(Mateusz) Dobry seks (4)

Z Markiem nie doszło do niczego więcej. Ciągle się wahał, bronił się przed pójściem dalej, ograniczał się tylko do wzajemnej masturbacji. Nieustannie powtarzał, że jestem za młody albo zasłaniał się tym, że jestem synem jego najlepszego przyjaciela. Postanowiłem wytrzymać do drugiej połowy sierpnia, licząc, że w końcu ulegnie. Nie uległ. Mało tego Marek wyraźnie odetchnął na moich oczach, kiedy dowiedział się, że tata znajdzie mu nowego pomocnika, bo ja jadę na wakacje ze znajomymi, a potem idę na studia.

Choć minęło już kilka lat od naszego „romansu”, Marek nadal nie miał nikogo. Raz zaskoczył mnie, kiedy napisał, czy mam ochotę na szybki seks. Odpisałem, że jest już za późno. W międzyczasie spotykaliśmy się na różnych imprezach, rozmawialiśmy ze sobą normalnie, nie zdradzając się przed nikim, że łączyło nas coś więcej niż praca.

Do połowy września spędzałem czas z przyjaciółmi. Nie spałem z żadnym mężczyzną, choć kilka razy miałem ochotę. Za to zaliczyłem dwie przygodowe akcje z kobietami, poznanymi na imprezie. Chociaż czułem, że bardziej pociągają mnie faceci, sprzęt działał dzięki magii flirtowania, atmosfery i alkoholu.

Przed studiami zamieszkałem z dwiema koleżankami i jednym chłopakiem. W listopadzie odważyłem się wreszcie spotkać z kimś na seks. Nie będę go opisywał, bo był typowy: trochę całowania, lizania, obciąganie, anal i koniec. Nic ciekawego. Zamiast tego opiszę trzy spotkania, które pamiętam do dziś, bo były właśnie inne.

Zacznę od Mateusza, bo był pierwszy, który mnie zaskoczył. Pisaliśmy ze sobą na aplikacji i tego samego dnia umówiłem się z nim w restauracji w hotelu. Był w moim mieście przejazdem i szukał urozmaicenia na wieczór. Przystojny,  miał gęste brązowe włosy, niebieskie oczy, brak zarostu, chłopięcą twarz, kompletnie niepasującą do szerokiej sylwetki. Nie był gruby ani też umięśniony. Był po prostu wielki. Miał na sobie niebieską koszulę, ciemnoszary krawat i grafitowe spodnie oraz buty. Zamówił nam po piwie i zaczęliśmy rozmawiać o niczym, bo jak stwierdził musi mnie trochę poznać, żeby mu stanął. I w ten sposób dowiedziałem się, że ma żonę i dwoje dzieci. Byłem w kompletnym szoku, bo jeszcze nie miałem okazji poznać kogoś, kto ma żonę i pieprzy na boku chłopaków. Stwierdził, że ożenił się z miłości. Nie uwierzyłem mu, ale też go za to nie krytykowałem, bo cel miałem jasny: seks. Ta wiadomość tylko mnie dziwnie podnieciła.

W końcu Mateusz powiedział, że możemy iść do jego pokoju. Podał numer i wyszedł pierwszy. Odczekałem pięć minut, zanim ruszyłem za nim. Zapukałem do jego drzwi, wpuścił mnie i zaczęliśmy się całować. Przycisnął mnie do ściany i zdjął mi bluzę razem z koszulką. Chciałem mu pomóc przy koszuli, ale kazał mi rozebrać się samemu do naga i wejść na łóżko. Zamknął hotelowe drzwi, zasłonił okna i zaczął się rozbierać. Zrzuciłem narzutę na podłogę i położyłem się. Patrzyłem, jak Mateusz rozbiera się do naga, bawiąc się penisem. Włosy miał tylko w okolicach intymnych oraz delikatnie na ramionach i nogach. Budowa ciała pulchna, ale widziałem po cyckach i ramionach, że kiedyś ćwiczył. W końcu wlazł na łóżko i od razu wziął się do obciągania. Miałem lepsze orale, ale w tamtym momencie nie myślałem o tym.

Patrzyłem jak trzy czwarte mojego penisa znika w ustach wielkiego mężczyzny o chłopięcej twarzy. Polizałem palce i chciałem dobrać się do jego rowku, ale odepchnął mnie. Zamiast tego zbliżył do mojej twarzy swojego penisa, który był dosyć gruby. Zacząłem go ssać, jednocześnie zabawiając się swoim. Nie trwało to długo, ponieważ usłyszeliśmy dzwoniący telefon. Mateusz wyskoczył z łóżka i zaczął grzebać w kieszeniach spodni. Żona, powiedział i odebrał. Usiadł na brzegu, a ja słuchałem, jak małżonkowie godzą się, przepraszając za kłótnię o jego matkę. Zdziwiłem się, bo w restauracji nie wspominał o tym.

Mateusz, wciąż rozmawiając z żoną, odwrócił się do mnie i zaczął bawić się moim penisem. W końcu przeprosił ją, że musi kończyć, bo zaraz ma spotkanie z klientem. Powiedział, że ją kocha, rozłączył się, rzucił telefon na podłogę i znów zaczął mi obciągać. Mocno i natarczywie, jakby dawno nie miał kutasa w ustach. Trochę mnie to bolało, ale nie zwróciłem mu uwagi. Postanowiłem, że przeczekam. Odczuwałem przyjemność, przerywaną bólem.

Złapał mnie za kostki u nóg i przekręcił. Leżałem na brzuchu, kiedy wyciągnął mały lubrykant. Po chwili niewielka ilość przepływała mi między pośladkami, zahaczając o rowek. Rozkoszowałem się tym uczuciem, a jeszcze bardziej, kiedy poczułem jego palce w sobie. Odruchowo jęknąłem. Odwróciłem się w jego stronę. Drugą wolną ręką poruszał swojego penisa w prezerwatywie. Nie patrz, powiedział. Posłuchałem go, czekając aż wejdzie we mnie.

Wszedł, od razu, na całego. Drgnąłem, zaciskając pośladki. Mateusza to podniecało, bo usłyszałem, jak wzdycha zadowolony, przyciskając mnie do materaca. Ułożył się wygodnie i zaczął mnie ujeżdżać. Przyspieszał – najpierw się na mnie położył, potem jego głowa pojawiła się obok mojej, lewe ramię pod szyją, prawe złapało za włosy – i dopiero wtedy poczułem, jak to jest być mocno wyruchanym. Żaden inny mężczyzna potem nie miał w sobie tyle siły, co Mateusz.
W trakcie zastanawiałem się, kiedy zagłówek hotelowego łóżka przebije ścianę, za którą był drugi pokój. Mateusz sapał i wykrzykiwał słówka, jakby był w trakcie ważnego meczu. Jęczałem przez zaciśnięte usta, bo nie chciałem, żeby ktokolwiek mnie usłyszał. Pot kapał mi z włosów do oczu, więc je zamknąłem i czekałem na koniec, chociaż nie chciałem, żeby skończył. Było w tym seksie coś niesamowitego.

Mateusz zwolnił, by mocniej przycisnąć moją pupę do materaca. Kilka jego głębokich oddechów i wiedziałem, że doszedł. Poruszył się jeszcze kilka razy, zanim zszedł ze mnie. Zauważyłem, że usiadł na kolanach. Chciałem się zapytać, co robi, kiedy poczułem palce na biodrach. Podniosłem się, stojąc na czworakach. Mateusz jedną ręką zaczął obracać mojego penisa, jakby doił krowę, a palce drugiej włożył. Znów przyspieszał mocno, śmiejąc się z moich jęków. Czułem, że to jego ulubiony moment.

Dałem mu znać, że dochodzę. Sperma wylała się na ręcznik. Przez chwilę zastanawiałem się, skąd on się tam wziął, zanim padłem na poduszkę, wykończony. Mateusz zdjął prezerwatywę i położył się obok mnie. Stary, to był najlepszy seks, jaki przeżyłem, powiedziałem do niego szczerze.

Dzięki, odparł.

Dawno się nie ruchałeś, co?

Ruchałem się wczoraj z żoną, odpowiedział.

A kiedy z chłopakiem?

Jakieś cztery tygodnie temu. Dawno nie miałem służbowego wyjazdu. Sorry, ale musisz już iść.
Kumam, powiedziałem i z trudem wstałem z łóżka, bo chciałem w nim zostać do rana. Musimy to kiedyś powtórzyć.
Nie. Nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki. Mam żonę i muszę być jej wierny, powiedział z przekonaniem.

Miałem ochotę się roześmiać, ale powstrzymałem się. Ubrałem się, podałem mu rękę i pożegnaliśmy się. Dopiero idąc na przystanek, uświadomiłem sobie, że mam mokre włosy, ale też dziwny żal, że nie będzie powtórki.    

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Krystian Bojek

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *