Ognista Mira

Nastała na dobre era Internetu i różnych portali społecznościowych i randkowych. Jan wreszcie mógł bez wychodzenia z domu, czy z pracy, szukać kolejnych zdobyczy. Obserwował różne nicki, różne dane, wreszcie wyuczona i ugruntowana na różnych kursach umiejętność prowadzenia rozmowy stwarzały nieograniczone wręcz możliwości. Do tego poznał ułatwienia, jakie dają telefony komórkowe. W czasach jego młodości telefon był, ale na cały blok mieszkalny przypadał jeden, niekiedy dwa aparaty. Żeby z kimś porozmawiać chodziło się do sąsiadów, dlatego dzwoniło się w naprawdę ważnych sprawach. A teraz?

Budkę telefoniczną każdy miał w kieszeni, albo w torebce… Początki były jednak trochę trudne, dopiero kiedy wdrożył całe swoje doświadczenie, wyczucie potrzeb pań – zaczął odnosić sukcesy. Umawiał się z kobietami w swojej ulubionej knajpce, bywał tam tak często, że kelnerka dobrze poznała jego potrzeby i podawała kawę bez pytania. Jan siadał zawsze przy tym samym stoliku, jeśli był wolny i spokojnie czekał na kobietę, z którą był umówiony. Spotkania te przebiegały różnie. Raz trwały godzinę, innym razem pół, albo i dwie. Niekiedy jechali do pobliskiego parku i tam spacerowali rozmawiając o wszystkim i niczym. Bywało, że udało mu się pocałować kobietę, a nawet sprawdzić jędrność biustu, ale też niektóre były gotowe pojechać z nim do hoteliku na godziny.

Pewnego razu pomyślał, że dobrze by było spróbować seksu z jakąś nową nieznajomą, ale o gabarytach znacznie przewyższających te, które miał pod sobą do tej pory. Na jednym z portali randkowych wyszukał odpowiednią kobietę, umówił się, podając jedyny cel spotkania. Nie odmówiła, wręcz przeciwnie – sama też tego szukała. Na parkingu przed dyskretnym hotelikiem na godziny wysiadła około czterdziestoletnia, duża brunetka, Mira. Twarz bardzo ładna i reszta też niczego sobie. Była grubaską, ale w sumie dość kształtną, proporcjonalną i apetyczną, jednak jej waga odbiegała znacznie od przeciętnej i to prawie dwa razy! Zaprosił dziewczynę do pokoju, zwarli się w gorącym pocałunku, ledwo mógł objąć ją rękoma. Zaczął od rozpięcia guzików bluzki i biustonosza. Obfity biust wylał się na zewnątrz, był naprawdę duży. Popchnął Mirę na łóżko, położył się obok, zajął się sterczącymi już sutkami. Musiał używać obu dłoni, jedną nie był w stanie przytrzymać wielkich cyców. Podniósł się z posłania, uklęknął między rozłożonymi nogami, miętosił obie przelewające się na boki piersi.

Mira nie próżnowała, z wprawą rozpięła pasek spodni mężczyzny, potem rozporek i wyłuskała penisa Jana. Popatrzyła z uznaniem, uśmiechnęła się.

– To mój wymarzony rozmiar – stwierdziła – wymarzony, bo nigdy podobnego nie miałam w sobie, ani nawet nie widziałam na żywo, w naturze, ale zawsze miałam nadzieję, że znajdę mężczyznę z takim sprzętem…

– Możesz się nim spokojnie zająć, kwadrans temu kąpałem się.

– No to zdejmuj portki, nie lubię ciasnoty. Też niedawno wyszłam z wanny. Jeszcze muszę ci coś wyznać. Mam jedną, taką głupią tajemnicę… Jak jestem podniecona zaczynam używać brzydkich wyrazów…

– Nie przeszkadza mi to, a teraz wyskakuj z kiecki, chcę zobaczyć twoją cipkę i poznać jej smak.

Szybko się rozebrali, nadzy położyli na łóżku. Jan podziwiał jej wielkie ciało, ale zaskoczony stwierdził, że była w sumie bardzo proporcjonalnie zbudowana, po prostu była duża! Każdy ruch powodował falowanie wałków tłuszczu, biust kołysał się majestatycznie, patrząc na niego dużymi talerzykami brodawek. Jan zsunął się na podłogę, rozchylił nogi kobiety i przypatrywał się idealnie gładkiej i o dziwo niewielkiej cipie. Jeszcze bardziej rozszerzył uda Miry i polizał pipkę. Pachniała dobrymi perfumami, poczuł też zapach jej soków. Znowu liznął, tym razem głębiej.

Głośne westchnienie upewniło go, że kobieta tego typu pieszczot też potrzebuje. Język zaczął harcować na i w cipce, lizał delikatne wargi, ssał coraz bardziej wyraźny guzik łechtaczki. Mira oddychała głośno i sapała, co chwila pojękiwała z rozkoszy. Jan wcisnął w ciasną cipę palec, potem drugi. Ona naprawdę była ciasna! Wsuwał i wysuwał palce coraz szybciej, nie przestając lizać z każdą chwilą coraz bardziej mokrej pipki. Mira tłumiła swoje krzyki poduszką, podrzucała biodrami w momencie orgazmu, rękoma przyciskając do swego krocza głowę Jana.

– Tak, tak, liż mnie, kurwa, ssij! Ruchaj mnie palcami, ja pierdolę, to jest super – wydyszała – wsadź mi w dupę! Nie przestawaj… Do kurwy nędzy, pierdol mnie mocno, ruchaj, wpierdol te paluchy do środka, o kurwa, zaraz się chyba zesram, tak, tak, ruchaj mocno! Tak, rozjeb mi pizdę, nie przestawaj!

Jan nie mógł złapać oddechu, niemal siłą wyrwał się z uścisku mocnych ud i rąk. Podniósł się, na ile mógł zarzucił nogi Miry na swe ramiona i wtargnął w podniesioną i wypiętą dupę po same jajka. Rozpoczął swój normalny rytm – mocno, równomiernie i nie za szybko, metodą tłoka parowego. Kobieta nie panowała już nad sobą, wyła i krzyczała w poduszkę, w pewnym momencie podrzuciła całym ciałem odpychając Jana, który z cmoknięciem opuścił gościnną dziurę, wyprężyła się i ucichła. Zaczęła drżeć jak w febrze, mężczyzna zafascynowany patrzył, jak trzęsą się jej wszystkie fałdy, dłońmi szarpała prześcieradło, wzrok miała nieobecny. Po dłuższej chwili usiadła na łóżku i popatrzyła na mężczyznę.

– Ale jesteś ogier, nie żałuję, że się z tobą umówiłam. Żonę też tak ruchasz?

– Nie mam żony, niestety, dlatego chcąc seksu muszę go szukać.

– No i znalazłeś – uśmiechnęła się.

– Tak, znalazłem i też nie żałuję. A ty nie bzykasz się, że masz tak ciasną cipkę?

– Po pierwsze to nie mam dzieci, po drugie – znaleźć chętnego na seks z grubaską nie jest tak prosto, najczęściej odzywają się jakieś zboki, albo gówniarze szukający przygód, a ja potrzebuję dobrego seksu, takiego jak z tobą. Ale nie gadaj już tyle, dawaj mi swego kutasa, bo chyba opada – objęła dłonią penis Jana i rozpoczęła masaż, pomagając sobie ustami.

Doprowadziła go do odpowiedniego stanu, położyła się na plecach i rozłożyła nogi, masując sobie pipkę

– A teraz wyruchaj mnie! Nie kochaj się ze mną, tylko mnie mocno zerżnij, wydymaj moje grube ciało, żebym nie mogła złapać tchu, żebym wrzeszczała i wiła się pod twoim kutasem, żebym zsikała się z rozkoszy, ładuj w mą pizdę swego chuja, niech ją rozedrze – złapała Jana za stojącą pałę i sama wsunęła ją w cipę.

– Jak sobie życzysz, postaram się.

Ponownie zaczął swoją pracę. Jego tłok posuwał gorącą w środku i mokrą pipę, czuł, jak pulsują jej ciasne ścianki, jak prawie zasysała go w siebie. Jajka odbijały się od zmoczonego sokami tyłka, Jan dymał Mirę tak, jak chciała. Patrzył na galaretowate ciało, falujące w rytm jego pchnięć, na piersi rozlane po obu stronach klatki piersiowej, które podtrzymywała, żeby nie sprawiały bólu; coraz wyżej podnosił jej nogi. Oczy kobiety zachodziły mgiełką, głośno i szybko oddychała, szczerząc przy tym zęby i pojękując. Przyspieszył jeszcze ruchy, z jeszcze większą siłą wchodził w ciasną pizdę, pchał do końca. Mira wrzasnęła, (szybko nakrył ją poduszką), zaczęła się znowu trząść, rzucać całym swym dużym ciałem, znowu dłońmi targała prześcieradło. Udało się Janowi obrócić ją na brzuch, zmusić, żeby wypięła swój tyłek. Znowu załadował w ciemną dziurkę, znowu pchał do końca. Trzymał dłońmi wielką dupę, żeby nie uciekała, ale ona sama nabijała się energicznie na kutasa. Dał jej klapsa, patrząc na mini tsunami, które rozeszła się po pośladku. Znowu klaps i głośny jęk , jeszcze jeden i jeszcze jeden. Podziwiał czerwoną od razów i podskakującą pupę trzęsącą się wesoło po każdym kolejnym uderzeniu…

Kolejna fala orgazmu ogarnęła kobietę, tym razem nie wrzeszczała, tylko upadła na bok, jakby zemdlała i wpadła w dygot połączony z sapaniem i rzężeniem. Jan nie widział jeszcze takiej reakcji u żadnej ze swych kochanek. Leżąca na boku Mira drżała coraz bardziej, udało się Janowi jedną jej nogę podkurczyć, drugą wyprostować. Siadł na grubym udzie, podniósł półdupek, skierował kutasa na cipkę i znowu załadował z całą mocą. Kobieta zaczęła wariować, leżąc na boku, mając w pipie wielkiego kutasa rzucała głową, biła nią w poduszkę, usiłowała podrzucać biodrami, ale siedział na udzie, więc nie zrzuciła go z siebie. Jan błyskawicznie zmienił dziurki, czuł, że dochodzi. Po kilku ruchach w drżącej dupie wyrzucił z siebie gorący strumień spermy. Skurcze orgazmu były bardzo intensywne; nie wiedział dlaczego, ale podniecała go ta dziewczyna, wpompował w nią resztę nasienia i bezsilny upadł obok prawie nieprzytomnej Miry. Musiało minąć kilka minut, żeby mogli zacząć normalnie funkcjonować. Oddechy wyrównały się, drżenie ustało.

– Jednak jesteś naprawdę dobry jebaka – stwierdziła z uznaniem – cipka i tyłek będą o tobie bardzo długo pamiętać. Nie przypominam sobie nikogo takiego, jak ty, choć może niezbyt wielu, ale kilku facetów jednak w sobie miałam…

– Ty też jesteś zdolna! Każdy normalny mężczyzna mając pod sobą taką ciasną pipkę musi być zadowolony. No i twoja pupa – jest rewelacyjna, patrz, jeszcze z niej leci!

– Musiałeś wlać chyba wiaderko tej spermy, że jeszcze ją czuję – potarła tyłek ręką – ale nie znam jej smaku – włożyła mokre palce do ust.

– O, słodka, musiałeś coś słodkiego jeść dłuższy czas. Ale daj spróbować ze źródełka – mówiąc to chwyciła go za przyrodzenie i wsadziła oklapniętego kutasa do ust.

– Mirusia umie postawić go w pionie, zobaczysz, daj mi tylko odrobinę czasu.

Rzeczywiście umiała. Bardzo szybko penis wypełnił jej usta i choć nie wkładała go tak głęboko, jak niektóre inne kobiety, które znał, to jednak dawała wiele wyrafinowanej rozkoszy. Zmienił pozycję. Klęcząc nad jej wielkim biustem ujął obie piersi w dłonie, napluł między nie i wsunął kutasa. Otulił go cieplutkimi cyckami i posuwał, jak ciasną pipkę. Przesunął się trochę, dociskając dziewczynę do wezgłowia łóżka, żeby Mirka podniosła głowę. Mając przed sobą jej twarz popchnął mocniej. Penis wysunął się spomiędzy biustu i wszedł całą główką do ust, gdzie czekał już na niego zwinny języczek. Pompował dalej, aż poczuł, że nadchodzi kolejny orgazm. Mira doprowadziła do wytrysku już nie tak potężnego, jak chwilę wcześniej, ale też dużego. Połknęła większość spermy, część wypluła na dekolt i rozsmarowała na swych potężnych cycach, tłumacząc, jak większość jego kochanek do tej pory, że to najlepszy balsam na kobiece ciało!

Porozmawiali z Janem jeszcze chwilę, rozstali się z uśmiechem obiecując sobie kolejny taki seksualny seansik. Jednak nie spotkali się więcej, czego Jan nie mógł długo odżałować

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Jan Sadurek

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *