Dziś Cassie nocowała u Natalie. Trochę mi nie pasowało, bo wcześniej narobiła mi na siebie ochotę. Zanim poszła do Natalie zrobiliśmy sobie szybki numerek. Po czym powiedziała, że długo się nie widziała z przyjaciółką, no i że dzisiaj u niej nocuję. Jakoś muszę poradzić sobie bez niej. Wieczorem zszedłem na dół, aby napić się soku. Miałem na sobie jeszcze ubranie. Usłyszałem wtedy jęki dobiegające z kuchni. Zaintrygowany tym po cichu tam poszedłem. Zdziwiło mnie to, co zobaczyłem. Oparta o blat była moja mama. Miała na sobie tylko lekki peniuar. Zwróciłem uwagę, co ona robi. Trzymała w dłoni dużego ogórka i wsadzała sobie do cipki. Ja pierdolę, moja mama się masturbowała ogórkiem. Pewnie wyobrażała sobie, że ten ogórek jest niczym kutas i wpychała go sobie do pochwy. Widziałem też, jak jej soczki zaczęły płynąć i od których, mokry się robi ogórek. Spodobał mi się ten widok. Mama miała zamknięte oczy i całkowicie oddała się przyjemności. Na sam ten widok kutas stał mi dęba. Szybko wyjąłem go z gaci i zacząłem sobie trzepać. Akurat mama była tak odwrócona, że widziałem jak ogórek w nią wchodził. Widziałem jej piękną cipkę mokrą od soczków. Waliłem sobie konia, patrząc na nią. No widocznie brakowało jej kutasa. Nic dziwnego, tata dzisiaj został w pracy. Po jakimś czasie jednak, mama mnie zauważyła. Trochę się przestraszyła, przez co ogórek wyleciał jej z cipki i upadł na podłogę, cały mokry od soczków z jej cipki. Odruchowo mama się zakryła.
– Alan…przestraszyłeś mnie.
– Przepraszam mamo. – zwróciła uwagę na mojego stojącego penisa.
– Spodobało ci się przedstawienie, co?
– Ty mi się zawsze podobasz, mamo.
Mama wtedy sięgnęła po ogórka, po czym go oblizała z jej soczków i odstawiła z powrotem na stół. Jestem ciekaw, kto to zje. Jeśli w ogóle ktoś zje, a nie posłuży do czegoś innego.
– Mogłeś dać znać, że potrzebujesz z czymś pomocy. – powiedziałem, uśmiechając się chytrze.
– No wiem. Tak bardzo potrzebowałam ulgi, akurat, kiedy twojego taty nie ma.
Wtedy wykorzystałem sytuację. Podszedłem do mamy i zacząłem ją dotykać po piersiach przez materiał peniuaru, aż zszedłem do jej mokrej cipki.
– Dziś ja mogę być twoim mężczyzną. – powiedziałem pewnie.
Mama zamruczała jedynie, po czym zaczęła się ze mną całować. Całowaliśmy się namiętnie z języczkiem. Ręką trzymałem za jej tyłek. Miała taki jędrny i duży. Mój kutas dalej mocno stał. Mama w końcu go poczuła, gdy napierałem jej na udo.
– Dobrze kochanie. Weź mnie i zerżnij, ale nie tutaj. Chodźmy do sypialni. – powiedziała, puszczając mi oczko.
Ja wtedy wziąłem mamę na ręce, a ta pisnęła cicho.
– Poczekaj… – powiedziała, po czym sięgnęła po ogórek ze stołu. – Może się przydać. Czyli już wiadomo, do czego.
Zaniosłem ją do jej sypialni. Gdy położyłem ją na łóżko, zacząłem zabawiać się jej piersiami. Ssałem sutki u jednego jak i drugiego. Były bardzo miękkie w dotyku. Ugniatałem je i masowałem. Szybko zszedłem na dół i lizałem jej cipkę. Już była bardzo mokra. Masowałem ją po jej fałdkach. Ssałem jej łechtaczkę. Była taka słodka i dobra. Mamie się podobała ta pieszczota.
– Ohhh…synku..użyj ogórka…
– Ja?
– Tak…wkładaj mi go do środka.
Chciałem zrobić to co powiedziała mama. Wziąłem ogórek do ręki i potarłem nim o jej wejście.
– Tylko ostrożnie synku…
– Bądź spokojna.
Zacząłem go powoli wsadzać. Musiałem być też ostrożny, ponieważ był twardy. Wsunąłem go do środka cipki. Mama cicho jęknęła. Zacząłem go wsuwać i wysuwać. Z czasem będąc bardziej pewny, przyśpieszyłem. Penetrowałem jej cipkę ogórkiem. Mama wiła się pode mną na tę przyjemność. Masowała sobie piersi.
– Ooogghh…mmmm…
Szybko wchodziłem i wychodziłem ogórkiem. Jej soczki skapywały z jej cipki. Ogórek zaczął się od tego robić mokry. W końcu jednak całkiem go wyjąłem i odłożyłem na bok. Szybko złapałem za mojego fiuta i po chwili włożyłem go do środka jej cipy. Mama drgnęła. Czułem dużą przyjemność, poruszać się w jej słodkiej cipce.
– Ohhh…tak…synku…rżnij mnie…
Zacząłem ją ostro ruchać. Mama doznawała spazmów rozkoszy. To chyba dla niej było lepsze od tego ogórka. Mocno ją ruchałem. Trzymałem jej nogi na barkach. Przez jej soczki mój kutas z łatwością wchodził do jej wnętrza. Poruszałem się do przodu i do tyłu, penetrując cipkę moim kutasem. W końcu położyliśmy się na boku.
– Alan…ooohhh…synku…
Rżnąłem mamę coraz bardziej z boku. Podniosłem jej jedną nogę, aby ułatwić sobie wejście do jej cipki. Całowałem też jej szyję. Mama nie próbowała powstrzymywać swoich jęków. Potem zmieniła pozycję. Ułożyła się będąc okrakiem nad moim kutasem, przodem do mnie. Umieściła fiuta prosto do swojej cipki. Jęknęła cicho. Mama zaczęła powoli poruszać się. Delektowała się fiutem w swojej pochwie. Zaczęła poruszać się w górę i w dół. Ja pomagając jej też poruszałem biodrami. Trzymałem ją za nogi, abym mógł bardziej w nią wchodzić. Odczuwała błogą rozkosz. Poruszała się dalej na fiucie, jęcząc coraz bardziej.
– Tak…tak…zerżnij mnie…
Wtedy przekręciła się tak, że leżała na brzuchu. Rękami gładziłem jej pośladki, rozszerzając otworki. Znów przyłożyłem kutasa i w nią wszedłem. Zacząłem ją porządnie dymać. Kutas wchodził w całej okazałości, a z jej cipy wylewały się mokre soczki. Masowałem jej pośladki rękami. Wsadziłem jej jeden palec do odbytu. Mama zaczęła głośniej jęczeć. Przeżywała orgazm.
– Oooohhh…synku…włóż tutaj ogórka…
– Na pewno? – poruszyłem palcem w jej drugiej dziurce.
– Ohhh…tak synku…zrób to…proszę…
Wyjąłem wtedy fiuta i wziąłem ogórka i włożyłem go do jej odbytu. Mama jęknęła przeciągle. Była bardzo ciasna. Trudno mi było go wkładać. Robiłem to z oporem. Odczuwała wielkość ogórka. Nie czekając pchnąłem go do końca. Krzyknęła głośno. Trzymałem mocno jej pośladki. Zacząłem poruszać się nim szybciej, a ona wyła w niebogłosy. To było niezwykłe uczucie. Z czasem jednak bardziej się rozluźniała.
– Ooooogghh…tak…dobra…wyjmij to i zerżnij tam mamusię…
Przyznam tylko na to czekałem. Szybko wyjąłem ogórka i od razu do końca wszedłem moim kutasem do jej odbytu. Czułem jak już jest ta dziurka rozluźniona. Dalej jednak była świetna. Waliłem ją mocno, a pośladki zaczęły odbijać się od mojego podbrzusza. Ruchałem ją coraz bardziej wsadzając kutasa do końca jej odbytu. Mama zaczęła jęczeć i drżeć. Napięła wszystkie mięśnie dając mi znać, że osiągnęła orgazm. Ja też byłem już blisko. Już nie mogąc wytrzymać, doszedłem w jej odbycie. Gdy wyszedłem z niej, soczki połączone z moją spermą zaczęły się wylewać. Mama leżała dalej na brzuchu i ciężko oddychała. Położyłem się obok, ręką głaskając jej plecy i tyłek. Obróciła głowę w moją stronę i się uśmiechnęła.
– Ohh…dziękuje synku. Potrzebowałam tego.
Jednak zobaczyłem jak mój fiut ponownie robi się twardy. Mama uśmiechnęła się na to. Przekręciła się na plecy i rozchyliła nogi. Zaczęła poruszać po nim ręką.
– Chciałbyś może jeszcze raz? – spytała.
– Z tobą zawsze, mamo.
– Chyba ten ogórek nam będzie bardziej potrzebny.
– Mhm…chętnie z niego skorzystam.
Znów całowałem się z mamą. Ruchaliśmy się jeszcze chyba ze dwa razy. Ogórkiem też penetrowałem jej cipkę i odbyt. Mam jeszcze ochoczo zlizywała z niego soczki. Po długim czasie w końcu, zasnęliśmy wspólnie.
C.D.N
Leave a Reply