Nie-zwykla Rodzina cz 141. – Silownia

Moja mama namówiła mnie do tego, że zaczęłam chodzić na siłownię. W sumie myślałam o tym od dawna. Pomyślałam, że to dobry pomysł. Zdziwiło mnie, gdy powiedziała mi, że na siłowni jednym z trenerów jest mój dawny wuefista, trener Luke. Będzie miło znów go zobaczyć. Udałam się na siłownię. Wcześniej byłam w szatni i przebrałam się w moje obcisłe czarne legginsy i krótką czerwoną koszulkę. Bardzo pokazywała mój dekolt. Swoje blond włosy spięłam z tyłu. Przyznam, zrobię wrażenie na nich wszystkich. Gdy weszłam już do środka, zobaczyłam wielu ludzi. Kilku mężczyzn i chyba za dwie kobiety. Mężczyźni byli napakowani i umięśnieni. Wielu z nich zwróciło uwagę na to, jak wyglądam. W końcu znalazłam patrzącego na mnie, mojego dawnego trenera.

– Witam trenerze…

– Cassie, dobrze cię widzieć. – powiedział z uśmiechem.

Trener Luke praktycznie się nie zmienił. Czarnoskóry mężczyzna, wysoki o głowę ode mnie, bardzo umięśniony. Sylwetka dawnego kulturysty. Miał czarną koszulkę na ramiączkach oraz czerwone krótkie spodenki.

– Dawno cię nie widziałem. Nieźle wyglądasz. Postanowiłaś chodzić na siłownię?

– Tak trenerze. Moja mama mówiła, że ćwiczysz tutaj.

– A tak… Ann. Pozdrów ją ode mnie.

– Oczywiście.

– No to, co powiesz na to, żebyśmy przeprowadzili razem trening.

– Z przyjemnością. – powiedziałam z uśmiechem.

Razem wykonaliśmy kilka ćwiczeń przy różnych sprzętach. Trener pokazywał mi co i jak. Widzę, że znał się na tym. Często też, jak przypadkowo ocieraliśmy się o siebie to mogłam poczuć jego twardego kutasa przez spodenki. Widziałam też, jak trener na mnie patrzył. Pewnie chciał mnie zerżnąć porządnie tak jak kiedyś. Wtedy to mnie porządnie wyruchał. Mnie i Natalie. Gdy była okazja dotykał mnie delikatnie, a ja czułam jego duże ręce na swoich pośladkach, a także musnął moje piersi. Oczywiście wszystko dyskretnie. Byliśmy na siłowni. Było wciąż sporo ludzi i mogliby zwrócić uwagę. Później razem poszliśmy pobiegać na bieżni. Było nawet fajnie. Pod koniec już ludzie wychodzili. Byliśmy tylko my. Po całym dniu takiego ostrego treningu byłam cała spocona. Trener mógł zobaczyć moje sutki odstające przez koszulkę. Zwracał na nie uwagę.

– No dobra to na dzisiaj chyba tyle, Cassie.

– Tak to było męczące, ale świetny trening. Dziękuję trenerze.

– Jasne. Jakby co, to wpadaj tu częściej.

– No dobrze to już pójdę może wziąć prysznic. – powiedziałam, po czym poszłam w swoim kierunku.
W szatni zdjęłam swoje rzeczy i wzięłam ręcznik. Owinęłam się i poszłam pod prysznice. Akurat wychodziła jakaś kobieta. Byłam sama. Powiesiłam ręcznik i rozpuściłam włosy. Odkręciłam wodę pod prysznicem. Z początku była zimna, ale później temperatura zaczęła się robić cieplejsza. Obmywałam całe moje ciało. Delikatnie masowałam moje piersi. Przechodziłam wzdłuż brzucha. Obmywałam nogę i pośladki w końcu, docierając do cipki. Myślałam też o twardym kutasie trenera, którego poczułam, gdy kilka razy się o mnie ocierał. Zamknęłam oczy, wyobrażając sobie to. Nagle poczułam dłonie na moim pośladku. Wzdrygnęłam się na to, ale potem zobaczyłem jak za mną stoi trener Lukę. Cały nagi, a jego fiut ogromny stał w pełni gotowości.

– Trenerze…

– Dalej masz zajebiste ciało Cassie. Widać, że urodę masz po mamie.

Te ostatnie zdanie dało mi troszkę do myślenia. Już rozumiem, czemu moja mama tak wychwala trenera. Uśmiechnęłam się na to. Pewnie odwróciłam się do niego. Obserwował mnie całą. Przyglądał się moim jędrnym piersiom oraz gładkiej cipeczce.

– Przyznam stęskniłem się za tobą przez ten czas.

– Widzę, że trener cieszy się na mój widok. – powiedziałam, dotykając jego kutasa.

Rety on ją naprawdę kawał mięcha. Duży i gruby z żyłami po bokach. Masowałam go wzdłuż członu.
On dotknął mojej piersi. Delikatnie ugniatał moje jędrne cycki. W końcu uklęknął przede mną. Rozchylił mi nogi i zaczął lizać po cipce. Przycisnęłam jego głowę do swojego krocza. Jego język był niesamowity. Ssał moją łechtaczkę. Byłam bliska orgazmu, gdy zdecydowanym ruchem odwrócił mnie i kazał, bym wypięła pośladki.

Uderzył mnie w tyłek, po czym włożył kutasa do cipki. Wchodził we mnie szybko. Czułam jego fiuta w całości. Był ogromny i całkowicie wypełniał mnie. Zaczęłam jęczeć z przyjemności.

– Ooooohhh… tak… mocniej…

Trzymał mnie mocno za tyłek i nadziewał go na swojego chuja. Coraz bardziej mnie posuwał, gdy krople wody spływały po naszych ciałach.

– Oooohhhh…

Z czasem zmieniliśmy pozycję. Odwróciłam się do niego.
Nie czekając, uniósł mi jedną nogę w górze, ułatwiając sobie dostęp do cipki. Znów wszedł we mnie w całości. Jego fiut teraz zdawało mi się, że wchodził bardziej. Z czasem przyśpieszał ruchy. Jęczałam pod prysznicem, będąc porządnie rżnięta. Z niego to była jakaś jebana maszyna.
W końcu złapał mnie za obie nogi i podniósł do góry. Trzymał mnie mocno, a ja opierałam plecy o kafelki prysznica. Jego kutas wchodził coraz szybciej i głębiej. Czułam jak rozciąga mi pochwę. Dłonie miałam na jego dużej klatce piersiowej. Był górą mięśni. Czułam, że jestem już blisko. Jego kutas dawał mi niezwykłej przyjemności. W końcu zadrżałam, osiągając orgazm. Doszłam, a moja cipa zaciskała się na jego dużym fiucie nadal odczuwając jego wielkość. Trener pchnął ostatni raz do samego końca, aż poczułam ból na końcu cipy. Chwilę potem poczułam jak strzela prosto do mojego wnętrza. Tego było tak dużo. Czułam jak jego sperma mnie wypełnia. Gdy wyszedł tym swoim monstrualnym fiutem, dużo jego białej cieczy wypływało mi z cipy. Łączyła się z wodą, z prysznica.

– Och, trenerze… ależ mnie trener zerżnął.

– Jesteś świetna Cassie. Nic a nic się nie zmieniłaś.

Przez kilka długich sekund stałam w rozkroku oparta o ścianę. Moja rozwarta cipa wciąż pulsowała, gdy wyciekało z niej nasienie. Czułam jak zwiotczały mi nogi. Aż mi się przypomniało jak wtedy mnie pierdolił.

– Dobrze, chyba ja teraz wezmę prysznic.

– Jasne. Lepiej wyjdę.

Gdy trener wyszedł ja jeszcze dochodziłem do siebie. Cipa mnie bolała. Czułam, jaka jest rozwarta i jak z niej kapały duże ilości spermy. Trener to potrafi mnie wyruchać. Mimo dużego wysiłku i na siłowni i pod prysznicem, wyszłam z uśmiechem na ustach. Ledwo chodziłam po tym ruchaniu.
Chyba namówię Natalie, aby też korzystała z siłowni. Wspomnę też, że spotkałam naszego trenera.

C.D.N

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Mr. Morris

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *