Nie-zwykla Rodzina cz 113. – Dziadek w domu starcow

Po powrocie ze studiów, dowiedziałam się, że mój dziadek, Henry trafił do domu spokojnej starości. Mama mówiła, że to ze względu na jego wiek i stan zdrowia. Postanowiłam go tam odwiedzić. Był ładny, pogodny dzień. Ubrałam niebieską koszulkę na ramiączkach i białe szorty. Włosy miałam rozpuszczone. Założyłam moje białe sandałki. Weszłam do środka dużego budynku. Podeszłam do recepcji. Była tam młoda kobieta z rudymi włosami.

– Dzień dobry, ja przyszłam odwiedzić mojego dziadka, Henrego.

– A to pani. Pan Henry dużo o pani mówił i pokazywał nam pani zdjęcia.

– Naprawdę?

– Mhm…ucieszy się na pewno. Zaprowadzę panią.

Recepcjonistka prowadziła mnie korytarzem. Zauważyłam jak się ubrała. Jej strój był bardzo obcisły. Jej cycki się z niej wylewały. Było też można zobaczyć jej białe majtki. Widać cieszyła się tu popularnością. W budynku było też kilka innych osób w podeszłym wieku. Wielu mężczyzn oglądało się za mną i podziwiało moje ciało. Cóż przyciągam uwagę każdego. U niektórych widziałam podniecenie przez ich spodnie.

Recepcjonistka zaprowadziła mnie do pokoju dziadka.

– Henry masz gościa.

Dziadek siedział na fotelu i czytał gazetę. Gdy zobaczył mnie uśmiechnął się i wstał.

– Cześć dziadku.

– Cassie…moja wnuczka przyjechała. – powiedział dziadek, po czym mocno mnie przytulił. Ręce miał na moich pośladkach i delikatnie je ścisnął.

Gdy się odsunęliśmy od siebie, usiedliśmy razem na łóżku.

– To ja was zostawię.

Recepcjonistka wtedy wyszła z pokoju.

– Tak się cieszę, że cię widzę dziadku.

– Ja też się cieszę. Dawno cię nie widziałem. Opowiadaj, co tam u ciebie. Jak na studiach?

– A…no wiesz, jakoś daję radę.

Rozmawiałam z dziadkiem na wiele tematów. Nadrobiliśmy nasz stracony czas. Opowiadałam mu o studiach, o tym, co się działo. W końcu spytałam o niego.

– A powiedz mi co tam u ciebie dziadku? Mama mówiła, że ze względu na twój stan musiałeś tu trafić.

– A tam…daj spokój Cass. Miałem lekkie zawroty głowy i musiałem przyjechać tutaj.

– Ojej przykro mi.

– Niepotrzebnie. Tu wcale nie jest aż tak źle.

– Naprawdę?

– Mhm…traktują mnie tu naprawdę dobrze. Ludzie są w porządku. Nie nudzę się.

– No to cieszę się, że ci się tu podoba.

Wtedy dziadek wstał i podszedł do okna.

– No niby jest fajnie Cassie…ale brakuje mi wielu rzeczy. – wtedy dotknął mnie po udzie i pogłaskał.

– Chyba rozumiem.

– Ech, ale co zrobić. Już się starzeje. Kwestią czasu było, że wyląduje tutaj. Jednak mimo wszystko, gdy tylko pomyślę o was to nie mogę znieść. Często muszę sobie sam radzić.

– Ojejku…

– No cóż, taki los.

Wtedy pielęgniarka weszła do pokoju. Ta sama, co była na recepcji.

– Henry, twoje tabletki, już czas.

– Ano tak. Dziękuje Dorothy. – powiedział dziadek i wziął tabletki od pielęgniarki.

– Popij dobrze wodą. Już nie przeszkadzam. – po czym pielęgniarka wyszła.

– Poczekaj Cassie popiję tabletki i wrócę.

Dziadek poszedł do łazienki. Przez jego wyznanie zrobiło mi się go trochę żal. Mimo tego, że mówi, że jest w porządku i mu się tu podoba, ale wyczuwam, że jest samotny. Brakuje mu naszych odwiedzin. Doszłam do wniosku, że trzeba mu sprawić radość, na jaką zasługuje. Gdy go jeszcze nie było, postanowiłam zdjąć moje krótkie spodenki. Rozchyliłam szeroko nogi ukazując moją cipkę. Nad nią był tatuaż, który sobie zrobiłam. Serduszko z napisem wild. Kiedy dziadek wszedł nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Jednak widziałam, że podobał mu się ten widok.

– Cassie…a cóż to takiego?

– A co…podoba ci się dziadku? Wiem, że tego chcesz.

Widziałam wybrzuszenie w jego spodniach. Jego kutas zapewne stał na baczność.

– Oh Cassie…

– Chodź tutaj…spróbuj tego.

Wtedy uklęknął przed moją cipką i zaczął ją lizać. Czułam jego język po całych okolicach intymnych. Delikatnie ssał łechtaczkę i jeździł językiem po wargach sromowych.

– Ummm…brakowało ci tego, co?

– Mhmmm… – mruczał nie odrywając ust od cipki.

Było mi niesamowicie przyjemnie. Przyssał się tak, że czułam, że za tym tęsknił. Sprawiał mi przyjemność. Po chwili przestał, a ja wykorzystałam sytuację i dobrałam się do jego spodni. Szybko rozpięłam mu pasek.

Wyjęłam jego dużego kutasa. Zapomniałam jakiego on ma wielkiego.

– Ależ duży…mmmm…

Zaczęłam ssać mu fiuta. Był naprawdę duży i gruby. W ustach miałam kawał mięcha, który ledwo mieścił się w całości. Delikatnie ssałam i pieściłam go językiem. Widziałam, że dziadek tego potrzebował.

– Ohhh…wnusiu. Jesteś nieziemska. Ale mi tego brakowało.

Ucieszyłam się na te słowa. Nie przerywałam jednak połykania mu fiuta. Włożyłam go do samego końca do ust. Przytrzymałam tak jeszcze przez chwilę i wyciągnęłam kutasa. Ślina spływała po mojej brodzie. Łapałam powietrze. Jego duży chuj smakował świetnie.

– Ohhh…Cassie…

– To nie koniec dziadku.

Wtedy odwróciłam się, wypinając dupę w stronę dziadka.

– Dalej dziadku…zerżnij mnie.

On nie czekając włożył fiuta do mojej cipy. Wsunął go do końca, na co jęknęłam. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jego jaja. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie.

– Ooooggghhh…tak…

Po chwili dziadek złapał mnie i przekręcił na bok. Podniósł nogę do góry, po czym wziął pod ramię. Włożył ręke pod moją bluzeczkę i złapał mnie za pierś. Zaczął mocno miętosić. Włożył kutasa z powrotem do mojej pochwy. Walił mnie mocno, a ja jęczałam. Nie przestawał mnie pierdolić.

W końcu przekręciłam dziadka na plecy i usiadłam okrakiem na jego fiucie. Od razu poczułam go. Wypełniał mnie całkowicie. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na nim, a on dobijał do końca. Ależ to była przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z rozkoszy. Zaraz poczułam orgazm.

– Ohh…kochana, ja… – mówił dziadek ledwo. Doskonale wiedziałam, o co mu chodzi.

– Dalej dziadku. Dojdź we mnie. Aaagghh…

Nagle wystrzelił sporą dawkę nasienia prosto do środka mojej cipki. Kiedy zeszłam z fiuta, dokładnie go oblizałam. Smakowała mi jego sperma i jego fiut, który zaraz wrócił do normalności. Położyłam się na jego klatce piersiowej.

– I jak ci się podobało dziadku?

– Brakowało mi tego Cassie. Cieszę się, że przyszłaś. Jesteś kochaną wnuczką, na którą zawsze mogę liczyć.

– A ty jesteś kochanym dziadkiem. Obiecuję cię częściej odwiedzać tutaj.

– Trzymam cię za słowo kochana. – powiedział dziadek i pocałował mnie w czoło.

– Dobrze, może ubierzmy się dziadku zanim pielęgniarki przyjdą.

– Racja.

Ubraliśmy z dziadkiem swoje rzeczy. Po jakimś czasie przyszła pielęgniarka, która miała iść z dziadkiem na ćwiczenia. Dziadek pożegnał się ze mną przytulając mnie.

– Pamiętaj o dziadku, Cass. Pozdrów resztę.

– Będe pamiętała dziadku. Pozdrowię. Paa dziadku. Do widzenia.

Pożegnałam się z dziadkiem i z pielęgniarkami. Widziałam, że sprawiłam dziadkowi sporo radości. Obiecuję częściej go tam odwiedzać.

C.D.N

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Mr. Morris

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *