Nie-zwykla Rodzina cz 163. – Studencka orgia

Często wspominam mój czas spędzony na studiach. Razem z moim bratem, Alanem często korzystaliśmy z życia studenta. Poza wykładami i nauką często organizowaliśmy lub nawet byliśmy zapraszali na różne imprezy. Wszystkie miały ten sam schemat. Dużo alkoholu, głośna muzyka, zabawa na całego. Często jak później wracaliśmy z Alanem do akademika to kończyliśmy naszą zabawę wspólnym ruchaniem. Jednak była też taka impreza która była o wiele bardziej szalona. Która zmieniła się w studencką orgię. A zaczęło to się tak.

Wcześniej słyszeliśmy o zorganizowaniu hucznej imprezy. Z plotek chodzących po kampusie słyszeliśmy że to jest naprawdę ostra i szalona impreza. Ja razem z bratem nie mogliśmy się oprzeć. Weszliśmy do środka domu akademickiego. Już na zewnątrz huczało od głośnej muzyki. Powietrze było ciężkie od alkoholu i potu. To miała być czysta zabawa bez hamulców.

Było bardzo dużo ludzi.

Szybko znalazłam moją grupę znajomych dziewczyn, siedzących na kanapie. Alan w tym czasie poszedł w swoją stronę, do swoich znajomych.

– Hej Cassie. – uściskała mnie Madison. Znajoma ze starszego roku. – Fajnie że przyszłaś. Zobaczysz niedługo z czego słyną imprezy u Boho.

– Boho?

– On ją zorganizował. O chyba do nas idzie.

Wskazała mi na jakiegoś wysokiego blondyna. Był umięśniony i miał tatuaż na szyji i rękach. Gdy tylko podszedł dziewczyny zapiszczały.

– Cześć dziewczyny. – powiedział i wszystkie po kolei zaczęły się z nim ściskać. Widziałam też jak łapał niektóre za tyłki.

– Cześć Boho. Naprawdę niezła impreza. Jak każda zresztą.

– Fajnie że przyszłyście.

– Właśnie, poznaj Cassie. Jest nowa i pierwszy raz na imprezie.

– Aha. Miło mi poznać. – wtedy przytulił się również ze mną. Czułam jak jego ręka schodzi na mój tyłek.

– Mi też miło.

– No to żeby impreza się udała musisz tego skosztować. – wtedy podał mi skręta. – Paliłaś już kiedyś?

– Raz się zdarzyło. – powiedziałam, przypominając sobie jak paliłam z bratem i jego kumplem. A zaraz potem jak mnie obaj wyruchali.

– Ten jest nieziemski. Dalej Cassie. – mówiła Madison.

Pomyślałam sobie raz się żyje, po czym wzięłam skręta do ust. Minął jakiś czas i czułam że on już zaczął działać, podobnie jak alkohol który piłam razem z dziewczynami. Z każdą kolejną chwilą impreza zaczynała nabierać niezłych kształtów. Zauważyłem że niektóre osoby zaczęły się ze sobą całować. Inne coś więcej. Zaczęło się robić naprawdę parno.

Madison odeszła gdzieś na chwilę, a potem wypatrzyłam ją jak robięl jakiemuś chłopakowi loda. Inne dziewczyny to samo, poszły obściskiwać się z chłopakami. Większość była już prawie rozebrana do naga. Zaczynało do mnie docierać jaka to jest naprawdę impreza. Zaraz potem przysiadł się do mnie Boho.

– I jak Cassie? Podoba się?

– Bardzo. To normalne na tej imprezie? – pokazałam mu ludzi którzy praktycznie zaraz mieli się ruchać.

– Wiesz… ta impreza ma to do siebie, że jeśli się bardziej rozkręci… – wtedy przesunął się bliżej i wyszeptał mi do ucha. – …to zamienia się w świetną orgię. – powiedział kładąc mi rękę na udzie. Na słowo orgia stałam się nieźle podniecona.

Jego dłoń wślizgnęła się między uda. Byłam mokra, gotowa. Oparłam się na kanapie, rozkładając nogi. Boho kucnął przede mną. Zdjął moją spódnicę i majtki. Wkładał we mnie swoje palce. Masował moją łechtaczkę. Podobało mi się to. Po chwili dołączył do tego swój język. Lizał wzdłuż moje wargi sromowe, by następnie włożyć język do środka. Spijał soczki z mojej cipki. Byłam taka rozpalona, że rozebrałam się z reszty ciuchów. Całkiem naga siedziałam rozłożona na kanapie. Jak się okazało nie tylko ja byłam bez ubrań. Inni goście także byli nadzy i zaczęli się ze sobą pieprzyć. Boho wtedy wstał i zaczął także się rozbierać. Widziałam po nim że był już zjarany i pijany. Gdy zdjął spodnie widziałam jego kutasa. Był średniej wielkości. Wbił się we mnie szybko. Jego biodra uderzały rytmicznie, wypełniając moją cipkę.

– Ooogghh…

Jęknęłam, zaciskając się wokół niego. Obok dołączyła dziewczyna o krótkich włosach. Poznałam że to Sarah. Chodziliśmy razem na niektóre zajęcia. Również była pod wpływem wszystkiego. Klęknęła nade mną, opuszczając cipkę na moją twarz. Lizałam ją zachłannie, język wsuwał się głęboko, smakując jej słodką cipkę. Boho przyspieszył, a jego jaja obijały się o moją dupę. W końcu wyszedł i wystrzelił porcję spermy na mój brzuch. Szybki zawodnik, pomyślałam. Wstałam z kanapy. Boho wtedy usiadł padnięty, a Sarah lizała go po mokrym penisie.

Przechodząc przez salon widziałam co tam się działo.

Nagie ciała splatały się wszędzie. Chłopak walił w dziewczynę na stole, jej nogi owinięte wokół jego bioder, podczas gdy ona drapała mu plecy. Obok klęczała brunetka, biorąc do ust dwóch facetów naraz. Roześmiałam się nerwowo, przechodząc przez tłum.

Udałam się do kuchni, gdzie kilku chłopaków i dziewczyny pili shoty prosto z ciał. Jedna z nich, rudowłosa, leżała na blacie, nogi szeroko, podczas gdy facet lizał jej cipkę, a drugi ssał jej sutki. Dołączyłam, biorąc do ust kutasa trzeciego.

– No proszę…właśnie tego brakowało. – powiedział.  

Ssałam mocno, głowa poruszała się w górę i w dół, ślina kapała po brodzie. Rudowłosa jęknęła, gdy facet wbił się w nią, a ja czułam, jak mój język pracuje na główce. Wymienialiśmy się. Ja na blacie, on we mnie od tyłu, podczas gdy rudowłosa lizała moje cycki. Orgazm przyszedł falą, cipka ścisnęła go, a ja krzyknęłam.

– Oooghhh…

Zauważyłam Alana kilka razy. Stał w rogu, rżnąc jakąś laskę opartą o ścianę. Jego ręce były na jej dupie, a biodra wbijały się głęboko. Nasze oczy się spotkały. Iskra przebiegła, ale odwróciłam wzrok. Nie mogliśmy ryzykować. On wiedział, ja wiedziałam. Uczelnia plotkowałaby miesiącami, gdyby ktoś nas przyłapał.

Więc pieprzyłam się z innymi. Z Royem, kumplem z biblioteki, który wziął mnie na kolanach, wbijając się w dupę. Z Tomem, który sadzał mnie na sobie. Lizałam cipki dziewczyn, ssałam kutasy chłopaków, pozwalałam się wydrylować w każdą dziurę. Sperma spływała po udach, po piersiach, po twarzy. Byłam lepka, zmęczona, ale wciąż było mi mało. Dawno się tak nie rżnęłam.

Godziny mijały, alkohol lał się strumieniami. Muzyka przycichła, a ciała zaczęły opadać. W salonie leżeli rozwaleni. Sarah chrapała z głową na czyimś brzuchu, Mike zwinięty w kłębek, Tom z butelką w ręce, nieprzytomny. Powietrze gęstniało od snu i wyczerpania. Wyruchani, nawaleni, większość nie dawała znaku życia. Dom ucichł, tylko my z Alanem jeszcze kontaktowaliśmy. Siedziałam na podłodze, oparta o ścianę. Nogi mi drżały od wysiłku. On podszedł powoli, jego kutas wciąż był półtwardy. Usiadł obok, blisko. Oboje byliśmy spoceni od tego ruchania. Ja miałam jeszcze na sobie resztki spermy tych co mnie ruchali, na udzie, tyłku i cyckach. Nie przejmowałam się tym.

– Ale impreza…

– No…szalona.

– To co… chcesz jeszcze? – zapytał cicho, kładąc dłoń blisko mojej cipki.

Spojrzałam na niego. Potem zerknęłam na innych. Leżeli jak nawaleni jak kłody.

– Co ty… przecież przy nich nie możemy. – szepnęłam, nerwowo rozglądając się na studentów rozsypanych po pokoju.

Uśmiechnął się tym swoim prowokującym uśmiechem, wkładając dłoń głębiej.

– Nawet nie zwrócą uwagi, a nawet jeśli to do rana nie będą nic pamiętać.

Uśmiechnęłam się na to. Alan miał rację. Po tylu ilościach alkoholu ledwo kontaktują. Butelki walają się wszędzie. Leżą nieprzytomni. Ryzyko minimalne, a potrzeba… paląca. Złapałam go za kutasa, ściskając mocno. To moja odpowiedź. On jęknął cicho, twardniejąc w mojej dłoni. Pociągnął mnie bliżej, pocałowaliśmy się, a jego język wśliznął się głęboko.

Nie traciliśmy czasu. Położył mnie na dywanie, między nieprzytomnymi ciałami. Rozłożyłam nogi. Moja cipka wciąż była wilgotna od wcześniejszych numerków. Wsunął się we mnie powoli. Jego fiut wypełniał moją cipkę po brzegi.

– Ooogghh…

Jęknęłam w jego usta, biodra uniosły się, by go przyjąć głębiej. Ruchał mnie rytmicznie, ręce miał na moich cyckach, ściskając sutki. Jego biodra uderzały o moje, jaja obijały się o dupę, a ja gryzłam wargę, by nie krzyczeć za głośno.

– Jesteś tylko moja, siostrzyczko – wyszeptał, przyspieszając, wbijając się mocniej.

Odwrócił mnie na brzuch. Wypięłam dupę w jego kierunku. Smarował mnie swoimi sokami, potem wsunął palec, rozciągając mój odbyt. Rżnął mnie mocno. Jedną rękę trzymał na moich ustach, by stłumić jęki. Jebał mnie niczym młot udarowy. Zaraz potem zmieniliśmy pozycję. Alan usiadł, a ja weszłam na kiego okrakiem, wsuwając chuja do środka. Zaczęłam rytmicznie podskakiwać na nim. Alan ssał moje piersi. Ze wszystkich ludzi na imprezie, on mnie najlepiej wyruchał. Potem znowu przeszłam na plecy, a Alan podniósł mi nogę do góry. Wchodził dalej mocno i szybko. Cipka mnie już bolała od tego ciągłego tarcia. Nie wytrzymywałam już. Nieźle mnie wypierdolił.

Orgazm nadszedł nagle. Cipka zacisnęła się, ciało zadrżało, a ja jęczałam głośno.

– Oooogghh…mmmmm….

Alan zaraz potem wyszedł ze mnie i wystrzelił falę spermy na moją twarz. Cała byłam już oblepiona. Białe nasienie spływało mi na cycki. Usiedliśmy obok siebie, dysząc cicho, patrząc na śpiących wokół.  

– Ja pierdolę…co za szaleństwo. – powiedział Alan.

– No…dawno mnie nikt tak nie wypieprzył.

– Ja też nieźle się obruchałem. Gdy wrócimy do domu to nikt nam nie uwierzy.

Wtedy Alan podsunął mi pomysł. Ledwo wstałam, bo nogi mi się trzęsły. Znalazłam w tym burdelu moją torebkę i wyjęłam mój telefon.

– Co robisz?

– Na pamiątkę tej szalonej nocy. I każdy nam uwierzy.

Wtedy razem z Alanem zrobiliśmy sobie selfie. Byliśmy nago, przytuleni do siebie, uśmiechnięci. Ja cała oblepiona spermą, a za nami nieprzytomni nadzy studenci. Pamiątka studenckiej orgii.

C.D.N

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Mr. Morris

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *