Pracowało mi się dzisiaj wyjątkowo dobrze. Była miła atmosfera i było spokojnie. Przede wszystkim spokojnie. Od roku ja i moja sekretarka Sophie, pracujemy dla panny Mariko, w oddziale jej firmy w kraju. To była najlepsza decyzja, przejście tutaj. Nie czułem się wykorzystywany jak przy poprzedniej pracy. Cieszyłem się też że razem ze mną przeszła tutaj Sophie. Bardzo mi pomagała w poprzedniej firmie.
Pewnego razu pracowałem w firmie nad ważnym raportem. Kiedy skończyłem poprosiłem Sophie, aby zrobiła kserokopię tych dokumentów. Kiedy dłuższy czas nie wracała, postanowiłem sprawdzić co się stało. Poszedłem do sąsiedniego pomieszczenia gdzie znajdowała się kserokopiarka. Tam zobaczyłem jak Sophie jest pochylona przy skanerze. Coś sprawdzała.
– Sophie? Coś się stało?
– Ta cholerna drukarka nie działa. Chyba skaner się popsuł.
– Pokaż, sprawdzę.
Pochyliłem się nad Sophie i sprawdzałem o co chodzi w tym skanerze. Sophie wykorzystała to i pocierała z tyłu po moim kroczu. Od tego mój kutas zaczął twardnieć.
– Cóż ten skaner chyba trzeba wymienić.
– Asuka mówiła że trzeba mocno uderzyć.
Zrobiłem to co powiedziała Sophie. Uderzyłem w skaner, ale nie mógł się załączyć. Mocno pchnąłem, przy okazji dociskająć Sophie. Poczuła jaki jestem już twardy. Nie mogłem już wytrzymał. Chwyciłem Sophie za jej piersi przez materiał koszuli. Miała bardzo jędrne piersi.
– Ależ szefie…jesteśmy w pracy.
– Nigdy nam to nie przeszkadza Sophie.
– Mmmm…
Ugniatałem je i masowałem. W końcu odpięłem guziki w koszulce i wydobyłem spod stanika jej dwie piersi. Ta jęczała przeciągle gdy je masowałem.
– Oh…szefie…a raport…skaner?
– Później…
Nie przestałem i odwróciłem ją. Szybko jedną ręką masowałem jej piersi, a drugą zjechałem niżej pod spódnicę. Dotykając jej majtek poczułem że już jest mokra. Zdjąłem jej majteczki. Ukazała mi się jej mokra cipka, ze znanym mi trójkącikiem na górze.
Szybko pocałowałem ją z języczkiem. Sophie to odwzajemniła. Widać że chciała tego.
Nie miałem wiele czasu. Za jakiś czas miała się skończyć przerwa i miał ktoś tu wejść. Sophie oparła się o skaner.
Zdjęłem całkiem jej koszulę i stanik. Ściągnęłem swoje spodnie i gacie, uwalniając nabrzmiałego fiuta.
Podwinąłem jej spódnicę do góry i nie czekając powoli wchodziłem do środka. Poczułem jaka jej cipka jest ciasna. Sophia też to odczuwała, jęcząc głośniej. Zacząłem ją posuwać.
– Oooooghhh…ooooggghh…
Było mi bardzo przyjemnie. Jej cipa doskonale oplatała mojego kutasa.
To było doskonałe.
W końcu zacząłem przyśpieszać.
– Dalej…szefie…rżnij mnie…ooooohhhh
Sophia ledwo to znosiła. Mocno ją tam ruchałem.
Po chwili obróciłem ją i złapałem za dupę. Posadziłem ją na skanerze. Ta była lekko zaskoczona, ale spodobało jej się to. Sophia oplotła mnie nogami wokół bioder. Nakierowałem kutasa do jej cipy i od razu mocno pierdoliłem. Uwielbiam jej ciasną cipeczkę. Sophie krzyczała, jak oszalała. Mam nadzieję że nikt nas nie usłyszał. Posuwałem ją tak że jej ciało się trzęsło. Byłem już blisko. Po czasie widziałem jak Sophie się trzęsie. Jęczała przeciągle.
– Ooooooghhhhh…
Nagle zobaczyliśmy że skaner zaczął działać i drukował kserokopię.
– Nie wierzę…ooogghh… – powiedziała Sophie. Ja się cicho zaśmiałem.
Wtedy siągnęła swój orgazm. Przyśpieszyłem moje ruchy, aż mój kutas zaczął pulsować. Nie wytrzymując, doszedłem w pochwie mojej sekretarki. Ta była cała spocona i mokra.
Po jakimś czasie wyszedłem z niej.
Czułem lekkie zmęczenie i ogromną satysfakcję.
– Wow….szefie…dalej jesteś wspaniały.
– Ty też Sophie. Lubię to z tobą robić w biurze.
– Przynajmniej skaner zaczął działać.
Sophie zeszła ze skanera.
Gdy już się ubraliśmy, zobaczyliśmy że kserokopie zostały zrobione. Sophie wzięła papiery do ręki. Uśmiechnęła się gdy na nie spojrzała.
– Proszę to dla szefa. Jedno w prezencie.
Wziąłem od niej raporty. Na wierzchu były natomiast zeskanowane jej pośladki. Pewnie gdy siedziała na skanerze.
– Dziękuje Sophie. Ten jest ciekawy. – pokazuje ten z jej pośladkami.
– Z pewnością.
Rozeszliśmy się do swoich zajęć. Przyznam że lubię to robić z Sophie w biurze.
C.D.N
Leave a Reply