Czekałem tak dosyć długo zanim zaczęło się coś dziać. Najpierw usłyszałem otwierane drzwi do WC, zbliżające się kroki, skrzypnięcie drzwi kabiny i odpinane spodnie. Poczułem mocny zapach spoconego długą trasą chuja. Wystawiłem język i czekałem. Po chwili poczułem ciepły, kwaśny strumień. Zaczął szczać prosto do otwartych ust, potem przesunął strumień na twarz i wrócił do ust. Zapach i smak były paskudne, aż zrobiło mi się niedobrze. Gdy skończył wytarł czubek kutasa w policzek i wyszedł bez słowa. Przez wymuszoną pozycję i rozwarte usta nie mogłem wypluć szczyn, które w nich miałem, więc z obrzydzeniem je połknąłem. Zrobiło mi się jeszcze bardziej niedobrze, ale opanowałem odruch wymiotny. W idealnym nawet momencie, bo praktycznie od razu usłyszałem kolejne zbliżające się kroki, skrzypnięcie drzwi kabiny i rozpinane spodnie. Ten przystawił mi główkę na język i od razu zaczął sikać. Strumień był ciepły, ale był o wiele bardziej neutralny niż tamten, powiedziałbym nawet, że trochę słodki. Długo mu to zajmowało, aż nie nadążałem połykać, więc kącikami ust zaczęło mi spływać po brodzie. Gdy skończył poklepał główką penisa w mój język i wyszedł. Po nim była dłuższa przerwa, długo nikogo nie było. Kolejne kroki, które się pojawiły były ciężkie.
– A co mu tu mamy? No no. Ładne zabawy. Pozwolisz, że też skorzystam, chociaż i tak nie masz wiele do gadania. – usłyszałem gruby nieznajomy głos.
Po tych słowach poczułem zapach penisa przystawionego do języka. Ale nie było strumienia, za to słyszałem miarowe ruchy i dyszenie tego faceta. Chłop sobie normalnie trzepał. Co więcej miał zamiar się spuścić prosto w moje usta. Ale miał rację, nie miałem w tej kwestii nic do gadania. Jestem tu tylko kurwą na użytek każdego. Ta myśl powodowała, że mój zamknięty penisek próbował się wydostać z klatki. Jednak zanim zdążyłem ją dokończyć poczułem ciepłą, lepką, słoną substancję na języku. Spuścił się całkiem pokaźną ilością spermy.
– A teraz suczko, proszę pokazać jak ładnie połykasz. – powiedział z zadowoleniem w głosie.
Schowałem język do ust, nasienie spłynęło mi do gardła, przełknąłem i wystawiłem język z powrotem żeby pokazać, że nic nie zostało.
– Ślicznie – poczułem jak wsuwa coś za pas na biodrach – zostawię ci kontakt do mnie. Chętnie sobie poużywam jeszcze takiej kurewki. – po tych słowach wyszedł. Potem przyszło jeszcze dwóch, ale tylko po to żeby się odlać. Mieli paskudnie smakujące szczyny. Potem długo nic się nie działo. Zaczynałem już się spodziewać, że zaraz przyjdzie Pan i zakończy się ta zabawa. Wtedy usłyszałem z piskiem opon zatrzymujący się samochód. Z zewnątrz dobiegał głos:
– Dobra, nie pierdol, zapal sobie w tym czasie, muszę się odlać, bo nie mogę z pełnym pęcherzem do wypadku jechać.
W toalecie rozbrzmiał dźwięk ciężkich butów. W mojej głowie od razu pojawiła się myśl “Policja… kurwa mać. Już po mnie. Zamkną mnie za jakiś ekshibicjonizm albo coś. Co za wstyd. Błagam nie wchodź dalej, użyj którejś z wcześniejszych kabin, błagam.” Kroki się zbliżały, ucichły przed moją kabiną. “Nie, nie, błagam nie”.
– Ktoś tu jest? – usłyszałem przez drzwi. “Nikogo nie ma, odejdź, błagam!” pomyślałem.
– Jestem policjantem. Słyszałem oddech, wszystko w porządku? – “Tak, idź stąd, błagam!”
– Jeśli nie usłyszę odzewu, wchodzę, 5 sekund! – zakomendował. “NIE! ODEJDŹ!” moje myśli wrzeszczały, błagały o pomoc, ratunek, żeby Pan mnie ocalił.
– Wchodzę! – powtórzył. “Koniec, wszystko stracone, jestem skończony.”. Usłyszałem skrzypnięcie drzwi, a potem ciszę.
– Co to ma być? – powiedział po chwili. Nic nie odpowiedziałem. – To jakaś zabawa? Fetysz? Wystaw język na tak, schowaj na nie. – wystawiłem język.
– Robisz tu za pisuar? – spytał.
*Wystawiłem język*
– Ktoś Cię pilnuje żeby nie stała Ci się krzywda?
*Wystawiłem język*, chciałem mieć przynajmniej nadzieję, że tak jest.
– Jesteś tu z własnej nieprzymuszonej woli?
*Wystawiłem język*
– Czyli mogę z Ciebie skorzystać?
*Wystawiłem język*
Wtedy usłyszałem rozpinanie spodni, poczułem zapach niedawno mytego penisa. Strumień najpierw poleciał na uda i tors, potem przesunął go na twarz by w końcu zalewać usta. Był ciepły, ale w smaku jak woda. Poczułem główkę jego penisa na języku. Nie przerywając sikania, wsunął penisa w rozwarte usta, a następnie do gardła. Zakrztusiłem się lekko, ale to go nie zniechęciło. W końcu poczułem, że skończył. Ale nie wyjmował penisa. Położył rękę na mojej głowie i zaczął mnie powoli posuwać. Stopniowo przyspieszał aż w pewnym momencie westchnął i poczułem jak spuszcza się prosto do gardła. Wyciągnął penisa, wytarł w moją maskę, poklepał mnie w policzek i wyszedł na odchodne mówiąc:
– Dobra suka.
Klęczałem tam jak sparaliżowany. Dziękowałem całemu światu za moje szczęście, że trafił się akurat ten jeden policjant, który zamiast mnie aresztować za zboczenie postanowił sobie poużywać. Chwilę po tym jak usłyszałem, że odjechali, do środka ktoś wszedł. Gdy zdjął mi maskę zobaczyłem, że to był Pan.
– Kurwa całe szczęście, że się ten gliniarz nie zorientował. Dobra, kończymy na dziś. Nie ma, co losu kusić. – powiedział odpinając tyczkę od kostek. Liczyłem, że uwolni mnie całego ale on zapiął mi na szyi obrożę, dopiął smycz i zaczął mnie za sobą ciągnąć. Na zewnątrz było jeszcze ciemno. Pan podprowadził mnie do bagażnika, otworzył i wskazał ręką.
– Pakuj się, nie będziesz taki obszczany na przednim fotelu jechać.
Nie miałem siły, ochoty ani możliwości się kłócić. Usta dalej rozwierał mi knebel, ruch głową blokował mi hak, a ręce dalej były przypięte do pasa. W bagażniku zasnąłem, zmęczony całonocną przygodą. Obudziłem się, gdy zatrzymaliśmy się na parkingu. Pan kazał mi wysiąść z bagażnika i zaciągnął do mieszkania za smycz. Dopiero tam zdjął ze mnie cały sprzęt i pozwolił się iść wykąpać. Gdy wyszedłem nago z łazienki, siedział w salonie i coś klikał na laptopie.
– No i jak się podobała noc naszej kurewce? – zagasił wesoło.
– Było spoko, bałem się na początku i potem jeszcze jak ten policjant wszedł, ale po za tym podobało mi się. – odparłem.
– A skąd Ty niby wiedziałeś, że to gliniarz był? – zapytał podejrzliwie.
– A bo, buty tak charakterystycznie tupały, a wcześniej słyszałem jak mówił do kogoś, że mają jakiś wypadek to połączyłem kropki. – odpowiedziałem. Wolałem zostawić dla siebie fakt, że policjant też sobie poużywał.
– Aha, no tak czy siak, cieszę, że Ci się podobało. Julia też była zachwycona nagraniem i tym pomysłem, więc być może nie był to ostatni taki wypad – powiedział uśmiechając się. Pierwszy raz widziałem żeby tak szczerze się uśmiechał. – A teraz wypierdalaj spać. Dzisiaj masz wolne, po takiej nocy Ci się należy.
Gdy już leżałem w łóżku, poczułem, że moje podniecenie sięgało zenitu, więc powędrowałem dłonią do zamkniętego w klatce peniska i zacząłem masować jajka. Potem zsunąłem palce niżej i zacząłem się palcować. Doszedłem błyskawicznie strzelając spermą z klatki, po czym po prostu zasnąłem tak jak leżałem.
Leave a Reply