Dawno, dawno temu… 11. – Krolowa Sniegu

Dawno dawno temu…w małym miasteczku żyli dwaj najlepsi przyjaciele – Gerda i Kay. Mieszkali obok siebie i spędzali razem każdą wolną chwilę. Często bawili się ze sobą. Z wiekiem zainteresowanie sobą nawzajem wzrosło. Od kiedy dojrzeli często rozbierali się i wzajemnie dotykali. Lubili wzajemnie dotykać i pieścić swoje ciała. Jednak nie zbliżyli się całkowicie. Gerda dotykała Kaya po fiucie, a on dotykał jej średnich rozmiarów piersi i cipki. Tak samo teraz, gdy byli razem.
Gerda zeszła na dół i zaczęła lizać jego kutasa. Bardzo jej smakował. Lizała go wszędzie dookoła. Bardzo jej on smakował. Po czasie położyła się na plecach, a Kay pocałunkami przechodził przez jej piersi, które ssał razem z sutkami. Przechodził przez brzuch, aż dotarł do jej cipki. Lizał ją tam i dotykał. Był bardzo czuły i delikatny. Gerdzie bardzo się to podobało. Czuła ogromne podniecenie. Po jakimś czasie Kay nakierował swojego fiuta do jej wejścia.

– Nie Kayu, jeszcze nie teraz.
– powiedziała.

– A więc kiedy, Gerdo? Tak bardzo cię pragnę.

– Jeszcze nie jestem gotowa.

Kay rozumiał Gerdę, jednak nie był taki zadowolony. Od dawna pragnął Gerdy. Chciał włożyć w nią swego kutasa.

Tej nocy, gdy Kay wyjrzał przez okno zobaczył padający śnieg. Jednak to nie był śnieg.
Były to okruchy zaczarowanego zwierciadła, które roztrzaskał diabeł. Dostały się do oka i serca Kaya. Przez to zmienił się całkowicie. Stał się okrutny i zimny.

– Gerdo, ty zawsze taka cnotka jesteś! Ani trochę się nie podobasz. – powiedział następnego dnia gdy byli razem.

Gerda zalała się łzami, nie rozumiejąc, co się stało z jej przyjacielem.

Kilka dni później Kay wyszedł na sanki. Nagle pojawiły się wielkie, białe sanie zaprzężone w śnieżnobiałe konie. Siedziała w nich piękna kobieta w futrzanej pelerynie.

– Podjedź bliżej, chłopcze. Zawiążę ci sanie do moich. – powiedziała.9

Kay, oczarowany jej urodą, nie wahał się ani chwili. Królowa Śniegu pocałowała go w czoło, a chłopiec zapomniał o wszystkim. O domu oraz o Gerdzie. Sanie pojechały na północ, do lodowego pałacu.

Tam Kay był posłuszny Królowej Śniegu. Miał za zadanie spełniać jej zachcianki.

– Będziesz mnie zaspokajał chłopcze. Zrobisz wszystko, co ci powiem. – rozkazała.

– Zrobię wszystko, Pani…

Gdy Kay położył się na jej łożu, poprzednio zdejmując swoje ubranie, Królowa Śniegu stanęła przed nim i zdjęła swoją suknie. Kayowi podobały się jej jędrne piersi, zgrabny tyłek i piękna cipka. Królowa usiadła Kayowi na twarzy. Chciała, aby ją tam lizał.

– Podoba ci się to…prawda chłopcze?

– Mhmmm… – mówił Kay mając zasłonięte usta jej cipką.

Kay robił, co kazała. Po chwili Królowa zeszła mu z twarzy i dobrała się do jego fiuta. Zaczęła ssać mu jego kutasa. Oblizywała go dookoła, co Kayowi sprawiało przyjemność.

– Widać, że ci się to podoba. Sprawdźmy czy sprawisz mi przyjemność.

Królowa okrakiem usiadła na jego kutasie. Skakała na nim w górę i w dół powodując, że cały wchodził do środka.

– O tak…mocniej… – krzyczała.

– Nareszcie…długo czekałem na to.

Kay był szczęśliwy. Od dawna chciał to zrobić z Gerdą, o której już zapominał. Kay poruszał biodrami chcąc dać jej większą przyjemność.
W końcu pchnął ostatni raz i wystrzelił nasieniem prosto do środka cipki Królowej Śnegu.

– Jesteś niesamowity chłopcze. Zostaniesz tu ze mną ile chcesz i będziesz sprawiał mi przyjemność.

Kay został w pałacu Królowej Śniegu.

Gerda płakała dzień i noc. Nikt nie wiedział, co się stało z Kayem.

– Muszę go odnaleźć. Nie obchodzi mnie, jak daleko muszę zajść.
– postanowiła dzielnie.

Wyruszyła w długą podróż. Po drodze spotkała starą czarodziejkę, która próbowała ją zatrzymać w swoim ogrodzie pełnym wiecznego lata.

– Zostań ze mną, moja droga. Tutaj zawsze będzie ci dobrze. – kusiła.

Czarodziejka podeszła do Gerdy i pocałowała ją w usta. W ten sposób zaczarowała ją, a Gerda pragnęła tylko jej. Całowały się z języczkami. Szybko zdjęła jej ubranie. Zobaczyła dorodne piersi dziewczyny. Położyła na nich dłonie i zaczęła je lekko ugniatać i pieścić.
Po chwili też je całowała i przygryzała, przez co Gerda mruczała, ciężko wzdychając.
Czarodziejka zdjęła swoją szatę, ukazując swoje piersi i cipkę. Były bardzo kształtne. Była bardzo piękna.
Gerda pocałowała jej piersi. Ssała je i przygryzała. Krążyła wokół sutków językiem.
Następnie razem ułożyły się, aby wzajemnie się pieścić.
Gerda wsunęła do jej pochwy dwa palce i zaczęła ją pieścić. Czarodziejka kręciła się, jęcząc głośno. W końcu i ona wsunęła swoje usta i zaczęła ssać delikatnie cipkę dziewczyny.

– Mmmmm… – mruczała Gerda.

Pochyliła głowę i objęła ustami jej cipkę. Ssała delikatnie jej łechtaczkę, krążąc wokół niej językiem. Czsrodziejka też ssała łechtaczkę dziewczyny.
Jęczała i poruszała biodrami, jakby wystawiając się na jej pieszczoty.

Palce Gerdy poruszały się coraz szybciej. Czuła jak Czarodziejka położyła obie dłonie na jej pośladkach i zaczęła je masować, wbijając się bardziej w jej cipkę.
Gerda zaczęła energiczniej poruszać palcami, penetrując jej dziurkę i nie przestając lizać jej łechtaczki.

– Ooohhh…oooohhh….o tak…

Gerda już ledwo wytrzymywała. Poczuła to w całym ciele. Czuła, że doszła. Pieściła ustami i językiem cipkę Czarodziejki, chcąc także dać jej największą możliwą rozkosz.

Lecz wtedy Gerda, zobaczyła różę, która przypomniała jej o Kayu.
Nagle wykrzyknęła:

– Nie…muszę ratować mojego przyjaciela! – powiedziała i uciekła z ogrodu, w biegu ubierając swe odzienie.

– Ależ poczekaj… – mówiła zawiedziona Czarodziejka dotykając się po mokrej cipce.

Wędrując dalej spotkała mądrą wronę. Ta powiedziała jej, że księżniczka poślubiła kogoś podobnego do chłopca o którym opowiedziała jej Gerda.

Gerda przekradła się do pałacu. Nikt jej nie zauważył. Chciała zobaczyć czy ten chłopiec to Kay. Dotarła do komnaty księżniczki, skąd usłyszała dziwne jęki. Wejrzała przez uchylone drzwi. Widziała jak księżniczka leżała na swym łożu z rozłożonymi nogami. Nad nią jest chłopiec, który wchodził w jej cipkę swoim kutasem. Księżniczka oplotła go nogami wokół bioder oraz głośno jęczała.

– Ooooggghh…aaaahhh…

Gerda chciała wejść, ale widok, jaki miała sprawił, że zaczęła dotykać się po cipce. Księżniczka odczuwała dużą przyjemność. Chłopak wchodził w nią do końca. Wsuwał swojego fiuta prosto do jej pochwy. Robił to szybko i energicznie. Księżniczka zaczęła masować swoje jędrne piersi. Chłopak nie przerywał, aż w końcu był blisko. Po chwili razem osiągnęli spełnienie, a chłopak wyjął fiuta z cipki i spuścił się na jej brzuch. Księżniczka odczuwała przyjemność. Lecz wtedy Gerda weszła do komnaty chcąc zobaczyć czy ten chłopak to Kay. Jednak po chwili zobaczyła jego twarz i uświadomiła sobie, że to nie jest on. Księżniczka była zła, że Gerda się włamała.

– A ty co tutaj robisz?!

– Bardzo przepraszam, ja myślałam…

– Lepiej żebyś miała dobre wytłumaczenie.

Gerda wytłumaczyła jej wszystko i opowiedziała całą jej historię. Księżniczka była poruszona jej historią. Chcąc jej pomóc dała jej złotą karetę i ciepłe ubrania.

– Niech ci się uda, dzielna dziewczyno. – powiedziała na pożegnanie.

Podróżując przez las, na Gerdę napadli rozbójnicy. Wśród nich była mała rozbójniczka. Była córką atamana zbójców. Spodobała jej się Gerda, dlatego wyprosiła u ojca, aby podarował ją jej, jako prezent. Dzięki temu Gerda została zaprowadzona do namiotu rozbójniczki.

– Masz szczęście, że tatko, dzięki mojej prośbie, podarował cię mnie. Inni zbójcy nie byliby mili dla ciebie.

– Dziękuje ci… – odpowiedziała cicho Gerda. Rozbójniczka uważnie się jej przyglądała.

– Jesteś bardzo ładna. Powiedz mi, dlaczego to podróżowałaś taką karetą przez las?

Wtedy Gerda opowiedziała jej całą historię. Rozbójniczka, była jednak tak zafascynowana i jednocześnie poruszona opowieścią Gerdy, że postanowiła jej pomóc.

– Dużo przeżyłaś i robisz wszystko, aby odnaleźć swojego przyjaciela. Jesteś odważna. Wiesz co…mogłabym ci pomóc.

– Naprawdę? Jak?

– Mogę poprosić ojca, aby cię uwolnił.

– Naprawdę? Posłucha się ciebie? Wypuści mnie?

 – Mój tatko zrobi dla mnie wszystko.

– Jestem ci wdzięczna. Zrobię wszystko, jeśli mi pomożesz.

– No cóż…jest jedna rzecz. – rozbójniczka spojrzała na nią z uśmiechem, zagryzając wargę.

Gerda zrozumiała, o co jej chodzi. Uśmiechnęła się do dziewczyny. Rozbójniczka podeszła do Gerdy i zaczęła ją całować.

W trakcie pocałunków Rozbójniczka zdjęła Gerdzie ubrania. Szybko dotarła do jej cipki. Była już wilgotna i mokra.
Całując się, Rozbójniczka uniosła obie dłonie i położyła na piersiach Gerdy.
Zaczęła je pieścić i masować.
Zaczęła je całować i przygryzać, przez co Gerda mruczała i ciężko wzdychała.
Rozbójniczka zdjęła swoją koszulę, uwalniając swoje piersi. Były bardzo kształtne i jędrne. Następnie zdjęła swoje spodnie i teraz była całkiem naga, co Gerdę bardziej podnieciło. Cipka Rozbójniczki była lekko owłosiona i robiła się równie wilgotna jak ta Gerdy.
Gerda zaczęła lizać jej piersi przy westchnieniach i jękach Rozbójniczki.
Po chwili położyły się na łóżku.

Gerda całowała jej usta przechodząc na piersi. Rozbójniczka skierowała ręke Gerdy niżej, aż do swojej cipki

– Dotknij mnie. – powiedziała.

Posłusznie wykonała polecenie. Zaczęła pieścić jej łechtaczkę. Rozbójniczka wiła się z rozkoszy. Gerda całując jej szyję coraz szybciej masowała jej cipkę.
Zaraz potem Rozbójniczka wstała i stanęła przed Gerdą. Miała pełne, duże biodra i odstające pośladki. Gerda dobrała się do jej cipki i zaczęła ją tam całować.

– Oooohhh…ooohhh… – jęczała Rozbójniczka.

W końcu położyła się nad Gerdą, mając jej cipkę na wysokości swojej twarzy. Włożyła w nią mnie palec zdecydowanym ruchem, na co Gerda zajęczała, czując dużą rozkosz.

– Jesteś cudowna Gerdo. – powiedziała z uśmiechem na twarzy, po czym włożyła drugi palec.

Gerda robiła tak samo. Lizała cipkę Rozbójniczki po całości. Ssała jej wargi sromowe. Dziewczynom było nawzajem dobrze z zadawanych pieszczot. Obie jęczały z przyjemności. Czuły że są blisko.
Po chwili Rozbójniczka zeszła z Gerdy i podeszła do niej, całując namiętnie. Smakowała soczkami z jej cipki.

Zaraz potem podniosła jej nogę a sama położyła się tak, że ich cipki się dotykały. Obie były wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszały swoje ruchy. Kiedy Gerda była już blisko zamknęłam oczy. Rozbójniczka dysząc wyszeptała:

– Spójrz na mnie kochana… – Gerda wykonała polecenie i patrzyła jak Rozbójniczce też jest dobrze.

– Ooooohhhh…ooohhhh…

– Oooghhh…aaahhh… – jęczały niemal jednocześnie.

Widziała, jak jej ciało zaczyna drżeć. Jęczały coraz głośniej. W końcu jednocześnie osiągnęły spełnienie. Po wszystkim padły bez sił.

– Jesteś cudowna Gerdo. Dawno tak się nie czułam…pomogę ci w twojej podróży.

– Dziękuje ci…

Następnego dnia Rozbójniczka przekonała ojca aby wypuścił Gerdę. Naszykowała dla Gerdy swojego renifera.

– Weź mojego renifera. On wie, gdzie mieszka Królowa Śniegu.
– powiedziała po czym pożegnała się z dziewczyną.

Renifer zaniósł Gerdę na daleką północ, gdzie w kryształowym pałacu Królowa Śniegu trzymała Kaya. Chłopiec siedział na lodowym tronie, ułożył kawałki lodu w różne wzory, próbując ułożyć słowo “wieczność”. Był blady i niemal nieruchomy.

– Kay! – zawołała Gerda, rzucając mu się na szyję.

Ten jej jednak nie poznawał. Lód całkiem go pochłonął. Nie wiedziała co ma robić.

– I co teraz? Muszę cię jakoś ogrzać. Sprawić że poczujesz moje ciepło.

Gerda wpadła na pewien pomysł.

Zdjęła mu spodnie i zobaczyła jego stojącego już fiuta. Chwyciła go w obie dłonie i objęła ustami. Wsunęła ile mogła, bo był naprawdę duży. Zaczęła go ssać, masując też dłońmi.
Gerda też się podniecała. Zdjęła swoje ubrania i zaczęła masować sobie cipkę. Nagle poczuła jak kutas zrobił się twardy. W końcu poczuła smak nasienia Kaya. Większość wylała jej się z buzi na brodę i na piersi.
Gerda widząc że to nic nie pomogło, nie poddawała się.

Przewróciła Kaya na plecy. Ustała nad nim okrakiem. Wzięła fiuta w dłonie i nakierowała do wejścia do cipki. Była na to gotowa. W końcu powoli wsadziła go do środka. Poczuła lekki ból lecz potem zmienił się w przyjemność. W końcu włożyła kutasa do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia.

– Oooooghhhhh…

Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Było jej niesamowicie dobrze.
Po jakimś czasie zaczynała się cała trząść, aż głośno jęknęła. Osiągnęła swoje spełnienie, ale nie przerwała dopóki jej Kay nie powrócił.
Po jakimś czasie poczuła jak jego kutas pulsuje, co znaczyło, że zaraz osiągnie swoje spełnienie.

– Oooooohhhh….ooohhhh…Kaaayyy…

Po chwili Kay wystrzelił prosto do jej pochwy. Ponownie osiągnęła spełnienie razem z Kayem. Z wrażenia opadła na niego.
Spełnienie Kaya sprawiło że się rozgrzał, a lód z jego serca się stopił. Spojrzał na leżącą na nim Gerdę.

– Gerdo! – wykrzyknął Kay, jakby budził się ze snu. – Czy to naprawdę ty? Jak długo tutaj byłem?

Ich radość była wielka.
Królowa Śniegu nie miała już władzy nad Kayem. Razem wzięły się za ręce i wyszły z lodowego pałacu. Renifer zaniósł ich do domu, gdzie czekały ich róże oraz babcia.

– Nigdy więcej cię zostawię. – szepnęła Gerda.

– A ja nigdy nie zapomnę, jak bardzo mnie kochasz. – odpowiedział Kay.

O Królowej Śniegu słuch zaginął. Dwójka przyjaciół cieszyła się już swoją obecnością. Od teraz Gerda razem dzieliła w pełni łoże z Kayem i się nie bała. Była gotowa robić to z nim.
Kay i Gerda żyli długo i szczęśliwie.

Koniec

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Author M

Parodia znanej baśni Królowa Śniegu

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *