Dawno, dawno temu… 9. – Piekna i Bestia

Dawno, dawno temu…pewin książę żył w pięknym zamku. Był bogaty i przystojny. Ale i zimny oraz egoistyczny. Pewnego wieczoru, kiedy staruszka zapukała do jego drzwi chcąc się ogrzać ten ją wyśmiał i kazał odejść. Staruszka wtedy rzuciła klątwę na księcia oraz na zamek. Książę zmienił się straszliwą bestię, a zamek i jego mieszkańcy zmienili się w przybory kuchenne.
Klątwę mogło zmienić jedynie to, gdy bestia osiągnie spełnienie i odwzajemni to, ta, z którą to zrobi. Inaczej na zawsze pozostanie Bestią.

W tym samym czasie w pobliskiej wiosce mieszkała Bella.
Inteligentna, dobra dziewczyna, która lubiła czytać. Jej ojciec Maurycy był wynalazcą. Pewnego dnia zabłądził w lesie i trafił do zaczarowanego zamku. Niestety pojawiła się Bestia i uwięziła Maurycego.
Bella w tym czasie spacerując spotkała Gastona. Był on myśliwym w wiosce. Bardzo silnym i przystojnym, jednak nie grzeszył inteligencją.

– Och Bella…tylko czytasz i czytasz. Powinnaś zwrócić uwagę na inne rzeczy.

– Tak? A na co na przykład?

– Chodź ze mną to ci pokażę.

Wtedy Gaston zaprowadził ją do jego domu.

– Co mi chciałeś pokazać Gaston?
– pytała zaciekawieniem i rezygnacją.

Gaston już nie raz próbował ją poderwać, aby ją mieć.

– Czy słyszałaś może o czymś takim?
– wtedy wyjął ze swoich spodni olbrzymiego kutasa i pokazał go Belli.

Ta nie kryła szoku widząc go. Na jego widok nabrała ochoty.

– Jeju…jest taki duży…

– Tylko dla ciebie kochana…

Bella nie wytrzymała i zaczęła go dotykać. Zaczęła poruszać ręką w górę i w dół. Gaston wtedy nie wytrzymał i rzucił się na Bellę.

– Och Gastonie…

– Jesteś taka boska…

Wtedy wyjął jej duże piersi i zaczął je całować, ssąc jej brodawki. Bella nie wytrzymywała. Czuła się niezwykle. W końcu uklękła przed nim. Wzięła jego kutasa do ust. Zaczęła go ssać i oblizywać z każdej strony, nie pomijając jąder. Gastonowi bardzo się to podobało, ale wcześniej był bardzo podniecony na widok Belli. Długo nie wytrzymał i spuścił się na jej twarz.

– O Boże ile tego jest…. powiedziała Bella próbojąc zetrzeć to z siebie.

Gaston już nie był w stanie nic więcej zrobić.

– Wybacz Bello, ale to twoje piękno mnie tak zniewala…

– No oczywiście. Żegnaj Gastonie, muszę już iść. – powiedziała Bella wymijając go.

Bella czekając na ojca zamartwiała się, ponieważ długo nie wracał. W końcu jego koń wrócił, sam bez swojego jeźdźca.

– A co ty tutaj robisz? Gdzie jest mój ojciec?  

Zmartwiona Bella ruszyła na jego poszukiwania. Przejeżdżając przez las odnalazła zamek. Gdy się do niego dostała w jego lochach znalazła swojego ojca.

– Tato co ty tu robisz?

– Bella uciekaj stąd!

– Ale ojcze, dlaczego…

– On tutaj jest!

Wtedy Bella zobaczyła jak do lochu wchodzi Bestia. Duży, silny, owłosiony i z wielkim kutasem, od którego nie mogła oderwać wzroku.

– O jejku… – mówiła widząc Bestię jednak nie wiedziała czy jest przerażona widokiem bestii czy jego kutasa.

– Proszę wypuść mojego ojca.

– Twój ojciec zakradł się do mojego zamku. Musi odbyć karę.

– Proszę weź mnie zamiast niego.

– Nie…błagam Bella nie możesz tego zrobić. Proszę cię.

– Błagam. Weź mnie. – mówiła Bella do Bestii.

Bestia popatrzył na nią. Jego kutas stawał dęba. Bardzo mu się podobała. Znalazł w niej kolejną okazję, aby przełamać czar.

– Dobrze, więc. Wypuszczę twojego ojca, ale ty zajmiesz się jego miejsce i zostaniesz tutaj na zawsze.

– Zgadzam się. – odpowiedziała Bella.

Bestia wypuściła ojca Belli. Sama Bella była bardzo przerażona. Odkrywała jednak, że zamek ma tajemnicę. Przedmioty mówiły, a Bestia, który wydawał się bardzo przerażający miał w sobie coś ludzkiego. Po jakimś czasie bestia zabrał Bellę ze sobą. Bella chciała być smutna i przerażona jednak jedyne, o czym myślała to wielki kutas, którego widziała u Bestii.

– Od teraz zaczynasz nowe życie ze mną. – powiedział.

– Co zamierzasz ze mną zrobić?

– Będziesz robić to co ci rozkazuje.

Bestia zabrał Bellę do wielkiej komnaty z dużym łożem. Szybko zerwał z niej wszystkie ubrania. Bella początkowo się zakryła, ale Bestia ją uspokoił.

– Nie bój się. Jeśli będziesz mi dobrze służyć, spodoba ci się życie tutaj.

Bella wtedy odsłoniła swoje wielkie piersi oraz jędrny tyłek. Miała lekko owłosioną cipkę. Bestii się to bardzo podobało i ciągle miał kutasa w górze.

– Zajmij się mną dobrze. – rozkazał.

Bella wtedy podeszła do niego i wzięła jego kutasa do ust. Zaczęła go ssać. Z początku lekko czubek, a później lizała boki. Nie mogła go całego zmieścić. Był zbyt wielki. Ledwo udało jej się brać go do ust do połowy.

– Jest taki duży…

– Rób to co robisz dalej. – wskazał.

Belli mimo wszystko się to bardzo podobało. Kiedy wzięła całego kutasa, czuła jak ją penetruje coraz głębiej i głębiej.

– Masz niezwykłe piersi Bello.

– Tak sądzisz? – wtedy Bella wcisnęła kutasa między swoje piersi.

Zaczęła nimi poruszać. Bestia z początku był zaskoczony, ale zaczęło mu się to podobać.

– On jest taki duży, że ciężko mi go zmieścić do buzi i między moje piersi. – mówiła robiąc dalej to co robiła.

Gdy nimi poruszała coraz szybciej i szybciej bestia już nie mógł wytrzymać i w końcu wystrzelił prosto do jej ust. Nasienia było tak sporo, że wypluła większość. Belli się to spodobało.

– Oooo…raju, ile tego było…

Bestia czuł się wykończony. Po raz pierwszy od dłuższego czasu. W końcu wstał z łoża, na którym się położył.

– Dobrze się spisałaś Bello. Możesz poruszać się po zamku. Czuj się jak u siebie a ci się tu spodoba. – po czym wyszedł z komnaty.

Bella została sama w pokoju a towarzyszył jej świecznik Lumiere oraz zegar Trybik.

– Nasz pan polubił twoje towarzystwo Bella. Pierwszy raz się tak zachowywał przy tobie i pierwszy raz sprawiłaś, że nie mógł wytrzymać.

– Przyznam trochę się go obawiałam, ale teraz widzę, że on nie jest taki zły, a nawet całkiem niezły. – mówiła Bella myśląc wciąż o dużym kutasie Bestii.

Kiedy Bestia i Bella zaczęli się do siebie zbliżać, w tym samym czasie Gaston zrezygnowany siedział w knajpie. Sądził, że już nie jest w stanie osiągnąć tyle co mężczyzna. Jego wielbiciel Lefou jednak mówił co innego.

– Och Gastonie, jesteś silny niż niejeden mężczyzna. Panie ci to zaraz wszystko pokażą.

Wtedy do Gastona podeszły trzy kobiety. Wszystkie miały obfite piersi i jędrne tyłki. Dotykały Gastona wszędzie. Gastonowi na ich widok znowu zaczął sztywnieć jego kutas.

– Zajmiemy się tobą Gastonie. Obiecujemy.

Wszystkie trzy zaczęły ssać mu kutasa. Lizały po całości wraz z jądrami.

– Zaraz poznacie prawdziwego mężczyznę. – wtedy wziął jedną i popchnął na stół. Kazał jej się pochylić.

Wtedy wszedł w nią brutalnie kutasem i zaczął ją posuwać. Bardzo brutalnie i szybko.

– Och tak…Gastonie…ooo tak…ooo tak… – jęczała dziewczyna, która już nie mogła wytrzymać.

Gaston nie próżnował i poruszał się coraz szybciej i szybciej. Po jakimś czasie dziewczyna osiągnęła spełnienie i już nie wytrzymała i padła z wycieńczenia na stół. Gaston szybko z niej wyszedł.

– Która to chce być następna?

– Ja, ja…proszę. – mówiła dziewczyna, która się tym razem położyła na stole i rozchyliła nogi. Gaston ponownie brutalnie w nią wszedł i mocno ją posuwał.

– Och tak…o tak…o tak… – jęczała z przyjemności.

Gaston ściskał też jej piersi, jednak tej długo nie trzeba było czekać. Tak samo osiągnęła spełnienie. Już nie dawała rady. Kutas Gastona jednak dalej wciąż był w pełni sprawny i czuł potrzebę. Ostatnia z dziewczyn była bardzo pewna siebie, ale Gaston i tą wykorzystał. Popchnął ją na ziemię tak, że upadła na podłogę, po czym przyciągnął jej tyłek do siebie i wsadził kutasa do jej odbytu. Ta zaskoczona zajęczała z przyjemności. Gaston zaczął się posuwać coraz bardziej i bardziej, dociskając ją do podłogi.
W końcu wystrzelił do środka odbytu, a ta osiągnęła spełnienie i cała się zaczęła trząść. Leżała wycieńczona.

– Widzicie nikt nie sprawia przyjemności tak jak Gaston!
– wykrzyczał Gaston.

– Niech żyje Gaston! – mówił Lefou.

Nagle do knajpy wbiegł Maurycy.

– Bestia uwięziła Bellę w zamku!

– O czym ty gadasz starcze?

– Bella, moja córka…ogromna Bestia więzi ją w zamku. Proszę musicie coś zrobić.

Gaston zrozumiał, że to może być sposób dla niego na zdobycie Belli.

– Masz rację. Bestia jest potworem, nie wiadomo, co chcę zrobić Belli. Musimy go zabić zanim zaatakuje i nasze domy. – Gaston przemówił do tłumu, który zaraz się zebrał i był gotowy ruszyć na zamek Bestii.

Bella i Bestia zbliżyli się bardzo do siebie. Zaczęli miło spędzać ze sobą czas. Spacerować, a nawet tańczyć w wielkiej sali weselnej.
Bella też spełniała inne zachcianki Bestii, ale teraz to ona pokazała, kto tu rządzi.
W tym czasie Bella ponownie była w łożu Bestii. Tym razem Bestia leżał na plecach z kutasem na wierzchu, który stał w pełni gotowy. Bella wtedy stanęła okrakiem nad bestią i włożyła kutasa do środka.

– O tak…on jest taki duży…pragnę cię bestio. – zaczęła ujeżdżać Bestię, wprowadzając kutasa coraz głębiej i głębiej.

Drżała z każdym ruchem, jaki wykonywała Bestia.

– Jesteś prawdziwą Bestią… – mówiła.

– O tak Bella…moja piękna… – mówił Bestia, poruszając coraz szybciej i szybciej.

W końcu przewrócił ją na bok i uniósł nogę do góry. Wprowadzał kutasa dalej. Coraz głębiej aż jego jaja odbijały się od niej. W końcu też zmienili pozycję na łóżku i Bella wypięła się do niego. On wszedł z nią od tyłu i zaczął ją mocno posuwać.

– O tak…o tak…o tak kocham cię Bestio… – krzyknęła.

Bestia doszedł w jej środku. Bella również osiągnęła spełnienie. Za chwilę z jej cipki wylało się nasienie. Bestia czuł, że osiągnął spełnienie i Bella to odwzajemniała. Jednak zobaczył, że nie zmienił się z powrotem w księcia. Zrezygnowany powiedział do Belli.

– Jeśli chcesz możesz odejść z powrotem do ojca. Nie jesteś tutaj więźniem.

– Jesteś pewny? Mogę tu zostać….

– Możesz odejść nie trzymam cię tu wbrew twej woli. Wiem, że tego chcesz.

Bella chciała wrócić do ojca i zobaczyć czy wszystko dobrze.

– Dziękuję ci. – powiedziała na odchodne i opuściła zamek Bestii.

Gdy powróciła do wioski ojciec powiedział jej jak Gaston zebrał ludzi i idzie na zamek Bestii. Ta chcąc go ocalić ruszyła z powrotem na zamek by mu pomóc.
Gdy ludzie z wioski szturmowali zamek, Gaston dostał się do środka. Stoczył pojedynek z Bestią. Bestia został ciężko ranny i ostatecznie pokonał Gastona.
Gdy czuł, że umiera podbiegła do niego Bella.

– Bestio, proszę cię nie umieraj. Kocham cię.

Wtedy bestię ogarnęła smuga światła i w końcu z bestii zmienił się w pięknego księcia, który wciąż miał dużego kutasa tak jak w swojej formie bestii. Bella początkowo nie poznała, ale potem zobaczyła, że to on po jego wielkim kutasie. Zaklęcie zostało zdjęte. Zamek rozkwitł, a jego mieszkańcy wrócili do ludzkich postaci. Bella razem z Księciem świętowali to bardzo długo w swoim łożu. A ona dalej czuła niezwykłą przyjemność i spełnienie czując jego wielkiego kutasa, który się nie zmienił.
Bella i Książę, który niegdyś był Bestią żyli długo i szczęśliwie.

Koniec

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Author M

Parodia znanej bajki Piękna i Bestia

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *