Mam na imię Marek, mam trzydzieści pięć lat i od dziesięciu lat jestem żonaty z Kasią, kobietą, która zawsze potrafiła mnie zaskoczyć. Nasze małżeństwo było pełne ciepła – wieczory przy winie, wspólne gotowanie, żarty, które tylko my rozumiemy. Ale pół roku temu, podczas jednego z takich wieczorów, coś się zmieniło, otwierając drzwi do nowego, ekscytującego świata. Siedzieliśmy w salonie, światło świec tańczyło na ścianach, a Kasia, w swojej ulubionej jedwabnej koszulce, popijała wino. Jej oczy błyszczały w sposób, który znałem – zapowiadał coś odważnego.
– Marek, muszę ci coś powiedzieć – zaczęła, a jej głos był miękki, lecz pełen ekscytacji. – Ostatnio dużo myślałam… i odkryłam, że jestem biseksualna. Chciałabym spróbować czegoś nowego. Co byś powiedział, gdybyś w sypialni był dla mnie… kobietą?
Zamarłem, kieliszek wina zawisł w mojej dłoni.
– Kobietą? To znaczy… jak to sobie wyobrażasz? – zapytałem, czując mieszankę zaskoczenia, niepokoju i ciekawości.
– Chcę zobaczyć cię w nowej odsłonie, kochanie. Chcę, żebyś był moją piękną dziewczyną, tylko dla mnie – odpowiedziała, a jej palce musnęły moją dłoń, jakby chciała mnie uspokoić.
– To… brzmi nietypowo. Ale jeśli to cię uszczęśliwi, spróbujmy. Tylko daj mi czas, dobrze? – powiedziałem, a ona uśmiechnęła się, jakby wygrała małą bitwę.
– Obiecuję, że będzie cudownie – szepnęła, całując mnie w policzek.
Nie wiedziałem, że ta rozmowa zapoczątkuje podróż, która pozwoli mi odkryć nową cząstkę siebie, pełną nieoczekiwanych emocji i przyjemności.
Kilka dni później Kasia wróciła do tematu, jej głos był ciepły, ale stanowczy.
– Marek, chciałabym, żebyś się dla mnie ogolił. Całe ciało, tak jak ja to robię. Chcę, żebyś był gładki, delikatny – powiedziała, podając mi maszynkę do golenia i krem.
Stałem w łazience, czując chłód płytek pod stopami. Najpierw nałożyłem krem do golenia, którego piankowata konsystencja pachniała miętą i eukaliptusem. Maszynka sunęła po moich nogach, klatce piersiowej, brzuchu, a nawet niżej, w miejsca, które nigdy wcześniej nie były golone. Musiałem być ostrożny – skóra na udach i w pachwinach była wrażliwa, a każde zbyt szybkie pociągnięcie groziło podrażnieniem. Po goleniu nałożyłem krem po goleniu, który koił lekkie pieczenie, ale też sprawiał, że moja skóra była miękka, niemal jedwabista. To było dziwne, niemal obnażające – każdy ruch maszynki sprawiał, że czułem się, jakby zdejmował warstwę swojej dotychczasowej tożsamości, odkrywając coś nowego, podatnego, ale intrygującego. Moje ciało wydawało się lżejsze, bardziej wrażliwe na dotyk, a gładkość skóry budziła we mnie ciekawość, jak Kasia to odbierze.
– I jak się czujesz? – zapytała Kasia, wchodząc w satynowej piżamie, jej włosy opadały luźno na ramiona.
– Trochę… dziwnie. Ta gładkość jest nowa, jakby moja skóra była bardziej… czuła. Ten krem po goleniu sprawia, że czuję się delikatny, jakbym był kimś innym – przyznałem, patrząc na swoje odbicie w lustrze.
Moja skóra lśniła w świetle lampy, gładka jak nigdy. Kasia podeszła, jej dłonie prześlizgnęły się po moich ramionach, biodrach, a potem niżej, badając każdy centymetr.
– Jesteś taki piękny, moja dziewczyno – szepnęła, a jej palce były ciepłe, niemal elektryzujące.
– Czuję się… podatny. Ale kiedy tak na mnie patrzysz, to mi się podoba. Czuję się… pożądany – odpowiedziałem, a moje serce biło szybciej.
– To dopiero początek, kochanie – mruknęła, przyciągając mnie do siebie.
Tej nocy kochaliśmy się z nową intensywnością. Kasia pieściła moje ciało, jakby odkrywała je na nowo, jej usta muskały moją gładką skórę, a każdy jej dotyk wydawał się intensywniejszy na tej nowej, wrażliwej powierzchni. Czułem się bezbronny i pożądany, oddając się jej w pełni.
– Lubisz być moją dziewczyną, prawda? – szepnęła, jej dłonie wędrowały po moich udach, drażniąc mnie delikatnymi muśnięciami.
– Tak… to dziwne, ale… tak – odpowiedziałem, a moje ciało drżało pod jej palcami.
Od tamtego wieczoru goliłem się regularnie, dbając o każdy szczegół, by uniknąć podrażnień, a każdy taki rytuał kończył się jej głodnym spojrzeniem i seksem, który sprawiał, że zapominałem o świecie.
Miesiąc później Kasia wróciła do domu z tajemniczą, czarną torbą, jej oczy błyszczały figlarnie.
– Mam dla ciebie niespodziankę, kochanie – rzuciła, wyciągając koronkowe, czarne stringi i parę pończoch z delikatnym, kwiatowym wzorem. – Założysz to dla mnie, moja śliczna?
– Stringi? Serio, Kasiu? – zaśmiałem się nerwowo, ale jej spojrzenie było poważne, choć ciepłe.
– Chcę zobaczyć, jak wyglądasz. Proszę, Marek, dla mnie. Wiem, że ci się spodoba – dodała, siadając na kanapie i patrząc na mnie z wyczekiwaniem.
Wciągnąłem stringi, czując, jak cienki pasek materiału wpija się lekko w moją pupę, co było jednocześnie niewygodne i podniecające. Koronka drażniła skórę, a pończochy samonośne otuliły moje nogi, ich delikatna faktura podkreślała każdy mięsień, choć musiałem uważać, bo przy każdym ruchu lekko się zsuwały, wymagając poprawienia. Stringi odsłaniały moją pupę, uwydatniając jej kształt w sposób, który sprawiał, że czułem się niemal nagi, ale jednocześnie zmysłowy. Stałem przed lustrem, czując się obco, ale kiedy Kasia weszła w obcisłej, czarnej sukience, podeszła i klepnęła mnie w pośladki, mówiąc:
– Wyglądasz jak moja seksowna laska – coś we mnie pękło.
– I jak się czujesz, moja dziewczyno? – zapytała, obracając mnie, by spojrzeć na mnie z każdej strony.
– Trochę jak… nie ja. Te stringi… odsłaniają wszystko, czuję się taki… eksponowany. Ale to podniecające, jak patrzysz – przyznałem, a moje policzki płonęły.
– To dobrze, bo nie mogę oderwać od ciebie oczu – mruknęła, przyciągając mnie do siebie.
Tego wieczoru tańczyliśmy w salonie, ona prowadziła, a ja, w stringach i pończochach, poddawałem się jej ruchom. Czułem, jak koronka stringów uwydatnia moją pupę, a każdy krok sprawiał, że byłem bardziej świadomy swojego ciała. Jej dłonie wędrowały po moim ciele, a kiedy przycisnęła mnie do ściany, szepnęła:
– Jesteś moja, prawda?
– Tak, kochanie, cała twoja – odpowiedziałem.
Seks tej nocy był powolny, zmysłowy – Kasia całowała moje ciało przez koronkę, jej język drażnił moje sutki, a ja, wijąc się pod jej dotykiem, błagałem o więcej. Stringi podkreślały każdy ruch, sprawiając, że czułem się bardziej kobieco, bardziej jej.
– Jesteś taką grzeczną dziewczynką – szepnęła, gdy jej palce wślizgnęły się pod stringi, doprowadzając mnie do szaleństwa.
– Kasia, to… niesamowite. Czuję się… tak inny – wyszeptałem, gdy leżeliśmy potem, spleceni w łóżku.
– Kocham, że jesteś taki otwarty. To nas zbliża – odpowiedziała, gładząc moje włosy.
Kasia wprowadzała nowe elementy powoli, jakby chciała, żebym w pełni oswoił się z każdym krokiem. Pewnego wieczoru przyniosła czarne, gładkie rajstopy i biustonosz z silikonowymi wkładkami.
– Moja dziewczynka musi być zadbana – śmiała się, podając mi je. – Chcę, żebyś poczuła się jak prawdziwa kobieta.
– Biustonosz? To już poważna sprawa – powiedziałem, ale jej entuzjazm był zaraźliwy.
Wciągnąłem rajstopy, czując, jak delikatnie opinają moje uda, gładkie i lśniące, podkreślając kształt moich nóg. Potem założyłem biustonosz, którego silikonowe wkładki nadały mi kształtów, jakich nigdy wcześniej nie miałem. Piersi wystawały lekko, poruszając się przy każdym kroku, co było jednocześnie dziwne i ekscytujące – mogłem nimi poruszać, lekko ściskać, czując ich ciężar, jakby były częścią mnie. Czułem się, jakby moje ciało zyskało nową tożsamość, a ciężar piersi sprawiał, że każdy ruch był bardziej świadomy, bardziej kobiecy. Kasia wybrała dla mnie czerwoną, obcisłą sukienkę, która czasem podwijała się na udach, odsłaniając rajstopy i zmuszając mnie do poprawiania jej, co dodawało mi kobiecej świadomości.
– Pomaluję ci usta, moja śliczna – powiedziała, sięgając po szminkę w odcieniu głębokiej czerwieni.
Gdy stanąłem przed lustrem, z pomalowanymi ustami i w sukience, poczułem się… piękny. Piersi w biustonoszu wydawały się niemal prawdziwe, a ich delikatne ruchy przy każdym kroku sprawiały, że czułem się bardziej kobieco, jakby moje ciało naprawdę należało do tej nowej roli.
– Jak to jest, Marek? Czujesz się dobrze? – zapytała, stając za mną i obejmując mnie w talii, jej podbródek spoczywał na moim ramieniu.
– To… inne. Te piersi… są ciężkie, ruszają się, jakbym naprawdę był… kimś innym. A sukienka… ciągle się podwija, czuję się tak… eksponowany, ale to mi się podoba – odpowiedziałem, a moje serce biło szybciej.
– Bo jesteś moją seksowną dziewczyną – mruknęła, całując mnie w kark.
Poprosiła, żebym zatańczył dla niej. Usiadła na krześle z kieliszkiem wina, a ja, nieśmiało, zacząłem kołysać biodrami do muzyki, którą włączyła. Sukienka unosiła się lekko, odsłaniając rajstopy, a ja bawiłem się piersiami, ściskając je delikatnie, by zobaczyć jej reakcję.
– Powoli, maleńka, drażnij mnie – zachęcała, jej głos był niski, pełen pożądania.
Ściągałem sukienkę, centymetr po centymetrze, czując, jak jej wzrok pali moją skórę. Gdy została tylko bielizna, podeszła, chwyciła mnie za biodra i szepnęła:
– Moja mała dziwka wie, jak mnie podniecić.
Seks tej nocy był intensywny – Kasia wodziła językiem po moim ciele, rozpinając biustonosz, by drażnić moje sutki, a jej dłonie wędrowały po rajstopach, aż w końcu zerwała je, by possać mnie powoli, głęboko, aż oboje straciliśmy oddech.
– Kasia, to… zmienia mnie. Czuję się, jakbyś odkrywała nową wersję mnie – powiedziałem, gdy leżyliśmy potem.
– Kocham każdą twoją wersję, Marek – odpowiedziała, całując mnie w czoło.
Kilka miesięcy później Kasia wróciła do domu z nową paczką, jej uśmiech zdradzał, że szykuje coś odważnego.
– Chcę, żebyś był moją niegrzeczną dziewczyną – powiedziała, a jej głos był pełen pożądania, gdy wyciągnęła siateczkowe rajstopy i czarne szpilki na wysokim obcasie.
– Szpilki? To już wyższy poziom – zaśmiałem się, ale w głębi duszy byłem ciekaw, jak to będzie.
– Chcę, żebyś poczuł się jak moja kusicielka. Załóż to i zobaczymy, co się stanie – zachęciła, siadając na kanapie z kieliszkiem wina.
Wciągnąłem siateczkowe rajstopy, czując, jak ich otwarty wzór podkreśla każdy mięsień moich nóg, sprawiając, że czułem się odsłonięty, niemal nagi, ale w sposób zmysłowy. Potem włożyłem szpilki, które miały dziesięć centymetrów obcasów – każdy krok wymagał ostrożności, by utrzymać równowagę, ale jednocześnie zmieniały moje ruchy, sprawiając, że biodra kołysały się bardziej, a postawa była wyzywająca. Czułem, jak moje ciało porusza się inaczej, bardziej płynnie, jakby szpilki zmuszały mnie do bycia bardziej świadomym każdego gestu.
– Boże, Marek, wyglądasz jak z moich fantazji – westchnęła Kasia, jej oczy błyszczały.
– Czuję się… inaczej. Szpilki sprawiają, że chodzę jak… modelka. A te rajstopy… eksponują wszystko, czuję się taki… widoczny – przyznałem, stając przed lustrem i oglądając swoje odbicie.
– Bo jesteś seksowny. Moja piękna dziewczynka – mruknęła, podchodząc i klepiąc mnie w pupę. – Zatańcz dla mnie, moja kusicielko.
Włączyła muzykę – zmysłowy, wolny rytm, który wypełnił pokój. Stałem przed nią, czując, jak szpilki unoszą mnie lekko nad ziemią, a siateczkowe rajstopy podkreślają każdy ruch. Zacząłem kołysać biodrami, powoli, drażniąco, patrząc jej w oczy. Potem usiadłem na krześle, unosząc jedną nogę i kładąc ją na jej kolanie, a moje dłonie bawiły się piersiami z biustonosza, ściskając je lekko, by zobaczyć jej reakcję.
– Tak, kochanie, właśnie tak – zachęcała, jej głos niski, pełen pożądania.
Zacząłem twerkować, czując, jak moje ciało porusza się w rytm muzyki, a szpilki dodawały każdemu ruchowi pewności. Siateczkowe rajstopy uwydatniały moją pupę, sprawiając, że każdy ruch był bardziej zmysłowy.
– Boże, Marek, jesteś taki seksowny – westchnęła, a ja, widząc jej reakcję, czułem, jak rośnie moja pewność siebie.
– Lubię, kiedy tak na mnie patrzysz – przyznałem, schodząc z krzesła i zbliżając się do niej.
– A ja lubię, jak jesteś moją niegrzeczną dziewczyną – odpowiedziała, chwytając mnie za biodra.
Klepnęła mnie w pupę, szepcząc:
– Jesteś moją ulubioną dziwką.
Jej słowa sprawiły, że przeszedł mnie dreszcz podniecenia.
– Chcę, żebyś została w szpilkach – powiedziała, prowadząc mnie do sypialni.
Położyła mnie na łóżku, jej ręce wędrowały po siateczkach, drażniąc mnie przez delikatny materiał.
– Jesteś taka piękna, moja dziewczyno – szepnęła, całując moje uda, a ja, wciąż w szpilkach, czułem, jak moje ciało reaguje na każdy jej dotyk.
– Proszę, Kasia, nie przestawaj – błagałem, a ona uśmiechnęła się, jej palce wślizgnęły się we mnie, czując moją reakcję.
– Jęcz dla mnie, moja śliczna – poprosiła, a jej dłoń powędrowała między jej nogi, gdzie zaczęła się masturbować, patrząc na mnie.
– Głośniej, kochanie, chcę słyszeć, jak bardzo mnie pragniesz – dodała.
Jęczałem, widząc, jak jej ruchy przyspieszają, jej oddech staje się coraz szybszy. Kochaliśmy się dziko, jej ciało przylegało do mojego, a ja, czując szpilki na nogach, oddawałem się jej całkowicie. Gdy w końcu osiągnęliśmy szczyt, leżałem w jej ramionach, wciąż w siateczkach, a ona, będąc dużą łyżeczką, szepnęła:
– Kocham, kiedy jesteś taki… mój.
– To… zmienia mnie, Kasia. Czuję się, jakbyś otwierała nową część mnie – przyznałem, a ona pocałowała mnie w kark.
– Kocham każdą twoją wersję – odpowiedziała.
Kilka tygodni później Kasia postanowiła pójść o krok dalej i nauczyła mnie robić makijaż.
– Moja dziewczynka musi wiedzieć, jak podkreślić swoją urodę – powiedziała, rozkładając na toaletce paletę cieni, eyeliner, tusz do rzęs i szminkę.
– Makijaż? To już poważnie – zaśmiałem się, ale byłem ciekaw, jak to będzie.
Usiadłem przed lustrem, a Kasia stanęła za mną, tłumacząc krok po kroku.
– Najpierw podkład, żeby wyrównać cerę – zaczęła, podając mi gąbeczkę.
Czułem się nieporadnie, nakładając podkład, który miał kremową konsystencję i lekko chłodził skórę. Musiałem uważać, by rozprowadzić go równomiernie, co nie było łatwe – każda smuga była widoczna, a moja skóra wydawała się gładsza, niemal nieskazitelna.
– Teraz cienie – delikatny róż, żeby podkreślić twoje oczy – instruowała, a ja ostrożnie nakładałem kosmetyk pędzelkiem, czując, jak miękki pędzel muska moje powieki, co było dziwnie relaksujące.
– Jesteś w tym niezły, moja śliczna – pochwaliła, gdy próbowałem eyelinera, rysując niepewną kreskę, która drżała przy każdym ruchu ręki.
– Czuję się, jakbym grał w filmie. To takie… precyzyjne, wymaga skupienia – przyznałem, a ona zaśmiała się.
– Jesteś gwiazdą mojego filmu – odpowiedziała, poprawiając moje kreski.
Gdy nałożyłem szminkę, jej kremowa tekstura sprawiła, że moje usta wydawały się pełniejsze, a ich błysk przyciągał wzrok. Spojrzałem w lustro – moje oczy wydawały się większe, a usta zmysłowe, niemal obce. Czułem się, jakbym naprawdę zmieniał się w kogoś nowego, a makijaż dodawał mi pewności, jakby był maską, która pozwalała mi być odważniejszym.
– Boże, Kasia, wyglądam… inaczej. Jakbym naprawdę był… kimś innym – powiedziałem, a ona objęła mnie.
– Wyglądasz jak moja piękna kochanka – odpowiedziała.
Tego wieczoru, z pełnym makijażem, tańczyłem dla niej w siateczkowych rajstopach, czując się jak jej gwiazda. Bawiłem się piersiami z biustonosza, poruszając nimi lekko, by zobaczyć, jak Kasia reaguje.
– Jęcz dla mnie, moja dziewczyno – poprosiła, masturbując się, a ja, posłuszny, wypełniałem jej prośbę, widząc, jak jej ciało drży.
Pewnego wieczoru, po kilku miesiącach naszej gry, Kasia wróciła z nową zabawką – błyszczącym, czarnym dildo.
– Pokaż mi, jak bardzo chcesz mnie zadowolić, moja śliczna – powiedziała, podając mi je.
Byłem ubrany w koronkową koszulkę babydoll, która delikatnie opinała moje ciało, siateczkowe rajstopy, które uwydatniały moją pupę, i szpilki, z makijażem, który sam zrobiłem – różowe cienie, czarna kreska i krwistoczerwona szminka.
– Chcesz, żebym to zrobił? Tak po prostu? – zapytałem, czując lekkie zażenowanie, ale i podniecenie.
– Chcę, żebyś był moją niegrzeczną dziewczyną. Pokaż mi, jak bardzo mnie pragniesz – odpowiedziała, siadając na łóżku i patrząc na mnie z wyczekiwaniem.
Klęknąłem przed nią, czując, jak szpilki wbijają się lekko w podłogę, a siateczkowe rajstopy drażnią moją skórę. Moje usta objęły dildo, powoli, zmysłowo, a ja patrzyłem jej w oczy, widząc, jak jej oddech przyspiesza. Czułem, jak gładka powierzchnia zabawki ślizga się po moich ustach, a szminka zostawia delikatne ślady, co dodawało mi dziwnej pewności siebie.
– Taka grzeczna, moja kochanka – szepnęła, gładząc moje włosy.
Ssałem zabawkę, poruszając językiem, czując, jak Kasia przejmuje kontrolę, jej dłonie delikatnie popychające moją głowę.
– Jęcz dla mnie, kochanie – poprosiła, a jej dłoń powędrowała między jej nogi, gdzie zaczęła się masturbować. – Głośniej, moja śliczna, chcę słyszeć, jak jesteś moja.
Jęczałem, widząc, jak jej ruchy przyspieszają, jej oddech staje się coraz szybszy. Czułem się całkowicie jej, a jednocześnie odkrywałem, jak bardzo mnie to kręci – bycie jej „dziewczyną”, oddanie się jej w pełni. Koszulka babydoll podnosiła się lekko, odsłaniając moje uda, a ja czułem się jak jej kochanka, całkowicie oddany jej pragnieniom.
– Kasia, to… takie intensywne – wyszeptałem, gdy przerwałem na moment.
– Kocham, kiedy jesteś taka posłuszna – odpowiedziała, a jej głos drżał z podniecenia.
Po wszystkim położyła mnie na łóżku, klepnęła w pupę i przytuliła od tyłu, będąc dużą łyżeczką. Koszulka babydoll podwinęła się lekko, odsłaniając moje uda, a ja czułem ciepło jej ciała.
– Jesteś moją ulubioną dziewczyną – szepnęła.
– Kasia, to… uwalniające. Nie sądziłem, że mogę się tak czuć – przyznałem, a ona pocałowała mnie w kark.
– Kocham, że mi ufasz. To nas zbliża – odpowiedziała.
Nasza gra była ograniczona do sypialni, ale wpływała na nasze codzienne życie w subtelny sposób. Poza sypialnią byliśmy zwykłym małżeństwem – gotowałem dla Kasi jej ulubione pierogi z jagodami, dbając o to, by ciasto było idealnie cienkie, a farsz słodki i soczysty. Ona śmiała się, że jestem idealną żoną w kuchni i w łóżku.
– Wiesz, Marek, nigdy nie myślałam, że to będzie takie… gorące. Czuję się, jakbyśmy odkrywali siebie na nowo – powiedziała kiedyś przy kolacji, nakładając sobie porcję pierogów.
– Ja też. To jak… nowa część mnie, którą lubię. Czuję się bliżej ciebie – przyznałem, a ona uśmiechnęła się, dotykając mojej dłoni.
Pewnego wieczoru, po kolejnym tańcu, gdzie twerkowałem dla niej w stringach z cekinami, które uwydatniały moją pupę, i szpilkach, które dodawały mi pewności, Kasia zaproponowała coś nowego.
– Zapisz się na lekcje tańca na rurze, kochanie. Moja seksowna dziewczynka musi błyszczeć – powiedziała, a jej oczy błyszczały z ekscytacji.
– Taniec na rurze? Serio? – zaśmiałem się, ale jej entuzjazm był zaraźliwy. – Dobrze, spróbuję. Dla ciebie.
Poszliśmy razem na zakupy – Kasia wybierała dla mnie koronkową bieliznę, stringi z kryształkami, które lśniły w świetle i podkreślały kształt mojej pupy, oraz pończochy z kokardkami, które dodawały elegancji. W przymierzalni szeptała:
– Wyglądasz jak moja mała kusicielka.
– Czuję się… twój. Te stringi… sprawiają, że czuję się taki… zmysłowy – powiedziałem, przymierzając różową koszulkę babydoll, która była tak lekka, że niemal unosiła się przy każdym ruchu.
– Bo jesteś mój – odpowiedziała, całując mnie.
Każdej nocy zasypiałem w babydoll, czując jej dłonie na moim ciele, jej oddech na karku. W sypialni byłem jej „dziewczyną”, a poza nią przejąłem więcej kobiecych ról w domu, które sprawiały Kasi radość. Poza gotowaniem, które stało się moją domeną, zacząłem dbać o szczegóły – układałem kwiaty w wazonach, wybierając róże, lilie i goździki, by stworzyć romantyczną atmosferę, czasem nawet wiążąc je wstążką dla dodatkowego efektu. Sprzątałem z większą starannością, dbając o to, by nasze mieszkanie lśniło – polerowałem lustra, układałem poduszki na kanapie w estetyczne wzory, a w łazience zawsze były świeże, pachnące ręczniki, które wybierałem z myślą o Kasi. Czasem, dla żartu, zakładałem fartuszek w kwiaty, co zawsze wywoływało jej śmiech.
– Jesteś moją idealną gospodynią – śmiała się, obejmując mnie od tyłu, gdy kroiłem warzywa na sałatkę, dbając o to, by każdy kawałek był równy.
– Jeśli to sprawia, że się uśmiechasz, to mogę być kim chcesz – odpowiadałem, czując, jak nasza więź się pogłębia.
Zacząłem też eksperymentować z drobnymi gestami – zapalałem świece na kolację, wybierając te o zapachu wanilii lub lawendy, by stworzyć przytulną atmosferę. Czasem wybierałem dla Kasi perfumy, które pasowały do jej nastroju, delikatnie spryskując jej nadgarstki i szyję, co zawsze kończyło się jej uśmiechem. Kiedy byliśmy sami, malowałem sobie paznokcie lakierem w odcieniu czerwieni lub różu, ćwicząc precyzję, by kreski były równe, i obserwowałem, jak Kasia reaguje, gdy zauważała moje starania. Raz nawet upiekłem dla niej ciasto – puszysty sernik z malinami, dekorując go bitą śmietaną i świeżymi owocami, co wywołało jej zachwyt.
– Marek, jesteś lepszą żoną niż ja – żartowała, próbując ciasta.
– Wszystko dla ciebie, kochanie – odpowiadałem, czując, że te drobne gesty sprawiają, że nasza relacja jest głębsza.
Każdy z tych gestów – od gotowania, przez dekorowanie, po dbanie o siebie – sprawiał, że czułem się bardziej jej, a ona doceniała każdy wysiłek, obdarzając mnie czułością i miłością. Nasza gra w sypialni i te kobiece akcenty w codziennym życiu stworzyły nową równowagę, w której czułem się spełniony, będąc jednocześnie jej mężem i „dziewczyną”.
Leave a Reply