Przed obiektywem – Cezary/Cecylia

– Weź te pigułki.

– Po co?

– Staniesz się kobietą.

– Poważnie?

– Tak

– Biorę.

– Panowie, teraz.

Kilka dni spędziłam w jego domu oglądając filmy o tym jak być kobietą – zawsze chciałam nią być. Niby mnie porwał, ale w zasadzie nie musiał. Może chodziło mu o ten specyfik – od tego incydentu biorę tabletki niebiesko-różowe tyle wiem. Wiem też, że jest fotografem i chce zrobić ze mną sesję do jakieś ostrego magazynu i co najlepsze dostane za to pieniądzę. W sumie to bycie laską nie jest takie złe, mogę założyć OF, sprzedawać ciało, ale są też czynności, które męczą depilacja, ciągłe dbanie o wygląd, siłownia, sklepy no i też techniki zadawalania.

Zaczęło się od przebrania się i ubierania peruk, a skończyło się na szukaniu magicznych sposobów na zmianę płci na jeden dzień, aż w necie znalazłem/am grupę, która pomaga – w zamian pełna anonimowość i udział w produkcjach dla dorosłych i realizacja różnych zleceń dla nich. Oczywiście mam z tego hajs, więc sytuacja dla mnie niezwykle korzystna.  Jeszcze rok, a kupie sobie domek na Malediwach i będę ruchała bogatych typów, ale teraz czekam na sesję w studiu.

Byłem Czarkiem, teraz mam w dowodzie Cecylia. – Powiedziałam do telefonu, kręcąc rolkę – Teraz czas na show – weszłam do ciemnego pokoju.      

Ostre światła studia stanowiły wyraźny kontrast w stosunku do ciepłego, ciemnego pokoju, w którym zwykle czekałam. Moje pończochy szeleściły o siebie, gdy zmieniałam pozycję, a koronkowe wykończenie koszulki babydoll delikatnie drapało moją nowo wrażliwą skórę. On był tam, za kamerą, a jego obecność stanowiła znajomy punkt oparcia w tej surrealistycznej burzy.

„Spójrz w obiektyw, dziwko. Nie na mnie”. Jego głos, lekko zniekształcony przez system komunikacyjny, był niskim rozkazem, który trafił prosto do mojego serca. Posłuchałam, wpatrując się w ciemne oko kamery. „Powiedz im, jak się nazywasz. Tak, jak ci nadałem imię”.
Wzięłam drżący oddech, a zapach proszku i czystego plastiku wypełnił moje nozdrza. „Cycylia” – wyszeptałam.
„Głośniej. Nie słyszą twojego szeptu”.
„Nazywam się Cycylia!” – powiedziałam silniejszym głosem, który lekko odbijał się echem w ogromnej przestrzeni. Przeszył mnie dreszcz, niebezpieczny i gorący. Upokorzenie było jak narkotyk, a on był moim dilerem.
Z głośnika dobiegło ciche, aprobujące mruczenie. „Dobra dziewczynka. Teraz pokaż im, z czego jesteś zrobiona. Wygnij plecy. Wypchnij dla nich swoją śliczną, wygoloną cipkę”.

Moja skóra zaczerwieniła się, fala gorąca przepłynęła od policzków przez szyję, aż po klatkę piersiową. Poruszyłam się, wykonując wyćwiczone ruchy, taniec, który doskonaliliśmy w prywatności, a teraz pokazywaliśmy publicznie. Gładki, chłodny winyl ławki do pozowania dotknął moich pleców, gdy wygięłam się, prezentując się. Powietrze było chłodne w kontakcie z moją wilgocią, co wywołało silne, szokujące uczucie, które sprawiło, że sapnęłam.
„Ona już tak bardzo za tobą tęskni, Panie” – wyszeptałam, wczuwając się w rolę, a słowa te brzmiały bardziej naturalnie niż moje własne imię.

„Wiem, że tak jest. Widzę, jak się lśni. Dotknij jej. Pokaż wszystkim, jak dobra dziwka się przygotowuje”.
Moje palce drżały, gdy je opuściłam. Pierwszy dotyk był elektryzujący, czysta potrzeba, która sprawiła, że moje uda zadrżały. Jęknęłam, dźwięk był żenująco głośny, i powoli okrążałam łechtaczkę, a jej śliskość sprawiała, że ruch był łatwy. Każde powolne, celowe okrążenie wysyłało kolejną falę desperackiej przyjemności przez mój brzuch.

„Szybciej” – rozkazał jego głos, a ja natychmiast się posłuchałam, moje biodra zaczęły poruszać się w niewielkim, mimowolnym rytmie w stosunku do mojej dłoni. „Powiedz im, o czym myślisz”.
„Myślę o twoim kutasie, Panie” – dyszałam, a moje słowa zaczęły się zlewać z narastającą przyjemnością. „Myślę o tym, jak bardzo go potrzebuję. Jak bardzo czuję się pusta bez niego”.

 

Do mieszanki dźwięków dołączył nowy dźwięk — ciche, celowe kliknięcie migawki aparatu. Dokumentował to, moje całkowite poddanie się. Ta myśl popchnęła mnie bliżej krawędzi. Wstrzymałam oddech. Moje palce pracowały coraz intensywniej, teraz już gorączkowo, a moje uszy wypełniały śliskie, mokre dźwięki.

„O tak, moja idealna suczko” — mruknął, a jego głos przybrał intymny, zaborczy ton, który całkowicie mnie rozbroił. „Dotrzyj do nich. Dla swojego Pana”.

To polecenie wystarczyło. Wygięłam plecy w łuk, a cichy krzyk utknął mi w gardle, a orgazm przetoczył się przeze mnie nieubłagana, szokująca fala. Na sekundę wszystko przed oczami stało się białe, a całe moje ciało ogarnęła intensywność doznania.

Upadłam, bezwładna i drżąca, a na mojej skórze pojawiła się warstwa chłodzącego potu. Przez mgłę ponownie przebił się jego głos, spokojny i całkowicie opanowany.

„Pięknie. A teraz uklęknij. Czas na twoje prawdziwe przeznaczenie”.

Rozkaz zawisł w powietrzu, a fizyczna siła przygniatała moje wyczerpane ciało. Moje mięśnie, wciąż roztrzęsione po wstrząsającym orgazmie, protestowały, gdy się poruszałam, zsuwałam się z ławki i kładłam na zimnej, wypolerowanej betonowej podłodze. Czerwone oko kamery śledziło każdy mój ruch, będąc cichym, osądzającym świadkiem.

„Czołgaj się do mnie, skarbie”.
Jego głos był jak aksamitna stal. To nie była prośba. To była jedyna rzeczywistość, jaka istniała. Kolana bolały mnie od twardego podłoża, a pończochy zapewniały mi jedynie niewielką ochronę. Trzymałam wzrok skierowany w dół, utkwiony w imponujących czarnych butach, które wyznaczały mój cel. Jedyne, co słyszałam, to odgłos własnego oddechu i delikatne ocieranie się kolan o podłogę, żałosny rytm uległości.

Każdy centymetr do przodu był aktem uwielbienia. Upokarzające czołganie się, tak odsłonięte i bezbronne, wywołało we mnie świeży, oszałamiający dreszcz. To właśnie jesteś, szepnął głos w mojej głowie. To jest twoje przeznaczenie. Moja gładka, pozbawiona włosów skóra pokryła się gęsią skórką, stała się nadwrażliwa i pragnęła więcej.

Dotarłam do jego butów i zatrzymałam się, opierając czoło o chłodną skórę. Nie odważyłam się podnieść wzroku. Czułam jego zapach – czysty zapach jego wody kolońskiej zmieszany z czymś wyjątkowo męskim, czymś głęboko i pierwotnie jego.

„Spójrz na mnie”.

Odchyliłam głowę do tyłu. Górował nade mną niczym bóg w tej pracowni grzechu. Jego przenikliwe spojrzenie utkwiło w moich oczach, widząc prosto w duszę zdesperowanej, potrzebującej dziwki, którą stworzył. Jego ręka opadła, nie po to, by uderzyć, ale by objąć moją brodę, a kciukiem pogłaskać moją dolną wargę. Dreszcz przebiegł po całym moim ciele.

„Otwórz” – rozkazał niskim głosem.
Moje usta rozchyliły się bez zastanowienia. Jego kciuk nacisnął na mój język, sprawdzając jego wagę. Smak jego skóry, lekko słony, wypełnił moje usta. Delikatnie ssałam jego palec, zamykając na chwilę oczy.
„Dobra dziewczynka” – mruknął, a ta pochwała była bardziej odurzająca niż jakikolwiek narkotyk. Wycofał kciuk, a nitka śliny połączyła go z moją wargą na krótką chwilę, zanim pękła. Serce waliło mi w piersi. Proszę, wykorzystaj mnie.

Jego ręce sięgnęły do paska, a brzęk klamry rozbrzmiał w cichej pracowni. Nie przerywał kontaktu wzrokowego, gdy rozpiął spodnie i zsunął je wraz z majtkami na tyle, by uwolnić swojego penisa.
Był już twardy, gruby i imponujący, dumnie wyłaniając się z kępki ciemnych włosów. Na czubku błyszczała kropla wilgoci. Instynktownie pociekła mi ślinka.

„Pokaż im, Suko. Pokaż wszystkim, którzy patrzą, jak dobrze moja dziwka potrafi ssać mojego kutasa. Pokaż im idealne, oddane usta, które wyszkoliłem”.

Ogarnęła mnie fala upokorzenia, po której natychmiast nastąpił przypływ czystego, niczym niezmąconego pożądania. Byłam na widoku, a moje najbardziej poniżające zachowanie miało zostać udokumentowane dla niewidzialnej publiczności, a świadomość tego osłabiła mnie z pożądania.

Pochyliłam się do przodu, a moje długie włosy musnęły jego uda. Nie trzeba mi było mówić, co mam robić dalej. To był taniec, który dobrze znaliśmy. Zaczęłam od delikatnego, mokrego pocałunku w czubek, wysuwając język, aby go posmakować. Słony. Piżmowy. Idealny. Z jego piersi wydobyło się niskie jęczenie, a ten dźwięk był dla mnie nagrodą.

Otworzyłam usta szerzej, biorąc do ust tylko główkę i obracając językiem wokół wrażliwej korony. Uwielbiałam to uczucie, gładką, jedwabistą skórę pokrywającą nieustępliwą twardość pod spodem. Uwielbiałam to lekkie zatrzymanie oddechu, kiedy robiłam to dobrze.

„Głębiej” – mruknął, zaplątując dłoń w moje włosy, nie zmuszając, ale prowadząc.
Posłuchałam, opadając na jego długość, rozluźniając gardło, tak jak mnie nauczono. Moje oczy zaszły łzami, gdy dotknął tylnej części mojego gardła, ale przezwyciężyłam instynkt, by się cofnąć. Oddychałam przez nos, biorąc go głębiej, aż moje usta przycisnęły się do jego podstawy. Uczucie bycia tak całkowicie wypełnioną, tak całkowicie wykorzystaną dla jego przyjemności, wysłało kolejny impuls podniecenia prosto do mojego wnętrza, które już zaczynało znów boleć i pulsować.

Zaczęłam się poruszać, nadając rytm. W górę i w dół. Powoli, potem szybciej. Moja głowa kołysała się w jego uścisku, a moje usta były mokrą, ciasną osłoną dla jego penisa. Dźwięki były nieprzyzwoite i piękne – gładkie, mokre poślizgi, jego coraz bardziej nierówny oddech, miękkie, pełne pożądania jęki, których nie mogłam powstrzymać.

„Spójrz w kamerę” – rozkazał, a jego głos był napięty z wysiłku utrzymania kontroli.
Otworzyłam oczy, łzy zamazując mi widok, i utkwiłam wzrok w obiektywie. Mogłam tylko wyobrażać sobie, co widział: mój prawdopodobnie rozmazany tusz do rzęs, zaczerwienioną twarz, usta rozciągnięte nieprzyzwoicie wokół jego członka. Sama świadomość tego upokarzającego obnażenia sprawiła, że jęknęłam wokół niego, a wibracje wywołały z jego gardła ostry, gardłowy dźwięk.

„O tak. Niech cię zobaczą. Niech zobaczą, jaka jesteś dla mnie dobra w ssaniu kutasa”.
Zacisnął dłoń na moich włosach, kierując moim tempem, ruchając moją twarz płytkimi, precyzyjnymi pchnięciami.

Byłam jego narzędziem, moim jedynym celem było zaspokajanie jego przyjemności. Czułam, jak staje się twardszy, grubszy, jak napięcie wije się w jego ciele. Jego zapach, smak, przytłaczające uczucie jego dominacji – to wszystko mnie pochłaniało, przyciągając mnie z powrotem do mojego własnego szczytu. Moja wolna ręka wślizgnęła się między moje nogi, a palce znalazły moją mokrą, bolącą łechtaczkę.

„Nie” – powiedział ostrym głosem. „Twoja przyjemność należy do mnie. Ręce na moich udach. Bierz to, co ci daję”.

 

Ogarnęła mnie nowa fala poddania się. Natychmiast przesunęłam dłonie, kładąc je na jego muskularnych udach i czując napiętą siłę. Odmawiano mi własnego dotyku, własnego ukojenia, dopóki on na to nie pozwolił. Moja potrzeba stała się desperackim, pulsującym węzłem, całkowicie zależnym od jego łaski.

Skupiłam się całkowicie na ustach, na penisie poruszającym się w przód i w tył. Wciągnęłam policzki, ssałam mocniej, używałam języka w sposób, który on najbardziej lubił. Jego oddech stał się nierówny, biodra drżały. Znałam te oznaki. Był blisko.

„Dochodzę, moja idealna dziwko” – warknął, a jego głos brzmiał jak surowe zgrzytanie. „A ty połkniesz każdą kroplę. Pokażesz im, jak bardzo kochasz smak swojego Pana”.

Podnosi mnie, chwytam go za szyje, a jego penis wsuwa się w moją mokrą cipkę. Dołącza do nas też jego kolega w masce, którego penis ląduje w moich pupie.

Obudziłam się w hotelowym pokoju, a obok mnie była na łóżku walizka, telefon i kartka.

“Zemdalałaś w trakcie, w telefonie masz foty i nagrania, w walizce ciuchy i trochę gotówki”

Otworzyłam walizkę – kilka kompletów seksownej bielizny, kilka płaszczy, jedna para szpilek i jakieś 20 tyś euro w gotówce oraz karta z napisem “Odezwiemy się”  

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Andy Whore

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *