Codzienność i monotonia może człowieka wykończyć. Praca – dom i tak w kółko. Jestem zwykłą kurą domową a zawodowo… cóż… od dwóch lat pracuje w kancelarii prawnej. Jestem adwokatem. Tak naprawdę nic ciekawego. Ciągle jakieś awantury małżeńskie lub sport i majątek. W domu nic ciekawego mnie nie spotka. Mąż pijak, córka w wieku awanturniczym. Ostatnio przyłapałam ją jak zupełnie naga klęczy przed chudym jak patyk jegomościu, z milionem tatuaży na całym ciele i ssie mu pałę. Nie mam pojęcia, co ona w nim widzi, za to on powinien wiedzieć, że Marta nie ma jeszcze skończonych osiemnastu lat. Powinnam zrobić dziką awanturę a mimo to stałam o patrzyłam jak jej młode usta pochłaniają słusznych rozmiarów kutasa. Aż mi się mokro w majtkach zrobiło. Odwróciłam się na pięcie i wróciłam do swojego pokoju. Niestety spał tam Roman a w pokoju unosił się smród alkoholu. Wyszłam z domu zabierając psa na spacer. Spacerowałam wokół kępy drzew gdzie nasza sunia lubi pobiegać. Przysiadłam na konarze, pies merdając ogonem obwąchiwał wszystko, co się dało. W tym momencie przypomniała mi się scena z pokoju córki. Na nowo poczułam wilgoć w kroku. Rozejrzałam się i stwierdzając brak kogokolwiek zaczęłam macać sobie pierś przez bluzkę. Wieki tego nie czułam. Już dawno zapomniałam jak przyjemne jest podniecenie. Mocno zacisnęłam nogi, gdy wsadzając rękę pod bluzkę uszczypnęłam sutek. Nie mogłam się powstrzymać i uszczypnęłam się jeszcze raz pozwalając by fala rozkoszy przeszywała moje ciało. Berta dalej radośnie biegała, co i raz oglądając się na mnie. Strużka śluzu powoli spływała po udzie a w głowie kręciło mi się. Walczyłam by nie zdradzić swojego zachowania. Przecież ktoś mógł mnie widzieć. Kilka minut zajęło mi przyjście do siebie. Zabrałam psa i wróciłam do domu. Roman nie podniósł się z łóżka. Głośno chrapał. Córka siedziała w swoim pokoju. Po kolesiu nie było śladu. Nawet nie chciało mi się z nią porozmawiać. Stwierdziwszy, że nikt nie okupuje łazienki postanowiłam ją zająć na dłużej. Tak naprawdę to moja spragniona cipka zadecydowała o długiej kąpieli. Kąpieli, podczas której będę mogła doprowadzić się do stanu wrzenia. Wręcz nie mogłam się tego doczekać. Pies nakarmiony, rzuciłam koc na sofę w salonie (bo przecież nie pójdę spać do starego) i zamknęłam się w łazience. Woda powoli leciała do wanny a ja już w niej siedziałam. Niespiesznie zaczęłam znowu szczypać sutki. Drżenie całego ciała oznajmiło, że to jest to, czego potrzebuję. Szczypałam i ciągnęłam piersi, co sprawiało mi ogromną przyjemność a nawet nie dotknęłam (celowo) cipki. Czułam jak robię się tam mokra, ale odwlekałam dotknięcia łechtaczki. Przed oczami miałam widok kutasa w ustach córki. Zazdrościłam jej tego w tej chwili. Włożyłam dwa palce do ust i ssałam je mocno niczym rasową dziwką kutasa. Podniecenie rosło z każdą chwilą. Cipka mi pulsowała a ja własnymi palcami gwałciłam usta wkładając je coraz głębiej. Mało nie pogryzłam ich, gdy orgazm zaczął rzucać moim ciałem. To było coś fantastycznego. Jak bardzo trzeba być spragnioną by doprowadzić się do orgazmu nie dotykając krocza. Palce ociekały moją śliną i nawet przez chwilę żałowałam, że nie mam w ustach spermy. Prawie czułam jej smak. Musiałam chwilę odpocząć, ale nie miałam zamiaru kończyć tej zabawy. Spragniona cipka doczekała się dotyku. Nie miałam ochoty na delikatne pieszczoty. Czułam, że potrzebuje brutalnego traktowania jej jakbym chciała ją ukarać za bezczynność tyle lat. Wystawiłam jedną nogę za krawędź wanny tworząc sobie swobodny do niej dostęp i uderzyłam ją mocno. Jęknęłam zaciskając usta drugą ręką. Mięśnie mi momentalnie się skurczyły z bólu, ale czułam jak bardzo mi się to podoba. Zdzieliłam się jeszcze raz i jeszcze raz. Łechtaczka poczerwieniała i zrobiła się tkliwa. Dopiero teraz zaczęłam ją masować, co sprawiło, że już po paru ruchach moje ciało zaczęło się naprężać zwiastując nadchodzący orgazm. I to jaki. Pięta zaczęła uderzać o wannę powodując hałas. Całe moje ciało się trzęsło. Trwało to kilkanaście sekund i było mi naprawdę bardzo dobrze. Odsapnęłam by emocje opadły i zaczęłam się myć. Wyszłam z wanny i spojrzałam w lustro. Stała tam kobieta po dobrym rżnięciu. Oczy rozbiegane, czerwone usta i sterczące sutki. Kobieta, która w cale nie ma dosyć. Kobieta, która pragnie by ją przelecieć jak dziwkę, która z największą przyjemnością przyjmie w każdy swój otworek kutasa i zliże spermę z niego a jak trzeba będzie to z pokorą nastawi twarz by na nią się spuścić. Przykrywając się kocem na sofie nie mogłam przestać o tym myśleć. W domu zapanował spokój. Chrapanie Romana i muzyka z pokoju córki przełamywało ciszę.
Leave a Reply