Pakt z diablem dla Moniki cz.1

Zapukałem do drzwi, a gdy się otworzyły, uderzył mnie zapach słodkich perfum Moniki, mieszający się z delikatną wonią jej świeżo umytych włosów. Stała przede mną w jasnym, niemal prześwitującym białym topie, odsłaniającym płaski brzuch, na którym lśnił delikatny kolczyk w pępku. Dekolt w kształcie serca, misternie wykrojony, pięknie podkreślał pełnię i krągłość jej zgrabnego biustu. Niżej nosiła czarne legginsy, które niczym druga skóra idealnie opinały jej uda i pośladki, jednocześnie je unosząc, co nadawało im jeszcze bardziej ponętny, kształtny wygląd. Już od progu wyczuwało się gęstą, elektryzującą atmosferę naszego spotkania, niemal namacalną w powietrzu. Po Monice widać było, że nie miała na sobie bielizny – jej sutki sterczały dumnie, przebijając się wyraźnie przez cienki materiał bluzki, a legginsy ciasno wbijały się w rowek między pośladkami, akcentując ich krągłość. Poczułem przemożną, palącą ochotę, by chwycić ją za tyłek i mocno ścisnąć, a następnie wgryźć się w kark, czując ciepło jej skóry i niemal słysząc jej cichy jęk z zaskoczenia.

Monika, z subtelnym uśmiechem, weszła do środka, a cichy zgrzyt zamka oznaczał, że jesteśmy sami. – Słuchaj, Jacek, mam sprawę i tylko do ciebie mogłam się zgłosić – zaczęła, a jej głos brzmiał nieco niepewnie, choć determinacja biła z jej oczu. – Co to za sprawa? – spytałem, starając się skupić na jej słowach, choć mój wzrok mimowolnie wędrował do jej pełnych, kuszących ust. Przez chwilę rozmarzyłem się, wyobrażając sobie je zaciśnięte wokół mojego członka, na moment tracąc kontakt z tym, co do mnie mówiła. Szum krwi w uszach zagłuszał jej słowa. Szybko jednak wróciłem do rzeczywistości, zmuszając się do uwagi.

Monika opowiedziała mi o koszmarnym długu, jaki zaciągnęła u pewnej Kasi. Jej opis Kasi mroził krew w żyłach – to dosłownie diabeł w ludzkiej skórze, a jakakolwiek umowa z nią to niczym cyrograf na duszę, przypieczętowany na wieczność. Kasia, używając swoich wpływów, bardzo pomogła Monice, otwierając jej drzwi do kariery i umożliwiając zdobycie prestiżowego zawodu menadżera w japońskiej firmie. Teraz jednak przyszła po swój dług. Kiedy dowiedziałem się, co to za dług, poczułem, jak grunt usuwa mi się spod nóg – z oszołomienia usiadłem ciężko na krześle i wpatrywałem się w nią, nie mogąc uwierzyć. W ramach spłaty długu Monika miała spełnić trzy jej życzenia. Wśród nich, co zabrzmiało najbardziej absurdalnie i przerażająco, miał być nowy seks-niewolnik – ale nie jakiś chętny na taki układ czy poddany, lecz typowy samiec alfa, który z pogardą odmawia nawet minety, a kobiety traktuje jedynie jak puste worki na spermę, pozbawione godności.

Monika, nie czekając na moją reakcję, nagle uklękła przede mną i zręcznie rozpięła moje spodnie, uwalniając z nich mojego penisa. Był już sztywny i gotowy na pieszczoty, dosłownie wystrzelił z majtek z energicznym szarpnięciem, lądując tuż przed jej twarzą. Była tak blisko, że czułem jej ciepły oddech na swoim wzgórku łonowym, a w mojej głowie pulsowała tylko jedna myśl: chciałem ją wykorzystać, poczuć jej uległość. Chwyciła go swoją dłonią, która była przyjemnie chłodna i delikatna w porównaniu do rozpalonej skóry, i zręcznie zaczęła pieścić, jednocześnie zaczynając opowiadać.

– Aby zostać niewolnikiem – wyszeptała, a jej głos był niski i zmysłowy – przechodzi się inicjację, która polega na dwóch sytuacjach. Najpierw ona sprawi, że wytryśniesz, tak jak ja to teraz robię, a następnie… powiem więcej, gdy tylko zobaczę twoją spermę na mojej dłoni.

Jej dłoń przyspieszyła, uścisk stał się mocny i pewny, a jej wzrok ani na moment nie oderwał się od moich oczu. Widziałem w nich iskierki pożądania, gdy obserwowała moje rosnące zadowolenie i zbliżający się, nieuchronny orgazm. W końcu strzeliłem. Cieplutkie, lepkie nasienie poleciało na nią – na jej rozpięty top i delikatną twarz, tworząc mokre smugi. Słyszałem ciche mlaskanie, gdy resztę, bez wahania, wzięła do ust i z widoczną satysfakcją połknęła białą zawiesinę.

– Tak musisz zrobić – powiedziała, oblizując wargi, a jej oddech nadal był przyspieszony. – Zjeść swoje własne nasienie. Ten, kto to zrobi, służy drugiemu, a następnie musi całkowicie ulec przez akt uległości, czym jest… – zatrzymała się na chwilę, by zbudować napięcie. Przełknęła ślinę, a jej oczy błyszczały. Zbliżyła mojego penisa ponownie do ust. – Dominator musi nasikać na drugą osobę i wtedy ta osoba jest jego, jego własnością.

Następnie, bez słowa, otworzyła swoje usta, czekając z pokorą, aż z mojego członka poleci złoty deszcz. Czułem lekki dreszcz emocji na myśl o tym.

Jednak ja tego nie zrobiłem. Poczułem nagle, że to za dużo, przekraczało to jakąś wewnętrzną granicę. Gwałtownie wstałem, a krzesło z hukiem odsunęło się od ściany, mając wyraźny zamiar wyjścia, jednocześnie dając jej do zrozumienia, że nie może na mnie liczyć. Monika, z wyraźnym smutkiem malującym się na twarzy, poszła cicho do łazienki. Słyszałem cichy szloch, który próbowała stłumić. Wiedziałem jednak, że Monika była wyjątkową kobietą, a ta praca, ten dług, znaczyły dla niej ogromnie wiele. Coś we mnie pękło. Zawróciłem i wszedłem za nią do łazienki. Tam kazałem jej uklęknąć. Złapałem ją mocno za ognistorude włosy, pociągnąłem jej głowę do góry i spojrzałem głęboko w jej oczy. Bez dalszych ceregieli zacząłem oddawać swój mocz na nią, słysząc szum strumienia uderzającego o jej skórę i czując ostry, specyficzny zapach uryny. Dokładnie dbałem o to, by cała jej sylwetka była obsikana, mocz spływał po jej ciele. Kiedy już to zrobiłem, z sykiem rozdarłem jej legginsy – precyzyjnie, tylko tyle, by mieć swobodny dostęp do jej wilgotnej szparki. I wszedłem w nią ostro, bez czekania na jakąkolwiek zgodę, czując, jak jej ciało natychmiast zareagowało, a jęki rozkoszy wydobyły się z jej ust. Spazmy rozkoszy uderzyły w nią z brutalną siłą, a jej biodra zaczęły nerwowo drżeć. Po osiągnięciu orgazmu wyciągnąłem nadal sterczącego, gorącego penisa i patrzyłem, jak biały krem spływa w okolice jej odbytu. Bez wahania przyłożyłem go do jej kakaowego oczka, lecz zanim zdążyła powiedzieć “nie”, już wszedłem w nie, czując, jak ciasno się nim zaciska. Jej ciche westchnięcie świadczyło o zaskoczeniu. Kilka kolejnych dynamicznych ruchów i teraz w dwóch jej dziurkach było widać wyraźny efekt mojej pracy, mieniący się bielą. Wspólnie wzięliśmy prysznic, całując się pod strumieniami wody i zmywając ślady tej intensywnej sytuacji. Zapach mydła i świeżej wody zastąpił poprzednie wonie.

Następnie, już po wszystkim, Monika ponownie uklękła na podłodze. Spojrzała na mnie z nowym, głębokim wyrazem uległości w oczach i oświadczyła, że jest teraz moim niewolnikiem i będzie nim przez miesiąc. Dodała, że ja mam zostać niewolnikiem Kasi na tydzień. Bez sprzeciwu poprosiłem, by zadzwoniła do Kasi i umówiła wizytę, czując, że nasza gra dopiero się rozpoczyna.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

ADRIAN PRZYBYŁ

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *