*Sześć lat wcześniej…
Usłyszał delikatne pukanie do drzwi gabinetu. Bez trudu rozpoznał, ze za drzwiami soi Kamila. Śliczna blondynka weszła do eleganckiego gabinetu trzymając w ręce szarą teczkę.
-Cóż Cię do mnie sprowadza?
-Patrycja zostawiła informacje o tamtej kobiecie.
-Jakiej kobiecie? – Spytał wyraźnie zaciekawiony prezes.
-No tej, która szantażowała Panią Marcelinę.
-Ach tak… Pamiętam. Cóż, dobrze się ukrywała. Dobrze, połóż teczkę na biurku
-Jak Pan sobie życzy. Prezesie…
*2045
Beata była potwornie wściekła. Nie mogła uwierzyć, że tamten smarkacz jej nie pożądał. Prezes jeszcze tego samego dnia przysłał do niej przesyłkę. Pospiesznie otworzyła pakunek. W pudełku było zaproszenie do jego biura. Dziwnym trafem godzina przybycia pokrywała się z porą, kiedy miała mieć zajęcia z klasą Filipa.
Serce jej łopotało. Przeczuwała po co Tomasz wezwał ją do siebie, mimo porażki. Nie miała zamiaru się przeciwstawiać. Po pierwsze; nie chciała, aby mężczyzna ją przykładnie ukarał, a po drugie: liczyła na jakikolwiek zarobek. Po zrobieniu lewatywy czuła się dziwnie. Przez chwilę zastanawiała się czy nie przesadziła z płukaniem swej czarnej dziurki. Kobieta szybko jednak doszła do wniosku, że z higieną nie można przesadzić. Wedle instrukcji po wykąpaniu się i umalowaniu nawilżyła swój odbyt specjalnym preparatem do lubrykacji. Po wykonaniu zabiegów kosmetycznych udała się do sypialni. Stanęła przed dużym lustrem i podziwiała swoje odbicie. Jej kruczoczarne pofalowane włosy opadały na nagie ramiona, duże, lekko obwisłe piersi celowały na wprost swymi dużymi brodawkami. Brązowe sutki zaczynały lekko twardnieć. Jej dokładnie wydepilowana picza lśniła od lubrykantu. Duże wargi sromowe przyciągały wzrok swym jasno brązowym kolorkiem. Sięgnęła po uprząż do pończoch. Składała się ona z kilkunastu połączonych klamerkami wąziutkich paseczków opinających jej bioderka. Kobieta przygryzając wargę powoli, delikatnie naciągnęła pończochy. Były one czarne lekko prześwitujące. Zapięła je do uprzęży, każdą w dwóch miejscach. Śliczna nauczycielka założyła także buty. Były to ostro zakończone, połyskujące szpilki na ostrym obcasie. Mimo dość sporej wysokości były bardzo wygodne. Ostatnią częścią jej bielizny okazał się biustonosz. Jego miseczki wykonane były z materiału równie prześwitującego, co pończoszki. Resztę biustonosza stanowiła sieć kilku wąskich paseczków złączonych złotymi kółeczkami. Staniczek idealnie modelował jej piersi. Już nie zwisały. Brązowe brodawki odważnie przebijały się przez czarny materiał. Kreacji dopełniła śnieżnobiała sukienka, na cieniuteńkich podwójnych ramiączkach. Zewnętrzne ramiączka spoczywały na jej nagich ramionach, wewnętrzne zaś były przedłużeniem wcięcia dekoltu i krzyżowały się na gładkich plecach kobiety. Sukienka w ogóle nie maskowała bielizny. Paski biustonosza były odkryte przez spory, ale elegancki dekolt. Krótka sukienka ledwo zakrywała zakończenia pończoch.
Biała jak śnieg elegancka sukienka leżała w kącie. Kochankowie stali całując się. Beata miała na sobie komplet bielizny, Tomasz ubrany był w garnitur do seksu. Całowali się delikatnie, czarno włosa masowała swą malutką rączką zadartego ku górze członka. Kutas był wielki. Palce kobiety, zdobione czerwonymi pazurkami ledwo obejmowały żylasty członek. Prawa dłoń masowała grube przyrodzenie, lewa bawiła się dokładnie wydepilowaną moszną. Tomasz zsunął wprawnym ruchem ramiączka biustonosza. Ponownie pocałował kochankę. Jego dłonie pieściły jej pulchne cycuszki.
-Jesteś gotowa? – Spytał, wzrokiem wskazując kutasa
-Mhm.. – Przytaknęła cichutko, po czym powolutku uklęknęła przed prezesem. Trzymała przyrodzenie rączką u nasady. Z zamkniętymi oczyma lizała delikatnie jego żołądź. Wreszcie wzięła go do ust. Prawa rączka kobiety pieściła wilgotniejącą cipkę. Lewa dłoń wprawnie masowała grubego fiuta. Usta Beaty pochłaniały cyklicznie różową żołądź. Z zamkniętymi oczyma dogadzała swemu kochankowi, delikatnie przy tym mlaskając. Wypuściła go delikatnie z ust. Jej języczek pieścił penisa na całej długości. Patrzyła przy tym w oczy Tomasza. Mężczyzna uchwycił chuja, po czym zaczął nim delikatnie uderzać w wysunięty języczek nauczycielki.
Kucnęła przed nim cyckami pieszcząc jego mokrego fiuta. Lepki kutas, co chwila znikał między parą dorodnych piersi. Beata ściskała je lekko rękoma. Patrzyła z zainteresowaniem jak potężny chuj, co chwila znika między jej piersiami. Po chwili przerwała delikatnie tę zabawę i znów uklękła. Wpakowała sobie kutasa do ust i z ochotą zaczęła pochłaniać żołądź. Gdy na chwilę wyjmowała go z ust, zaczęła dokładnie lizać go od moszny po żołądź. Cały czas patrzyła w oczy kochanka. Lewa dłoń opierała się na brzuchu mężczyzny, prawa zaś masowała penisa. Cieniutkie paluszki były pokryte lepką śliną. Tomasz postawił czarnowłosą na nogi i zaczął ją całować. Mężczyzna chwycił za jej udo i uniósł je delikatnie, po czym wprowadził kutasa do mokrej szparki. Posuwał ją delikatnie. Kobieta rozciągała mocno szparkę, rączką szarpiąc wewnętrzna stronę uda. Tempo penetracji narastało. Beata nie chcąc stracić równowagi trzymała mocno krawat kochanka. Tomasz całował jej pachnącą szyję i słuchał coraz głośniejszych westchnień nauczycielki. Tempo ponownie zaczęła wzrastać. Świadczyło o tym klaskanie mokrych ud śliny jąder o zwilżone soczkami pośladki. Beata jęczała już bez przerwy, czym manifestowała doznawaną rozkosz.
Na sofie przybrała pozycję na pieska. Z zadowoleniem patrzyła jak prezes palcuje jej nawilżoną czarną dziurkę. Dwa grube palce mężczyzny doskonale radziły sobie z mocnymi mięśniami zwieraczy. Kobieta znów zaczęła cicho jęczeć. Z radością obserwowała, jak po splunięciu na jej kakaowe oczko Tomasz wszedł w nią swym kutasem. Lubrykant spełnił zadanie. Niemal od razu wielka pała ostro zaczęła penetrować ciasny odbyt. Duże piersi zaczęły energicznie się kołysać. Beata popiskiwała coraz głośniej, przymykając oczy. Mimo, że kutas Tomasza wchodził w nią tylko do połowy, czuła ogromny ból. Nie sprawiał on jednak dyskomfortu. Na twarzy nauczycielki rysowało się zadowolenie. Czarnowłosa opierała się na lewym łokciu. Prawa jej dłoń rozchylała pośladek, ułatwiając prezesowi penetrację. Ostre obcasy jej szpilek rozkosznie drażniły jego udo. Mężczyzna nadawał tempo przyciągając ją do siebie. Jego silne dłonie trzymały kobietę w talii i regulowały częstotliwość i siłę zadawanych pchnięć.
Siedział na sofie ustami bawiąc się z cudownie zwisającymi cyckami. Były doskonałe. Delikatna skóra odbierała pieszczoty zadawane przez wargi Tomasza. Beata nabita na jego pal ujeżdżała go powoli. Żylasty członek, co chwila znikał cały w ciasnym odbycie. Kobieta mruczała z zadowoleniem, co chwila ponętnie odrzucając swe lśniące włosy. Wyglądała pięknie. Jej mokra cipka, co chwila dotykała podbrzusza kochanka, zostawiając na nim kolejne krople soczków. Facet chwycił ją mocno za pośladki i zaczął zwiększać tempo. Duże piersi zaczęły tańczyć w szalonym galopie. Gabinet znów wypełniły radosne okrzyki kobiety.
Pochylona nad jego kroczem znów pieściła ustami twardego chuja. Tomasz był w niebie. Kobieta doskonale wiedziała, czego on pragnie. Jej słodkie usta pochłaniały coraz więcej. Aksamitnie miękkie piersi, co chwila muskały jego ud. Czuła jak sutek, co chwila dotyka jego owłosionej nogu przez ogromne wycięcie w spodniach. Zachichotała, więc zadowolona, po czym odwrócona do kochanka plecami zasiadła na jego kutasie. Opierała się na lewej ręce. Prawa dłoń energicznie tarmosiła mokrą norkę, czasem sięgając do zagłębiającego się w odbycie penisa. Wylewające się z jej pachnącej piczy soczki umożliwiały coraz lepszy poślizg. Tempo podskoków dziewczyny nieustannie rosło.
Leżał na sofie. Beata siedząc przy nim energicznie masowała lepki od soczków członek. Jego oczy pochłaniały ten piękny widok. Całkowicie naga kobieta o ślicznej buzi masowała szaleńczo jego fiuta. Jej śliczne piersi drżały rozkosznie w rytm pieszczot zadawanych przez delikatną dłoń. Kobieta syczała z zadowolenia. Gdy wyczuła nadchodzący wytrysk pochyliła się aby dostać wymarzoną zapłatę. Nie pomyliła się. Pokaźne dawki spermy delikatnie tryskały z czerwonej już żołędzi. Pierwsze salwy lądowały na brzuchu mężczyzny, kolejne w delikatnych ustach kobiety. Nie wypuszczając czubka kutasa z ust masowała go rączka rozcierając wyciekającą między palcami spermę. Tomasz stękał spełniony. Z dumą patrzył na zaangażowanie swej suczki. Ślicznotka wypluła delikatnie zawartość ust, po czym rozsmarowywała ją dokładnie na cały czas twardym penisie. Znów zaczęła się bawić języczkiem z ospermionym członkiem. Uśmiechała się przy tym zalotnie. Na koniec popieściła swe cudne piersi pokrytym spermą chujem.
-Jesteś doskonała. – Skomplementował z przekonaniem, patrząc jak kobieta oczyszcza powolutku jego wiotczejącego kutasa.
-Dziękuję – Odparła wyprostowana, z dumą prezentując piersi.
*Sześć lat wcześniej…
-Cieszę się, że przyjęłaś moje zaproszenie.
-Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności, Tomaszu.
-Jolanto, doskonale Cię rozumiem. Pragniesz zemsty. Ja dam Ci również rozkosz.
-Domyślam się. Już nie mogę się doczekać kiedy oboje zobaczą spektakl, który przygotowaliśmy.
-Za chwilę ich wprowadzimy. Chciałbym aby nie wiedzieli do końca co się dzieje. Proszę, zawiąż to jemu na oczach. – Prezes szepnął do ucha puszystej blondynki. Kobieta miała na sobie wtedy fioletową sukienkę. Jej ogromny, sięgający pępka dekolt odkrywał znaczną część wielkich piersi. Cyce mocno zwisały, lecz nadal wyglądały dość ponętnie. ogromne wycięcie sukienki ukazywało także kilka fałdek na brzuszku kobiety. Krótki, luźny ciuch kończył się nieco poniżej pośladków. Dość ponętne uda kryły się czarnych samonośnych pończochach, których wykańczających koronek nie zakrywała sukienka. Na stopach mamuśki były czarne szpilki na ostrym obcasie i wysokiej koturnie, co rekompensowało jej niski wzrost.
Marcelina z kneblem w ustach stała pochylona, zapięta w drewniane dyby. Były one podwieszone do wysokiego sufitu na grubych powrozach. Kobieta miała na sobie jedynie wysokie czarne szpilki. Nogi miała rozstawione bardzo szeroko. Jej kostki skrępowane były solidnymi więzami, tak aby nie mogła się ruszyć. Jej piersi zwisały boleśnie przez spore ciężarki przypięte do obolałych sutków. Cierpiała. Z jej oczu płynęły łzy a po bródce spływała ślina mimo wielkiej kuli, która wypełniała jej usta.
– Pożałujesz, że się puszczałaś! – Tomasz syknął groźnym głosem do ucha kobiety i zdjął opaskę, która uniemożliwiała obserwację.
Teodor stał na palcach. Jego kostki przywiązane były do szerokiej rozpórki. Podwieszony za ręce mężczyzna dyszał ciężko z bólu, który zadała mu małżonka. Jolanta zacisnęła na jego mosznie sieć sznurów. Jądra błyskawicznie poczerwieniały z bólu. Aby spotęgować niebywały dyskomfort szarpnęła za koniec sznura. Mężczyzna jęknął przeraźliwie. Nie mógł wydać z siebie innych dźwięków bo na jego języku były raniące klipsy. Po szyi niewiernego męża spływała rozcieńczona śliną krew. Blondynka napięła ponownie sznur zaciskający mosznę Teodora, po czym przywiązała ją do specjalnie przygotowanego uchwytu.
– Od dzisiaj tak będziemy celebrować każdą rocznicę Twojej zdrady kochanie. – Szepnęła mu słodko do ucha, wbijając ostre tipsy w sflaczałego członka.
Tomasz ze sterczącą fujarą podszedł do siedzącej na niskim taboreciku Jolanty. Kobieta siedziała w rozkroku, ukazując skrawek swojej nieosłoniętej sukienką piczy. Zachłannym wzrokiem patrzyła na pęczniejącego szybko, grubego chuja. Wreszcie mogła wziąć go w dłonie. Masowała go oburącz, nabijając się łapczywie ustami. Głośno przy tym mlaskała. Tomasz uchwycił jedną ręką jej głowę aby zadawać tempo. Kobieta poddała się natychmiast. Zaczęła się seksownie krztusić. Mężczyzna w podzięce oddał jej inicjatywę. Pomasowała rączką śliskiego potwora, aby za chwilę znów wpakować go sobie do gardła. Kiedy jej usta masowały żylastą pałę, wyswobodziła swe ogromne, piękne piersi. Mimo że mocno obwisły wywierały piorunujące wrażenie. Tomasz chwycił sukę za włosy, odchylając je tak aby nie psuły widoku na blade piersi. Odciągnął Jolantę od kutasa. Mamuśka głośno mlasnęła, po czym uśmiechnęła się do prezesa. Po chwili jednak znów zachłannie zabrała się za obrabianie grubej pały. Trzymała go u nasady, lewą ręką zaś masowała swą pierś. Jej blade dłonie rozcierały strugi śliny opadającej z podbródka kobiety. Była strasznie napalona, jej rozchylone uda drżały w rytm zdecydowanych ruchów głowy. Gdy Tomasz na chwilę wyjął kutasa z jej ust natychmiast splunęła na niego i rozsmarowała ślinę po całej długości. Nie zapomniała również o swej cipie. Mokra, lepka od jej śliny i wydzieliny z twardego członka rączka pomasowała czerwoną piczę. Gdy kochanek znów się przysunął zajęła się jego jądrami. Ssała je ochoczo, rozkosznie przy tym mrucząc. Po chwili zsunęła się z taboretu, aby kutas był nad jej głową. Dalej zabawiała się z jajami w wielkiej mosznie. Jej prawa dłoń cały czas masowała wprawnie dorodne przyrodzenie. Lewą ręka opierała się o stojący za nią mebel. Gdy zabawa z jądrami znudziła ją, znów zaczęła obciągać. Dławiła się przy tym podniecająco. Gdy wypuściła członka spomiędzy swych pełnych warg, zaczęła się nim okładać. Już po chwili policzek blondynki był pokryty lepką śliną. Tomasz wsadził kutasa do jej ust i naparł na wspomniany policzek, po czym zaczął go poklepywać. Głośne klaskanie jego dłoni o mokry policzek uzupełniło radosne pomrukiwanie kobiety. Tomasz pochylił się nad nią i zaczął mocno pocierać jej pipę. Kobieta jęknęła głośno. Ich usta połączył pocałunek. Trwali tak kilkanaście sekund. Jolanta cały czas energicznie trzepała śliskiego fiuta. Gdy ich usta się rozłączyły bez zastanowienia wzięła do ust penisa. Głośno się dławiąc kilkukrotnie wzięła go do gardła, pozostawiając na nim spora ilość śliny. Spływała ona także na jej biust. Tomasz ugiął się na nogach, zbliżając kutasa do wielkich piersi. Jolanta uchwyciła swe ogromne cyce i otoczyła nimi przyrodzenie. Tomasz posuwał je, dysząc ciężko. Blondynka wyła cicho, rozchylając wargi. Tomasz wpakował wiec jej palec głęboko do ust i zaczął je penetrować. Suczka znów zaczęła się rozkosznie krztusić.
Tomasz położył ja na obskurnym stole. Uniósł wysoko jej nogi, po czym jego usta utonęły w brązowej szparce. Jej picza smakowała obłędnie. Mężczyzna zlizywał pyszny nektar z wielkich warg sromowych. Jego nos błądził w burzy włosków na łonie kobiety. Jolanta mruczała zadowolona. Z uśmiechem obserwowała jak jej kochanek z zapałem pieści tę cudowną pizdę. Mężczyzna przestał zabawę, gdy dokładnie oczyścił cipkę z soczków. Splunął na dłoń, po czym pomasował gorącą szparę kobiety. Ujął w dłoń kutasa i wpakował go do środeczka. Jolanta pisnęła radośnie. Tomasz jedną ręką trzymał ją za udo, mocno do siebie przyciągając. Druga dłoń masowała doskonale wyglądające w tej pozycji cycki. Suczka dyszała głośno, cały czas uśmiechając się z zadowolenia. Z sekundy na sekundę pożądanie wzrastało. Tomasz chwycił ją za oba uda i zaczął rżnąć coraz ostrzej. Kobieta zaczęła krzyczeć. Było jej bardzo dobrze. Wielki penis rozgościł się na dobre w jej szparce, a jądra co chwila uderzały z impetem o krągłe uda. Penetracja nieco zwolniła. Mężczyzna lekko zdyszany zadawał zdecydowane, ale wolniejsze pchnięcia. pochylił się nad nią. i obiema dłońmi chwycił za twarz. Kochanka patrząc mu w oczy, jęczała rozkosznie.
Stała na jednej nodze oparta o stół. Druga kończyna leżała na nim Piersi na dobre przylgnęły do zaniedbanego blatu. Tomasz powoli posuwał jej odbyt. Stękał przy tym głośno. Dawał z siebie ile mógł. Już dawno nie miał kochanki tak trudnej do zaspokojenia. Siły Jolanty były niespożyte. Kobieta pragnęła cały czas mieć go w sobie. W końcu nawet ona opadła z sił, położyła twarz na blacie i dyszała ciężko. Tęgi chuj cały czas dzielnie penetrował jej czarną dziurkę. Mężczyzna widząc że kochanka opada z sił, postanowił się spiąć i wrzucić wyższy bieg. Splunął na co chwila znikającego w ciasnej dupce fiuta, po czym zabrał się do szaleńczego rżnięcia. Blondynka momentalnie uniosła głowę i zaczęła głośniej stękać. Jej cyce podrażniał szorstki blat. Kiedy zaczęła głośno popiskiwać, Tomasz mocno okładał jej pośladek. Po chwili blada skóra mocno się zaczerwieniła.
Klęczała przed nim w samych pończoszkach i szpilkach. Znów zachłannie obciągała wielkiego kutasa. Jej makijaż był już mocno rozmyty. Szminka już prawie całkowicie zniknęła w wydatnych warg, a tusz do rzęs spływał po policzkach. Jej zachłanność słabła. Zaczęła coraz częściej spoglądać na skupioną twarz kochanka. Mężczyzna pochylił się i namiętnie ją pocałował. Prawą ręką sięgnął do rozgrzanej cipki. Masował ją delikatnie. Gdy ich usta się rozłączyły oboje zmienili pozycję. Tomasz usiał na taborecie mokrym od soczków i śliny, po czym na jego kutasie usiadła Jolanta. Odwróciła się twarzą do obserwujących, aby mogli oni dokładnie widzieć jej tańczące radośnie cyce. Energicznie podskakiwała, nie dopuszczając do wypadnięcia tego wspaniałego fiuta z jej równie wspaniałej piczy. Jej ciało lśniło od potu. Kiedy poczuła że dłonie Tomasza zaczynają zaciskać się na jej talii, szybko z niego zeskoczyła. Mężczyzna również pospiesznie wstał. Na ugiętych nogach stał przed nią i masował pospiesznie swego chuja. Jolanta wystawiła język, w uśmiechu szczerząc bielutkie ząbki. W jej ogromne piersi mocno wbijały się długie tipsy. Mężczyzna jęcząc głośno zaczął tryskać. Potężne strzały kończyły się na włosach, twarzy i w ustach kobiety.
-Tak! Tak! Jeszcze! – Krzyczała napalona do obłędu.
-Ach! Jesteś doskonała! – Jęknął nie mogąc powstrzymać emocji. Kobieta ostatni raz jeszcze nabiła się ustami na jego członek. Jej podbródek dotknął nawet lepkich jąder. Tomasz energicznie odciągnął jej głowę od swego krocza i spojrzał w oczy. Jolanta roześmiała się radośnie do pochylającego się nad nią kochanka, po czym rozsmarowała sobie rączką spermę po uśmiechniętej twarzy…
Leave a Reply