Dawno, dawno temu…w pewnym królestwie urodziła się dziewczynka o skórze białej jak śnieg, czarnych włosach i czerwonych ustach. Nazwano ją Śnieżka. Z wiekem wyrosła na piękną kobietę. Miała duże piersi i tyłek.
Gdy zmarła jej matka, król poślubił Złą Królową. Była ona bardzo zazdrosna o urodę Śnieżki. Po śmierci króla to ona rządziła królestwem i gardziła Śnieżką. Zła królowa posiadała magiczne lustro. Zawsze rozbierała się do naga i stawała przed nim. Królowa miała się, czym pochwalić. Miała duże zgrabne nogi, gładką cipkę i jędrne, duże piersi.
– Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? – mówiła królowa. Lustro odpowiadało.
– Ty królowo jesteś piękna, jednak piękniejsza od ciebie jest Śnieżka.
Królowa była wściekła tym, co usłyszała od lustra. Postanowiła coś z tym zrobić. Gdy siedziała na tronie wezwała do siebie leśniczego.
– Witaj moja pani. Wzywałaś mnie?
– Tak. Mam dla ciebie zadanie. Masz zaprowadzić Śnieżkę do lasu, a tam ją zabić.
– Ależ pani nie godzi się…
– Doprawdy? Mam coś, co cię pewnie przekona. – wtedy rozchyliła dla niego nogi pokazują swoją gładką cipkę. – Ona jest twoja, jeśli zrobisz, co każe.
Leśniczy nie wytrzymał i podszedł bliżej do krocza królowej.
– Śmiało bierz ją.
Zaczął lizać i zataczać kółka. Wpychał język do środka. U królowej próbował wzbudzić emocje, jednak ona pozostawała niewzruszona, mimo że czuła podniecenie. Po jakimś czasie, gdy smakował w jej w cipce, ta odsunęła go od siebie.
– Dobrze, dobrze…posmakowałeś jej. Teraz masz wypełnić zadanie. Zrobisz to?
– Tak moja królowo. Zrobię, co każesz. – odpowiedział.
– Na dowód tego, co zrobiłeś, masz mi przynieść jej serce.
– Tak moja pani. – powiedział leśniczy, po czym odszedł.
Następnie razem ze Śnieżką udał się do lasu. Śnieżka widziała, że leśniczy chcę ją zabić.
– Ale panie leśniczy…dlaczego? Dlaczego?
– Wybacz mi Śnieżko. Twoja macocha mi kazała. Nie mam wyboru.
– Nie, proszę…błagam oszczędź mnie. Ucieknę i się ukryje. Proszę tylko mnie nie zabijaj. Zrobię, co zechcesz. Zobaczysz.
Wtedy Śnieżka niewiele myśląc zdjęła jego spodnie ukazując jego nabrzmiałego kutasa. Szybko wzięła go do buzi i zaczęła mu obciągać i poruszać ręką.
– Zobacz sprawię ci przyjemność. Tylko mnie nie zabijaj.
Robiła to dalej. Lizała dookoła. Leśniczy nie wiedział, co robić. Stracił kontakt z rzeczywistością, gdy Śneżka tak robiła. Królewna poruszała głową w górę i w dół, do samego końca. Robiła tak cały czas. W końcu nie musiała długo czekać aż poczuła w gardle nasienie leśniczego. Szybko wyjęła kutasa z buzi, a kilka kropli spadło na ziemię. Oblizała się i połknęła wszystko.
Leśniczy nie wiedział, co zrobić. Otrząsał się z emocji.
– Lepiej ucieknij Śnieżko. Ucieknij…schowaj się w lesie. Nie jestem w stanie cię skrzywdzić. Nie mogę.
– Dziękuję ci. Nigdy ci tego nie zapomnę.
Śnieżka uciekła do lasu. Leśniczy upolował dzika i wykroił z niego serce, które miał zanieść na dowód królowej. Śnieżka po długiej wędrówce po lesie na sam wieczór odnalazła mały domek. Nie mając innego wyboru, weszła do środka. Zobaczyła tam wszystko pomniejszone. Siedem łóżek, które stały obok siebie. Stół i siedem talerzy. Niewiele wiedząc, co powinna robić, zdjęła swoje ubrania i położyła się na największym z łóżek. Była bardzo zmęczona i wyczerpana. Szybko zasnęła. Nie słyszała nawet jak do domku wchodzi siedmiu krasnoludków, którzy w nim mieszkali. Gdy tylko zobaczyli Śnieżkę nie kryli zdziwienia. Obserwowali ją, gdy spała.
– A któż to jest w naszym łóżku?
– To dziewczyna. Spójrzcie na nią. Jaka ona jest piękna.
– Jakie ma piękne piersi.
– A jaką piękną cipkę. – mówili po kolei. W końcu Śnieżka się przebudziła i lekko się przestraszyła siedmiu krasnoludków.
– Spokojnie, nie bój się. Wszystko dobrze.
– Ja przepraszam. Nie chciałam tutaj wchodzić, ale po prostu cały dzień błąkałam się po lesie.
– Ależ nic nie szkodzi. Jak ci na imię?
– Jestem Śnieżka.
Wtedy Śnieżka powiedziała im swoją historię. Krasnoludki były poruszone opowieścią.
– Wielkie nieba.
– Możesz z nami zostać tutaj. Będziesz bezpieczna, my ci pomożemy.
– Naprawdę bardzo wam dziękuję. Zrobię dla was wszystko w ramach tego. Będę dbała o ten dom i jego mieszkańców. – powiedziała z uśmiechem.
– Dziękujemy ci. – odpowiedziały krasnoludki.
Od tego momentu Śnieżka żyła razem z krasnoludkami. Gotowała dla nich oraz sprzątała w domu. Chciała się odwdzięczyć za pomoc, jaką jej dali. Zawsze krasnoludki wychodziły do swojej pracy w kopalni. Na wieczór wracały na kolację. Śnieżka postanowiła jeszcze w jeden sposób odwdzięczyć się za pomoc.
Gdy krasnoludki wróciły do domu, zastały tam Śnieżkę, która nago leżała na jednym z łóżek.
– Czekałam na was. Zajmę się wami tak jak wy zajęliście się dobrze mną.
Wtedy pokazała swoje piersi. Krasnoludki były szczęśliwe. Szybko zdjęła swoje ubrania i szybko do niej podeszli.
Zdjęli ostatnie części garderoby i stali już wokół jej. Ich fiuty były już z każdej strony. Złapała za dwa kutasy, zaczynając im walić. Jeden posuwał ją w usta, a reszta sobie dogadzała ręką. Po czasie przechodziła z jednego na drugiego. Ssała dokładnie i z trudem mieściła je w ustach. Wszystkim sprawiała przyjemność. W końcu pomogli jej wstać. Jeden wtedy położył się na podłodze.
– Chodź tutaj.
Bez wahania okrakiem usiadła na jego penisie. Od razu reszta krasnoludków ją osaczyła.
– Ohhhh….tak…tak…mmmmm… – głośno jęczała.
Krasnoludek dodatkowo masował jej cycki. Zaczęła skakać na jego fiucie, a on dobijał nim do końca.
– Teraz ja.
Powiedział następny, który szybko znalazł się za nią. Zeszła z jednego kutasa i przysunęła się do kolejnego. Był z tyłu i wsadził jej fiuta w cipkę. Zaczął ją posuwać.
– Jeszcze my. – wtedy kolejny krasnoludek wsadził jej fiuta w usta, a następny lizał po cyckach.
– Hej…ja też. – kolejny przystawił jej swojego kutasa i znów przechodziła z jednego fiuta na kolejne.
– Oooooooaaaaagggghhh… – jęczała z przyjemności.
Trwało to tak dłuższy czas. W końcu zrobiła tak, że jeden krasnoludek leżał na łóżku, a ona usiadła na nim okrakiem wpychając jego fiuta do środka. Zaczęła go ujeżdżać. Wtedy obok jej piersi znalazły się dwa krasnoludki, które zaczęły je ssać.
Na ich głowy weszły kolejne krasnoludki, przez co ich kutasy miała naprzeciwko swojej twarzy. Zaczęła je obciągać jednemu i drugiemu.
Kolejny krasnoludek zaszedł ją z tyłu i ledwo włożył kutasa do jej cipki, gdzie już był kutas leżącego krasnoludka. Ostatni z nich włożył kutasa do jej odbytu. Śnieżka nie mogła nic mówić, bo miała kutasy w ustach.
W sumie miała w sobie 7 kutasów. Poruszali się coraz szybciej. Ich fiuty zaczęły pulsować, aż w końcu zaczęli strzelać w nią swoje nasienia. Dwójka spuściła się do środka cipki. Jeden prosto do odbytu, a reszta spuścił się na jej ciało. Była cała w ich nasieniu.
Zasnęła z wyczerpania na łóżku, a krasnoludki zasnęły przytulając się do jej ciała. To był bardzo intensywny stosunek.
W tym samym czasie Zła Królowa tak samo jak wcześniej rozbierając się do naga pytała lustro.
– Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy w świecie? – a lustro odpowiadało.
– Ty królowo jesteś piękna, jednak piękniejsza jest Śnieżka. – królowa zszokowana i wściekła nie dowierzała.
– Co? Jak to możliwe?!
– Śnieżka żyje. Jest w domku siedmiu krasnoludków. To, co dostałaś to było serce dzika.
Królowa była wściekła, jednak wpadła na chytry plan. Przebrała się za staruszkę i udała się pod dom Śnieżki. Tam, gdy krasnoludki opuściły dom, uprzednio ostrzegając Śnieżkę żeby nie otwierała nieznajomym, zapukała do jej drzwi. Otworzyła jej Śnieżka.
– Witaj panienko. Chodziłem po okolicy i postanowiłam poczęstować cię moimi jabłkami. Sama zrywałam.
– Och jak miło z twojej strony staruszko. Wygląda pysznie to jabłko.
– wtedy Śnieżka wzięła kęs, po czym upadła na ziemię bez życia.
Królowa pod przebraniem staruszki zaśmiała się, po czym uciekła. Jakiś czas potem krasnoludki znalazły ciało Śnieżki. Dziwiły się, że jest tak bez życia. Nie mogli pogodzić się z jej śmiercią.
Postanowiły pochować ją w szklanej trumnie. Bez ubrania, by każdy mógł podziwiać jej piękno. Bardzo ubolewały jej śmierć.
Pewnego dnia niedaleko szklanej trumny przejeżdżał Książę. Zobaczył nagą dziewczynę zamkniętą w niej i oniemiał z wrażenia.
– Nigdy nie widziałem tak pięknej dziewczyny. Któż to jest?
– Nazywała się Śnieżka. Niestety ona nie żyje. Już nic nie przewróci jej do życia. – wtedy książę postanowił spróbować sposobu, który niegdyś poznał.
Zdjął swoje rzeczy i zaczął całować Śnieżkę wszędzie. Zaczął od ust, jednak się nie obudziła. Przechodził przez jej piersi aż do jej cipki. Zaczął ją tam lizać. Wkładał język do środka. Zaczął zataczać tam kółka i ssać jej łechtaczkę. W końcu nie wytrzymał i włożył swojego nabrzmiałego fiuta do środka. Pchnął kilka razy aż w końcu Śnieżka się przebudziła.
– Co…kto mnie ooooogghh… – nie dokończyła, ponieważ czuła jak Książę zaczyna ją posuwać. Oddała się mu całkowicie i pozwoliła mu tak robić.
– Tak kochany…jestem cała twoja…
– mówiła.
Książę poruszał się w jej cipce bardzo szybko. Ta oplotła nogi wokół jego bioder. Robił to coraz szybciej. W końcu zmienili to jak leżeli i Śnieżka wypięła się do niego będąc na czworakach. Książę szybko z powrotem włożył fiuta do środka i zaczął szybko się poruszać. Coraz szybciej i szybciej. Trzymał ją mocno za jej tyłek. Śnieżka jęczała z wrażenia. Bardzo jej się to podobało. W końcu Książę nie wytrzymał i spuścił się do środka, pchając ostatni raz. Śnieżka także doszła i bardzo jej się to podobało.
– Jesteś niezwykła moja pani. Uczyń mi ten zaszczyt i zostań moją żoną.
– Uratowałeś mnie, a zatem zgadzam się być twoją żoną. – po czym razem się pocałowali.
Minął jakiś czas i pobrali się. Zamieszkali w zamku Księcia.
O Złej Królowej słuch zaginął. Śnieżka teraz zawsze była z Księciem.
A często i do swego łoża zapraszała i siedmiu krasnoludków, o których nie zapomniała.
Śnieżka, Książę i siedmiu krasnoludków żyło długo i szczęśliwie.
Koniec
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kolejna parodia znanej bajki Disneya. Tym razem Królewna Śnieżka.
Leave a Reply