Koncert

Już nie mogłam się doczekać powrotu Marty. Na samo wspomnienie poprzedniego wieczoru moja cipka zrobiła się mokra i potrzebowała porządnego lizanka. Obie wracałyśmy wieczorem z koncertu, który odbył się amfiteatrze w parku miejskim. W czasie koncertu Marta, która stała zaraz koło mnie uszczypnęła mnie w pierś. W tym tłumie ludzi nikt nie mógł tego zauważyć. Po chwili zrobiła to ponownie. Nie mógł to być przypadek. Ewidentnie podbijała do mnie. Nie wiedziałam, że dotyk innej kobiety może sprawić mi przyjemność. Nie patrzyła na mnie. Tłum ludzi podskakiwał w rytm muzyki i skandował tekst piosenki. Przysunęła się do mnie i złapała mnie za pośladek. Coraz odważniej jej dłoń pokonywała rajstopy i majtki by w końcu dotrzeć do mojej cipki, która była już mokra. Tańczyłam z innymi, ale teraz starałam się by mnie nie zgubiła. Chciałam by mnie dotykała. Mój chłopak tak mnie nie dotykał jak ona. Muzyka na chwilę ucichła. Przerwa między utworami. Ludzie bili brawa a Marta była już do mnie przyklejona. Lizała mnie po szyi. Wkładała mi język do ucha. Myślałam, że zaraz zwariuję. Ledwo stałam na nogach. Po chwili wypowiedziała mi do ucha słowa, które mnie zszokowały. – Suka gotowa wylizać moją mokrą cipę? Mówiąc to miałam w pochwie jej palce, które energicznie wpychała w rytm muzyki. Ktoś jakby na nas patrzył miałby nie lada widok. Moja spódnica spoczywała na moich biodrach a majtki miałam na udach tuż nad kolanami. Do tej chwili nie zdawałam sobie sprawy ze swojego wyglądu. Teraz jednak sparaliżowało mnie na moment. Wyjęła rękę ze mnie. Spódnica natychmiast opadła zasłaniając moje nagie pośladki. Marta patrząc na mnie oblizywała palce i widać było, że jest mocno podniecona. Mnie do orgazmu dużo nie brakowało. Ciężko oddychałam i tak naprawdę muzyka dla mnie nie istniała. W tej chwili nie wiedziałam gdzie jestem. – Pytałam się o coś! Te słowa wypowiedziała stanowczo i wszyscy na nas spojrzeli na krótki moment. – Tak! Nie pytajcie, dlaczego się zgodziłam. Nie mam pojęcia, dlaczego to zrobiłam. Marta pociągnęła mnie za rękę i zaczęłyśmy przedzierać się przez tłum młodych ludzi w kierunku bramek. Nie było mi łatwo kroczyć, bo majtki ograniczały moje kroki. Czułam, że za moment będą one przy moich kostkach. Zaczęłam drobić kroki niczym gejsza starając się dotrzymać jej tempa. Kilka minut minęło zanim muzyka zaczęła cichnąć za nami. Szłyśmy mało oświetloną alejką w kierunku przystanku. Marta zatrzymała się i rozejrzała. Pojedyncze sylwetki z daleka dawały znać, że nie jesteśmy tu same. Mimo to Marta zaczęła mi podciągać spódnicę. – Daj mi ją bo zaraz zwariuję. Kucnęła przede mną i chwytając moje pośladki zbliżyła się ustami do mojej cipki. To chyba ja zwariowałam. Środek miasta, w oddali tłum ludzi skandujący nazwę zespołu a ja z gołą dupą i dziewczyna liżąca moją cipkę. Jej język był dosłownie w każdym miejscu. Gdy wdzierał się do środka myślałam, że będę krzyczeć z rozkoszy. Starałam się utrzymać się w pionie a ona zaczęła ssać moją łechtaczkę i gwałcić mnie palcami. Tego żadna kobieta nie wytrzyma. Zaczęłam krzyczeć i w tym momencie miałam orgazm gigant. Mimo to Marta nie przerwała nawet na moment. Bezlitośnie gryzła, ssała i spijała każdą kropelkę mojego śluzu. Trzymałam jej włosy i drżałam nieświadoma otoczenia. Gdy skończyła moje ciało nadal drżało. Ledwo mogłam otworzyć oczy. Marta stała i patrzyła na mnie. Jej twarz świeciła od mojej wilgoci. Uśmiechała się do mnie. Jeszcze chwilę tak stałyśmy, gdy w końcu się odezwałam. – Co to było? Pytanie było bez sensu, bo doskonale zdawałam sobie sprawę, że właśnie zostałam zgwałcona przez inną kobietę. – Możesz to mieć codziennie pod warunkiem, że zostaniesz moją suką. – Przecież ty masz męża. – Dla pełnego obrazu, mam też kochanka. Nie wiedziałam, co mam obytym sądzić. Młoda mężatka, której najwyraźniej mąż nie wystarczał i doprawia mu rogi z kochankiem pragnie mieć jeszcze kobietę u swego boku. Nigdy nie byłam z inną kobietą, ale to co przed chwilą zrobiła ze mną sprawiło, że się zgodziłam. – Cudownie. Idziemy do ciebie, bo zdaje się mieszkasz sama. – Tak. Sama. Marta zdjęła moje majtki i wytarła nimi twarz potęgując moje zdziwienie. Szłyśmy kilkanaście minut zawadzając jeszcze o Żabkę. Do mojego mieszkania dotarłyśmy zaraz po 23. Ledwo drzwi się zamknęły za nami Marta wydała mi polecenie: – Zerżnij mnie i to szybko, bo muszę wracać do domu. Minęła chwila jak tylko majtki zostały jej do zdjęcia. Jej cudownych kształtów piersi dumnie prężyły się przede mną a sutki sterczały kusząc swym wyglądem. Pociągnęła mnie w stronę fotela i ściągając majtki usiadła na nim rozkładając nogi. – Ruszaj się suko! Ta kobieta miała wszystko idealne. Patrząc na jej cipkę zapragnęłam być posiadaczką takich kształtów. Sam widok podniecił mnie na nowo. Klęknęłam przed nią i dopadłam jej cipki niczym wygłodniały pies. Zaczęłam ją lizać. Wkładać język wszędzie i mocno dociskając sprawiałam jej i sobie ogromną przyjemność. Guziczek stwardniał w moich ustach i to na nim postanowiłam się wyżyć nie zapominając o jej pochwie. Sięgnęłam palcami i energicznymi ruchami drażniłam jej punkt G. Momentalnie zaczęła piszczeć z rozkoszy. Jakbym mogła to i ja zaczęłabym krzyczeć. Śliski od jej śluzu palec wskazujący włożyłam jej do ciasnego anusa. Przerywałam na chwilę i znowu zaczynałam gwałt jej krocza. Wręcz wyzywałam się na niej wyobrażając sobie jak ja bym się czuła na jej miejscu. Gdy zaczęła tryskać na moją twarz jeszcze mocniej zaczęłam ją ssać i gryźć. Chciałam by ta chwila się nie kończyła. Pragnęłam patrzeć i zadawać jej tyle przyjemności by zemdlała z wrażenia. Przerwała mi energicznym pociągnięciem mnie za włosy. Odsunęła mnie od siebie i ciężko oddychała. Minęło kilka minut. – Dobra suka. Spisałaś się. Położyłam głowę na jej brzuchu. Muszę przyznać, że było mi bardzo przyjemnie. Podobało mi się i pragnęłam by jeszcze raz zajęła się moją cipką. Niestety. Marta zaczęła się ubierać. – Mówiłam, że muszę wracać do męża. Zamów mi taksówkę. Czekając na połączenie Marta sięgnęła jeszcze do mojej cipki i uszczypnęła mój guziczek. – Jutro będę miała dla ciebie niespodziankę. Wyszła zamykając za sobą drzwi. Nawet się nie pożegnała. Pół godziny później dostałam smsa: „bądź gotowa rano”.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *