Zwierzenia kolezanki i cyberseks

W ciągu następnych kilku miesięcy moja znajomość z Pauliną zaczęła nabierać nowej dynamiki. Co prawda nie mieliśmy zbyt dużo czasu dla siebie, ponieważ w pracy był niesamowity młyn a popołudnia Paulina spędzała w domu z kilkuletnim dzieckiem i mężem. W tym czasie może kilka razy kochaliśmy się “na szybko”, a w pozostałym czasie dużo pisaliśmy ze sobą i wysyłaliśmy sobie pikantne zdjęcia i filmy. W tym czasie Paulina mocno się przede mną otworzyła. 

Opowiedziała, że jak była nastolatką to była puszysta i miała z tego tytułu kompleksy. Miała dwóch facetów, ale była bardzo wstydliwa i na nic ostrzejszego sobie nie pozwalała. Z pierwszym – Grzesiem spotykała się dwa lata, ale w tym czasie cała ich erotyczna zabawa sprowadzała się do tego, że waliła mu konia a on czasami robił jej minetkę. Później okazało się, że on spotyka się z inną i na tym ich znajomość się zakończyła. 

Następnym jej facetem był Kamil, tutaj znajomość trwała kilka miesięcy. Jak powiedziała mi Paulina, Kamil przekonał ja do zrobienia lodzika, ale nie uszanował jej próśb i pomimo zapewnień skoczył jej w ustach i przytrzymał po wszystkim głowę. Paulina mówiła mi, że to jej najgorsze doświadczenie, że dlatego teraz nie lubi spermy.

Po tym zdarzeniu kilka lat była sama, postanowiła się odchudzić i wziąć za siebie. Poznała swojego aktualnego męża Mariusza i to z nim przeżyła swój pierwszy raz. Paulina opowiadała mi, że początkowo było im ze sobą dobrze. On nigdy nie był demonem seksu, ale to, co miała jej wystarczało. Sytuacja zmieniła się po urodzeniu dziecka. On przestał się nią interesować a seks sprowadzał się do kilku szybkich pchnięć od tyłu i tyle. Resztę popędu Mariusz zaspakajał poprzez oglądanie porno i walenie konia. Paulina początkowo chciała inicjować seks, ale po czasie stwierdziła, że to nie ma sensu. Poświęciła się macierzyństwu a wieczorami używała wibratorów.

W trakcie tych rozmów doszedłem do wniosku, że ta początkowo niewinna znajomość z pracy zaczyna się przeobrażać w coś poważniejszego. Niesamowicie mnie podniecała, ta jej trochę nieporadność seksualna, jej malutkie cycuszki i słodka cipka. Okrągła mała pupa i szczupłe nogi. Muszę też przyjąć, że znając jej historię, lodziki jak na tak małe doświadczenie są niesamowicie dobre. Wielokrotnie waliłem jak oszalały oglądając przesyłane przez nią materiały. Zaczęliśmy tez wieczorami uprawiać cyberseks, nie wiem ile spermy przez nią wylałem.

Dostałem tez prezent, pewnego dnia dała mi swój stanik, ale nie ten cholerny push up, tylko delikatny, miękki, koronkowy i kazała spuścić się na niego w trakcie naszego wieczornego łączenia, przynieść do pracy na drugi dzień a ona się w niego przebierze. Oczywiście zaraz sprawdziłem, jaki to dokładnie rozmiar, było to 70A. Wieczorem zrobiłem tak jak chciała, kilkukrotnie spuściłem się na miseczki stanika, do środka i na zewnątrz a na koniec owinąłem nim penisa i jeszcze raz zrobiłem sobie dobrze. Po tych zabiegach stanik był mokry jakby wyciągnięty z pralki. Na drugi dzień wręczyłem go Paulinie, a ona szybko go ubrała i cały dzień wysyłała mi zdjęcia. W połączeniu z czarną bluzka wydawało się, że jej biust prawie nie istnieje, wybijały się tylko sterczące sutki. Na koniec dnia wpadłem szybko do jej pokoju, oparłem ja o biurko, pociągnąłem zwiewną spódnice i zacząłem ja posuwać od tyłu. Jej mały, krągły tyłek finał między moimi nogami. Była strasznie wilgotna i napalona. Kilka ruchów wystarczyło, by wydała z siebie jęk rozkoszy i przeżyła orgazm. Wyciągnąłem z niej penisa, kazałem usiąść na krześle i poprosiłem żeby rozpięła bluzkę. Powiedziałem, że chce jeszcze raz skończyć na jej stanik. Paulina wypiela piersi a ja chwyciłem nabrzmiałego penisa, wykonałem kilka ruchów, po czym strzeliłem na jej piersi całkiem spora dawka spermy. Paulina nie wytarła biustu tylko zapięła koszule i dała mi buziaka. Na jej piersiach momentalnie zrobiła się mokra plama z mojego nasienia. Po wszystkim pożegnaliśmy się i w odstępach czasowych poszliśmy na parking.

Ale co najważniejsze, za dwa tygodnie mieliśmy jechać razem na szkolenie do Wrocławia. Już układałem w głowie jak spędzimy te kilka dni razem.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Jan Kowalski

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *