Moja znajomość z Pawłem trwa już ponad rok, mimo że na początkiem się od niej wzbraniałem, to po dwóch miesiącach uległem. Spotykamy się dość regularnie, raz na miesiąc. Paweł też inwestuje w naszą znajomość, często kupując szmatki. Kupił również protezy piersi w rozmiarze C, które idealnie pasują do mojej drobnej sylwetki. Zazwyczaj spotykaliśmy się w weekendy, ale tym razem Paweł zadzwonił i spytał się czy mogę spotka się w poniedziałek o 20:00. Miesiąc wcześniej zrezygnowałem z pracy, bo trzeba było zbyt daleko dojeżdżać, więc termin w tygodniu też mi pasował. W roli Sandry czułem się coraz lepiej, nauczyłem się lepiej malować i doklejać rzęsy…. Nadszedł dzień spotkania Paweł zadzwonił w południe, zasugerował żebym włożył nowe ciuszki. Był to delikatny strój sekretarki. Nowe pończochy samonośne z koronką, mała czarna obcisła mini i biała koszula. Na konie dodał żebym sobie zakorkował dupkę przed wyjściem. Około godziny 18 zacząłem przygotowania, założyłem strój, wzbogaciłem go niskimi matowymi szpilkami. Nałożyłem perukę w kolorze brązowym z kręconymi włosami i przystąpiłem do malowanie. Delikatny makijaż, jasno czerwona szminka i długie czarne doczepione rzęsy. O 19:30 byłem już gotowy, pozostawało zakorkować sobie pupę. W zestawie były trzy koreczki analne różnej wielkości, wybrałem średni. Równo o 20:00 wyszedłem z domu, zamykając furtkę dostrzegłem Pawła idącego do swojego garażu. Po chwili wyjechał samochodem, opuścił szybę i powiedział: Paweł-wsiadaj Pierwsza myśl jak mi przyszła do głowy, że może plener mu się zamarzył, był koniec czerwca wiec pogoda idealna. Po chwili wsiadłem do samochodu i ruszyliśmy. Ja- gdzie jedziemy? Paweł- spokojnie, zobaczysz malutka. Po kilku minutach jazdy zadałem kolejne pytanie. Ja- a daleko jedziemy? Paweł- jeszcze kawałek. Po kolejnych kilku minutach skręciliśmy, była to krótka boczna droga na końcu, której znajdował się zakład stolarski. O tej godzinie nikt już tam nie pracował, mimo to szlaban był podniesiony. Wjechaliśmy na teren zakładu, po prawej była niewielka hala produkcyjna. Minęliśmy ją przejeżdżając przez plac, na tyłach znajdował się budynek biurowy. Paweł zatrzymał się pod nim. Paweł- wiem, że szukasz pracy. Jest to firma mojego znajomego i załatwiłem ci z nim rozmowę o pracę. Ja- ale ja jestem przecież w przebraniu… Paweł- nie martw się Andrzej jest bardzo tolerancyjny i puścił do mnie oko. Idź porozmawiaj, ja w tym czasie wskoczę do sklepu. Spojrzałem na niego i po chwili wysiadłem, Paweł wycofał i pojechał. Podszedłem do drzwi i je otworzyłem. Pierwszym pomieszczeniem było biuro sekretarki, z ala lobby. Po lewej stronie znajdowały się kolejne drzwi, udałem się do nich. Za nimi znajdował się krótki korytarz na końcu, którego były uchylone drzwi, po środku korytarza znajdowało się pomieszczenie gospodarcze, z małą kuchnią. Idąc korytarzem nieśmiało rzuciłem. Ja dzień dobry, jest tu ktoś? Z za uchylonych drzwi wydobył się mocny męski głos. Andrzej- tak zapraszam do biura. Wszedłem do środka. Andrzej- proszę zamknij za sobą drzwi i usiądź. Biuro było dość duże po prawej stronie znajdowała się sofa dla gości, a w gołębi duże drewniane biurko. Za biurkiem siedział grubszy pan, około 180 cm wzrostu, delikatnie siwiejące włosy. Andrzej miał na sobie granatową koszulę. Gdy podchodziłem do biurka Andrzej zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów. A gdy usiadłem powiedział. Andrzej- słyszałem, że szukasz pracy. nieśmiało odpowiedziałem, że tak. Andrzej- Paweł mi o tobie opowiedział, przydałby mi się ktoś taki jak ty. Byłabyś zainteresowana Sandro? Ja- faktycznie rozglądam się za pracą, a czym bym miał się tu zajmować? Andrzej uśmiechnął się i odpowiedział: Andrzej- głównie mną… Po czym dodał: Andrzej- często jeżdżę do klientów po całym kraju i przydało by mi się towarzystwo, poza tym będziesz pomagać w biurze. Lokalizacja była idealna, bym miał bardzo blisko do pracy. Do poprzedniej pracy dojeżdżałem godzinę… Ja- a ile będę zarabiać i od kiedy mogę zacząć. Andrzej- zacznij od dziś Sandro, zobaczymy jak się spiszesz i wtedy porozmawiamy o pieniądzach. W tym momencie Andrzej zaczął rozpinać koszulę. Andrzej- podejdź tu do mnie. Wtedy zrozumiałem, co oznaczały słowa, że będę zajmować się głównie nim. Wstałem obszedłem biuro okazało się, że Andrzej był bez spodni i majtek… Andrzej- teraz Sandro zejdź na kolana i do mnie grzecznie podejdź. Posłuchałem i powoli zacząłem podchodzić na czworaka, wpatrując się w jego sterczącego kutasa. Andrzej miał futerko nad kutasem i również jak Paweł owłosiony tors. To mnie bardzo podnieciła, po pokonaniu całej odległości bez zastanowienia chwyciłem w usta jego kutasa. Jego jaja były bardzo duże, delikatnie zwisały, jak się chwilę później okazało jego fiut był znacznie większy niż Pawła. Miał około 19 cm, to prawie tyle co moje przedramię. Był też nieco grubszy z bardzo pokaźnym żołędziem. Bawiłem się jego wielkim kutasem ustami, który zdążył stwardnieć masując przy tym dłoniom jego jaja. W pewnym momencie Andrzej położył obie dłonie na mojej głowie i delikatnie zaczął ruszać biodrami. Ruchał mnie w usta, wiedziałem, że teraz muszę je mieć rozchylone i delikatnie wychylić język i tylko to wytrzymać. Po chwili takiej zabawy, wziął ręce a ja wypuściłem jego obślinionego fiuta z ust. Spojrzałem się wtedy w jego oczy a on chwycił kutasa w dłoń i mnie nim spoliczkował. Andrzej- oj widzę, że się dogadamy, potrzebowałem tu takiej kurewki. Po czym wyciągnął żel z szuflady. Andrzej- wstań i się obróć. Posłusznie to zrobiłem, on bez zastanowienia chwycił za spódniczkę i ja ze mnie zsunął. Po dnia nie miałem niczego, jedynie zakorkowaną dupkę. Na spotkania z Pawłem zawsze zakładałem stringi, dziś tego nie zrobiłem jak bym podświadomie wiedział, że idę się kurwić…. Andrzej od razu wyjął mi koreczek z dziurki i odłożył go na biurko. Rozchylił pośladki i zaczął lizać dziurkę byłem tak podniecony, że mój mały fit zaczął stręczeń. Po chwili kazał mi się oprzeć na rękach. Staniałem w nieco szerszym rozkroku i tak zrobiłem. Byłem w samej koszuli, pończochach i szpilkach z całkiem gołą dupka wypięta w jego stronę. Andrzej wstał nałożył dużo żelu na moją dziurkę a następnie na swojego kutasa. Moja dziurka była po takim czasie trzymana korka już rozluźniona. Po chwili poczułem jak jego wielki żołądź się we mnie wbija. Andrzej chwycił mnie za biodra i zaczął penetrować. Było mi przyjemnie czując jak jego wielki kutas powoli penetruję mnie coraz głębiej. Po chwili takiego bzykania chwycił mnie pod kładka i mnie podniósł. Wziął wtedy moje obie ręce do tyłu zaplatając je na wysokości łokci. W pozycji stojącej totalnie skrępowanego zaczął mnie można ruchach. Zacząłem stekach a jego wiszące jaja mocno się o mnie obijały. Po chwili zastygł i szepnął mi do ucha: Andrzej- powoli małymi kroczkami do przodu. Nie wyciągając kutasa z mojej dziurki doprowadził mnie do ściany i kazał się oprzeć. Chwilę tak mnie ruchał. A następnie znowu chwycił za ręce jak przedtem. Obrócił w prawo i doprowadził do sofy. Wtedy dopiero wyciągnął swojego twardego fiuta z mojej dziurki. Wiedziałem, że mam się teraz wypiąć. Andrzej cofnął się do biurka po żel. Polał nim swojego fiuta a następnie moją dziurkę i wszedł. Moja rozluźniona dziurka w połączeniu z dużą ilością żele sprawiła, że ślizgał się w niej jak w mokrej cipce. Po go wyciągnął, rozchylił moje pośladki w opatrywał się w rozwartą dziurkę. Po czym ponownie wszedł mocno chwycił mnie ręką za kark i wyrównał tempo. Zrozumiałem, że chce dojść, po dłuższej chwili przyspieszył i zaczął sapać, wtedy poczułem pierwszy wystrzał. Jego wytrysk miał bardzo duże ciśnienie po chwili drugi, było to dziwne uczucie, ale będąc tak podniecony nie protestowałem. Orgazm Andrzeja trwał jeszcze kilka sekund. Po czym puścił mój kark i wyciągnął kutasa, od razu z mojej wyruchanej dziurki wypłynęła jego sperma, spływając po moich jajkach. Podszedł wtedy do biurka InPost mi rolkę papieru, zacząłem się wycierać a on powoli ubierać. Andrzej- o pieniądze się nie martw… Po czym rzucił w moją stronę moją spódniczkę. Szybko ją wsunąłem i wstałem jeszcze ją poprawiając. Andrzej- ten tydzień odpocznij a w poniedziałek w prowadzę cię w firmie. Ja- dobrze, to do zobaczenia. Po czym wyszedłem, mimo że spotkanie było intensywne to bardzo długo nie trwało. Paweł czekał na zewnątrz w samochodzie. Gdy wsiadłem od razu rzuciłem. Ja- mogłeś mnie uprzedzić… Paweł- było tak źle? Ja- dogadaliśmy się… Paweł się uśmiechnął. Paweł- do dziś ci odpuszczę i odwiążę tylko do domu. Nadal czułem spermę Andrzeja w dziurce, a poziom podniecenia wcale nie opadł. Ja- nie I sięgałem ręką do rozporka Pawła. Tym razem to on milczał, wyciągnąłem jego kutasa i zacząłem obciągać. Szybko stwardniał. Po chwili przerwałem i powiedziałem: Ja- nie zostawię cię nie zaspokojonego. I kontynuowałem obciąganie, robiłem to dość intensywnie. Paweł położył rękę na mojej głowie, a po około 10 minutach doszedł tryskając w moich ustach. Otworzyłem wtedy drzwi i wyplułem jego spermę. Ja- tera możesz nie odwiesić. Cdn….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jeśli czyta to jakiś dojrzały pan, który chciałby mi pomóc spełnić fantazje to zostaw jakiś kontakt w komentarzu.
Leave a Reply