Najwspanialsza przyjaciolka, moja Mama. Czesc I.

Wróciłem z zajęć wcześniej niż zwykle, zmęczony, ale rozpalony pragnieniami, które tliły się we mnie od dawna. Dom był cichy – Mama, moja najlepsza przyjaciółka, wyrozumiała i ciepła Natalia, wciąż była w pracy, jak sądziłem. Miałem przed sobą co najmniej dwie godziny, więc od razu skierowałem się do łazienki, serce biło mi jak szalone na myśl o moim sekretnym rytuale. W koszu na pranie grzebałem ostrożnie, aż moje palce natknęły się na skarb – czarne, koronkowe stringi Mamy, noszone wczoraj. Materiał był miękki, z delikatnymi haftami, a w kroku widniały zaschnięte, białe ślady jej soczków – zapachowy ślad jej wilgoci, słodko-piżmowy, z nutą jej naturalnej esencji. Wciągnąłem powietrze głęboko, czując, jak mój kutas twardnieje w spodniach, pulsując z podniecenia.

Nie tracąc czasu, rozebrałem się do naga w łazience. Moja koszulka, spodnie i bokserki spadły na podłogę, odsłaniając moje napięte uda, umięśniony brzuch i kutasa, który sterczał już w pełni, gruby, z nabrzmiałymi żyłami pulsującymi pod skórą. Wziąłem stringi w dłoń, czując ich delikatną fakturę, i ruszyłem do sypialni Mamy. Jej łóżko, szerokie i miękkie, z pościelą w odcieniach beżu, pachniało waniliowym kremem i subtelną, pierwotną wonią jej ciała. Położyłem się na wznak, rozkładając nogi szeroko, z poduszką pod głową, i przyłożyłem stringi do nosa, wdychając jej zapach – głęboki, wilgotny, budzący we mnie dziką fantazję. Moja dłoń chwyciła kutasa, muskając żołądź, rozsmarowując kroplę preejakulatu, która lśniła jak perła, a potem zacisnęła się na trzonie, poruszając się powoli w górę i w dół.

Oddawałem się przyjemności bez pośpiechu, jak zawsze lubiłem – przeciągałem tę rozkosz, myśląc, że mam mnóstwo czasu. Moje palce masowały kutasa w leniwym rytmie, a ja wciągałem zapach Mamy, szepcząc sprośne słowa, które wypływały z głębi mojej fantazji. – Mamusiu… kocham cię… pragnę twojej cipki… chcę czuć twój smak… – mruczałem, moje biodra unosiły się lekko, a moja wolna dłoń ugniatała jądra, czując, jak napinają się pod dotykiem. Wyobrażałem sobie jej pełne cycki pod bluzką, krągłe biodra, wilgotną cipkę pulsującą z podniecenia – moje ruchy przyspieszyły, kutas ślizgał się w mojej dłoni, mokry od preejakulatu, a ja jęczałem cicho, zatopiony w myślach o niej.

Tymczasem Mama wróciła z pracy wcześniej – spotkanie w biurze odwołano, a ona, nie robiąc hałasu, weszła do domu, zdejmując buty w korytarzu. Usłyszała ciche dźwięki dobiegające z sypialni – moje westchnienia, szepty, szelest pościeli. Zaintrygowana, podeszła cichutko do drzwi, uchylonych na tyle, by mogła zajrzeć. To, co zobaczyła, zatrzymało jej oddech: jej ukochany Synek, nagi, rozłożony na jej łóżku, z jej stringami przy twarzy, masturbujący się z pasją. Jej oczy wędrowały po moim ciele – po napiętych mięśniach brzucha, po kutasie, który pulsował w mojej dłoni, po kroplach wilgoci lśniących na skórze. Myśl, że jej kochany chłopiec oddaje się takiej rozkoszy z jej bielizną, zapaliła w niej ogień. Jej oddech przyspieszył, a między udami poczuła ciepło – jej cipka zaczęła pulsować, moknąc pod majtkami.

Stała tam przez chwilę, obserwując mnie, a jej dłoń, jakby sama z siebie, zsunęła się na spódnicę. Podniosła materiał, wsuwając palce pod koronkę majtek, które nosiła tego dnia – czarne, z delikatnym haftem. Dotknęła swojej cipki, czując, jak jest już wilgotna, i zaczęła masować łechtaczkę przez materiał, rozsmarowując soczki, które spływały po jej udach. Jej oddech stał się urywany, a oczy nie odrywały się od mojego kutasa, który poruszałem coraz szybciej, szepcząc jej imię. – Mamusiu… chcę cię… twoja cipka jest taka piękna… – mruczałem, a ona westchnęła cicho, jej palce wsunęły się głębiej, penetrując ją, czując, jak jej wnętrze zaciska się z podniecenia.

Po dłuższej chwili, gdy jej własne podniecenie osiągnęło szczyt, Mama postanowiła działać. Weszła do sypialni bardzo cicho, na palcach, a ja, zatopiony w przyjemności, miałem zamknięte oczy, nieświadomy jej obecności. Moje ruchy były szybkie, kutas ślizgał się w mojej dłoni, a stringi przy nosie wypełniały mnie jej zapachem. Nagle usłyszałem jej głos – ciepły, ale z nutą figlarności: – Dzień dobry, Synku… – Otworzyłem oczy gwałtownie, serce podskoczyło mi do gardła, ale jej uśmiech był rozbrajający, a oczy błyszczały pożądaniem.

– Mamusiu… – wymamrotałem, próbując się zakryć, ale ona pokręciła głową, siadając na łóżku blisko mnie. – Nie przerywaj, kochanie… Mamusia chce, żebyś kontynuował. A ja… pomogę ci, w swój sposób. – Jej dłonie zsunęły się na jej spódnicę, podnosząc ją powoli, odsłaniając uda i wilgotne majtki. Zaczęła je ściągać, a materiał, nasiąknięty jej świeżymi soczkami, zsunął się po jej nogach, lśniąc od wilgoci. Rzuciła mi je – ciepłe, śliskie, pachnące jej cipką – a ja chwyciłem je łapczywie, przyłożyłem do nosa, wdychając głęboko. Zapach był intensywny, słodki, z nutą słoności – wreszcie mogłem poczuć Mamę w pełni, jej świeżą esencję, która wypełniła moje zmysły.

– Czujesz Mamusine soczki, Synek? – szepnęła, jej głos drżał z podniecenia. Jej dłonie rozchyliły uda, odsłaniając różową, pulsującą cipkę, błyszczącą od wilgoci. Zaczęła masować się przed moimi oczami – palce zataczały kręgi wokół łechtaczki, rozsmarowując soczki, które spływały po jej palcach i kapały na pościel. – Kontynuuj, kochanie… rób to dla Mamusi… chcę cię zobaczyć – mruknęła, jej oczy nie odrywały się od mojego kutasa, który znów stwardniał pod jej spojrzeniem.

Wziąłem jej nowe stringi do ręki, wciągając ich zapach, i wróciłem do masturbacji. Moja dłoń poruszała się szybko, masując trzon, a kciuk drażnił żołądź, rozsmarowując wilgoć. – Mamusiu… kocham cię… twoja cipka pachnie tak dobrze… – szepnąłem, moje biodra unosiły się, a ona westchnęła, jej palce wsunęły się głębiej w jej pochwę, penetrując się z rytmem moich ruchów. – Och, Synek… jesteś taki niegrzeczny… ale Mamusia to lubi – jęknęła, jej druga dłoń chwyciła pierś, ściskając sutek przez bluzkę, który sterczał jak twardy koralik.

Jej soczki spływały obficie, lśniąc na jej udach, a ja patrzyłem, jak się dotyka, jak jej cipka pulsuje pod palcami. – Mamusiu… chcę cię lizać… chcę poczuć twój smak… – wymamrotałem, a ona uśmiechnęła się, nachylając się bliżej. – Wkrótce, Synek… najpierw daj Mamusie show – szepnęła, jej palce przyspieszyły, a jej oddech stał się urywany. Moje ruchy stały się bardziej zdecydowane, kutas pulsował w mojej dłoni, śliski od preejakulatu, a ja czułem, jak napięcie narasta.

– Dojdź dla Mamusi, kochanie… chcę zobaczyć, jak tryskasz – mruknęła, jej palce weszły głęboko, a jej ciało zadrżało, gdy zaczęła dochodzić. Jej cipka zapulsowała, soczki trysnęły lekko na jej dłoń, a ona krzyknęła cicho: – Synek! – To wystarczyło – mój kutas zapulsował, a gorąca sperma wystrzeliła z kutasa, lądując na mojej klatce piersiowej, na pościeli, a nawet na jej udach, gdy była blisko. Jęknąłem głośno, moje ciało drżało, a ona patrzyła na mnie z zachwytem, jej palce wciąż masowały jej cipkę, wydłużając swój orgazm.

Po chwili opadła na łóżko obok mnie, jej oddech był ciężki, a jej uda lśniły od soczków. – Mój Synek… – szepnęła, jej dłoń musnęła mój policzek. – Jesteś taki cudowny… Mamusia chce więcej. – Rzuciła mi spojrzenie pełne obietnic, a ja, wciąż rozpalony, wiedziałem, że nasza przygoda dopiero się zaczyna.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Kamil

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *