Pan i władca III – W imie nauki

“Barbara wróciła wcześniej z pracy. Zdjęła swój elegancki płaszcz i w samej bieliźnie weszła do salonu. Zaskoczony Maks oderwał wzrok od telewizora. Mecz o trzecie miejsce naszej reprezentacji nie był ważny. Kobieta powoli zbliżała się do syna. Rozpięła stanik. Jego oczom ukazały się wielkie, piękne piersi. Barbara usiadła na jego kolanach, a Maks zaczął ssać jej cycki…”

— Boże… Wreszcie napisali. — Powiadomienie o mailu skutecznie odciągnęło Maksa od pracy nad powieścią.

Była to wyczekiwana wiadomość od wydawnictwa. Syn Jolanty zabrał się do czytania: ”Witaj Maksymilianie Nowaku. Po zapoznaniu się z Pana dziełem (tj. Rodzina Incest), a dokładniej jego trzecią, ocenzurowaną wersją jesteśmy nadal zmuszeni odrzucić Pana pracę. Jako wydawnictwo jesteśmy znani z wolności twórczej, jaką dajemy naszym pisarzom. Jednak treści kazirodcze, jakie Pan przedstawia w powieści znacząco odbiegają od naszej polityki wydawniczej. Tak jak pisaliśmy wielokrotnie, jesteśmy skłonni umieścić w dziełach epizodyczne wątki kazirodcze, które nie promują tego rodzaju zachowań. Pana powieść jest w 90% na temat seksualnej relacji syna z matką, a na dodatek w wielu dialogach widzimy wyraźną pochwałę tych zachowań. Niepokojące wydaje się, że główny bohater ma takie samo imię jak Pan. Zachęcamy, zatem udać się do psychologa dla własnego dobra. Książka nie zostanie u nas opublikowana, a następne Pana zgłoszenia oraz odpowiedzi będą ignorowane.”

Maks zdenerwowany położył się na łóżko.

— Skurwysyny. Nie rozumieją, co to jest fikcja literacka. Nie moja wina, że gość ma problem z odróżnieniem świata realnego od fikcji. Pewnie za pół roku wyjdzie bliźniacza książka od nich i osiągnie sukces na skalę światową. Jebać ich. Jeszcze kretyn chce mnie do wariatkowa wysłać. Sam pewnie podwala do swojej matki.

Do mieszkania weszła Jolanta. Wróciła od ginekologa. Tak jak się umawiali, Igor pokrył wszystkie koszty w założeniu antykoncepcji. Poinformowała już telefonicznie Igora o chęci dalszej współpracy. Na korytarzu pojawił się Maks.

— Gdzie byłaś mamo?
— Na zakupach. — Odpowiedziała trzymając w lewej ręce reklamówkę z zakupami.
— Tak długo?
— Rozmawiałam jeszcze z koleżanką, trochę zeszło.

Syn udał się do swojego pokoju. Chwilę później zadzwonił Igor.

— No i jak książka?
— Daj spokój… Nie dość, że odrzucili, to jeszcze gość nazwał mnie psycholem.
— Aż tak? Bardziej postępowego wydawnictwa w tym kraju raczej nie ma.
— Może ty ją wydasz? Masz w końcu pieniądze.
— Za dużo pracy. Trudno, musisz pomyśleć nad czymś innym, a ja już mam jeden pomysł.
— Jaki?
— Prześlę ci maila.

W mieszkaniu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Jola poszła otworzyć drzwi. Był to kurier z paczką od Igora. Kobieta udała się do pokoju, aby rozpakować prezent. Była to biała, koronkowa bielizna. Tego wieczoru miała udać się w niej do Igora. Nie wiedziała, co tym razem przyszykował bratanek, szczerze mówiąc była obojętna. Uzgodnili już stawkę na dziś: dwa tysiące. Mniej niż ostatnio, ale zapewne jest to mniej ryzykowna zabawa. Dumna z prezentu przymierzyła go i zadziwiała się swym pięknem w lustrze. Po chwili wyszła z pokoju i udała się do kuchni, aby przyszykować obiad.

Usłyszała dźwięk powiadomienia za plecami. Maks zapomniał telefonu. Postanowiła odnieść go synowi. Na ekranie pojawiła się treść wiadomości od Igora: “Zadanie wykonane, przesyłam dwieście złotych”. Zdziwiona Jolanta odłożyła telefon. Nie mogła zobaczyć reszty wiadomości, ponieważ telefon był chroniony hasłem. Znając Igora spodziewała się najbardziej zboczonych opcji. Przeszło jej nawet przez myśl, że Maks jest krypto gejem, lecz myśl szybko odeszła.

Po niecałej godzinie Maks udał się do kuchni. Zmieszany zauważył, że zapomniał telefon.

— Mamo widziałaś mój telefon?
— Nie, a co?
— Nic. Zapomniałem go z kuchni.

Zdarzenie szybko przeszło w niepamięć. Nastał wieczór. Igor udał się do drzwi.

— Dobry wieczór.
— Dobry wieczór Igor.
— Cieszę się, że pani przyszła. Proszę się rozgościć.

Do domu Sokołowskich weszła smukła brunetka po czterdziestce. Ubrana w różową marynarkę, czarną bluzkę oraz spodnie. Miała ze sobą czarną torebkę. Udała się klasycznie, do salonu i usiadła na kanapie. Naprzeciwko usiadł Igor.

— Wreszcie znalazła pani dla mnie czas. — Uśmiechnął się Igor.
— Tak. Mimo wszystko to trochę absurdalne. Nie wziąłeś mnie tu na serio, prawda?
— Pani pedagog… — Igor nachylił się w stronę rozmówczyni. — Dlaczego miałbym pani marnować czas? Mówiła pani, że jest zaciekawiona tematyką kazirodztwa. Ja wiem wiele na ten temat wiele i chcę się z panią pedagog podzielić moją wiedzą.
— Znasz kogoś, kto jest w takiej relacji?
— Siedzi przed panią.

Kobieta nie dowierzała w to, co właśnie usłyszała. Igor natomiast wyglądał na zadowolonego z faktu, że pani pedagog już wie o jego sekrecie.

— Igor… znam ciebie i twoją mamę. Nie żartuj sobie ze mnie.
— Nie żartuję. Rozmawialiśmy parę razy na ten temat w szkole. Myślę, że jeżeli chce pani lepiej zrozumieć temat kazirodztwa to najlepiej jest zaczerpnąć u źródła. Rozmową da się zdziałać wszystko…
— Po pierwsze, nie zrozumieć lepiej, a wytłumaczyć ci, dlaczego jest to zło. Zawsze broniłeś go rękami i nogami, teraz wiem, dlaczego… Ale pani Kinga? Taka miła i elegancka. Jest na każdej wywiadówce. Raz nawet rozmawiałam z nią o tobie i o jej mężu. Mówiła, że pomimo rozwodu jej relacja z synem się polepszyła. Nigdy w życiu, nie pomyślałabym, że w takim stopniu…
— Pani Elu. Jak sama pani widzi relacje z mamą się polepszyły odkąd uprawiamy seks. W ogóle unikajmy tamtej nazwy. Jest sztampowa i źle się kojarzy, a tu przecież chodzi o bliskość i uczucie.
— Boże…, O jakim uczuciu mówisz? Wiesz ile problemów psychicznych może spotkać ciebie i twoją mamę? Matka nie powinna być kochanką, powinna być matką! Dobrze wiesz, że mam rok młodszego od ciebie syna. Razem z mężem wspieramy go. Miłość w naszej rodzinie nie polega na kontakcie fizycznym.
— Dlaczego nie może polegać i na tym? Każdy myśli o seksie mniej lub bardziej. Myśli pani, że gdyby nie seks z mężem to bylibyście tak samo połączeni emocjonalnie? Ja to zrozumiałem i wiem, że to nic złego. Prokreacja jest przede wszystkim nierozsądna, ale zaspokajanie swoich potrzeb i rozrywka nie jest niczym złym.
— Dobrze, a jak zamierzasz znaleźć dziewczynę w przyszłości? Chcecie mieć trójkąt? Jak chcesz się ożenić, skoro będziesz zdradzał swoją żonę z własną matką.
— Zdrada jest wtedy, jak robi się coś wbrew woli lub wiedzy partnera. Jeśli miałbym znaleźć sobie kobietę to postępową i otwartą. Tak odbiegając od tematu, niech pani pomyśli ile jest związków, które polegają tylko na seksie. Bo facet lub kobieta muszą zaspokoić swe potrzeby. Ja nie muszę szukać na siłę i uważam, że dzięki temu myślę bardziej racjonalnie.
— Masz chłopaku wiele wytłumaczeń na to, co robisz. Co nie zmienia faktu, że postępujesz wbrew moralności. Po prostu są rzeczy, które wypada nie robić.
— To, co mówię po prostu ma sens. Tak się zastanawiam. Ma pani syna prawda?
— Prawda, jak dobrze pamiętam kiedyś chodziłeś z Michałem na piłkę.
— Kiedy dziecko idzie do szkoły potrafi już mówić i często, chodź nie zawsze wie, jak wypada się zachowywać, a jak nie. Natomiast, gdy dorasta, to o seksie musi się dowiedzieć z Internetu i od kolegów. Właśnie, dlatego że istnieje tabu. Matka nie rozbierze się przed synem. Nie pokaże mu jak używać antykoncepcji. Nie zaspokoi ciekawości. Potem dziecko idzie w różne strony od aseksualny do zboczeńców.
— Aha, czyli według ciebie matka powinna rozdziewiczyć syna?!
— Na przykład. Jak znam Michała pewnie nadal jest prawiczkiem. Dusi w sobie pożądanie. W czterech ścianach. Może właśnie teraz masturbuje się do pani?
— Mój syn? Z pewnością nie! To spokojny chłopak, na pewno nie tak zboczony jak ty.
— Nigdy nie wiadomo, co kryje się w człowieku. Coś pani pokażę.

W tym momencie do pokoju weszły dwie kobiety. Kinga, ubrana w czarną, koronkową bieliznę zgrabnym krokiem udała się na kanapę i usiadła obok syna po lewej stronie. W tej chwili naprawdę zrozumiała, że to, co mówi Igor to nie żart. Piękna, długowłosa blondynka wyglądała zabójczo w skąpym stroju. Przyprawiła Elżbietę w kompleksy. Nie tylko te wizualne. Roznegliżowana Kinga przytulająca się do syna coraz bardziej podważała jej światopogląd. Przypomniała sobie cowieczorne awantury z mężem. Jej syna, który wraca do domu późnym wieczorem, o którego życiu wie coraz mniej. Mimo, że jako pedagog, na co dzień pomaga młodzieży w problemie, w domu nie potrafi zapanować nad własnym synem.

Następna do salonu weszła Jolanta. Ubrana bliźniaczo, lecz w białą bieliznę. Rozpoznała szkolną pedagog, Elżbietę Tokarczuk. Pomyślała, że ich sekret właśnie został odkryty, że jej syn wszystkiego się dowie. Jednak wierzyła, że Igor ma wszystko pod kontrolą i jej wizyta ma tutaj inny wydźwięk. Jola usiadła i również przytuliła się do Igora. Elżbieta również znała Jolantę i jej widok tutaj zdziwił ją jeszcze bardziej, jak dotychczasowe zdarzenia. Znała Maksa, jako cichego chłopaka. Wyglądał jak stos problemów, co negowało teorię Igora na temat leczącego każdy problem seksie.

 — Co uważasz o tych kobietach?
— … — Elżbieta zaniemówiła. — Co to ma znaczyć?
— Siedzą przed tobą dwie kobiety. Jedna w czarnej bieliźnie. To moja mama jak dobrze wiesz. Według ciebie i wielu powinna wyglądać na zdemoralizowanego, brudnego człowieka. Widzisz to w niej?

Ela nerwowo pokręciło głową przecząco.

— Z drugiej strony moja ciocia. Ona nie uprawiała seksu z synem. Dlatego jest w białej bieliźnie. Według was jest „normalna”. Jednak wiele wskazuje, że jej syn ją pragnie, że obecna relacja mu nie wystarcza.

Jolantę zdziwiły słowa bratanka. Igor wyciągnął telefon. Znajdowało się na nim zdjęcie Joli w bieliźnie, kiedy przymierzała ją w pokoju. Zapewne za to Maks dostał pieniądze.

— Maksymilian przez ostatnie miesiące pracował nad powieścią, która przez obecne standardy nie ujrzy światła dziennego. Takie podejście tworzy same negatywne emocje. Tylko, po co? Skoro można się świetnie bawić.

Igor powolnym ruchem zsunął spodnie, a następnie bokserki. Kobiety położyły się na brzuchu i razem zabrały się za jego penisa, który był już w średnim wzwodzie. Kinga i Jolanta lizały go od jąder po żołędzia, każda ze swojej strony. Elżbieta dawno zaniemówiła i z podnieceniem wpatrywała się na zaistniałą sytuację. Igor złapał matkę za szyję. Całowali się namiętnie, a w międzyczasie chłopak masował jej piersi. Położyła się na plecach i zsunęła majtki. Igor wszedł w nią na misjonarza. Rytmicznie penetrując Kingę jednocześnie całował ją po szyi. Po paru minutach przyśpieszył. Kinga nie mogła już się więcej opierać. Igor widzący, że matka wreszcie doszła, pocałował ją w usta, a następnie udał się w stronę ciotki. Z nią sytuacja wyglądała bliźniaczo. Położyła prawą nogę na podłodze, aby Elżbieta miała lepszy widok. Igor powoli włożył sprzęt do cipki, a Jola jęknęła z podniecenia. Powolnymi ruchami bratanek zapoznawał się z jej pochwą. Ela z zaciekawieniem obserwowała każde pchnięcie.

— Do… Dochodzę!

Na tę komendę Igor spuścił się obficie w cipce Jolanty. Kinga podeszła w stronę wyciągniętego penisa i wylizała resztki nasienia. Następnie udała się w stronę Jolanty, aby wylizać resztki, które wydostały się z jej pochwy.

— Takie to straszne, Elu? — Zapytał się uśmiechnięty Igor.

Pedagog nie wiedziała, co odpowiedzieć. Igor udał się jej stronę. Myślała, że jej również zaoferuje stosunek.

— Jeśli chciałabyś więcej podyskutować, znasz adres i numer.
— Dzięki, ale wątpię.

Lekko zawiedziona kobieta opuściła dom Sokołowskich. Igor odwrócił się w stronę swoich kobiet.

— Na pewno nas nie wyda? — Zapytała Jola.
— Dołączy do nas. — Odpowiedział uśmiechnięty bratanek.
— Nie wyglądała na zachęconą.
— Uwierz mi. Sama w końcu przyjdzie.
— Jolka, myślę, że po tym wszystkim należy nam się kąpiel. — Wtrąciła Kinga.

Kobiety udały się w kierunku łazienki. W międzyczasie Igor wziął telefon i zrobił zdjęcie tyłka Jolanty. Wysłał je do Maksa i wykonał do niego połączenie.

Elżbieta wyszła z kabiny prysznicowej. Stanęła przed lustrem i ściągnęła szlafrok. Od dawna nie była tak napalona. Jej miseczka B wydawała się idealna do jej budowy ciała. Po wykonaniu kilku seksownych póz, ubrała czarną koszulę nocną i udała się do sypialni, w której był już jej mąż, Piotr. Pedagog położyła się obok niego i powoli zaczęła masować go po brzuchu.

— Co tam?
— Nic kotku. — Ela masowała coraz niżej.
— Weź… Nie mam siły. — Piotr ignorancko przekręcił się na bok plecami do żony.

Zawiedziona Elżbieta ze zdenerwowaniem patrzyła się na męża. Po chwili wstała z łóżka i wyszła z pokoju. Udała się do pokoju syna. Tego jednak w nim nie było. Zapomniała, że wyszedł dzisiaj na imprezę.  

— Widziałeś zdjęcie? — Zapytał Igor.
— Co do chuja robi u ciebie moja mama?! — Krzyknął poirytowany Maksymilian.
— Jak to, co? Nie widzisz? Przymierza z moją mamą bieliznę, którą dostała ode mnie.
— To było od ciebie? Ja pierdole, przecież to było oczywiste. Ty nie chciałeś mi pomóc z książką. Ty jesteś zboczeńcem!
— Uważaj, bo widziała zdjęcie, które jej wykonałeś.
— Wsypałeś mnie? Człowieku zniszczyłeś mi życie! Jak wróci do domu to przecież mnie zabije!
— Nie wyglądała na zdenerwowaną. Radzę więcej odwagi. Niedługo gra może się skończyć. Mam już dublet, a zaraz zgarnę tryplet. Jedyne trzy kobiety, z którymi mogłem porozmawiać zanim zostałem bogaty.
— Będziesz mi prawił morały o tym, jaki jesteś nieszczęśliwy? Ja mam przejebane na tym punkcie, a nie ty. Do ciebie się klei każda laska, nawet te, które mają chłopaka.
— I teraz wiem, że nic to nie zmienia. Jedynie z moją i twoją mamą mogłem porozmawiać. Ela pomogła mi, kiedy mnie pobili w pierwszej klasie, pamiętasz? Nie pamiętasz…
— Stary, ale to nie zmienia faktu, że jakieś opowiadania, a realne życie to dwie inne rzeczy.
— Masz rację. Dlatego weź się w garść.

Igor rozłączył się.

Tymczasem Ela od dziesięciu minut próbowała się samozadowolić. Ciężko znaleźć dobre porno nie oglądając go nigdy. Następnym problemem było to, że nie masturbowała się dobre dwadzieścia lat. Jej życie seksualne od paru lat polegało na szybkim misjonarzu, co niedzielę. Wpadła na inny pomysł. Weszła na swojego Instagrama. Jej oczom ukazało się zdjęcie z jej synem i mężem z wakacji. Wyobraziła sobie, że są na plaży nad polskim morzem. Jednak burza zmusiła ich do powrotu. W hotelu mieli dwa pokoje. Mąż postanowił intymnie spędzić z nią to popołudnie. Przywiązał ją do łóżka i zasłonił oczy opaską. Szybko wbił się w nią swoim prąciem. Po chwili poczuła, że w okolicach buzi znajduje się drugi penis. Nie widziała czyj, ale domyślała się, że jej syna. Ssała go z pasją. Obaj mężczyźni jęczeli z rozkoszy. Michał chciał się zamienić, ale Piotr mu nie pozwolił – „ciesz się tym, co masz”, oznajmił. Równomiernie z prawdziwym orgazmem Eli doszli w jej myślach obaj panowie. Zaspokojona kobieta wróciła do sypialni.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Huber202

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *