Zbiorowe ruchanie Plodnej

Sześciu młodych chłopaków siedziało w salonie, popijało piwo i gapiło się w zachwycie na Płodną, która z uśmiechem serwowała im ciasteczka. Czasami brała ciasteczko w zęby i podawała bezpośrednio do ust wybranemu chłopakowi. Biło od niej ciepło i słodki zapach perfum zmieszanych z tytoniem.

A było na czym oko zawiesić. Tym razem występowała w wersji „rockowa suka”. Na szyję założyła ciasny metalowy choker z kolcami, z którego wisiała smycz, na nagie ramiona zarzuciła czarną skórzaną ramoneskę z ćwiekami. Spod rozpiętej kurtki widać było jej kolczyk w pępku; wydawała się, że pełne piersi zaraz wyskoczą spod kurtki.

Na nadgarstki założyła pieszczochy.  

Obcisłe czarne dżinsy – rurki na szczupłych nogach, ciasno opinające tyłeczek i także czarne botki bez palców (żeby widać było pomalowane na granatowo pazury u nóg) z ćwiekami na szpilach dopełniały obrazu MILFA – spełnionego, mokrego snu każdego nastolatka. A i nie tylko nastolatka. Każdy facet na jej widok miał wzwód i od razu chciał się za nią zabierać.

Towarzystwo wodziło za nią wzrokiem w milczeniu.

— Jak to „jest Twoja”?— zapytał w końcu najmłodszy.

— Normalnie. Kupiłem ją od jej syna – wskazałem na Jaśka, który siedział razem z nami i sączył piwo. I teraz jej używam  — poklepałem Płodną po tyłeczku a ona wyszczerzyła do mnie białe zęby. —  Zaprosiłem was, bo jesteście moimi kolegami i chciałem się nią z wami podzielić.

Jasiek zdążył już przyzwyczaić się do zmiany roli społecznej swojej dawnej matki i traktował ją po prostu jak każdą inną niewolnicę.

Natomiast Zosia, odkąd została niewolnicą, której jedynym obowiązek było zaspokajanie seksualne swojego pana i jego znajomych, odkryła w sobie niespotykane pokłady kurestwa i puszczała się jak ostatnia zdzira, odreagowując wszystkie lata, gdy zmuszona była do grania roli matki i żony. Zgrabna, doświadczona, bez zahamowań, uwielbiała naruszać każde tabu.

Jakiś czas temu zrobiłem z niej bimbo: W pępku wisiał kryształek Svarowskiego, w sutkach tkwiły kolczyki. Kolejny kolczyk miała w przegrodzie nosowej. Była opalona na brąz. Długie, proste włosy, rozjaśniła i rozpuściła. Napompowane, wydęte usta lśniły krwistoczerwono a oczy zakrywały długie, czarne i gęste sztuczne rzęsy. Więcej niespodzianek skrywała pod ubraniem.

Umówiliśmy się też, że może przestać się zabezpieczać, jeśli chce. Moją wolą było, aby jeszcze zachodziła w ciążę, przy czym było mi wszystko jedno czy zapłodnię ją ja, czy ktokolwiek inny.

—No to jak chłopcy, chyba nie boicie się mnie ? — Płodna kokieteryjnie przekrzywiła głowę, po czym usiadła okrakiem na najbliższym koledze i przywarła do niego mocno, rozchylając kurtkę, tak że jej piersi były na wysokości jego twarzy. Chłopak natychmiast złapał ją za tyłek i mimo że była od niego co najmniej dwadzieścia lat starsza, łapczywie chwycił ustami jej sutki. Płodna odrzuciła głowę do tyłu i potrząsnęła włosami, pozwalając mu skupić się na swoich cyckach. Z bliska widać było niebieskawe żyłki prześwitujące przez cienką skórę, blade, małe obwódki wokół przekłutych sutków. Kiedy uznała, że wystarczy wstała, zostawiając chłopaka z rozdziawionymi ustami i włączyła muzykę. Następnie zaczęła tańczyć na środku pokoju, wymachiwać włosami, wypinać tyłek i kręcić nim. Powoli zdjęła kurtkę i rzuciła ją w kąt. Rozległ się okrzyk podziwu i oklaski. Chłopaki doceniali jej gładkie plecy, grę mięśni pod cienką skórą, pełne, lekko tylko obwisłe piersi dojrzałej kobiety i zakolczykowane sutki. Płodna, świadoma wrażenia jakie zrobiła, uniosła ręce nad głową, przymknęła oczy i tańczyła dalej kręcąc biodrami.

Klasnąłem w dłonie. Płodna – jakby wyrwana z transu – opadła na kolana i na czworakach, półnaga, w samych dżinsach cudownie opinających jej dupkę powoli podpełzła do mnie dzwoniąc smyczą majtającą się między jej wiszącymi cyckami. Na oczach wszystkich rozpięła mi spodnie, wyciągnęła pałkę, przyjrzała się jej uważnie, po czym przeciągnęła po niej śliskim ozorem. Przyjrzała się krytycznie i poprawiła drugi raz. Po czym wzięła do ust i zaczęła obciągać swoimi grubymi, napompowanymi wargami, patrząc mi w oczy. Mój kutas wchodził w jej usta głęboko, Zosia była niezła w obciąganiu. Rozległo się charakterystyczne cmokanie, bulgotanie i charczenie. Jak zwykle śliniła się i wkrótce gęsty śluz zaczął skapywać jej z brody.

Chłopcy obserwowali scenę w milczeniu, jak zahipnotyzowani. Nie mogli dłużej wytrzymać.  Wkrótce sami zaczęli wyciągać swoje pały. Wiedziałem, że jako gospodarz nie mogę zatrzymywać Płodnej zbyt długo dla siebie. Byłoby to samolubne.

Chwyciłem jej włosy nad głową, żeby nie przeszkadzały i mocnymi ruchami ręki przyspieszyłem jej ruchy. Głowa jej skakała, mój kutas wchodził w jej usta coraz szybciej aż w końcu poczułem że zaraz nastąpi wytrysk. Docisnąłem jej głowę mocniej i wystrzeliłem jej zapas spermy prosto w gardło. Zosia zakrztusiła się, zassała i połknęła. Puściłem ją. Wstała, otarła dłonią usta. Nogę oparła na stoliku kawowym i zdjęła jeden but, potem drugi, ukazując wypielęgnowane stopy. Po czym rozpięła i zdjęła dżinsy, zostając w samych stringach. Stringi też za chwilę poleciały na dół. Płodna stała swobodnie prezentując łańcuszki wokół kostek nóg i tatuaże na ramionach i udach.

Rozległy się oklaski i głośnie sapania. Niektórzy już nie krępowali się zupełnie i walili swoje pały. MILF przystąpił do pracy. Najpierw obeszła całe towarzystwo, dając każdemu się pomacać. Nadstawiała a to tyłek, a to stopą drażniła jakiegoś kutasa, a to liznęła kogoś w ucho lub wsadziła mu język w usta. Nie ominęła nikogo, nawet Jaśka. Jasiek skorzystał z okazji i długo gładził ją po brzuchu.

Kiedy obchód był skończony, przyszła pora na jebanie. Każdy z zaproszonych gości robił ją bez gumy, w wybranej przez siebie pozycji. Tutaj Płodna wykazywała się niespożytą wręcz inwencją. Jak na swój wiek była wygimnastykowana i giętka. Usiadła okrakiem na kutasie jednego z  siedzących gości, przodem do niego. Kutas od razu wszedł w jej cipę – była już odpowiednio podniecona, więc – chociaż miała wąską pochwę – to odpowiednio nawilżona była łatwa w penetracji. Zarzuciła mu ręce na szyję a on złapał ją za biodra. Następnie zdjęła z niego ręce i odchyliła się do tyłu, aż głową dotknęła ziemi i zarzuciła mu nogi na szyję. W tej pozycji zaczęła ruszać biodrami. Wkrótce chłopak spuścił się w nią.

Zeszła z niego, i nie przejmując się spermą spływającą jej po udach kucnęła przed kolejnym i tym razem zaczęła mu obciągać. Na końcu wywaliła jęzor i pozwoliła aby gość zlał na niego całą swoją spermę. Nie połknęła jej , tylko chwilę trzymała w ustach bawiąc się nią i puszczając bańki, po czym wszystko wypluła na brodę. Śliska sperma spłynęła jej na szyję i dekolt. Podałem jej papierosa. Wzięła peta w uspermione usta i zapaliła.

Z petem w zębach wypięła się na rozstawionych nogach, przed trzecim chłopakiem

— Robiłeś kiedyś jakąś dziwkę w dupę ? — rzuciła przez ramię. Kiedy tamten pokręcił niepewnie głową dorzuciła  — powinieneś spróbować. To nie takie trudne, pokażę ci. Sięgnęła po lubrykant stojący w pogotowiu na półce i podała mu — nawilż mi odbyt — rozkazała. Chłopak rozsunął jej pośladki, skropił jej tyłek lubrykantem i rozsmarował.

— Super ! — pochwaliła Płodna — teraz kciukiem naciskaj dziurę, aż opór ustąpi i palec wejdzie do środka.

Chłopak posłusznie nacisnął kciukiem jej dziurę; Niewolnica zagryzła wargę, gdy pokonując opór kciuk wchodził w jej odbyt.

—Teraz pora na kutasa ! Włóż mi bez gumy.

Wszystkie te instrukcje wydawała z petem w zębach. Nakręcała się, wychodziła z niej prawdziwa stara kurwa, którą w głębi ducha zawsze była, tylko nie miała okazji tego pokazać.

Chłopak wstał, przyłożył kutasa do jej dziury i nacisnął. Musiał pchać mocno, z mojego miejsca nie widziałem dokładnie, ale twarz Zosi zmieniła się. Wyjęła peta i trzymając go w opuszczonej ręce, starała się utrzymać równowagę. Widać było, że czuje ból i rozkosz jednocześnie i że oba te uczucia w niej narastają, aż – skumulowane – wyleciały z niej w postaci głośnego krzyku. Chłopak zatkał jej usta dłonią a drugą ręką złapał w pasie i przycisnął do siebie. Jego biodra zaczęły rytmicznie pracować, a wypięty, opalony  tyłek Zosi raz po raz nadziewał się na jego pałę. Stłumiony krzyk Zosi przerodził się w jęk i popiskiwanie. Rozstawiła szerzej nogi, naparła na niego mocniej. Smycz wisiała między jej cyckami i pobrzękiwała. Chłopak nie mógł się powstrzymać i widząc jej dupkę i wygięte plecy, raz i drugi wymierzył siarczystego klapsa.

I z głośnym westchnieniem spuścił się w jej dupie.

MILFa opadła na kolana i chwilę dyszała, po czym usiadła na dywanie, skrzyżowała nogi, poprawiła smycz zwieszającą się z jej obroży, zaciągnęła się papierosem, wypuściła dym.

— no dobra chłopaki, kto następny ? Zapytała. Obrobiła dopiero połowę gości a już była spocona, ospermiona, zrobiona we wszystkie dziury.

— Teraz moja kolej — Najstarszy w grupie podniósł rękę. Płodna odwróciła się do niego:

— A na co miałbyś ochotę ?

—Skurwiłaś się. I dlatego zasługujesz na to żeby cię zeszmacić za karę.

Oczy Płodnej na chwilę rozbłysły, oblizała wargi.

— Nie krępuj się, użyj mnie jak szmaty. Ale nie tutaj. Wyjdźmy do ogrodu.

Zaczęło się robić ciekawie. Otworzyłem szafkę z gadżetami i pokazałem Jaśkowi oraz Płodnej. Płodna wybrała pejcz i kajdanki a chłopak stalowy korek analny z brylancikiem.

— Nadstaw się dziwko  – rzucił krótko.

Płodna zgasiła peta w popielniczce, uklęknęła, rozstawiła szeroko nogi, wypięła tyłek i opuściła głowę na dywan, zastygając w oczekiwaniu.

Chłopak napluł jej na odbyt, podsunął korek pod jej usta. Zrozumiała natychmiast, rozdziawiła się i objęła wargami, śliniąc go obficie. Teraz chłopak rozchylił jej pośladki i wcisnął. Mięśnie okrężnicy Płodnej objęły gadżet i wciągnęły go natychmiast. Jej tyłek był zakorkowany, między pośladkami lśnił duży szklany paciorek. Chłopak wziął Płodną na krótką smycz i pociągnął w górę, zmuszając do wstania. Następnie kazał jej założyć ręce na plecach i skuł ją kajdankami. Płodna poddawała się temu z posłuszeństwem, dysząc ciężko, pierś jej falowała z podniecenia. Plamy spermy na jej skórze zaczęły powoli zasychać. Chłopak – master wsadził Płodnej pejcz w zęby, wziął smycz i wyprowadził skutą Płodną za dom, do ogrodu. My wzięliśmy drinki i poszli za nim.

Najpierw ją wysikał. Kazał jej kucnąć na trawniku, rozchylić uda i sikać. Uczyniła to chętnie. Otoczyliśmy ją kołem i patrzyli jak bursztynowy mocz wylewa jej się z cipki i spływa na trawę. Kiedy skończyła, szarpnięciem smyczy została poderwana do góry. Nie pozwolił jej się podetrzeć. Krople moczu zostały jej na udach.

Teraz Płodna (nadal z pejczem w zębach) została podprowadzona pod drzewo. Koniec smyczy chłopak zarzucił na gałąź i w ten sposób podciągnął ją za szyję, że musiała stanąć na palcach. Była unieruchomiona, ręce miała skute na plecach, nie pozostawało jej nic jak stać spokojnie i oddychać. Kolega wyjął jej z ust pejcz, rozprostował go, obszedł ją powoli i strzelił znienacka z pejcza po jej łydkach. Płodna krzyknęła, podskoczyła, ale smycz natychmiast ją szarpnęła z powrotem. Na łydce rosła sina pręga. Oczy jej błyszczały. Kiedy uspokoiła oddech, powiedziała:

— Zasłużyłam. Wychłoszcz mnie, jestem tylko suką, wyżyj się na mnie.

Oprawca wybrał teraz jej brzuch. Świst pejcza, krzyk Płodnej, sina pręga nad pępkiem.   

— Nie uszkodź mi jej tylko — ostrzegawczo odezwałem się do kumpla.

— Bez obaw — odparł tamten i smagnął ją przez piersi. Płodna starała się nie krzyczeć , ale przygryzła wargę tak mocno, że aż popłynęła z niej krew. Obroża wżynała jej się w szyję, smycz ciągnęła; nie mogła dłużej ustać na palcach, próbowała stanąć na stopach, ale brakowało jej tych czterech centymetrów luzu.

 — Może inni też by spróbowali ?  zapytałem — Śmiało, jest okazja wychłostać zdzirę !

—Chętnie — to był głos Jaśka — Skoro matka została szmatą, to ja też się nią pobawię. Daj pejcz.

Teraz nawet Płodna z zainteresowaniem przyjrzała się Jaśkowi.

— No no… nie żałuj sobie —

Jasiek zamachnął się i smagnął ją po udach, potem obszedł i strzelił przez plecy. Poprawił przez piersi. Płodna krzyczała za każdym smagnięciem głośniej.

W końcu odwiązał ją. Opadła na kolana. Rozkuliśmy ją. Potarła zdrętwiałe nadgarstki. Nie był to jednak koniec, Jasiek się rozkręcał. Poprosił jednego z chłopaków, którzy jeszcze nie ruchali, żeby się przyłączył. Płodna wstała ciężko, pochyliła się, nadstawiła. Jasiek wziął ją za włosy i wsadził jej swojego kutasa w usta.

— Bierz kurwo… wychrypiał.

W odpowiedzi Płodna zamruczała i zmrużyła oczy, napluła na jego członka i niemal odruchowo zaczęła obciągać. Kolega z tyłu natomiast zapakował jej kutasa w cipę. Ruchali ją na dwa baty, reszta patrzyła waląc konie. Płodna obciągała Jaśkowi fachowo, brała w usta po same jaja. Kumpel z tyłu trzymał ją za biodra i mocno rżnął. Właściwie walił ją, z całej siły.

Nie ma co kryć – Płodna była świetna. Potrafiła zaspokoić siedmiu facetów i każdego inaczej.  Otoczyliśmy ją kołem i walili konie. Wkrótce zaczęliśmy się spuszczać na jej plecy, tyłek, włosy. Widok był tak podniecający, że kolega który ją rżnął od tyłu spuścił się i kolejne strugi białej spermy spłynęły po jej udach i łydkach.

Jasiek też szybko doszedł i z jej ust spłynęła sperma ze śliną.

Płodna nie miała wcale dość. Zawołała dwóch i wsadziła sobie oba ich kutasy do pyska (w końcu suki mają pyski, wolni ludzie usta) i pomagając sobie rękami pomagała im jak mogła, żeby jej się zwalili, co też szybko nastąpiło.

Płodna, rozgrzana, zeszmacona suka – była cała ospermiona, brudna, spocona i zmęczona. Czekała jednak grzecznie na dalszy rozwój wydarzeń

Pomyślałem że pora ją jakoś umyć. Kazałem jej klęknąć, otworzyć usta i wywalić język. Uczyniła to posłusznie. Wyjąłem kutasa i zacząłem jej sikać do ust. Mocz spłynął jej na język, oblał twarz, włosy, brodę. Spłukiwałem z niej spermę. Wkrótce dołączyli pozostali. Przyjmowała chętnie bursztynowy płyn. Chłeptała go, łykała, nadstawiała się.

Chude i mokre ciało Płodnej aka Zosi lśniło przepięknie. Była totalnie zeszmacona. Ale wyglądała na zaspokojoną  

Powoli zaczynaliśmy wszyscy czuć zmęczenie. Byliśmy zdziwieni odkryciem, że jedna prawdziwa sucz jest w stanie wykończyć tylu młodszych od siebie chłopaków… Po imprezie zwołałem wszystkie swoje niewolnice i publicznie pochwaliłem przed nimi ciągle nagą, śmierdzącą moczem i rozruchaną Płodną. Kazałem im brać z niej przykład i w nagrodę pozwoliłem Płodnej wybrać sobie jedną z moich dziewczyn, żeby jej przez miesiąc usługiwała. Płodna była bardzo z siebie zadowolona.

Minęło kilka tygodni, które upływały mi na posuwaniu różnych suk. Pewnego wieczora dupczyłem Luizę – leżała pode mną z rozchylonymi nogami i jęczała, podczas gdy ją ruchałem, kiedy przypomniałem sobie o Płodnej. Nie przerywając jebanka wziąłem telefon i wezwałem do siebie Płodną. Zjawiła się natychmiast. Na wszelki wypadek nie założyła żadnego ubrania.  Luiza jęczała, była bliska orgazmu, Płodna nie zwracała na nią uwagi i stała na baczność z wyprężonymi cyckami.

– I jak, zaszłaś w ciążę po ostatniej imprezie ? – Zapytałem ruchając bezpłodną niewolnicę Luizę, nie krępując się ani jej ani nie przejmując jej uczuciami. Luiza była kawałkiem mięsa do ruchania, żywą seks – lalką.

– Niestety nie mój Panie – odparła, z lekkim zakłopotaniem.

Poczułem skurcze pochwy Luizy i nadchodzący wytrysk. Spuściłem się w niej, Luiza wygięła się w spazmie rozkoszy i opadła na łóżko. Nie wyjmując z niej kutasa kontynuowałem rozmowę z Płodną:

– Zaczynam myśleć, że źle dobrałem ci pseudonim. Zrobimy tak: od teraz kategoryczny zakaz jakichkolwiek pigułek. Postanowiłem, że dziecko zrobię ci osobiście. Koniec ruchania się z innymi, aż do ciąży. Wolno ci tylko obciągać.

– Dziękuję Panie – Płodna schyliła głowę – to dla mnie zaszczyt. Od teraz przestaję się zabezpieczać.

Wyjąłem ociekającego spermą kutasa z Luizy,

-Wyliż go do czysta, rozkazałem Luizie.

Naga Luiza pochyliła się i wzięła go ust, zlizując z niego spermę i czyszcząc go gorliwie. Kontynuowałem w tym czasie rozmowę z Płodną, całkowicie ignorując niewolnice czyszczącą mego kutasa.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Andrzej Nowak

cześć III historii z matką kolegi, którą odkupiłem od niego jako swoją niewolnicę

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *