Opowiadanie jest częściowo prawdziwe, a częściowo fikcyjne. To moja fantazja inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Jest dość długie i momentami szczegółowe, ale lubię opowiadać całą historię – jak doszło do pewnych wydarzeń, a także przeciągać pikantne momenty. Wydaje mi się, że warto przebrnąć do końca. Proszę o komentarze – czy kontynuować i opublikować dalszy ciąg?”
Przeżyłem ostatnio bardzo nietypową przygodę, która była dla mnie tak ogromnym zaskoczeniem, ale jednocześnie objawieniem. Wieczór, który był najlepszym, co mnie kiedykolwiek spotkało.
Letni lipcowy weekend, jestem z żoną w odwiedzinach u jej rodziców. Mieszka u nich jeszcze mój szwagier Mariusz. 20 letni, dosyć wysoki i szczupły chłopak z ciemnymi, bujnymi włosami i brązowymi oczami. Zawsze mieliśmy dobry kontakt, spędzaliśmy dużo czasu na graniu w gry komputerowe. Do teścia Marka miałem mieszane uczucia, ze względu, że był takim typowym ojcem, typowym Januszem. Irytujący, kiedy znudzony lub pijany, a czasami ciepły i opiekuńczy, który zrobi wszystko dla swoich dzieci. 50 latek typowej tatusiowej figury, szerszy w barach, troszkę piwnego brzuszka i silne ramiona od fizycznej pracy na budowie
Moja żona i teściowa wyjechały rano na babskie zakupy i miało ich nie być cały dzień. Byliśmy, więc sami, a do tego było okropnie gorąco, dlatego jak to faceci, łaziliśmy po chacie w samych gaciach. Właściwie to leżeliśmy rozjebani na narożniku oglądając głupoty w TV. Byłem członkiem tej rodziny już 8 lat, także nie było żadnego wstydu siedzenia pół nago. Kompletnie znudzeni, wpadliśmy na pomysł, aby podjechać na jezioro. Mam takie stałe miejsce, nad które jeździmy. Szwagier mojego teścia posiada domek nad jeziorem, 100 metrów od plaży, a klucz zawsze jest schowany po wycieraczką. On tam raczej rzadko bywa, a rodzina mojej żony ma tam wstęp, kiedy tylko chcą. Po drodze skoczyliśmy po browary i jakieś przekąski.
Gdy dojechaliśmy, zrzuciliśmy zakupy w domku letniskowym, szybko obaliliśmy po browarku i zdecydowaliśmy ich na plażę. Jak to „faceci”, nikt nie pomyślał o kąpielówkach, a ludzi na plaży było sporo. Zawstydzeni uznaliśmy, że jednak wyskoczymy jeszcze raz do sklepu i zrobimy grilla.
Po kilku soczystych kiełbaskach, podchmieleni, gdy na niebie zaczęło się robić siwo, w samych bokserkach poszliśmy na plaże. Szczerze powiem, że już tym momencie można było wyczuć, że ten wieczór będzie dla nas wyjątkowy. Po prostu wisiało to w powietrzu. Marek, jak przystało na bezwstydnego tatusia śmieszka, komentował, a raczej komplementował przyrodzenie swojego syna jak i swoje. Wiecie – „Wow synek, z czymś takim musisz sprawiać twoim koleżanką prawdziwą przyjemność. Widać, po kim to masz” – mówił łapiąc i szarpiąc się jedną rękę za swoje jajca, a drugą wskazując palcem na Mariusza. Normalnie nie lubię takich tekstów, ale pod wpływem alkoholu krzyknąłem – „Na pewno tak jest, szczęściary”, a Mariusz dodał – „Geny mamy dobre tata, a ilość mojego rodzeństwa dowodzi, że mama też na pewno zawsze musiała być zadowolona”. Teksty typu cringe, ale alkohol odebrał na wstyd, a ja osobiście dodatkowo poczułem lekkie mrowienie w brzuchu. Nie wiedziałem wtedy czy faktycznie ich przyrodzenia były imponujące, ale na pewno dobrze wyglądały w bokserkach. Szczerze, gdy miałem okazje widzieć ich oboje w bieliźnie, byłem zazdrosny, czy nawet odczuwałem takie wewnętrzne zainteresowanie. Nie uznawałem się za geja, a docenianie męskiego ciała i jego atrybutów nigdy nie uznawałem na coś złego. W końcu typy wyciskające na siłowni zachwycają się sobą nawzajem bez chęci przeruchania. Jednak w tym momencie ich krągłe i wystające kształty były kuszące. Szczególnie szwagra – szczupła sylwetka tworzyła efekt, że jego wybrzuszenie sprawiało wrażenie większego niż było. Dodatkowo powiem, że jak na tak szczupłego chłopaka, jego tyłem był nieziemski – okrągły, duży, bąbelkowy, trząsł się jak galareta przy każdym kroku. Właściwie to zgadzałem się z opinią, że partnerki Mariusza muszą być bardzo zadowolone z obcowania z takim ciałkiem.
Dodam, że sam nie byłem niczego sobie. Krąglutki, z lekkim brzuszkiem, a kutasem 17 cm. Bezpośrednie źródło mówiło mi, że na pewno jest bardzo usatysfakcjonowane takim stanem.
Na plaży było już niewiele ludzi, mocno rozrzuceniu po niewielkiej plaży. Bez wstydu weszliśmy do wody, poszliśmy trochę głębiej, trochę za trzcinę, aby się ukryć. Popływaliśmy, pochlapaliśmy się wodą, trochę siłowania, podrzucania, konkursów „kto dłużej wstrzyma oddech”. Pod koniec już tylko staliśmy, gadaliśmy o pierdołach. Alkohol oczywiście zaprowadził nas na temat seksu, ulubionych pozycji i fetyszów, które nas nakręcają. Marek opowiedział, że w sumie to wczoraj dymał swoją żonę w stodole. „Często robimy to tam, Marzenkę mega nakręcają moje robocze ogrodniczki. Na jej prośbę wracam z roboty bez gaci bo lubi to robić przez rozporek. Od tyłu opierając się na stole warsztatowym. Mówi, że lubi dawać mi deser przed obiadem”. Ku mojemu zaskoczeniu, mój kutas był twardy od samego słuchania i wyobrażania sobie tego. Dobrze, że było już dość ciemno, a biodra miałem pod wodą. Dalej nie wierząc w samego siebie zacząłem opowiadać – „Nie wiem czy chcesz tato słuchać o swojej córce, ale zaliczyliśmy szybki numerek w szatni aquaparku, wtedy, kiedy byliście z nami rok temu. Chyba kręcił nas fakt, że w zasadzie staliście tuż za ścianką. Dwa tygodnie temu, gdy byliśmy nad morzem, zrobiliśmy to w wodzie z setką ludzi pływających tuż obok nas, przytulałem ją od tyłu, robiąc tylko delikatne ruchy. To był najlepszy seks, jaki miałem kiedykolwiek.” Chłopacy byli widocznie zaskoczeni, ale i podekscytowani. Mariusz na to – „powinniśmy uważać, jeszcze nas zechce wyruchać, tu w wodzie”. Zaczęliśmy się śmiać, Marek tylko dorzucił „Pewnie od samych wspominek mu stoi na baczność” i widząc moją zawstydzoną minę, zaczęliśmy się śmiać jeszcze głośniej. „Może to pojebane, gdy opowiadacie o mojej mamie i siostrze, ale jestem twardszy niż przy dobrym porno, gacie mnie uciskają, że mam ochotę je zdjąć” powiedział Mariusz. W mojej głowie już pojawiały się obrazy trzech nagich gości ze stojącymi kutasami. Staliśmy tak blisko, że bez ograniczających nas bokserek, moglibyśmy z powodzeniem smyrać się końcówkami naszych członków. Byłem tak cholernie podniecony i podejrzewałem, że chłopaki też.
– „A Ty jaką masz historię synek”
– „Niestety jestem prawiczkiem, pewnie, dlatego te historie tak na mnie działają”
– „No co ty wygadujesz, taki przyjemny, miły i przystojny – to się na pewno bardzo szybko zmieni.”
Słowa Marka zabrzmiało proroczo, gdy weźmiemy pod uwagę napięcie, które wisiało nad nami.
Na rozluźnienie tego wyczuwalnego napięcia, tato zaczął pryskać nas wodą mówią „żebyśmy ochłonęli”. Krótka chwila tej zabawy i byliśmy w drodze z powrotem do domku letniskowego. Mokre bokserki oczywiście przylegały to naszych chciał jeszcze znaczniej eksponując nasze soczyste tyłki i duże kutasy. Wszyscy trzej dalej mieliśmy takie lekkie wzwody, co było bardzo widoczne. Rzuciłem żartem, że bozia faktycznie ich dobrze nagrodziła, a oni odpowiedzieli, że przecież ja też nie mam, co narzekać, a grunt, że Katarzynie się podoba.
Gdy dotarliśmy do domku letniskowego, cali mokrzy zrzuciliśmy gacie i zarzuciliśmy je na balustradę na werandzie do wyschnięcia. Uznaliśmy, że po dzisiejszych rozmowach, nie ma co się krępować, a przecież wszyscy mamy to samo, jesteśmy rodziną i nie ma się co zasłaniać. Weszliśmy calutki nadzy, lekko ociekający wodą do domku. W salonie znajdowały się akurat trzy sofy, spełniające funkcję łóżek. Wujek, kiedy meblował uznał, że trzeba jak najwięcej miejsc do spania, aby robić móc robisz grubsze imprezy. Jakby jednak zawstydzeni, każdy usiał na innej sofie. Ja z Mariuszem naprzeciwko Marka Byliśmy już bez wzwodów, ja usiadłem tak na półdupku łącząc nogi, aby się troszkę zasłonić, Mariusz zrobił podobnie. Och, ale to, co zrobił teść/ ojciec, zagwarantowało początek tych najbardziej nieoczekiwanych i zaskakujących wydarzeń tej nocy. Usiadł normalnie, prosto, opierając się pełnią pleców do oparcia sofy. Obie ręce podniósł do poziomu oparcia, a nogi miał delikatnie rozchylone. Jakby naumyślnie prowokował i eksponował swoje klejnoty.
W tym momencie nie mogłem oderwać wzroku, kątek oka widziałem, że Mariusz też. Byłem lekko zszokowany, ale zapatrzony na to, co widzę. Ciało szwagra było piękne. Było widać, że był szerokim facetem, ale też dużym. Nie grubym, ale też nie pakerem z siłowni. Jego brzuch był duży, ale umięśniony, lekko rysował się kaloryfer. Przód oczywiście całe owłosiony, ale tak nie za bardzo. Od pracy na budowie był opalony, a co mnie zaskoczyło najbardziej, nie rysowała się linia bielizny. Nie żartował z tym nie noszeniem gaci i robił to częściej niż przyznawał. Kutas był taki jak można było się tego spodziewać, gdy widziało się wcześniej wybrzuszenie w bokserkach. Nawet miękki był całkiem spory i gruby, mięsisty. Nonszalancko leżał na wielkich jak byka jajach. Nie był obrzezany, ale skóra nie zasłaniała całego żołędzia, co było tylko bardziej pociągające. Myślę, że spokojnie mógł mieć 15cm na miękko, przynajmniej 20 cm na twardo.
Mariusz też wyglądał na podekscytowanego tym widokiem i jestem niemal pewny, że widziałem jak oblizuje wargi jakby szykował się do jakiegoś smacznie wyglądającego dania. Mariusz przerwał ciszę mówiąc „Po naszych rozmowach, byłem ciekawy jak faktycznie wyglądasz bez gaci i żarty o genach są prawdziwe. No i powiem Ci tato, że chyba nie żartowałeś.”
– „Chyba?’
– „No nie wiem, musiałbym się bliżej przyjrzeć, hehe”
– „Nie krępuj się synku, zobacz, z czego zostałeś zrobiony, tatuś przekazał Ci same najlepsze cechy”
W momencie wypowiadania tych słów Marek jeszcze szerzej rozchylił nogi, odsłaniając całość swojego przyrodzenia. Z dumą i zadowoleniem na twarzy, podniósł ręce i położył dłonie na głowie przyjmując jeszcze bardziej otwartą pozycję.
To, co działo się później to już istne szaleństwo, brak wstydu, brak zahamowań, wysokie napięcie seksualne, nasze mokre, gorące, napalone ciała. Mariusz wstał z sofy, zauważyłem, że jego kutas był już w połowie twardy, jego płaski brzuch, gładki brzuch wyglądał pociągająco, przystojnie, a całość świeżo, młodo, ale męsko. Geny faktycznie się zgadzały, bo jego penis spokojnie osiągnie tej nocy 18-19 cm, a przy tak szczupłym ciele wyglądał jakby mógł mieć więcej. Nie był tak gruby jak Marka, był smukły, główka cała odsłonięta, już ciekły pierwsze soki. Jądra dosyć małe, ale mocno wysunięte do przodu w ciasnej, skupionej mosznie. Pomyślałem, że taka moszna na pewno dodaje pozytywnego efektu wybrzuszenia bokserek. Patrzyłem jak Mariusz powoli, ale pewnym krokiem podchodzi do swojego ojca. Gdy już był plecami do mnie, zobaczyłem wtedy ten przepiękny tyłek. Te jędrne, gładkie i serio całkiem spore pośladki. Jakim cudem ma tak dużego kutasa i świetną dupę przy takim wąskim i płaskim ciele? Gapiłem się na dupę szwagra chyba jeszcze bardziej zahipnotyzowany niż jajcami starego. Dupa mojej żony nigdy mnie tak nie podnieciła jak ta jej brata. Cała ta sytuacja właściwie zaczynała mnie mocno podniecać, sam już musiałem rozchylić nogi, aby mój kutas miał miejsce. Gdy Mariusz stał już centralnie przed Markiem, powoli schodził na kolana, zobaczyłem jego ciasną i słodką dziurkę, poczułem jak cieknie mi ślinka. Kurwa, ale chcę tego skosztować, pomyślałem. Mariusz na kolanach, ale wyprostowany, patrząc ojcu w oczy, złapał go za kutasa prawą ręką, wysoko tuż pod samym żołędziem i zaczął powoli masować w dół i w górę. W lewej ręce trzymał swojego i też delikatnie się masturbował. Przesunąłem się lekko w bok na swojej sofie, aby mieć lepszy widok na to przedstawienie. Kutas Mariusza był już w pełnym wzwodzie i faktycznie był długi, zadzierający główkę wysoko do góry pod kątem 45 stopni do brzucha i jeszcze lekko wygięty do góry. Gdy już Mariusz doprowadził swojego ojca do pełnego wzwodu, było widać, że geny ponownie zadziałały. Wygięty i zadarty to góry, wysoko ponad linię ud, spokojnie 20 cm, może więcej. Dalej patrząc ojcu w oczy i przykładając ich penisy czubek do czubka, Mariusz wyszeptał – „dziękuję za to, że przekazałeś mi swoje największe zalety”, powoli zaczął zniżać swój tyłów, odsuwając nogi i wypinając tyłek, zbliżył twarz do kutasa, który go spłodził, otworzył delikatnie usta i muskając wargami zjechał na całej długości żołędzia. W tym samym momencie Marek zamknął oczy, wydał głośnie wzdechnięcie, a na jego twarzy pojawiła się rozkosz. Usta Mariusza powoli chodziły góra dól, oczy patrzyły na twarz ojca jakby syn upewniał się, czy dobrze wykonuje swoje obowiązki, czy ojciec jest z niego dumny. Syn schodził z każdym ruchem coraz niżej, coraz głębiej przyjmował swojego ojca, a ojciec dyszał coraz mocniej i szybciej. Marek wyglądał jakby odpłynął – „Synu, robisz to tak dobrze, lepiej niż Twoja matka, lepiej niż jakakolwiek dziewczyna mi to robiła”. Mariusz wyjął wielkiego kutasa z buzi, ślina spływała po prąciu, strużka soków rozciągnęła się od końcówki penisa do wargi chłopaka. Spojrzał tacie w oczy i powiedział „Tak mogę się odpłacić za wszystko, co mi dałeś, pokazać, jaki jestem wdzięczny”.
Marek położył jedną rękę na głowie syna i zaczął delikatnie kołtunić mu włosy jak słodkiemu urwisowi. Później spojrzał w moim kierunku. Zobaczył mnie, zaślepionego, z otwartymi zaślinionymi ustami. Nogi miałem szeroko, kutas mój był twardy jak diabli, sterczał do przodu. Marek delikatnym dłoni zachęcił do dołączenia – „przecież mam dwóch synów, chodź tutaj do nas synusiu, nie siedź tak sam”.
Leave a Reply