Kiedy Sophie zadzwoniła rano, że jest chora i nie przyjdzie do pracy, poczułem, jak napięcie rośnie w moim karku. Mieliśmy dziś ważne spotkanie z ważnymi klientami, dokumenty do przygotowania, telefony do odebrania. Sophie prowadziła moje biuro jak dobrze naoliwioną maszynę, a teraz nagle zostałem bez wsparcia.
Pomocą okazała się moja córka, Cassie. Zaproponowała, że chętnie mi pomoże. Że zastąpi Sophie i będzie moją sekretarką. Dziękowałem jej za to.
Weszliśmy razem do biura. Cassie rozglądała się z ciekawością po przyjemnie urządzonych wnętrzach.
– To jest twoje miejsce – powiedziałem, pokazując jej biurko Sophie.
Cassie usiadła na krześle i z widoczną determinacją włączyła monitor. Przyglądałem się, jak szybko odnajduje się w systemie.
– Okej, widzę twój kalendarz. Spotkanie o dziesiątej, przygotowanie prezentacji… – czytała na głos.
– Dokładnie. Powinnaś szybko to ogarnąć.
Spotkanie trwało dwie godziny. Kiedy wyszedłem, zmęczony, ale zadowolony z wynegocjowanych warunków, Cassie siedziała przy biurku, rozmawiając przez telefon i jednocześnie coś notując.
– Tak, rozumiem. Przekażę. Dziękuję za telefon.
Odłożyła słuchawkę i spojrzała na mnie.
– Pani Mariko potwierdza jutrzejsze spotkanie.
Patrzyłem na nią z podziwem.
– Nieźle sobie radzisz, Cassie.
– Dziękuję staram się. – powiedziała, rumieniąc się.
Jakiś czas później Cassie była w moim biurze. Razem układaliśmy dokumentację potrzebną mi na jutro. Jednak szybko się z nią uporaliśmy.
Cassie składała ostatnie dokumenty. Była pochylona nad biurkiem. Spod jej czarnej spódnicy mogłem zobaczyć białe majteczki. Kutas poruszył się na ten widok w moich spodniach. Oddaliłem się nieco od niej zasłaniając żaluzje w biurze. Widząc ją ubraną tak elegancko nabrałem na nią niezwykłej ochoty. Podszedłem do niej od tyłu. Pogładziłem ręką jej zgrabny tyłek.
– Mmm… tato.
Chwyciłem jej biodra, dociskając sobie do kutasa.
– Świetnie wyglądasz Cassie. Bardzo mi się podobasz. – zamruczałem do jej ucha.
– Właśnie widzę… i czuję. – mówiąc to poruszyła tyłeczkiem po kutasie.
– Bardzo cię pragnę.
– No nie wiem… można tak w pracy? – spytała z uśmiechem.
– Nikt nas nie zobaczy.
Wtedy moja córka zwróciła uwagę, że zasłoniłem żaluzje i zamknąłem drzwi. Zaśmiała się na to.
– Przygotowałeś się, tato.
Złapałem ją za ramiona i sprawiłem, by oparła się na biurku. Podwinąłem jej spódnicę i zdjąłem jej majteczki. Widziałem jej słodką cipkę. Wypięła bardziej tyłek w moim kierunku.
Kucnąłem za nią i zacząłem lizać jej cipkę. Trzymałem jedną ręką jej tyłek.
– Ooohh… czyli tak też spędzasz czas w pracy. Sophie pewnie cię uwielbia. – mówiła między jękami.
– Żebyś wiedziała… ale teraz mam moją córeczkę. – powiedziałem, po czym wróciłem do czynności.
Na moim języku poczułem soczki z jej pochwy. Wkręcałem się bardziej w lizaniu jej cipki. Ssałem jej fałdki. Cassie jęknęła przeciągle.
– Oooooogghhhh…
– Jesteś taka cudowna córeczko.
– To nie czekaj. Wejdź we mnie i mocno mnie zerżnij, tatusiu.
Wtedy ustałem za nią. Zdjąłem spodnie i wyjąłem mojego stojącego fiuta. Nakierowałem go na wejście do jej pochwy. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Pierdoliłem mocno jej cipkę. Córka zaczęła głośno jęczeć. Wiła się pod naporem pchnięć. Robiłem jej naprawdę dobrze.
Odwróciłem ją i jedną nogę podniosłem do góry. Mój kutas szybko wszedł do jej cipy.
– Och… o tak… rżnij mnie…
Mówiła między jękami. Ruchałem ją mocno. Po jakimś czasie, odsunęliśmy papiery na biurku i położyłem ją na plecy. Wziąłem jej nogi na barki. Cassie uśmiechnęła się zagryzając wargi. Wsunąłem fiuta do cipy. Zacząłem ponownie ją walić. Mój fiut wchodził cały, a jej cipka była idealna. Pochyliłem się i całowałem ją z języczkiem. Tłumiłem jej jęki. Rozpiąłem guziki od jej białej koszuli i uwolniłem spod stanika jej jędrne piersi. Zacząłem je całować, a także masowość rękami.
Robiąc tak sprawiałem jej przyjemność. W końcu sprawiłem, żeby Cassie usiadła na biurku. Trzymałem ją za plecy, a ona oplotła nogami moje biodra, dopychając kutasa do samego końca.
– Ooooooghhh… o tak…
Rżnąłem ją tak dalej. Moja córka starała się tłumić jęki, aby nikt nas nie usłyszał. W końcu odsunęliśmy się od siebie. Cassie szybko uklęknęła przede mną i wzięła mojego fiuta do ust. Ssała go całego. Lizała po całej długości. Smakowała swoje soczki z niego. Cicho mruczała przy tym. W końcu wyjęła go z ust.
W końcu wstała i ponownie oparła się na biurko. Tym razem palca wsadziła sobie do odbytu, pokazując mi to.
– Włóż go też tutaj… szybko…
Uśmiechnąłem się na jej słowa. Wziąłem kutasa do rąk i trochę, pocierając włożyłem go do środka odbytu. Od razu do końca. Prawie krzyknęła, gdy to zrobiłem.
– Cassie, ale jesteś ciasna.
– Oooooggghh… – tylko jęczała. Czuła jak mój chuj cały ją wypełnia.
Zacząłem ostro ją rżnąć w dupę. Była ciasna, ale szybko się rozluźniała. Gdy zaczął głośniej jęczeć, widziałem, że zbliża się do końca. Po chwili też już doszedłem i spuściłem się do jej odbytu. Cassie próbowała uspokoić oddech z emocji. Po chwili wyszedłem z niej. Fiuta miałem całego oblepionego. Usiadłem na fotelu wyczerpany gaz i wtedy znowu uklękła przede mną i zlizywała soczki z mojego fiuta. Ten już opadł, a Cassie całego go wyczyściła. Wyjęła go z ust i uśmiechnęła się do mnie.
– Podobała ci się nowa sekretarka, tato?
– Oj tak… jak zawsze jesteś świetna Cassie.
– Jeżeli tak wygląda praca z tobą to chętnie bym się zatrudniła.
– Hah… może kiedyś kochana. Bardzo chętnie.
Zaczęliśmy się ubierać i poprawiać. Poukładaliśmy nasze papiery i już mieliśmy wychodzić.
– Wiesz, tato… dziękuję. Za to, że dałeś mi dzisiaj szansę.
– To ja dziękuję tobie. Jesteś świetną sekretarką.
Pocałowałem ją w policzek. Może kiedyś Cassie będzie świetną sekretarką. Dostałem jeszcze wiadomość od Sophie, że do końca tygodnia jej nie będzie. Cassie zgodziła się być jeszcze moją sekretarką. Świetnie się do tego nadaje. Zarówno w jednej kwestii jak i drugiej.
C.D.N
Leave a Reply