiedziałam, że i on jest bardzo podniecony, sterczący kutas świadczył o tym jednoznacznie. Popchnęłam go tak, że położył się na podłodze. Zeszłam z kanapy i na czworakach zbliżałam się do niego. Na pierwszym planie widziałam kutasa, a za nim ukazywała się jego uniesiona głowa spoglądająca na mnie. Nie wiedział, co zrobię. Kutas drżał, co jakiś czas, kiedy wzdłuż trzonu przebiegały widoczne wyraźnie skurcze. Kiedy moja głowa znalazła się na wysokości jego bioder, szeroko otworzyłam usta i zamknęłam w nich jego odsłoniętą główkę. Pochyliłam się jeszcze bardziej i postarałam się zmieścić jak najwięcej w ustach. Nie dałam rady, musiałam uważać, aby się nie zakrztusić. Wyjęłam go z ust i zaczęłam lizać, po główce i wzdłuż trzonu. Bałam się tylko, żeby za wcześnie nie skończył. Sprawiałam sobie i jemu dużo przyjemności, ale chciałam więcej, chciałam go w sobie. Wyprostowałam się, obejmując swoimi biodrami jego. Usiadłam na nim. Penis sięgał ponad mój pępek. Wprawdzie miałam już go w sobie, ale nie w takiej pozycji. Na szczęście będąc na górze, mogłam kontrolować sytuację. Chwyciłam członek w dłoń, nakierowałam na mokre i otwarte wejście do pochwy, i zaczęłam obniżać biodra. Powoli poszerzał moje wnętrze, aż poczułam na łonie jego włosy. Był cały we mnie, a ja czułam go naprawdę baaardzo głęboko. Pochyliłam się, opierając dłonie na jego torsie i zaczęłam ruszać biodrami do góry i na dół. Trzymał mnie mocno za biodra, dociskał mnie do siebie, kiedy był całkowicie we mnie. Wyprostowałam się i znowu zaczęłam pieścić piersi tak, aby wszystko widział. Jednak jego wzrok częściej kierował się niżej, obserwował, jak jego wielki kutas wsuwa się w moją cipkę. Domyślałam się, że za długo nie będzie mi dane go ujeżdżać, więc starałam się jak najwięcej na tym skorzystać. Widziałam, jak jego twarz wykrzywia grymas, który wskazywał, że bardzo stara się powstrzymać jak najdłużej.

– Nie powstrzymuj się. Chcę poczuć, jak strzelasz – powiedziałam.

Jakby tylko na to czekał. Krzyknął i wystrzelił. Strugi nasienia mocno uderzały o moje sklepienie. Ciśnienie było tak duże, że czułam, jakby uderzało w moją przeponę, chcąc rozerwać od środka. Mocno zaciskał dłonie na moich biodrach. Z gardła dobywał przeciągły jęk, a płuca pracowały jak kowalskie miechy.

Ponownie oparłam się o Pawła i powoli unosząc biodra, penis opuszczał moją szparkę. Mokry od naszych wspólnych soków plasnął o jego brzuch. Zaraz za ukazującą się główką zaczęło na jego brzuch wypływać nasienie. Patrzył zafascynowany, a było tego sporo. Powiodłam wzrok za jego spojrzeniem.

– Gdzie ty to wszystko trzymasz? – zapytałam.

Rękę przyłożyłam do swojej cipki, czując jak powoli, bardzo powoli, zamyka się uwolniona z tego jego wypełnienia. Położyłam się obok niego. Głowę oparłam na jego piersi i patrzyłam na penisa, który wcale nie malał. Można powiedzieć, że był dużym procencie nadal wypełniony krwią. Sięgnęłam do niego ręką. Pogładziłam, chwyciłam woreczek, wyczuwając dwie kule. Pod wpływem moich poczynań znowu zaczął rosnąć. Uniosłam głowę i spoglądając na niego, powiedziałam:

– Nie masz już dosyć?

– Nie – hardo odparł. – Dopiero się rozkręcam. Zbyt długo mnie powstrzymywałaś. A ja lubię się uczyć. Zwłaszcza od takiej nauczycielki jak ty i właśnie takiego przedmiotu.

– Ok., ale najpierw szybka kąpiel – powiedziałam i wstając, pociągnęłam go ze sobą do łazienki.

Weszliśmy pod prysznic. Woda obmywała nasze ciała. Nabrałam mydła i zaczęłam go myć. Penis cały czas sterczał. W takim wieku to pewnie ma nieustającą erekcję, pomyślałam. Odwróciłam go plecami do siebie, namydliłam mu plecy i pośladki. Ręką sięgnęłam do przodu, pocierając członek. Potem on namydlił mnie, bardzo dokładnie. Nawet wcisnął palec w cipkę. Potem opłukaliśmy się, osuszyliśmy i wróciliśmy do pokoju. Kutas Pawła nadal sterczał, co bardzo mi odpowiadało. Oboje nie mieliśmy jeszcze dosyć. Zaczęliśmy się całować. Ręce same wyruszyły na zdobywanie kolejnych partii naszych nagich ciał. Zarówno moje, jak i jego szybko odnalazły właściwe miejsca. Obie dłonie zamykałam na trzonie, a Paweł swoimi palcami eksplorował moją pochwę. Chciałam go znowu poczuć. Odwróciłam się do niego tyłem, przyjęłam pozycję klęczącą, szeroko rozsunęłam nogi.

– Weź mnie od tyłu – powiedziałam.

Uklęknął za mną. Chwycił penisa w dłoń, musiał trochę go pochylić, i zaczął wsuwać. Przyjęłam go, jak zwykle ochoczo, w całości. Chwycił moje biodra i zaczął posuwać. Długość penisa pozwalała mu na długie i powolne przesuwanie w moim napiętym wnętrzu. Mocno obijał moją tylną ścianę. Sięgnęłam ręką i zaczęłam masaż łechtaczki. Chciałam poczuć rozkosz dochodzącą z dwóch źródeł. I robiłam wszystko, aby dogodzić sobie jak najlepiej. Nie myślałam o Pawle, chciałam tylko, aby nie przestawał. I stanął na wysokości zadania. Nie byłam w stanie dłużej utrzymać pozycji, położyłam głowę na podłogę. Pomiędzy wysoko uniesione biodra wbijał się z siłą kafara Paweł, a do mnie coraz szybciej zbliżało się spełnienie. I trochę z zaskoczenia zaczęłam orgazm skurczami pochwy, a ze strony łechtaczki zaczęły prawie równocześnie przechodzić nowe fale orgazmu. Głośno jęczałam, a Paweł nie przestawał się poruszać. Widać, że też chciał jak najszybciej skończyć. I skończył. Po raz kolejny czułam, jak wyrzuca spermę z penisa, zalewając znowu moje wnętrze. Wysunął się ze mnie, zbyt szybko, jak dla mnie. Trudno, będzie jeszcze okazja zatrzymać go dłużej.

Spocenie po emocjach, których doznaliśmy, po kolei udaliśmy się do łazienki. Potem mówiąc sobie: „dobranoc”, każde poszło spać do swojego pokoju.

Chociaż czy spaliśmy, czy może każde rozmyślało o tym, co się wydarzyło? Do czego między nami doszło? I co dalej?

Przez moją głowę myśli przemykały z prędkością błyskawicy, niemniej osobiście byłam zadowolona i zaspokojona. Nie miałam żadnych problemów ani dylematów moralnych. Dorośli jesteśmy, wiemy, co robimy. A jaki będzie koniec tej relacji? Jak to się mówi: „pożyjemy, zobaczymy”. Na chwilę obecną było miło i niech pozostanie tak jak najdłużej. Sytuacja sama się wyklaruje.

I faktycznie tak się stało. Nie wskakiwaliśmy do łóżka za każdym razem, kiedy się widzieliśmy, ja nie zmuszałam Pawła do żadnych zachowań, których sam nie chciałby zrobić. Dużo rozmawialiśmy, pytał o różne sprawy, również związane z relacjami damsko-męskimi. Potem poznał fajną dziewczynę, wyprowadził się i trwale pozostał w mojej pamięci.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Ewa mężatka

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *