Nowe sasiadki cz.1

Był piątkowy poranek. Jako że, rozpoczęły się wakacje, co po dopiero zdanej maturze, to korzystałem z okazji, że mogłem sobie poćwiczyć tak jak lubię z rana, kiedy nikogo nie ma w domu i nikt mi nie zawraca co chwila głowy. Wtem dobiegło mnie pukanie do drzwi.

-Kogo kurwa niesie o tej porze. – rzuciłem zły, że jednak i nawet teraz ktoś mi przerywa. Szybko wstałem i poszedłem do drzwi, zapominając, że jestem w samych gaciach. Z rozmachem otworzyłem drzwi.

-Czego kur…. – rzuciłem myśląc, że to znowu jeden z lokalnych meneli, którzy często jakimś sposobem włażą na klatkę naszego bloku i chodzą od drzwi do drzwi licząc na kasę. Nie dokończyłem jednak.

-Dzień dob… – nie dokończyła witać się stojąca się przede mną kobieta wraz z jej młodszą kopią, zapewne córką. Obydwie wyglądająca jak dwie rasowe, seksowne gotki. Zaniemówiły widząc mnie w moim “stroju”. Inna sprawa, że ogólnie wyglądałem całkiem nieźle – 2 metry wzrostu, mocno umięśniona od ćwiczeń sylwetka i odznaczająca się nawet w stanie spoczynku na materiale bokserek 24 centrymetrowa pała, która jest równie długa, co i gruba.  

Staliśmy tak przez chwilę zmieszani. W końcu zacząłem.

-Eeeee, przepraszam za powitanie. Myślałem, że to znowu jeden z tych lokalnych meneli. Tak, poza tym dzień dobry. –

-Dzień dobry. – w końcu przemogła się ta starsza –Jestem Marta, a to moja córka Beata. Jesteśmy Pana nowymi sąsiadkami i chciałybyśmy poprosić o pomoc. –  

Rzeczywiście dopiero teraz przyuważyłem, że drzwi do mieszkania po lewej były lekko uchylone.

-Wojtek, miło mi. Jak mogę paniom pomóc? –

-Właśnie się wprowadzamy i w samochodzie na dole mamy sporo pudeł. Głupio tak prosić, ale czy mógłby nam Pan pomóc? –

-Pewnie. Dajcie mi tylko momencik, zarzucę coś na siebie i już idę. –

-Bardzo dziękujemy. –

 

Rzeczywiście miały sporo pudeł. Przenoszenie tego zajęło mi dobrą godzinę. Po wszystkim stwierdziłem, że tak czy siak siłka zaliczona. Właśnie odłożyłem ostatnie w salonie.

-Wychodzi na to, że to wszystkie. –

-Dzięki Panu wielkie. – rzekła Marta.

-Nie ma, za co. A jeśli nie ma problemu to wolałbym bez tego pan, pani. –

-Żaden problem. Napijesz się może czegoś? Pewnie jesteś mocno spragniony po tym wszystkim. –

-Z miłą chęcią. Zapraszam, więc do kuchni. –

Zaprowadziła mnie i usadziła na stołku przy dużej wyspie na środku.

-Córciu, podasz może ten napój z zamrażarki? – spojrzała na mnie –W międzyczasie wrzuciłyśmy coś tam. Lód się nie zdążyłby zrobić, a tak, chociaż trochę będzie ochłody w ten skwar. Chyba, że wolisz ciepłe? –

-Nie, jak najbardziej zimne będzie ok. –

W trakcie pracy słońce zaczęło grzać jak oszalałe, byłem teraz cały mokry i bardzo spragniony. Siedząc przyglądałem się teraz obu dziewczynom. Jak już wcześniej wspomniałem obydwie ubrane były jak gotki. Marta miała chyba z około 40 lat, ale wciąż świetnie się trzymała. Córka była w podobnym wieku jak ja. Identyczne pod względem wzrostu, mogły mieć z metr siedemdziesiąt wzrostu. Ich obcisłe bluzki mocno uwydatniały jędrne piersi. Do tego bardzo krótkie skórzane miniówki, czarne pończochy i glany. Oraz teraz rzucając okiem w stronę Beaty widziałem brak majtek, a jej piękna cipka była skierowana prosto w moją stronę, ponieważ nachyliła się chyba celowo w ten sposób abym to zobaczył – na wyprostowanych nogach w pełni pochylona. Po chwili jak odwróciłem wzrok na Martę, która podawała mi szklankę, zobaczyłem tylko dziwny uśmiech na jej twarzy jakby wiedziała co zobaczyłem. Posiedziałem jeszcze chwilę, pogadaliśmy, wymieniliśmy się numerami i poszedłem do siebie.

 

Następny tydzień miałem ręce pełne roboty. Obydwie panie praktycznie codziennie prosiły mnie o pomoc – zaczęły mały remont oraz wymianę mebli. W sumie z chęcią im pomagałem, zawsze coś więcej do roboty. No i nie ukrywam, że miło się spędzało czas w ich towarzystwie, obydwie były całkiem gadatliwe i wesołe. A przypadki takie jak ten po pierwszym razie na pewno też były miłym dodatkiem. To Marta, kiedy skręcałem ich nowe łóżko i coś dokręcałem leżąc na podłodze siadła na jego skraje z szeroko rozstawionymi nogami, abym miał doskonały widok na jej cipkę. To Beata oparła się na moim karku piersiami niby zaglądając jak coś robię. Klepnięcie “pochwalne” w tyłek, dłonie położone na klatce. Tak się ze mną bawiły udając, że to nic takiego i obserwując moją reakcję. Oczywiście jeszcze gdzieś w tle szły czasem erotyczne żarty i wypytywanie czy mam kogoś. Bawiłem się w te ich gierki.

 

W nagrodę za ciężką pracę zaprosiły mnie na wycieczkę nad jezioro w sobotni poranek. Zgodziłem się. Byłem też ciekaw, co jeszcze wymyślą. Około godziny 9 dojechaliśmy nad jakieś dzikie jeziorko kilkadziesiąt kilometrów za miastem. Rozstawiliśmy leżaki i resztę rzeczy. Było cicho i spokojnie. Byliśmy też sami, chyba nie było to zbyt uczęszczane miejsce. Dziewczyny ściągnęły z siebie ubrania i zostały z w samych kostiumach kąpielowych. Bardzo skąpych i chyba trochę przyciasnych. Nie szło nie zwrócić uwagi jak majtki wbijały im się w cipki. Do tego teraz dało się zauważyć, że obydwie miały wąski, czarny paseczek włosów łonowych. Lekko zaczęło mi się robić sztywno na ten widok.

-I jak ci się podobają nasze nowe stroje? – spytała Beata.

-Bardzo ładnie w nich wyglądacie. –

Teraz ja się rozebrałem zostając w samych kąpielówkach. Specjalnie wziąłem dla tych prowokatorek najbardziej obcisłe, jakie miałem. Efekt musiał być niezły.

-Ulala. – rzekła Marta z uśmiechem.

-Nie inaczej. – powiedziała Beata.

Wyszczerzyłem tylko zęby w ich stronę. Wtem obydwie niespodziewanie złapały za sznurki od gór ich kostiumów i je pociągnęły. Spadły natychmiastowo, ukazując ich piersi. Poczułem krew odpływającą w stronę krocza, szybko zacząłem sztywnieć na ten widok. Obydwie na widok mojej wielkiej pały rozpierającej kąpielówki zachichotały mocno. Jakby tego było miało to teraz zrobiły to samo z majtkami, stojąc przede mną nagusieńkie.

-No co, chcemy równo się opalić. – powiedziała z zalotnym uśmiechem Marta.

-Rozbieraj się, to też poopalasz się z nami. – rzekła Beata.

A więc taki spryciary miały plan. Zastanawiałem się chwilę. Ale po chwili stwierdziłem kij, co mi tam. Ściągnąłem, co trzeba i po chwili stałem nagusieńki i z w pełni sterczącym fiutem.

-O kurwa… – rzekły obydwie nie spodziewając się, chyba, że jest aż taki wielki.

-Ale wielkie bydle. -dodała Marta. -Miałaś wtedy oko jak nam otworzył córciu. –

A więc to ot wtedy się na mnie czaiły. Nie będę narzekał. Podeszły do mnie obie. Przywarły do mnie piersiami po obu stronach klatki piersiowej, jednocześnie kładąc dłonie na mym członku.

-Mamy dla drogiego pana dwie propozycję. – zaczęła Marta.

-Taaaaak? A jakie? – zapytałem z uśmiechem.

-Pierwsza jest taka, że możesz tutaj wziąć sobie od razu jedną z nas, którą wybierzesz. – kontynuowała.

-A druga? –

-A druga jest taka, że zrobisz tutaj, co ci każemy i grzecznie wytrwasz. W zamian wieczorem przyjdziesz do nas i masz całą noc na wykorzystanie nas obu jak tylko ci się zamarzy. – dokończyła Beata.

-Hmmmmm. No nie wiem. A mogę wiedzieć, co mnie czeka? –

-Nie. Musisz podjąć męską decyzję. Ale chyba taki chłop jak ty da sobie radę ze wszystkim, co mogą mu zrobić dwie takie drobne dziewczynki jak my? –

No powiem szczerze kusiło wziąć Martę w obroty już teraz, bardziej zawsze lubiłem Milfy. Ale możliwość wzięcia ich obu była silniejsza, mimo obawy, co planują.

-Dobra, oddaje się w wasze ręce. –

-Na to miałyśmy właśnie nadzieję. – oznajmiła Beata z uśmiechem.

 

A więc staliśmy jeszcze tak chwilkę, kiedy głaskały mojego fiuta. W końcu Marta odeszła i rozłożyła na ziemi swój duży ręcznik.

-Połóż się na plecach. – powiedziała Beata.

Zrobiłem, jak kazała. Przykucnęła nad moją twarzą.  

-Liż mi obie dziurki i nie przerywaj, póki nie powiem. Unieś także nogi. –

Zacząłem ją lizać i podniosłem nogi. Złapała mnie za nie. Po chwili poczułem coś mokrego i wilgotnego na moim tyłku. To chyba był język Marty. Nie powiem, było to całkiem przyjemne. Zająłem się więc tyłkiem Beaty, od dawna mam mocny fetysz tej dziurki. Było to całkiem przyjemne móc lizać taki super tyłek i mieć samemu lizany. Nagle jednak Marta przestała i wstała. Po chwili poczułem chłód czegoś wsmarowywanego w mój tyłek. Zareagowałem gwałtownie.

-Ej, ej. Na to się nie godziłem. –

-Zgodziłeś się na wszystko mój drogi. Chyba nie chcesz stracić wieczornej okazji? –

Zastanowiłem się. Kurwa, widziałem już za wiele pornosów i wiedziałem czego się spodziewać – strapona w moim tyłku. Nigdy nic tam nie miałem i obawiałem się bólu. Z drugiej przemożna chęć zabawy z nimi dwiema była bardzo mocna. Poza tym z tego co też widziałem na filmach bywało to całkiem przyjemne.

-Nie chcę. –

-Grzeczny chłopczyk. Zresztą zobaczysz, spodoba Ci się to. –

Jeszcze chwilę wsmarowywała mi żel w tyłek. Chwilę po tym jak przestała poczułem, jak napiera na niego. Odruchowo zacisnąłem tyłek.

-Rozluźnij się. –

Pomału mi się to udało i zaczęła wsuwać się dalej. Nie wiem jak długi był, ale wydawał mi się całkiem długi, chociaż całe szczęście nie gruby jak mój. W końcu musiał wejść cały, po jej ciało zaczęło stykać się z moim. Powoli rozpoczęła posuwać się to w tył i przód. Z początku było to lekko bolesne i dziwne, ale zaczęło przynosić w pewnym momencie przyjemność. W tej pozycji lizałem więc dalej Beatę. W końcu doszła, zalewając moją twarz pokaźnym squirtem. Podnieciło mnie to mocniej. Marta złapała teraz za mojego penisa i zaczęła go walić. Nie trzeba mi było długo będąc ruchanym, abym wystrzelił. Wtedy też Marta wyszła ze mnie, a Beata puściła mojego nogi i wstała. Leżałem chwilę ogłuszony mocnym orgazmem. Stanęły obydwie nade mną. Zobaczyłem, że musiałem bardzo mocno trysnąć, bo moja sperma była nawet na twarzy Beaty.

-Ja pierdolę. – zdołałem jedynie wysapać.

-No ja pierdolę. Wystrzeliłeś we mnie chyba cały basen. – rzekła z rozbawieniem Beata.

Marta jedynie nachyliła się nad jej pierś i zlizała kawałek.

-Hmmmm, jaki on pyszny. –

Beata wzięła ręką trochę z policzka.

-Mniam. –  

W końcu miałem siłę wstać.

-To co drogie Panie, zadowolone? –

-Bardzo. A ty? – spytała starsza.

-Szczerze? Też bardzo. Całkiem przyjemne doświadczenie. –

-A chciałbyś je powtórzyć? – dopytała.

-Moooooże. – puściłem oczko z uśmiechem.

-Dobra. Ale to kiedyś. Chodźmy się umyć w wodzie i poopalać. –

 

Do 17 już tylko leżeliśmy i wypoczywaliśmy. Oczywiście całkiem nadzy. Około 19 byliśmy z powrotem w domu. Zaczepiła mnie Marta.

-Wpadnij do nas za dwie godzinki. Musimy się ogarnąć. Zapraszamy też na kolację. A później obiecany deser. – mówiąc ostatnie pocałowała mnie w policzek.

-Spoko. Na pewno będę. – odpowiedziałem, oddając jej prowokacyjnie pocałunek w usta.

-Osz ty łobuzie. –  

-A ja? – spytała udając obruszoną Beata.

Nachyliłem się więc i jej też dałem całusa.

-Do zobaczenia. –

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Pan Dollar

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *