Moja niegrzeczna cipa

Jestem Grażyna. Zaraz kończę 40 lat. Jestem szczupłą blondynką z dość dużym biustem, który podoba się facetom z mojego działu. Pracuję w korporacji i nie ma, co się rozwodzić o mojej pracy. Mieszkam w centralnej Polsce. Nigdy nie miałam męża. Jakoś nie interesuje mnie stały związek a już na pewno stworzenie własnej rodziny. Nigdy nie chciałam mieć dzieci i robię wszystko by ich nie mieć. Nie widzę się w roli matki. Jak wspominałam obiektem zainteresowania moich kolegów są moje piersi w rozmiarze F. Nie powiem. Podnieca mnie jak się na nie gapią i chyba już wszyscy je mieli. Nigdy nie ukrywałam, że lubię sex i czasami pozwalam się do siebie zbliżyć. Jak mam ochotę to wręcz prowokuję by ktoś się nimi zajął. Niejednokrotnie przechodząc koło któregoś kolegi położę mu dłoń na rozporku i zaproszę do toalety by mu obciągnąć. Lubię to. Lubię jak wkładają kutasy między piersi i ruchają je aż do wytrysku. Jest jednak coś, co kocham ponad wszystko. O tym wie tylko dwóch moich fanów. Tylko im mogłam zaufać i jeden o drugim nie wie. I nie uważajcie mnie dziewczyny za wariatkę czy dewiantkę. Może jak same spróbujecie to może wam się spodobać. Nigdy nie osiągam takiego orgazmu jak podczas bicia mojej cipy. Ja to wręcz kocham. Seweryn jest w tym najlepszy i o nim wam opowiem. Zmieniłam mu imię bo wiem, że jego żona jest na tym portalu i mogłaby go rozpoznać. Dlatego też nie będę Seweryna opisywać chodź na się czym pochwalić. Pewnego dnia, gdy naszła mnie ochota na dymanie moich piersi los padł właśnie na niego. Zaciągnęłam go do toalety. Opuściłam mu spodnie i zaczęłam ssać mu pałę. Po jakimś czasie zaczął mnie prosić, że chciałby wyruchać moje cyce i zrobi wszystko by móc się na nie spuścić. Zdjęłam bluzkę i stanik. Usiadłam na muszli i pozwoliłam mu włożyć kutasa między piersi. – Jak chcesz się na nie spuścić to musisz spełnić moje żądanie. Wcale nie byłam pewna, ale zaryzykowałam a dla pewności mocno ścisnęłam piersi a potem on nie przerywał posuwania ich. – Co mam dla Ciebie zrobić? W tym momencie doszedł i salwy spermy leciały mi na twarz, do ust, szyję i piersi. Jeszcze z namaszczeniem wyssałam z niego ostatnią kropelkę nektaru. – Przyjdziesz do mnie i wszystko ci powiem. Zarezerwuj sobie kilka godzin. Seweryn przyszedł do mnie zaraz po dziewiętnastej. Ucieszyłam się jak oznajmił mi, że powiedział żonie, że maja w pracy nadgodziny. – Seweryn, to, o czym się dowiesz musi zostać między nami na zawsze. Przystał na to i przysiągł, że nic nikomu nie powie. Kontynuowałam dalej rozbierając się przed nim. Pierwszy raz widział mnie zupełnie nagą bo jak dotąd głównie koncentrowali się na moich piersiach. – Musisz bić moją cipę. Nie miej dla niej litości. Otworzyłam szufladę, w której były skórzane narzędzia do chłosty. Od pacek po miotełki w różnych rozmiarach. – Nigdy nie wolno ci będzie mnie kopać, ale możesz mnie bić tymi narzędziami nawet, gdy zobaczysz krew. Mówiąc mu to już robiłam się mokra i nie mogłam się doczekać upokarzania mojej cipy. Patrzył na mnie z niedowierzaniem, ale kutas mu w portkach zaczął uwierać. Pomogłam mu oswobodzić go i on też został bez ubrania. Stanęłam w lekkim rozkroku i chwytając miotełkę sama zaczęłam się bić by pokazać mu, na czym polega jego zadanie. Następnie usiadłam na fotelu i nogi położyłam na dwóch krzesłach. W pozycji jak na fotelu ginekologicznym kazałam mu zacząć biczowanie cipy. Chyba nie chciał mu zrobić krzywdy bo pierwsze uderzenia nie zrobiły na mnie wrażenia. – Mocniej! Chcę poczuć męską rękę. Musisz mi ją bić nieustannie pół godziny. Tym razem przyłożył się do swojej roli. Kilka kolejnych uderzeń sprawiło, że kolor mojej cipki zrobił się czerwony. To było coś fantastycznego. Syczałam z bólu i prosiłam o więcej. Łechtaczka mi nabrzmiała i była teraz łatwym celem. Zmienił przyrząd i teraz zaczął okładać mnie packą. Ależ to było przyjemne. Orgazm przyszedł chyba za dziesiątym uderzeniem. Popatrzył na mnie jakby pytał czy wystarczy. – Błagam! Nie przerywaj. Nie minęło jeszcze pół godziny. – Jesteś pewna? – Tak. Nie przerywaj. Powiem ci, kiedy będzie koniec. Zamachnął się i zdzielił mnie tak mocno, że zacisnęłam palce na fotelu mało nie przebijając obicia paznokciami. Kilkanaście kolejnych razów zmienił kolor warg na purpurowy a łechtaczka była tak nabrzmiała jak nigdy dotąd jej nie widziałam w takim stanie. Prawie mdlałam z rozkoszy tego katowania. Miałam kilkanaście orgazmów, podczas których spadały na moją cipę kolejne uderzenia. Naprawdę nie wiem ile czasu minęło. Krocze miałam opuchnięte i sine. – A teraz mnie wyruchaj. Chwyciłam go za kutasa i przyciągnęłam do siebie by postawić go ustami do pionu. Nie patrzył czy mnie to boli czy nie. Wszedł we mnie jak w kurwę i bez litości zaczął mnie rżnąć. Chyba na moment zemdlałam, ale gdy się ocknęłam nadal mnie dźgał po same jaja. W końcu wyszedł ze mnie i spuścił się na skatowaną cipę. Usiadł na wolnym krześle i patrzył na mnie. Nie miałam siły się ruszyć by go uściskać i podziękować za tą rozkosz. Chyba kwadrans minął zanim zdjęłam nogi na podłogę. Powoli się podniosłam i podeszłam do niego. – Dziękuję ci za tą nieziemską rozkosz. – Muszę się przyznać, że nie spodziewałem się tego po tobie. Obiecałem, że nikt się ode mnie nie dowie i słowa dotrzymam. Jeszcze parę minut mi towarzyszył ubierając się. Odprowadziłam go do drzwi i pożegnałam się zamykając za nim zamek. Wróciłam do salonu i położyłam się gasząc po drodze światło. Zasnęłam nie wiem kiedy. Rano zobaczyłam w lustrze jak wygląda moja niegrzeczna cipa. Była sina i cudownie bolała.

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *