Nowe sasiadki cz.2

Zgodnie z tym jak się umówiliśmy równo o 21 zapukałem do drzwi. Otworzyła mi Beata.

-Właź. – rzuciła tylko.

No, więc wlazłem i udałem się za nią do salonu, mijając po drodze kuchnię, w której dokańczała przygotowywać jedzenie Marta. Obydwie z matką ubrane były w podobny sposób jak wtedy, gdy do mnie przyszły. Czyli w sumie też jak zawsze. No może jedynie poza glanami.

-W ogóle nigdy nie zapytałyśmy – podoba ci się nasz styl? –

-Podoba. Wygląda sexi. –

Uśmiechnęła się i posadziła przy niewielkim stole. Był on niewielki, okrągły i blat miał zrobiony z przezroczystego szkła. Po chwili dołączyła do nas Marta niosąc jedzenie. Nawet nie wiem, kiedy, ale Beata doniosła butelkę wina z kieliszkami. W końcu obie zasiadły do stołu. Siedzieliśmy rozstawieni na kształt trójkąta.  

-Smacznego. –

 

Jedzenie było pyszne, dziewczyny się postarały. Pierwszy raz też piłem wino, ale to było całkiem dobre. Żartowaliśmy sobie i dobrze się bawiliśmy sącząc je pomału po posiłku. Wtedy też pomału zauważyłem i poczułem jak stopa Beaty idzie po mojej nodze do góry, aż dotarła do krocza. Zaczęła je delikatnie masować stopą. Marta chyba nie chciała być gorsza, a więc do nie dołączyła. Rozsiadłem się wygodniej na krześle szeroko dając nogi, by miały łatwiej.

-Widzę dziewczyny, że chyba pomału zachciewa wam się deseru. –

-Całkiem możliwe. – odpowiedziała zalotnie Marta.

Siedzieliśmy teraz tak patrząc tylko się na siebie, a one dalej masowały moje krocze. Penis zaczynał robić się sztywny. Wyczuły to.

-No dobra. Czuję, że potwór pragnie wyrwać się z klatki. A że zgodnie z umową robisz, co chcesz, to myślę, że nie ma co dawać mu czekać. –

Wstałem od stołu, one wraz ze mną. Złapały mnie za ręce i zaciągnęły do sypialni Marty. Stanęły teraz przede.  

-No to co mamy robić? – spytała Beata.

-Rozbierajcie się dziewczyny. Chcę was widzieć tylko w tych pończoszkach. –

Zachichotały obie i po chwili stały przede mną tak jak kazałem. Sam też zacząłem się rozbierać i gdy byłem nagi to siadłem na skraju łóżka ze stojącą pałą.

-A teraz grzecznie na kolana i jak do mnie. –

Zrobiły to. Klęczały teraz przede mną. Patrzałem na obie bardzo zadowolony. Aż nie byłem pewien, którą powinienem przelecieć najpierw. Ale na początek chciałem coś innego.

-Chcę zobaczyć jak dobrze wykorzystujecie swoje usteczka. Wyliżcie go dobrze wraz z jajami. –

Od razu sumiennie zabrały się do pracy. Zaczęły od wspólnego lizania czubku. Kurwa, to było zajebiste uczucie. Już parę lasek robiło mi loda, ale dwie naraz to było zupełnie co innego. Następnie trochę podzieliły się zadaniami, tak by zajmować się nim całym naraz. Na przemian lizały fiuta oraz jaja, raz jedna, raz druga. Było mi tak dobrze i trwało to sporo, ale w końcu im przerwałem. Nie tam chciałem skończyć pierwszy raz dzisiejszego wieczoru.  

-I jak tam? –

-Jesteście boskie. Ale mam ochotę na danie główne. Marta kładź się na brzuchu. –

Marta bardzo zadowolona zajęła swoje miejsce na łóżku z tryumfalnym uśmiechem na twarzy. Beata zajęła miejsce obok niej.  

-Jutro sprzątasz. Wygrałam. – rzekła kładąc się.

-Cooo?- spytałem zdziwiony.

-Założyłyśmy się, którą pierwszą wybierzesz. -rzekła Beata z lekkim zawodem w głosie.

-No i wygrałam. –  

Aż się zaśmiałem. Wariatki.

-No dobra, koniec gadki. Rozwieraj pośladki. I dajcie mi…. kurwa. –

-Co? – spytały obie zdziwione.

-Zapomniałem gumek. –  

-Jebaj te gumki. Obydwie mamy antykoncepcję. –

Podobało mi sie to.

-To dawajcie żel. –

Teraz dopiero Marta zajarzyła.  

-Czekaj, chcesz mi wejść w dupę? –

-Nawet nie wiesz jak bardzo. –

-O kurwa. – usłyszałem -Spodziewałyśmy się takiej opcji, ale miałyśmy nadzieje, że zaczniesz od cipek. Będzie wesoło z tym twoim bydlakiem. –

Beata podała mi żel z nocnej szafki przy łóżku. Zacząłem go wsmarowywać w tyłek Marty oraz na swojego kutasa. Gdy już uznałem, że jest dosyć zacząłem pomału wchodzić w nią.

-Osz kuuuuurwa… – wyjęczała -Nie spodziewałam się, że jest aż taki gruby, kiedy już wejdzie. –

Wchodziłem coraz głębiej i głębiej przy akompaniamencie jej stęków i jęków bólu. Mimo to, nie kazała mi przestać. Wszedłem w nią cały. Zacząłem pomału posuwać ją w ten jej piękny tyłek. Początek okazał się dla niej trochę bolesny, ale wkrótce jęki bólu przerodziły się w jęki rozkoszy. Spojrzałem na Beatę, która patrzyła na to z mieszaniną obawy i ekscytacji.

-Twój jest następny. – rzekłem puszczając oczko.

Natomiast Martę posuwałem już całkiem ostro. Jęczała jak głupia. Nie mogłem też się powstrzymać od dania paru soczystych klapsów w ten jędrny tyłek. W pewnym momencie kazałem jej się obrócić na plecy i kontynuowałem jej rżnięcie. Pochyliłem się też i zacząłem ją całować, co odwzajemniła głęboko. W ten sposób dostała orgazmu, a ja czując jak zaciska i tak ciasny tyłek na moim penisie też po chwili się w niej spuściłem. Posuwałem ją jeszcze chwilę, roznosząc spermę po jej całym wnętrzu. W końcu go wyciągnąłem i podszedłem do niej, przysuwając go do jej ust.

-Wiesz, co masz robić. –

Z ochotą zabrała się do czyszczenia. Spojrzałem na Beatę.

-A żeby się nie zmarnowało zbierz to co z niej wypływa. –

Z chęcią zabrała się do pracy. Jeszcze specjalnie Marta podniosła nogi, by ta miała łatwiejsze zadanie. Gdy już pała była czysta, a także Marta to dałem znać, Beacie by teraz ona położyła się jak jej matka przed chwilą.

-Wiesz, że rozdziewiczysz mój tyłeczek? – rzekła z uśmiechem.

-Taaak? Nie boisz się, więc go? –

-Trochę boję, ale takie wielkie cudo rzadko się zdarza. –

Z uśmiechem zacząłem, więc rozsmarowywać żel na jej tyłku oraz penisie. Użyłem go o wiele więcej niż u jej matki. W końcu zacząłem bardzo pomału napierać na jej anus i w nią wchodzić. Zaczęła mocno dyszeć i jęczeć z bólu.

-Mam przerwać? – spytałem.

-Nie. Chcę go całego. I nie chcę być gorsza niż ona. –

Absurd tej wypowiedzi spowodował śmiech u Marty i mnie.

-Oj córciu córciu. Ale powiem ci, że warto przecierpieć. –

Kontynuowałem, więc, aż nie wszedłem cały. No zaimponowała mi, bo widziałem, że jej łzy leciały, ale same chciała. Znowu zacząłem powoli. O wiele dłużej to trwało niż u matki, ale w końcu jęki bólu przerodziły się w jęki rozkoszy.

-O kurwa. Ale bosko on cię wypełnia. – wyjęczała pomiędzy kolejnymi moimi wejściami.

Jej też w pewnym momencie kazałem się obrócić na plecy. Ale wtedy podniosłem ją na ręce i tak trzymając w górze całowałem i posuwałem. Doszła na długo przede mną, ja jednak też chciałem wypełnić ten jej tyłeczek. Kontynuowałem, więc, aż nie dostała drugiego orgazmu. Niedługo po tym i ja skończyłem. Odłożyłem ją na brzeg łóżka od razu podsuwając fiuta pod usta.  

-Teraz twoja kolej. –

Ledwo przytomna po takiej jeździe zabrała się do pracy.

-Ej, szkoda by się zmarnowało. – powiedziała Marta kładąc się pod jej nogami -Weź przykucnij. –

Beata tak zrobiła. Domyśliłem się, o co jej chodzi – teraz ona chciała zebrać to co wyleci z Beaty. I ponownie, gdy obydwoje byliśmy czyści pozwoliłem sobie położyć się centralnie na środku łóżka.

-Dobra, chwila odpoczynku. Niech któraś skoczy po coś do picia dla wszystkich. –  

Zrobiła to Marta. Beata natomiast położyła się po mojej lewej stronie. Marta, gdy wróciła podała nam po szklance wody. Gdy wypiliśmy zabrała puste szklanki i położyła się z drugiej strony. Obydwie wtuliły się w mnie po obu moich bokach, a ja jeszcze objąłem je mocno moimi ramionami.

-I jak tam moje drogie Panie? –  

-Świetnie. Dawno nikt mi nie dał tyle przyjemności. – rzekła Marta.

-A mi po raz pierwszy ktoś tyle dał. – rzekła druga.

Leżeliśmy sobie i rozmawialiśmy, czekając aż będę gotowy na kolejną rundę w międzyczasie lekko bawiłem się ich sutkami, łapiąc je, ugniatając i podszczypując.

 

Po około pół godzinie kolos zaczął budzić się do życia.  

-Widzimy, że zaczynasz być gotowy na dalszą zabawę. –

-Jak widać. –  

-A więc co teraz proponujesz? –

Zastanowiłem się. Nagle przypomniało mi się poranne lizanie tyłka.

-Z Martą chcę 69, ona na dole. Ty Beata za to wyliżesz mi tyłek i jaja. –

-Spodobało się widzę. -powiedziała Marta z uśmiechem.  

-A żebyś wiedziała. –

Zajęliśmy, więc pozycję. Ja dobierałem się słodziutkiej cipki Marty, kiedy ta bawiła się moim fiutem. Natomiast zwinny języczek Beata pieścił mój tyłek. To naprawdę cholernie przyjemne uczucie. Gdy uznałem, że koniec tej rozgrzewki to dałem znać dziewczynom. Wstałem przed łóżkiem.

-Marta siadaj na brzegu. –  

-Hura. –

Z wielkim entuzjazmem od razu zajęła swoje miejsce. Nakierowałem fiuta na jej cipkę i zacząłem wchodzić. Była przyjemnie gorąca, wilgotna i ciasna. I o dziwo wszedłem w nią cały.

-Hmmmm. – przegryzła wargę robiąc przy tym minę pełną przyjemności.

Jak w przypadku analu nie bawiłem się w powolne rozpoczęcie. Od razu przeszedłem do jazdy na ostro. W pewnym momencie tak się rozpędzałem, że cały z niej wchodziłem i wychodziłem.

-Ooooo kuuuuuurwa. – jęczała z rozkoszy Marta. Beata patrzyła na nią oczarowana, już sama chcąc być na jej miejscu.

Ja tymczasem nie przestawałem i byłem praktycznie niczym młot pneumatyczny.  Dostała pierwszego orgazmu, ale ja kontynuowałem dalej. Krzyczała wtedy jeszcze głośniej, aż dostała drugiego. Tak się wkręciłem, że chciałem lecieć dalej, ale mnie powstrzymała.

-Nieee… – zaczęła – daj… daj mi odpocząć… – dokończyła zziajana.

Szczerze to zastanawiałem się czy nie kontynuować mimo to, ale wyszedłem z niej i dałem odsapnąć. Odtoczyła się na bok, a jej miejsce szybko zajęła Beata.

-Teraz ja, teraz ja. – rzekła podekscytowana.

Jako że, miałem go całego śliskiego od soków jej matki, to wszedł gładko do jakiś trzech czwartych długości.

-Ała. – usłyszałem wtedy i zatrzymałem się.

-Nie wchodzić dalej? –

-Nie, tyle na razie starczy. –

A więc też bez zbędnych ceregieli zacząłem z nią na ostro, uważając jedynie by nie wchodzić dalej. Była o wiele ciaśniejsza niż matka. Jechałem z nią ostro, niedługo zaczęła jęczeć i krzyczeć chyba nawet głośniej niż tamta. Pierwszy jej orgazm był mocny, mocniejsze niż te przy analu. Tak się zacisnęła jej cipka wokół mojego penisa, że momentalnie sam dostałem orgazmu i w nią wystrzeliłem. Nie przestałem jednak i dalej z nią jechałem. Mocno ściskała prześcieradło rękoma, jej ciało było wygięte z rozkoszy. Szybko dostała kolejnego orgazmu. I nawet nie zauważyła, że byłem już w niej cały. Trzeci przyszedł po kolejnych kilkunastu minutach, łącznie z kolejnym moim. Wyciągnąłem go z niej, Marta bez słowa zabrała się do zlizywania z niego wszystkiego. To, co już wypływało z Beaty zostało same sobie. Ta tylko leżała ciężko dysząc, wyglądała jakby miała zaraz zejść.

-Wszystko w porządku? –

-Nigdy nie było lepiej. – ledwo wyszeptała z ogromnym uśmiechem na ustach.

Ponownie położyliśmy się wspólnie na odpoczynek, który tym razem trwał godzinę.

 

Do końca nocy zabawiliśmy się jeszcze dwa razy. Dziewczyny nad ranem były wyczerpane. Ja też. Zasnęliśmy wtuleni razem około 6.

 

Gdy stałem w kuchni i piłem sok podeszła do mnie Marta i wyciągnęła klucz, który zawiesiła na palcu. Beata leżała dalej śpiąc wymęczona po nocy.

-Co to? – spytałem patrząc na klucz.

-Klucz do nas. Możesz go dostać i wpadać do nas, kiedy tylko zechcesz i robić, co chcesz. Dokładnie jak dzisiaj.-

-Czuję jakieś, ale. –

-Bo jest. Pamiętasz wczorajszy dzień nad jeziorkiem? –

-Pewnie. –

-Sprawa jest prosta. Czasem oprócz bycia rżniętymi lubimy sobie także same zerżnąć faceta w jego tyłek. Od razu ostrzegam, że o wiele ostrzej niż wczoraj. Umowa byłaby, więc prosta – w zamian za swobodny dostęp do nas i naszych dziurek raz nam się zabawić twoją dziurką. –

Zastanowiłem się. Wpadło mi do głowy, że więc taki był ich plan. Od początku. No tak, czemu mi wyleciało z głowy, że gotki są lekko rąbnięte. Z drugiej móc do woli się bawić jak dzisiejszej nocy, kiedy tylko chcę było bardzo kuszącą wizją.

-Co znaczy ostrzej? – spytałem wpierw, ponieważ tego fragmentu obawiałem się najbardziej.

-To znaczy, że większymi straponami niż wczoraj. Twoich ust też nie oszczędzimy. Piszesz się na to?-

Mówiąc to sięgnęła ponownie do mojego penisa, którego zaczęła głaskać przez materiał majtek. Po chwili siadła też na blacie wyspy rozszerzając nogi.  

-Ostatnia rundka? Mój tyłek domaga się jeszcze raz twojego drąga. –

Opuściłem gacie i z błyskawicznie sztywnym fiutem wbiłem się w jej tyłek. Ledwo powstrzymała krzyk, by nie obudzić córki. Nie bawiłem się już w żadne ceregiele, robiłem to mocno i ostro. Zaczęła mnie całować, co szybko odwzajemniłem. Nie wiem skąd mieliśmy na to siły po całej nocy. Po kolejnych 20 minutach zabawy doszliśmy obydwoje w tym samym momencie. Wyszedłem z niej. Siedziała z błogą miną na ladzie. Widziałem jak z jej dziurki zaczyna wypływać moja sperma. Wziąłem jej trochę na palce i przystawiłem do jej ust. Wzięła je i zaczęła ssać i zlizywać. Gdy skończyła kucnęła jeszcze na ziemi i wylizała mi go całego. Po wszystkim podciągnęła moje gacie i siadła z figlarnym uśmiechem na blacie.

-Dawaj ten klucz. –

Z błyskiem w oczach i widocznym zadowoleniem włożyła mi go do gaci.

-Nie pożałujesz. –

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Pan Dollar

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *