To wydarzyło się naprawdę, było to 15 lat temu…
Miałam 12 lat, kiedy mama wyszła za mąż za Rafała. Mój tata zmarł, kiedy miałam 6 lat, bardzo mnie kochał. Długo nie mogłam pogodzić się z jego odejściem, w końcu jakoś mi to mama wytłumaczyła i zrozumiałam, że to jest naturalna kolej rzeczy. Do nowego faceta mamy mówiłam na ty, nie chciałam nazywać go tatą. Kiedy mama poznała Rafała i zaczęła z nim kręcić ukrywała to, nie obnosiła się z tą znajomością. W końcu przyjechała z nim do naszego domu i przedstawiła, jako swego narzeczonego, i to nic dziwnego, od śmierci taty minęły cztery lata, ona była młoda, piękna i atrakcyjna. Po pewnym czasie zamieszkał u nas, a ja niemal, co wieczór słyszałam jęki i krzyki mamy. Nie miałam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, aż pewnego wieczoru myśleli, że nie ma mnie w domu i nie zamknęli drzwi od sypialni. Podeszłam po cichu i dyskretnie zajrzałam do pokoju. Mama zupełnie naga leżała na plecach, miała mocno podniesione nogi, które Rafał trzymał za kostki i rytmicznie poruszał biodrami. Dlaczego mama jęczała zobaczyłem wtedy, kiedy wrzasnęła, zaczęła drżeć a facet odsunął się od niej.
To, co zobaczyłam przeraziło mnie. Wielki kawał pulsującego i tryskającego białą, gęstą śmietanką czegoś (później dowiedziałam się, że to penis) musiało spowodować ból, jeśli wciskał go w mamę. To doświadczenie wizualne nie pozwoliło mi spać kilka nocy, nie potrafiłam sobie wyobrazić, co oni robili. Po roku dowiedziałam się…
Rosłam bardzo szybko, dojrzewałam, jako kobieta jeszcze szybciej. Na pipce pojawił się zarost, bardzo wyraźnie rysowały się moje piersi, byłam dość wysoka i – zdaniem znajomych mamy – bardzo ładna i zgrabna i jak na swój wiek bardzo dojrzała fizycznie. W szkole chłopaki oglądali się za mną, wielu próbowało mnie poderwać. Zauważyłam też, że od pewnego czasu inaczej na mnie patrzy i traktuje mnie Rafał. To bardzo przystojny, męski facet, podobał się chyba wszystkim kobietom, niestety, ja podobałam się jemu…
To był piątek, wróciłam od kumpelki. Nie powiem, wypiłam trochę alkoholu, to było bardzo smaczne wino. Fakt, ubrałam się i wymalowałam, wyglądałam na przynajmniej 18 lat! Dopasowane ciuszki, króciutki top podkreślający moje piersi i miniówka dopełniały reszty. Idąc ulicą widziałam oglądających się za mną, starszych facetów, ale miałam ich gdzieś. Troszeczkę szumiało mi w głowie, jednak doskonale wiedziałam, co się dzieje wokół mnie. Dotarłam do domu, weszłam do kuchni, chciałam coś zjeść, mamy nie było, wyjechała na weekend na jakieś szkolenie. Rafał patrzył na mnie, porozumiewawczo mrugnął i uśmiechnął się.
– Masz dobry humor, Aniu, piwko, czy winko?
– Winko, ale tylko trochę…
– Nie musisz się tłumaczyć, przecież nie powiem nic mamie – gapił się w mój dekolt.
– To dobrze, po co ją denerwować.
– Będę oglądał świetny film, przyłączysz się? Może jeszcze trochę winka spróbujesz? – wskazał na kanapę.
– Ok, zjem coś, przebiorę się i zejdę do salonu – byłam zadowolona, że nie robił wymówek.
Poszłam do siebie, wykąpałam się, przebrałam w luźne dresy i zeszłam na dół. Rafał już siedział na sofie i popijał jakiś trunek. Siadłam obok niego, zaraz zaczął się film. Rafał dolewał sobie, co chwilkę, to chyba nie było wino. Nie zwracałam uwagi na ojczyma, patrzyłam na to, co dzieje się w telewizorze. To był jakiś kryminał, czy nie, nie pamiętam. Zapamiętałam sceny erotyczne, które mnie, hmmm … podnieciły. Może alkohol, może te sceny spowodowały u mnie coś, czego wcześniej nigdy nie doznałam. Co to było? To była wilgoć w moim kroczu, czułam, że dresy robią się mokre i było to widać. Nie zwróciłam na to uwagi, ale Rafał cały czas tam patrzył. Objął mnie i przyciągnął do siebie.
– Fajny ten film, prawda? I te ciekawe sceny… – cały czas mnie obejmował, czułam na karku jego oddech.
– Ciekawy film, fajna akcja…
– A ten facet nie podoba ci się – przerwał mi.
– Owszem, przystojny. A ty co pijesz? – spytałam.
– To trunek dla mężczyzn, whisky.
– Dasz spróbować? – nie miałam pojęcia, jak to smakuje.
– No nie wiem…
– Daj, proszę!
– No ok, ale żebyś nie żałowała, to dość mocne.
Nalał mi do szklaneczki, wypiłam jednym haustem. Matko, co to było! Paliło w gardle, ale miało ciekawy smak.
– Nalej jeszcze – podsunęłam Rafałowi szklaneczkę
– Nie przesadzasz?
– Nalej!
Drugi łyk był znacznie lepszy. Po kilku minutach poczułam, że świat troszeczkę się kręci, miałam szum w głowie, ale świat wydał mi się taki fajny… Położyłam głowę na ramieniu Rafała, roześmiałam się.
– Co cię tak cieszy?
– Nic, ogólnie mi wesoło, a jak sobie przypomnę… – i znowu się roześmiałam.
– Co sobie przypomnisz? – patrzył na mnie zainteresowany, choć chyba bardziej zaciekawiony spoglądał na mój biust ukazujący się pod luźną bluzą.
– Nie powiem!
– Powiedz, proszę.
– Ale nie będziesz na mnie zły?
– No pewnie!
– No to… ale to takie głupie!
– Mów, proszę.
– Widziałam was w sypialni, jak się kochaliście i jak wystraszył mnie twój penis! – nie mam pojęcia, skąd mi się to wzięło, skąd taki napad odwagi.
– Mój penis? A co podobał ci się?
– Raczej mnie wystraszył, jak można w sobie takie coś zmieścić!
– A chcesz zobaczyć go z bliska? – uśmiech nie schodził mu z ust.
– Tak – jaka byłam odważna!
– Ale mama nie może się o tym dowiedzieć.
– To oczywiste! – przytaknęłam.
Rafał rozpiął spodnie, zsunął ja razem z bokserkami i mym oczom ukazał się pierwszy penis w mym krótkim życiu. By bardzo duży, poorany żyłkami, taki… sękaty.
– Mogę go dotknąć? – nie mogłam się opanować.
– Proszę bardzo, możesz go nawet pogłaskać, może jeszcze urośnie.
– Jak to, urośnie, przecież już jest wielki – byłam bardzo zdziwiona, pyta była naprawdę duża.
– Jeżeli dasz mu buzi, pogłaszczesz go i poliżesz to dopiero zobaczysz!
Kiedyś u Joli przypadkiem trafiłyśmy na film, w którym kobieta miała w ustach penisa, lizała go i ssała, a on rzeczywiście rósł. Potem widziałam kilka innych pornoli, widziałam, jak się “robi loda”, wykorzystałam, więc tę wiedzę. Chwyciłam penisa w dłoń, zaczęłam go lizać wsuwać głęboko do ust, jednocześnie masowałam sękaty trzon dłonią. Niewiarygodne, ale on naprawdę urósł i zrobił się twardy, jak kawałek drewna. Popatrzyłam na Rafała
– Jak ty możesz takiego penisa wpychać w kobietę, przecież ją rozerwiesz!
– A twojej mamy jakoś nie rozerwałem, choć wpycham to w nią niemal, co noc. Wy, kobiety jesteście tam bardzo elastyczne – roześmiał się.
– Tam, to znaczy gdzie?
– No, w cipce i w pupie.
– W pupie? Wciskasz to w dupkę mojej mamy? – nie wierzyłam własnym uszom.
– Jak chcesz, mogę ci pokazać, jak to się robi.
– Chcesz to coś wepchnąć mi w tyłek? Chyba zwariowałeś!
– Nie chcesz, to nie, to tylko propozycja…
Siadłam kawałek od faceta i gapiłam się w telewizor. Jednak jego słowa nie dawały mi spokoju. Zastanawiałam się, jak to jest mieć w pupie takiego drągala, przecież to niemożliwe, żeby w ogóle wszedł, choć kawałeczek. Mimowolnie dyskretnie wsunęłam pale w pupę, nie było żadnego problemu, dołożyłam drugi. Wsuwałam i wyjmowałam dwa palce i zaczęłam odczuwać silne podniecenie. Te palce w tyłku, nasza rozmowa, wypity alkohol sprawiły, że było mi coraz przyjemniej. Rafał zauważył te moje zabiegi, przytulił mnie mocno, położył dłoń na mej zgrabnej pupie
– Pomogę ci – wyszeptał – widzę, że ci się to podoba.
– Tak, podoba, ale nie rób mi krzywdy.
– Nie bój się, maleńka, będę delikatny.
Nawet nie zwróciłam uwagi na to, że od pewnego czasu trzymam w dłoni twardego penisa, zaczęłam go masować. Rafał sięgnął do mej pupy, delikatnie pieścił dziurkę, naślinił palce i pomału wsuwał ja tam, gdzie przed chwilą były moje. Nagle wstał, mnie też podniósł, ściągnął ze mnie dresy, położył nagą na sofie. O dziwo, nie zawstydziłam się zbytnio, szybko ściągnęłam w dół jego spodnie. Objęłam ustami sterczącego penisa i zaczęłam mu obciągać, jak mówili koledzy w szkole. Mężczyzna pochylił się, znowu zaczął palcować moją pupę. Popchnął mnie, opadłam plecami na sofę, a on, tak jak kiedyś mamie, rozchylił moje nogi i zaczął lizać moją szparkę i pupę. Ogarnęła mnie ogromna fala rozkoszy, zaczęłam się trząść, wyginać, całym ciałem rzucałam się w jakimś spaźmie, którego nigdy wcześniej nie przeżyłam. Po chwili dygot ustał.
– Matko, co to było? – wyszeptałam.
– To chyba twój pierwszy orgazm w życiu, ale nie ostatni nawet dzisiaj – wpił się ustami w mokrą szparkę.
Lizał mnie chwilę, znowu poczułam, że odlatuję, ale odwrócił mnie na brzuch i zaczął lizać pupę. Przestał na chwilkę, a ja poczułam na odbycie coś ciepłego i twardego. Sekundę później to coś było w mej pupie, a ja wrzeszczałam, wrzeszczałam, wierzgałam nogami, aż przestałam, bo robiło mi się coraz przyjemniej. Odwróciłam głowę, popatrzyłam do tyłu i zobaczyłam, że Rafał wykonuje takie same ruchy, jak w mamie. Trochę bolało, ale zaczęło się robić cudownie, znowu odleciałam. Ochłonęłam na chwilkę, a wtedy mój ojczym wyszedł ze mnie, wsunął swego przyjaciela w moje usta i zalał je potężnym wytryskiem. Nie pozwolił mi nic wypluć, musiałam wszystko połknąć; nie było to złe.
Leżeliśmy obok siebie nadzy, spoceni, zmęczeni. Rafał popatrzył na mnie.
– Jeszcze nigdy nie ruchałem trzynastolatki i to w dupę. Teraz będziesz miała okazję robić to częściej i ostrzej, bo teraz kolej na twoją pipkę, ale to inny temat. Mam zamiar na niej dobrze zarobić…
– Ale…
– Żadne ale, zamknij się, bo ci pomogę!
Nie miałam wtedy pojęcia, co będzie później…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Chcecie ciąg dalszy?
Leave a Reply