Waginalia cz.I

Mam dwie wspaniałe przyjaciółki. Marta i Paulina. Znamy się od szkoły podstawowej. Tam się poznałyśmy i od tamtej jesteśmy razem. Spędzałyśmy ze sobą dużo czasu. Razem w szkole, razem po szkole. Razem się uczyłyśmy, razem spędzałyśmy wolny czas. Chodziłyśmy do kina, na spacery, przesiadywałyśmy u siebie w domach. Zdarzało się, że i sypiałyśmy razem, najczęściej u Marty, której rodzice mieli duży dom, a Marta miejsce, abyśmy mogły nocować. Rodzice znali się, więc nie było nigdy żadnych problemów. A teraz, kiedy jesteśmy już dorosłe urządzamy od czasu do czasu waginalia, kobiece spotkania o wyraźnie i jasno sprecyzowanym temacie, o seksie i wszystkich jego aspektach. I wszystko to, co robimy, pozostaje tylko pomiędzy nami. Ale wszystko po kolei.

Lato 1994

Miałyśmy wtedy po 15 lat. We wakacje spędzałyśmy zdecydowanie jeszcze więcej czasu ze sobą. I w tym wieku zajmowały nas zdecydowanie inne, bardziej nastoletnie sprawy. Umówiłyśmy się, że spędzimy następny weekend u Marty. Rodzice Marty wyjeżdżali wtedy z jej młodszym o dwa lata bratem na jakieś wczasy, więc miałyśmy cały dom dla siebie. Marta nie, ponieważ już w poniedziałek wyjeżdżałyśmy na obóz sportowy. Kiedy w piątek po południu stawiłam się przed drzwiami Marty z Pauliną, jej rodzice właśnie ładowali walizki do samochodu i wyjeżdżali. Na odchodne powiedzieli Marcie:

– W niedzielę wieczorem przyjdzie do ciebie babcia i w poniedziałek rano wyprawi cię na obóz. W lodówce macie jedzenie i picie. Teraz bawcie się dobrze i uważajcie na siebie. Życzę wam owocnego weekendu i udanego obozu.

Ucałowałyśmy się na powitanie i pożegnawszy wspólnie jej rodziców, weszłyśmy do domu. Zaczęłyśmy dziewczęcy weekend. Do końca nie miałyśmy sprecyzowanych planów, co do wieczoru i dalszej części weekendu. Jedno było pewne, musiałyśmy obejrzeć „Wichry namiętności”. Wszystkie kochałyśmy się w Bradzie. Poszłyśmy do łazienki i zrobiłyśmy sobie maseczki na twarz. Po zdjęciu maseczek usiadłyśmy oglądać film. Kiedy skończył się, za oknem było już ciemno. Szybko po kolei wykąpałyśmy się i przebrane do spania szykowałyśmy się na dalszą część wieczoru. Swoje kroki skierowałyśmy w kierunku pokoju Marty. A trzeba wam wiedzieć, że Marta w swoim pokoju miała jedno bardzo szerokie łóżko, na którym spała i dodatkowo kanapę, więc miejsca do spania dla nas trzech było aż nadto. Tymczasem siedziałyśmy na jej wielkim łożu, włączyłyśmy naszą ulubioną muzykę i gadałyśmy dalej. Paulina ubrana była w piżamę, podobnie jak ja. Marta miała za to na sobie długą koszulkę, która sięgała jej do kolan i miała pod spodem majtki. Kiedy siadała, musiała ją trochę podciągać. Muzyka grała, rozmowa toczyła się swobodnie, płynęła w różnych kierunkach i dotyczyła różnych tematów, które nastolatki interesowały. Rozmawiałyśmy o chłopakach, zwłaszcza, jacy są prymitywni i głupi. I że, interesuje ich tylko piłka nożna. A my, głupie gąski, naiwnie sądziłyśmy, że nasz pierwszy ukochany będzie tym jedynym na całe życie, który będzie nosił nas na rękach i będzie wyglądał, co najmniej tak samo, jak Brad Pitt. Tematy coraz bardziej wkraczały na intymniejsze kwestie. Jako że wszystkie już miesiączkowałyśmy, mówiłyśmy o związanych z tym problemach. Dziewczyny zazdrościły mi relacji z mamą, ponieważ wiedziały, że rozmawiamy o wszystkim i to często ja byłam ich informatorką w drażliwych sprawach. Kiedy Marta na chwilę wstała i przeciągnęła się, zobaczyłam, jak wyraźnie odcina się pod koszulką jej biust.

– Urosły ci piersi? – zapytałam.
– Tak, chcecie zobaczyć? – zapytała – Pokażę wam. – powiedziała i podciągnęła do góry koszulkę, przytrzymując ją brodą.

Nie była to niespotykana wcześniej sytuacja, często wcześniej porównywałyśmy i oglądałyśmy swoje biusty. Faktycznie miałyśmy z Pauliną wrażenie, że od ostatniej takiej prezentacji jej biust zwiększył swoją objętość. Trochę z zazdrością spoglądałyśmy obie, ponieważ nasze piersi nie były tak imponujące.

– Pokażcie swoje, zobaczymy. – zachęcała nas Marta.

Stanęłam obok niej. Rozpięłam guziki od góry i odsłoniłam swoje piersi. Przed nami stanęła Paulina i zdejmując przez głowę górną część piżamy, pokazała swoje. Różniłyśmy się, co było widać na pierwszy rzut oka. Marta miała największe piersi z nas, my z Pauliną miałyśmy mniej więcej jednakowej wielkości. Pauliny za to były zwieńczone dużą aureolą, zdecydowanie większą niż pozostałej dwójki. Marta od razu to zauważyła.

– Masz duże obwódki. – skierowała swoje słowa do przyjaciółki.
– No faktycznie. – powiedziała Paulina, oglądając nasze sutki i zaraz szybko dodała.
– Ciekawe jak wyglądacie na dole? – prowokująco zakończyła pytanie.

Marta szybko odpowiedziała:

– Jak rozbierzemy się do naga, to możemy się pochwalić, obejrzeć nawzajem. – i chwyciwszy za gumkę, zaczęła zdejmować majtki.

Razem z Pauliną zaczęłyśmy się chichrać, równocześnie zdejmowałyśmy spodnie od swoich piżam. I już za chwilę stałyśmy całkiem nagie w małym kółku zwrócone do siebie. Spoglądałyśmy na siebie, taksowałyśmy się wzrokiem, spoglądając od góry do dołu i z powrotem. Stałyśmy tak dłuższą chwilę i przyglądałyśmy się sobie.

– A ty masz więcej włosów na dole. – odpowiedziała Paulina, spoglądając ku dołowi pomiędzy nogi Marty – Ja tylu nie mam.

Faktycznie Paulina miała skromne owłosienie, może połowę tego, co posiadała Marta. Przecież miałyśmy dopiero 15 lat, jeszcze dojrzewałyśmy. A ja nie miałam żadnego włoska.

– Ja to nie mam wcale. – powiedziałam – Mama mi je zgoliła – pochwaliłam się.

Swoim stwierdzeniem wyraźnie zaskoczyłam przyjaciółki. Obie szeroko otworzyły oczy.

– Dobra, teraz siadamy na łóżko i oglądamy swoje pipki. – zarządziła jak zwykle odważnie Marta.

Usiadłyśmy, trzy przyjaciółki w nastoletnim wieku odkrywające swoje budzące się do życia ciała, odkrywające magię kobiecego ciała.

– Mogę dotknąć? – zapytała Marta, wyciągając rękę w kierunku mojego wygolonego łona.
– Jasne, że tak. – odparłam.

Zobaczyłam i jednocześnie poczułam, jak dłoń Marty dotyka mojego łona. Najpierw delikatnie, nieśmiało samymi czubkami palców, a potem już położyła całą rękę. Przesuwała nią po całym wzgórku zafascynowana gładkością skóry. I zaraz zwróciła się do przyjaciółki:

– Paulina zobacz, jaka jest gładka.

Teraz Paula sięgnęła ręką, również przesuwała palcami po skórze. Ja odczuwałam przyjemność, był to miły dotyk, kiedy tak palce drażniły skórę. Paulina tak się zaciekawiła, że aż przesunęła dłoń niżej i dotknęła mojej szparki. Chyba się trochę przestraszyła, bo szybko odsunęła rękę.

– Sorki, nie chciałam. – szybko przeprosiła.
– Nic się nie stało. – odparłam.
– Ja nie mam takiej szparki, jak twoja. – powiedziała, przyglądając się cały czas Marta – U mnie coś wystaje. – dodała zmieszana.
– Nie coś, tylko wargi sromowe. – powiedziałam – Rozmawiałam z mamą na ten temat. Jeśli chcecie, to mogę wam, co nieco powiedzieć.

Nie miały żadnych obiekcji. Serio? Obie wiedziały, jakie mam relacje z mamą i spodziewały się, że wiem dużo więcej od nich, jeśli chodzi o ciało, o jego budowie, o dojrzewanie. Rozmawiałam z mamą wielokrotnie na tematy dotyczące seksu i budowy ciała, różnic poszczególnych osób i płci. Na pewno wiedziałam więcej od nich, więc chętnie słuchały moich opowieści.

– Marta zorganizuj trzy lusterka. – zarządziłam.

Szybko wstała i wyskoczyła z pokoju. Po chwili wróciła do pokoju z dwoma małymi lusterkami, trzecie wyciągnęła z szuflady. Usiadłyśmy na łóżku. Pomiędzy nami leżały lusterka. Siedziałyśmy z szeroko rozsuniętymi i zgiętymi w kolanach nogami, tak, że kolana niekiedy stykały się ze sobą. Miałam chwilę na obejrzenie sobie koleżanek, tego, co skrywały do tej pory pomiędzy nogami i porównanie ich z moim wyglądem. A moja szparka wtedy przypominała jakby bułeczkę, szczelina rozdzielająca skórę. Marta faktycznie miała widoczny, wystający fałd skóry jakby falbanka, a Paulina pomiędzy nogami posiadała mocno nabrzmiałe fałdy, które przypominały mi brzoskwinię.

– To zaczynamy. – powiedziałam – Każda bierze lusterko i ustawia tak, aby widzieć, co ma między nogami. Najlepiej przytrzymajcie lusterko stopami, tak, aby mieć wolne dłonie.

Trochę śmiechu przy tym było, bo ciężko trzymać lusterko stopami i w końcu za oparcie lusterek robiły pluszaki, które Marta miała na łóżku, ale przyjaciółki były spragnione informacji, które ja już miałam i chciałam im przekazać. Nie, żebym była jakąś wyrocznią, ale wiedziałam już trochę więcej niż one. Mama zdążyła mi już dość dużo opowiedzieć na ten temat, jakiś zasób wiedzy już miałam, zasób, którym chciałam podzielić się z dziewczynami. Powiedziałam, żeby palcami postarały się otworzyć i odkryć to, co ukryte. Marta nie miała większych problemów, ukazując faktycznie o wiele większe od moich wargi. Natomiast Paulina rozdzielając pionową kreskę dzielącą skórę, wyglądała tak, że zapamiętałam ten widok do końca życia. I nawet teraz wspominając tę chwilę, potrafię z wielką dokładnością odtworzyć ten obraz. Skóra tak jakby rozklejała się, od góry powoli odrywając się od siebie i ukazując delikatne falbanki, nieśmiało wychylające się na światło dzienne. Trzymając palcami napiętą skórę, oglądałyśmy to, co każda z nas miała do pokazania. Przypatrywałyśmy się przez chwilę sobie nawzajem, a potem pokazałam im na sobie większe i mniejsze wargi sromowe, pokazałam wejście do pochwy. Marta i Paulina powoli i starannie odnajdywały u siebie te części ciała, które im na sobie pokazywałam. Widziałam, jak z ciekawością odkrywają piękno swojego młodego, rozwijającego się ciała, swojej rodzącej się kobiecości.

– Jak wsuniecie pomału palec, najlepiej wilgotny, do środka to traficie na przeszkodę. To błona dziewicza, którą przerwie pierwsze wejście penisa do naszej pochwy. W trakcie pierwszego stosunku. – powiedziałam.
Pokazałam im również gdzie leży łechtaczka i powiedziałam, do czego służy. Powtórzyłam im wszystko to, co powiedziała mi wcześniej moja mama. Mówiłam także, że jak kobieta jest podniecona, to pojawia się wilgoć, która umożliwia łatwiejszą penetrację. Wspólnie badałyśmy swoje ciała, spoglądałyśmy w lusterka, zerkałyśmy również w swoim kierunku, porównując się ze sobą i dostrzegając różnice. Oglądałyśmy swoje krocza, rozszerzałyśmy na boki skórę, ukazując schowane pomiędzy nimi dziewicze, nieodkryte dotąd obszary. Zajęło nam to dużo czasu, czasu, który był dla nas nauką i jednocześnie jeszcze bardziej zbliżał nas do siebie, jeszcze bardziej potęgując naszą przyjaźń. Miałyśmy swoją tajemnicę.
– A dlaczego wilgotny? – zapytała Paulina.
– Ponieważ wtedy łatwiej wsunąć go do środka. – odpowiedziałam – Poza tym wilgoć jest potrzebna do bezbolesnej penetracji.
– Mam poślinić palec? – zapytała Marta i nie czekając na odpowiedź, polizała swój palec, ponownie kładąc go pomiędzy nogami.
– Faktycznie. – odparła po chwili – Lepiej i łatwiej. A na pewno przyjemniej.
– Nie myślałam, że kobiety mogą się tak bardzo różnić budową. – powiedziała po wszystkim Paulina, spoglądając w nasze, Marty i moje, podbrzusza.
– Każda kobieta jest inna i każda jest trochę inaczej zbudowana. – odpowiedziałam.
– Zdecydowanie mogą. – powiedziała podekscytowana Marta – Pokażę wam coś.

Wstała i wyszła z pokoju. Za chwilę pojawiła się znowu, trzymając w ręce jakąś kolorową gazetę. Rzuciła ją na łóżko. Była to jakaś gazetka z gołą kobietą na okładce.

– Znalazłam u mojego małego braciszka. – mówiła, otwierając ją na kolejnych stronach.

Jej mały braciszek miał dopiero 13 lat. Czyli dla nas był nieokrzesanym dzieckiem, które mogło, co najwyżej nam poprzeszkadzać. Oglądałyśmy z ciekawością, fotografie czasami przyprawiały nas o dreszcze, pytanie tylko, dlaczego? Bywało, że i krzywiłyśmy się lub śmiałyśmy na widok tego, co widzimy. Na poszczególnych stronach widziałyśmy wiele roznegliżowanych kobiet, mniej lub bardziej gołych, w skromnych lub wyuzdanych pozach, z szeroko rozsuniętymi nogami, które wcale nie sprawiały wrażenia niezadowolonych z tego, że ktoś inny je może oglądać. Często na zdjęciach towarzyszyli im nadzy mężczyźni ze stojącymi członkami. To był dla nas nowy widok. Jak one wyglądały, sterczące w górę i wielkie, tak myślałyśmy. Były także zdjęcia par odbywających stosunek w różnych pozycjach. Wzdychałyśmy, głośno komentowałyśmy, śmiałyśmy się i krzyczałyśmy na zmianę, wyrażając swoje opinie na oglądane obrazki.

– Kiedyś złapałam brata, jak próbował mnie podglądać. – powiedziała Marta – Złapałam go pod moimi drzwiami. I jeszcze powiem wam w tajemnicy, że przypadkiem zobaczyłam braciszka jak nad tymi zdjęciami „walił konia”, jak to chłopcy mówią. – kontynuowała Marta.
– No, co ty? Opowiadaj. – powiedziałam.
– Byliśmy wtedy sami w domu, każde z nas siedziało u siebie w pokoju. Kiedy wyszłam do kuchni i przechodziłam obok jego pokoju, usłyszałam, jak wzdycha i jęczy. Głupek miał uchylone drzwi. Więc zaciekawiona zerknęłam i zobaczyłam, jak leżał na swoim łóżku na boku, plecami do drzwi, i przeglądając gazetkę, poruszał rękę. Szarpał swojego małego ptaszka. Po cichu wycofałam się i wróciłam do siebie. – opowiadała – A potem jeszcze kiedyś złapałam go na tym, jak próbuje mnie podglądać w łazience.
 – Świntuch. – śmiałyśmy się z Pauliną i Martą.
 – Chociaż i ty też nieładnie podglądałaś. – powiedziałam.
– E tam, jego wina. Mógł zamknąć drzwi. – odparła.

Oglądałyśmy dalej zdjęcia, do głowy przychodziły nam różne myśli. Komentowałyśmy. Zastanawiałyśmy się, jak to może być, kiedy już będziemy miały swoim chłopaków, mężów. Czy będą chcieli robić takie same rzeczy, jak widziałyśmy na tych zdjęciach, jak się wtedy będziemy czuć? Czy będzie nam się to podobać? Nagle Paulina wypowiedziała na głos to, co każda z nas myślała:

– Ciekawe czy nie boli tych kobiet, jak faceci wchodzą w nie? Przecież wyglądają na zadowolone. Nie wyobrażam sobie, aby zmieścić całego w swoim ciele? A ja nie mogę nawet wsunąć swojego palca w siebie.
– Nie boli, bo… – zająknęła się Marta.
Z ciekawością spojrzałyśmy z Paulą na nią. Coś chciała powiedzieć? Miała jakąś tajemnicę?
– No dobra, powiem wam. – mówiła – Ale tylko wam. To będzie nasza tajemnica. Podejrzałam rodziców podczas seksu.
– No wiesz? – szepnęła Paulina – I dopiero teraz o tym mówisz? Gadaj szybko.
– Niedawno, zaledwie kilka dni temu, przebudziłam się w nocy. Chciało mi się sikać. Wyszłam do łazienki. W całym domu ciemno i cicho. Gdy przechodziłam tuż przy sypialni rodziców zatrzymałam się. Bo nie było wcale cicho i ciemno. Uchylone drzwi od ich sypialni promieniowały wydostającym się światłem i nieznanym mi hałasem, a raczej niespotykanym i niesłyszanym do tej pory dźwiękiem. Przystanęłam. Do moich uszu zaczęły napływać odgłosy, których nie potrafiłam skojarzyć, dochodzące zza nich. Zaciekawiona zaczęłam nasłuchiwać, a nawet więcej, spróbowałam zerknąć do środka. Uchylone drzwi pozwalały mi zajrzeć, więc zajrzałam. Mówię wam, co za widok. Sikać mi się odechciało. Mama leżała na plecach, pomiędzy jej nogami tata wsuwał w nią członka. Mama nogami oplatała jego biodra, a on mocno wbijał się w nią. Jęczała i stękała, a ja patrzyłam jak zahipnotyzowana. Wszystko wyraźnie mogłam zobaczyć. Widziałam, jak tata porusza biodrami, jak wsuwa się w nią, jak z niej się wysuwa, a ona nie przestawała jęczeć, coraz głośniej. Aż do momentu, kiedy ojciec sapnął głośno, mocno wszedł w nią, wsuwając do końca członka i przestał się poruszać, jednocześnie głośno sapał. Po chwili wyszedł z niej i położył obok. Widziałam zaczerwienioną pochwę mamy, otwartą, lśniącą i mokrą. I również mokrego penisa taty, który leżał obok niej. Trzymali się za rękę. A potem usłyszałam, jak mama mówi: „było wspaniale, dałeś mi fantastyczny orgazm”. Szybko wróciłam do swojego pokoju i leżąc w łóżku, myślałam o tym, czego byłam świadkiem. Widziałam, jak moi rodzice uprawiają seks. Długo nie mogłam zasnąć. A to, co powiedziała mama, świadczy o tym, że nie tylko nie boli, ale i jest przyjemnie.

Ta opowieść spowodowała, że zaczęłyśmy odnajdywać w swojej pamięci podobne sytuacje. Oczywiście w moim przypadku nie było takiej możliwości, gdyż mieszkałam tylko z mamą, ale Paula wspomniała, że słyszała swoich rodziców podczas seksu. Jeszcze jakiś czas rozmawiałyśmy o tych sprawach, o orgazmie, o tym, co się wtedy czuje, jak reaguje ciało i kiedy my same doświadczymy takich przeżyć. A potem ubrałyśmy się i poszłyśmy spać. Położyłyśmy się do łóżek, ja z Martą w jej łóżku a Paula na kanapie, i zasnęłyśmy.
Drugi dzień spędziłyśmy, nadal bawiąc się w swoim towarzystwem. Całe do południa spędziłyśmy w ogrodzie, opalając się, grając w siatkówkę, śmiejąc i wygłupiając. Po południu poszłyśmy do kina, a po powrocie zjadłyśmy kolację i przygotowywałyśmy się na wieczór.

– Mam pomysł. – powiedziała Marta – Rozbieramy się i cały czas chodzimy po domu na golasa
– Co wy na to? – zakończyła.
– Podoba mi się ten pomysł. – odparłam.

Paulina również była za więc szybko rozebrałyśmy się. Dumne ze swoich dojrzewających ciał chodziłyśmy po pustym domu. Z każdą chwilą przebywania w swojej obecności nago stawałyśmy się coraz bardziej śmiałe, coraz mniej wstydziłyśmy się swojej nagości i coraz więcej śmiechu pojawiało się pomiędzy nami. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Obserwowałam przyjaciółki, one obserwowały mnie. Wszystkie trzy spoglądałyśmy na siebie, ciesząc się swoją nagością. Jakże różniłyśmy się budową, chociaż byłyśmy w miarę podobnej budowy ciała, jednak różnice były zauważalne. Zwłaszcza, że byłyśmy nagie. Różna wielkość piersi czy różna obfitość owłosienia łonowego były widoczne na pierwszy rzut oka. Kiedy nadeszła pora wieczornej toalety postanowiłyśmy wziąć wspólną kąpiel. Napuszczałyśmy wodę do wanny, piana robiła się coraz większa, a my we trzy w wannie próbowałyśmy znaleźć dla siebie miejsce. Wanna zdecydowanie nie nadawała się dla trzech osób. Namydlone ręce przesuwały się po różnych częściach naszych ciał. Oczywiście przeszkadzałyśmy sobie, ale ile było śmiechu przy tym i przypadkowych dotknięć. Kiedy wyszłyśmy z wody i wytarłyśmy do sucha, wróciłyśmy do pokoju Marty. Potem przyszła pora na malowanie paznokci, u rąk i u stóp. Fajnie wyglądałyśmy, nagie, kolory na paznokciach jeszcze bardziej podkreślały naszą nagość. Wyciągnęłam z torby swój balsam do ciała i zaczęłam nakładać na ciało. Dziewczyny nakładały na swoje dłonie balsam i również wsmarowywały w swoje ciała. Wtedy Marta zwróciła naszą uwagę na siebie:

– Dziewczyny zobaczcie, jak od nakładania balsamu sterczą mi sutki. – powiedziała, nie przerywając przesuwania dłońmi po piersiach.
– Głupia jesteś. – powiedziałam na to – To nie od balsamu, tylko od pocierania dłońmi. Tak reaguje organizm na przyjemny dotyk. Jest ci przyjemnie, podniecasz się i tyle.
– To prawda, przyjemnie mi, ale czy się podniecam? – zapytała – Kiedyś już tak się dotykałam i wtedy też mi tak sutki sterczały. Jest mi miło i przyjemnie, i tyle. A wy? Próbowałyście? – zapytała.
– A czego miałyśmy próbować? – zapytała Paulina.
– No nie, nie wytrzymam. – odparła Marta – Pytam, czy próbowałaś się dotykać, aby sprawić sobie przyjemność? Bo ja, jak wtedy, co wam mówiłam, podejrzałam rodziców, to nawet dotykałam się między nogami.
– Mówisz o masturbacji? – zapytała Marta.
– Masturbowałaś się? – ja też dodałam pytanie.
– Próbowałam, ale nie wychodziło mi. Chociaż do końca nie wiem, czego miałam oczekiwać. Jedno wiem na pewno, było przyjemnie. A wy, dotykałyście się? – odpowiedziała pytaniem.

I co miałam odpowiedzieć. Zgodnie z prawdą powiedziałam, że tak, ukrywając jednak przed przyjaciółkami, jakie były tego okoliczności (o tym w innym opowiadaniu). Oczywiście musiałam im wszystko opowiedzieć, zadawały mi wiele pytań, ciekawe były wszystkich okoliczności, które ograniczyłam tylko do tego, co chciałam im powiedzieć. Potem położyłyśmy się do łóżek. Wydawało mi się, że już powoli usypiam, kiedy poczułam, jak Marta zaczyna mnie poszturchiwać, jednocześnie kładąc na moich ustach palec. Otworzyłam oczy, nie wiedziałam, co się dzieje. Marta chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w swoją stronę. Leżałyśmy teraz na boku twarzami zwrócone do siebie. Zbliżyła usta w stronę mojego ucha i wyszeptała:

– Słyszysz? – zapytała – Paulina chyba się masturbuje. – dotarło do moich uszu.
– Naprawdę? – odpowiedziałam pytaniem – Muszę to zobaczyć. – wyszeptałam.

Zaciekawiona tym, co usłyszałam, lekko podniosłam głowę, spoglądając w stronę kanapy. Zobaczyłam leżącą na wznak na kanapie Martę i wydawało mi się, że dostrzegam także jakiś ruch pod kołdrą na wysokości jej piersi. Najciszej jak mogłam, podciągnęłam się wyżej, aby lepiej ją widzieć. Marta zrobiła to samo, co ja i teraz półleżałyśmy oparte o zagłówek i patrzyłyśmy w kierunku Marty. Leżała z zamkniętymi oczami, głowę odwracała z jednej strony na drugą, usta miała lekko rozchylone i cichutko dyszała. Przynajmniej tak jej się zdawało, przecież nas obudziła. Widać było, że jest jej przyjemnie. Leżałyśmy z Martą i patrzyłyśmy, trzymając się za dłonie. Nawet nie wiem, kiedy złapałyśmy się za ręce. Kołdra opadła nieco, tak, że teraz siedziałyśmy z odkrytymi piersiami, czego nawet nie zauważyłyśmy wpatrzone w przyjaciółkę. Paulina zdążyła zgiąć obie nogi tak, że utworzył się na wysokości jej bioder namiot, który spowodował, że mogłyśmy teraz oglądać, jak dotyka swoich piersi. Dotykała właściwie jedną ręką, druga jak się domyślałam, znajdowała się pomiędzy rozstawionymi nogami i tam wypełniała swoje zadanie. Czułam, że Marta mocno ściska moją dłoń. Na chwilę oderwałam wzrok od Pauliny i spojrzałam w bok. Marta miała szeroko otwarte oczy i usta i chłonęła widok, którego dostarczała nam Paulina. Widziałam również, jak drugą ręką sama dotyka swoich piersi. Ciekawe czy wiedziała, co robi, czy była pochłonięta tym, co robi, że wcale tego nie kontrolowała. Nic nie powiedziałam ani nie zareagowałam jakoś szczególnie, niech się dotyka. Wróciłam do podglądania Pauliny. Podobało mi się to, co widziałam, sama czułam, że zaczynam się podniecać. Sama chciałam się dotykać. Niespiesznie skierowałam dłoń pomiędzy swoje uda. Dotknęłam cipki i poczułam wilgoć świadczącą o podnieceniu, którego byłam coraz bardziej świadoma. Podniosłam dłoń, w której trzymałam Martę i położyłam ją na jej udzie. Powoli i delikatnie przesuwałam w górę i w dół. Leżałyśmy tak sobie i cichutko, delikatnie masturbowałyśmy się, nie do końca świadome swojej obecności i tego, że obserwujemy się nawzajem. Marta pierwsza nie wytrzymała tego napięcia.

– Paulina widzimy, co robisz. – głośno powiedziała.

Przestraszona Paulina spojrzała w naszą stronę. Szybko oderwała dłoń od swojego ciała i powiedziała:

– Nie wiem, o czym mówisz. – i zaczęła się śmiać – Co ty masz z tym podglądaniem? – dodała, pytając.
– Byłaś zbyt głośno, aby nam to umknęło. – odpowiedziała Marta.
– Jak patrzę w waszą stronę, w tej ciemności, to wy również nie próżnujecie. – odpowiedziała, patrząc w naszą stronę.
– Mam lepszy pomysł. – powiedziała Marta, przestając się dotykać. – Zróbmy to razem. – zaproponowała.
– Podoba mi się ten pomysł. – powiedziała Paulina – Co ty na to? – zapytała, patrząc na mnie.
– Ja nie mam nic przeciwko, mi też podoba się ten pomysł. – odparłam.

Paulina wstała ze swojego łóżka, nic nie powiedziała, tylko położyła się obok mnie i chwyciła za rękę. Kiedy spojrzałam w jej stronę, ścisnęła moją dłoń. Drugą dłoń ściskała mi tymczasem Marta, która leżała z drugiej strony. Oswobodziłam dłonie i sięgnęłam do swojej piersi. Zaczęłam się dotykać, najpierw powoli, jakby od niechcenia, przesuwałam palce po piersiach, zahaczałam o sutki, starając się wyobrazić w mojej głowie wszystkie te chwile, kiedy sprawiałam sobie przyjemność. Z każdym kolejnym dotykiem, z każdą kolejną chwilą zanurzałam się w swoim świecie przyjemności. Wyłączyłam kompletnie myślenie o tym, gdzie jestem, co robię, czy ktoś mnie obserwuje. I dzięki temu coraz bardziej odczuwałam przyjemność, coraz bardziej odbierałam bodźce, które sama sobie dostarczałam. Spojrzałam na przyjaciółki. Obie leżały i również pieściły swoje piersi. Leżałyśmy we trzy i dotykałyśmy swoich piersi. Czasami nieumiejętnie, ale z zaangażowaniem i przemożną chęcią poznawania swojego dziewiczego ciała. Widziałam, że piersi i policzki Pauli pokrywa czerwony rumień, a patrząc na Martę, widziałam uśmiech na twarzy świadczący zapewne o dostarczanej sobie przyjemności. Zarówno jedna, jak i druga, nieświadomie zapewne, rozsunęły swoje nogi i mogłam zobaczyć ich niewieście sromy. Paulina bezwiednie uniosła nogę i położyła na mojej, aby mieć lepszy, szerszy dostęp do swojej waginy. Palcem starała się zlokalizować łechtaczkę i poczuć, jaki dotyk jej odpowiada. Marta leżała z głową na poduszce. Jedną dłonią dotykała piersi i drażniła sutki, a druga zanurzona pomiędzy nogi przesuwała się, szukając odpowiedniej podniety. Wróciłam do pieszczot swojego ciała. Dotykałam piersi, ściskałam brodawki, czułam, jak napinają się i wznoszą do góry. Potem zsunęłam dłonie niżej. Jedną mocno naciągnęłam skórę łona, odsłaniając główkę łechtaczki, a drugą zaczęłam ją dotykać. Byłam już bardzo wilgotna, więc dotyk sprawiał mi tylko przyjemność. Przesuwałam palcami z góry i w dół, przesuwałam z boku na bok, a także chwytałam łechtaczkę pomiędzy palce, przesuwałam wzdłuż jej brzegów. Było mi coraz bardziej przyjemnie, czułam się bezpieczna i swobodna z dziewczynami, co ułatwiało mi dostarczanie sobie przyjemności. Z każdym kolejnym dotykiem, z każdą kolejną pieszczotą przesuwałam się coraz bliżej upragnionego finału, finału, który udało mi się kilka razy osiągnąć. Muśnięcia moich palców sprawiały, że zaczynałam coraz głębiej oddychać, coraz głośniej jęczeć. Moje ciało drżało coraz bardziej z każdą upływającą chwilą, aż poczułam, że nie jestem w stanie już dłużej kontrolować ani siebie, ani mojego ciała. Nie przestając pieścić się, przeżywałam kolejny raz coś niesamowitego, cos nieodgadnionego i coś upragnionego. Niekontrolowane ruchy bioder, zaciskanie nóg, drżenie całego ciała. Całą sobą chłonęłam przyjemność, którą sobie sprawiłam. Całkowicie zapomniałam o miejscu, w którym jestem, o osobach, które mi towarzyszą, skoncentrowana tylko na sobie, tak jak mówiła mi wcześniej mama. A kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam przyjaciółki wpatrzone we mnie z mocno otwartymi buziami.

– Co to było? – zapytała Marta – Miałaś orgazm?
– Tak. – odpowiedziałam.
– A nam się nie udało. – powiedziała Paulina – Też tak byśmy chciały. – dodała z zazdrością.
– Nie martwcie się. Na pewno też będziecie to przeżywać. Musicie tylko trochę poćwiczyć. – uśmiechając się, odpowiedziałam, dodając – Będziecie same, będziecie się dotykać, to samo przyjdzie, zobaczycie, że mówię prawdę.
Potem siedziałyśmy długo na łóżku, rozmawiałyśmy sobie o tym, co przed chwilą się wydarzyło, co czułyśmy, dotykając się i tak mijał nam czas na rozmowie. Wyczerpawszy tematy, zmęczone położyłyśmy się spać.

Tata Marty miał rację, to był owocny weekend.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Ewa mężatka

Wspomnienia z nastoletnich lat.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *