Moj pierwszy raz – gloryhole

Tak wyglądały moje początki w “kontaktach męsko-męskich”. Miałem siedemnaście, może osiemnaście lat. Często waliłem konia wyobrażając sobie, w jaki sposób zajmuję się kutasami. Na wyobrażeniach poprzestawałem. Przesiadywałem dużo na portalach erotycznych, w szczególności na jednym – d…one. Były tam grupki tematyczne i przypadkiem trafiłem na jedną. Nazywała się mniej więcej “Toaleta (nazwa ulicy i numer). Zaciekawiło mnie to, więc zacząłem czytać posty ludzi na temat tego miejsca. Z postów i komentarzy wywnioskowałem, że był to publiczny kibel w samym centrum miasta, z dziurą między kabinami. Istny gejowski raj. Nie ukrywam, mocno mnie to zaintrygowało. Marzyłem o jakiejś interakcji z obcym kutasem, ale nie chciałem żeby ktokolwiek dowiedział się, że kręcą mnie takie rzeczy. Anonimowa dziura w ścianie to był strzał w dziesiątkę. Za wstęp do kabiny płaciło się 2.50zł, za pisuary 2zł. Pisuary mnie nie interesowały, liczyła się anonimowość. Otwarte było w godzinach 10-17, więc żeby się tam wybrać musiałem zaplanować wagary. Tak też zrobiłem, stwierdziłem, że przygoda jest ważniejsza od szkoły i któregoś ranka zamiast siedzieć w szkolnej ławce, ja kręciłem się po galerii handlowej w centrum, 15 minut z buta od tego miejsca. Zajebiście się stresowałem, kręciłem się wokół wejścia dobre pół godziny. Nikt nie wchodził, nikt nie wychodził. Wgapiałem się w otwarte metalowe drzwi i kręcone schody prowadzące pod ziemię. Kutas stał na baczność, a serce mało nie wypadło z klatki piersiowej. Dobra raz się żyje. Wchodzę! Schodząc kręconymi schodami na poziom piwnicy minąłem kotarę zasłaniającą pomieszczenie z pisuarami, dalej pojawił się starszy facet. Siedział na krześle przed małym stolikiem i spokojnie czytał gazetę. Uniósł wzrok i miło się uśmiechnął. Przywitał mnie bardzo serdecznie, przedstawił jak wygląda opłata (pisuar/kabina) oraz wskazał mi drogę. Był przemiły, wydało mi się to podejrzane. Wie w jakim celu tu przyszedłem? Zadawałem sobie głupie pytania w myślach. Oczywiście, że wie idioto, sam pewnie otworzył to miejsce… Wszedłem nieśmiało do ostatniej kabiny, były trzy. Między drugą, a trzecią znajdowała się sławna dziura w ścianie. Teraz mogłem jej się dobrze przyjrzeć, nie widziałem wcześniej żadnych zdjęć z tego miejsca. Była szeroka jednak dało się włożyć w nią tylko penisa, bez jąder. Usiadłem na zamkniętym sedesie i nie wiedziałem, co mam robić, ile mam czekać aż ktoś przyjdzie? Czy może ten facet będzie chciał mnie wykorzystać? Nie podobał mi się, więc bardziej bałem się tego scenariusza niż, że będę czekał w nieskończoność i finalnie się nie doczekam. Wyciągnąłem penisa ze spodni i po prostu zacząłem go powolnymi ruchami masować, jak nikt nie przyjdzie to przynajmniej sobie zwalę w tym czasie, pomyślałem. Po kilku minutach usłyszałem ruch na schodach. Serce mi na chwilę stanęło. To się właśnie dzieje. Przyszedł jakiś mężczyzna, po głosie wydawał się dojrzały, ale nie stary. Przywitał się z chyba właścicielem i zaraz po tym usłyszałem szept. ⁃ Nowy młodziak w ostatniej – powiedział właściciel. Facet, który przyszedł nie powiedział nic. Usłyszałem otwieranie drzwi kabiny i szmery wchodzącej do niej osoby. Zastygłem w bezruchu. Po chwili zajrzałem nieśmiało przez dziurkę, przywitał mnie widok na wpół twardego kutasa wystającego przez rozporek spodni. Mężczyzna ruszał nim lekko, żeby go pobudzić. Nie wiedziałem, co mam zrobić w tym momencie. Nie chciałem nic mówić, żeby się nie ujawniać, ale jak mam go zachęcić żeby mi go wystawił? Włożyłem nieśmiało palec przez dziurę i dwoma gestami zaprosiłem go bliżej, tylko to przyszło mi do głowy. Zadziałało. Chwilę po tym całą dziurkę zapełnił obcy penis. Był ładny, ogolony i zadbany. Miał odsłoniętą różową główkę. Objąłem go nieśmiało dłonią i zacząłem poruszać. Był gruby, zdecydowanie grubszy od mojego. Gdy stwardniał trochę bardziej zdecydowałem się na kolejny krok, włożyłem go sobie do ust. Tak właśnie pierwszy w życiu kutas znalazł się w mojej buzi. Nie wiedziałem jak się obciąga, robiłem to najlepiej jak potrafiłem, a nie potrafiłem wcale. Usłyszałem szept z drugiej kabiny. ⁃ Więcej śliny i języka. Posłuchałem się rad i ssałem dalej. Bolała mnie już szczęka, myślałem, że szybciej dojdzie. Po kilku minutach zaczął zabierać kutasa, wypuściłem go z ust i wpatrywałem się jak głupi w dziurę. Wyszedł z kabiny i od razu zobaczyłem delikatne łapanie za klamkę do mojej. Otworzyłem zamek. Drzwi się uchyliły, a w nich zjawił się nieznajomy facet z obślinionym kutasem na wierzchu. Uśmiechnął się, wszedł do mojej kabiny i zamknął za sobą drzwi. Ja zamarłem, nie wiedziałem, co się dzieje. Mężczyzna chwycił mnie delikatnie za tył głowy i przyciągnął do swojego kutasa, obciągałem go ponownie. Jedną dłonią trzymałem go za nasadę penisa, drugą za jądra. On w tym czasie gładził mnie po twarzy i głowie. Czułem się jak mały chłopiec. Co jakiś czas przejeżdżał dłonią po moim karku i szyi, oddałem się całkowicie tym pieszczotom. Po kolejnych kilku minutach obciągania rzucił cicho, żebym skupił się na ssaniu samej główki, bo zaraz dojdzie. Tak też zrobiłem, ssałem szybko i mocno główkę jego penisa. Językiem jeździłem po wędzidełku. On złapał mnie obiema rękoma za głowę i nadawał rytm. Po chwili stęknął, a mój język zalała fala spermy. Przytrzymał moją głowę, więc połknąłem niewiele myśląc cały ładunek. On stał w bezruchu, gładził mnie dalej po szyi, więc żeby nie było niezręcznie dalej delikatnie ssałem i lizałem jego kutasa. Wyczyściłem go idealnie po całej akcji. Po jakiejś minucie odsunął się na kilka centymetrów, schował sprzęt w spodnie i pogłaskał mnie po policzku uśmiechając się. Przejechał kciukiem po moich ustach i wychodząc rzucił tylko “Spisałeś się młody”. On wyszedł, a ja zostałem. Dalej siedząc na zamkniętym kiblu. Przed chwilą obciągnąłem pierwszego kutasa w życiu, a teraz wpatrywałem się w zamknięte drzwi, za którymi zniknął mój pierwszy partner. O ile można tak nazwać, faceta, który użył mnie do spuszczenia sobie ciśnienia. Nie wiem ile czasu tam siedziałem, mam wrażenie, że mój umysł był wtedy w jakiejś innej galaktyce. Gdy doszedłem do siebie zacząłem się zbierać. Bałem się, że ktoś wejdzie, dlatego chciałem uciec jak najszybciej. Prawie stamtąd wybiegłem, ale byłem szczęśliwy.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Young98xxx

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *