Moja siostra Diana, którą poznaliście w pierwszej części opowieści o dwóch siostrach, nadal dbała o moje wychowanie seksualne. Spotykałyśmy się regularnie co tydzień i rozkoszowałyśmy się wzajemnie naszymi ciałami. Ja doceniałam dojrzałą kobietę, obdarzoną bujnym biustem, piękną pupą i ogólnie świetną figurą a siostra była dumna, że może młodszą siostrę edukować, sama przy tym oczywiście znajdować w tym co robimy, przyjemność. Minęły dwa miesiące, zaczęły się wakacje, miałam teraz całe dni wolne, na kolonię nad morze miałam pojechać dopiero w pierwszej połowie sierpnia. Diana, zanim zacznie pracować, chciała jeszcze nacieszyć się wolnością, zaplanowała wyjazd z Konradem na drugą połowę lipca. Czyli miałyśmy prawie trzy tygodnie dla siebie, bo Konrad pracował do 17:00, tęskniąc już, z tego co mówiła siostra, do urlopu z Dianą.
— Cześć Zosiu, jak się dzisiaj miewasz? – spytała Diana, gdy przyszła do mnie przed południem we wtorek.
— Wszystko w porządku, ale jak ciebie widzę, to czuję się świetnie ! — odparłam i wtuliłam się w nią jeszcze w drzwiach wejściowych.
— Bo mi biust spłaszczysz! – zaśmiała się. — Chodźmy do salonu, pogadamy sobie.
Zamknęłam drzwi, przekręciłam klucz, tak jak to robiłam ostatnio wiele razy, gdy przychodziła do mnie siostra i byłyśmy same w domu. Wzięłam z kuchni dwa napoje, jakieś ciasteczka i usiadłyśmy na sofie.
— Jak tam siostrzyczko poszukiwania chłopaka, masz już kogoś na oku? — wypaliła Diana.
— Wiesz co, jakoś mi nie idzie — odparłam zasmucona — konkurencja duża, fajne koleżanki, nie jest łatwo.
— Wiem jak jest, ale jestem pewna, że ci się uda — powiedziała — taki erotyczny talent nie może się przecież zmarnować!
— Naprawdę sądzisz, że mam erotyczny talent? — spytałam zaciekawiona i podekscytowana.
— Moim zdaniem, jak najbardziej — usłyszałam — przecież przećwiczyłyśmy już naprawdę sporo pozycji, technik i gadżetów. Moim zdaniem, jesteś świetnie wyszkolona.
— To dzięki tobie, siostro! — skomentowałam.
Pogadałyśmy jeszcze ze dwie godziny, aż do obiadu, zawsze świetnie mi się z nią gadało. Zjadłyśmy obiad, potem zaległam na sofie w salonie, trawiąc to co zjadłam.
— Kupiłam ci coś — rzuciła Diana, która weszła do salonu — myślę, że ci się spodoba. To z okazji ukończenia podstawówki.
Podała mi niewielki pakunek, opatrzony wielka kokardą. Popatrzyłam na Dianę, potem zaczęłam rozpakowywać prezent. Byłam podekscytowana, przy końcu już targałam opakowanie. Moim oczom ukazało się pudełeczko, które otworzyłam szybko. Sięgnęłam dłonią do środka i wyjęłam … biustonosz i koronkowe majteczki. Były takie miłe w dotyku, aksamitne niemal. Kolor czerwony, dokładnie taki który lubię! Rozłożyłam majteczki na stole, powyżej nich biustonosz i wpatrywałam się w nie zachwycona.
— Śliczne, naprawdę śliczne! – skomentowałam podniecona. — Dziękuję!
— Cieszę się, że ci się podobają, teraz czas na przymiarkę, mam nadzieję, że dobry rozmiar wybrałam.
Przytuliłam się do siostry, ale po chwili zdejmowałam w galopie wszystko co miałam na sobie. Stanęłam nago, poruszałam bioderkami, Diana zaśmiała się serdecznie i zaklaskała. Najpierw założyłam biustonosz, był taki delikatny w dotyku, jakbym go nie miała na sobie. Potem szybko założyłam majteczki i stanęłam na środku salonu.
— Zosia, wyglądasz zjawiskowo! – skomentowała Diana.
— Śliczne, komplecik jest śliczny! — odparłam. — Czym sobie zasłużyłam na takie prezent?
— Pasją i zaangażowaniem w sprawach seksu, siostrzyczko – stwierdziła i przytuliła mnie mocno.
— Wiesz co, wyskakuj z ubrania ! W ramach podziękowania dostaniesz solidny orgazm! — zarządziłam.
Diana szybciutko zrzuciła całość ubrania i położyła się na sofie.
— Orgazm mówisz? – spytała zaczepnie. — To pokaż co potrafisz, przyjaciółko moja, bo ja lubię orgazmy.
Doskoczyłam do jej nóg, rozszerzyłam je i wskoczyłam głową w kierunku jej cudnej cipki. Zaczęłam od wsadzenia paluszka w jej obfitą szparkę, potem języczek poszedł do boju. Smakowała mi zawsze bardzo, lizałam teraz spokojnie ale na długich dystansach, od początku płatków do ich końców. Gdy nacieszyłam zmysły widokiem i smakiem, języczek zaczął drażnić łechtaczkę. Na początku delikatnie, potem bardziej aktywnie. Lizałam i całowałam jej muszelkę, która robiła się co raz bardziej mokra i nabrzmiała. Wtedy poszłam na całość i język zmieniał co chwilę miejsce pobudzania, jednocześnie paluszek cały czas penetrował jej szparkę. Ponieważ palec raczej tonął w cipce, dołożyłam od razu dwa kolejne i teraz trzy palce zanurzały się w jaskini rozkoszy. Diana stękała i mruczała, było jej na pewno dobrze ze mną. Pięć minut zajęło mi, doprowadzenie siostry do tętna na poziomie 150. Czułam, jak jej pochwa w niekontrolowanym rytmie ściska mi palce, którymi penetrowałam jej cipkę – to ciekawe odczucie. Końcówka była ekscytująca i głośna, Diana kompletnie wyluzowana krzyczała i sapała. Wyjęłam wtedy palce z muszelki, przestałam lizać jej płatki i łechtaczkę, dałam jej odsapnąć po wybuchu podniecenia.
Po dłuższej chwili usłyszałam:
— Myślę, że lesbijki mają super! Wiedzą chyba lepiej, jak dogodzić partnerce.
— Może masz rację, ja nie mam porównania, nie wypowiadam się — odpowiedziałam — a chłopcy nie wiedzą jak to zrobić?
— Są tacy, którzy świetnie to robią i seks z nimi to wyłącznie przyjemność, ale dużo jest takich, którzy myślą tylko o sobie — rozwinęła myśl.
— Acha, czyli trzeba dobrze trafić? — spytałam.
— Życzę ci, żebyś długo nie szukała — odparła i wstała z sofy – wiesz co, odwdzięczę się teraz. Przynieś strapon oraz dodatki, załadujemy ci czarnucha i … będzie jazda !
— Myślisz o tym czarnym członku, który był dla ciebie kupiony? — zapytałam zaskoczona. — Chcesz mi go … wsadzić w cipkę? Moją małą cipkę? Takiego potwora?
— Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaką masz pojemną pochwę, zmieści się na pewno, daję słowo — zapewniła — przecież wiesz zapewne, że przy naturalnym porodzie pochwa rozwiera się tak, że główka dziecka wychodzi na zewnątrz.
Zaczęłam sobie to wyobrażać, fakt, kobieta jakoś musi dziecko urodzić, no dobra, zagrajmy ostro.
Sięgnęłam głęboko do szafy, gdzie trzymałam w pudełku wszystkie gadżety erotyczne. Trzymając w dłoni czarnego penisa, byłam jednak nadal zaniepokojona jego rozmiarem, ale skoro Diana zapewniała, że będzie w porządku, to trochę się uspokoiłam.
— Ty zdejmij majteczki i wypnij pupę, albo … nie zdejmuj, tylko odsłoń przedziałek — zarządziła siostra — a ja skompletuję sprzęt.
Obrócona do Diany pupą, nie widziałam, ale słyszałam jak zakłada penisa do uprzęży, potem strapon założyła na biodra. Obróciłam głowę, widok był … niepokojący. Z podbrzusza siostry wystawał ogromny, żylasty penis i do tego czarny.
— Czy murzyni naprawdę mają większe kutasy niż biali? — spytałam.
— Tak, mają inna budowę anatomiczną ogólnie, no i w większości większe i dłuższe członki – odparła.
— To pewnie murzynki maja obszerniejsze pochwy? — dopytywałam, grając podświadomie na czas.
— Aaaaaa, tego to nie wiem, być może tak, trzeba by sprawdzić — odpowiedziała — zrobimy to później, teraz czas na „murzynka w polewie”. Najpierw oczywiście gra wstępna, żeby nawilżyć twoją szparkę.
Rozszerzyłam kolana i położyłam głowę na sofie.
— Faceci to mają fajnie — wtrąciła — mogą popatrzeć na ten cud natury, naprawdę piękny, oglądać nasze krągłości, pupę, szparkę, figurę, penetrując nas równocześnie. Nawet mogą sobie wyobrażać, jak dymają nas w pupę, no chyba że, rzeczywiście to robią dildem albo swoim penisem. Takim to dobrze!
Poczułam, jak majteczki przesuwają się na pośladek a paluszek wskakuje do szparki. Fajne odczucie na początek, potem były już dwa paluszki, które wciskały się do mojej co raz bardziej mokrej dziurki.
— Soczki już nawilżają twoją cipkę — skomentowała Diana — ale posmaruję jeszcze penisa żelem wodnym.
Ale zanim Diana to zrobiła, poczułam jej cieplutki i żwawy języczek na mojej łechtaczce, który cudownie wpływał na moje samopoczucie. Odruchowo zamknęłam powieki i wyobrażałam sobie co się dzieje w okolicy mojej cipki.
— Kilkuminutowy wstęp powinien wystarczyć — oznajmiła — teraz rozluźnij się proszę i zaufaj mi, poza tym, chyba lepiej ściągnij majteczki.
— Mam do ciebie zaufanie cały czas — odpowiedziałam ściągając majteczki, potem położyłam ponownie głowę na sofie.
Dziwne uczucie pojawiło się w mojej głowie, gdy poczułam zimną końcówkę penisa, opartą o moją szczelinkę. Siostra dłońmi rozszerzyła moje płatki, zimno zagościło w przedsionku szparki. Rozluźniłam się na ile mogłam, penis nacisnął na wejście i domagał się przyjęcia go w środku. Rozszerzył sobie nieco wejście, odczekał chwilkę i powolutku parł dalej. Czułam, jak rozwiera mi wejście.
— Teraz zanurzymy mu główkę w twojej pisi — usłyszałam głos Diany.
Czułam, jak penis wpycha się mocniej w moją dziurkę, rozwarcie powiększa się, ale nie czuję żadnego dyskomfortu.
— Diana miała rację, pochwa jest bardzo elastyczna, nawet ta „młoda” — pomyślałam.
— Jest w porządku, tak jak mówiłaś — sapnęłam.
Diana malutkimi ruchami do przodu i wstecz, torowała penisem drogę do środka. Robiła to delikatnie, miałam do niej zaufanie.
— Nie wiem, czy wiesz i czujesz, ale główka jest już w środku — stwierdziła siostra — twoje płatki otaczają penisa, ślicznie przekrwione. Wszystko w porządku?
— Tak, czuję mocne rozwarcie, ale jest w porządku, działaj dalej — odparłam rozluźniona, przynajmniej tak mi się wydawało.
Kilka razy główka penisa ze strapona zaparkowała w dziurce, opuszczała wnętrze i znowu wchodziła. Ale teraz czułam, jak wpycha się dalej, ślizgając się po ściance wejścia. Rozwarcie zwiększyło się tylko nieznacznie i czułam penisa głębiej w sobie. Przekrwione i naciągnięte zapewne ścianki, zaczęły odbierać pozytywne bodźce.
— Jakby coś, to od razu dawaj znać! — zaznaczyła Diana.
— Pchaj, robi się ciekawie — odpowiedziałam — rozpycha się skubany mocno, czuję go na całej długości.
— Masz już połowę w sobie — poinformowała — zaraz osiągniemy limit, czyli 75% długości.
— Ajj, chyba głębiej się nie da! — stęknęłam po kilku pchnięciach.
Wtedy Diana cofnęła się trochę, ale zaraz pchnęła ponownie, widziała już gdzie jest limit. Teraz czułam długie i mocne posunięcia penisem i zaczęłam czuć większe podniecenie. Penetracja nabrała tempa, Diana z zadowoleniem sapała, co jeszcze bardziej mnie nakręcało.
— Dobra, na dzisiaj wystarczy, orgazmu nie będziesz miała, ale wiesz już „czym to pachnie” — podsumowała i wyjęła penisa z mojej szparki.
— Miałaś rację, zmieścił się w zasadzie bez problemu — stwierdziłam — dziękuję za kolejną lekcję.
— Proszę bardzo — odpowiedziała i zaśmiała się — znowu poczułam się przez chwilę facetem, ha ha.
Na dzisiaj wystarczyło nam obu podniet i zabaw, Diana poszła do siebie a ja leżałam sobie do powrotu rodziców z pracy, wspominając mój debiut z czarnym olbrzymem. Wieczorem, niespodziewanie zadzwoniła Diana:
— Siostra, bądź jutro o 12:00 pod pocztą na rynku, OK? Zrobimy małe zakupy.
— Mam wziąć jakąś kasę? — spytałam.
— Nie, ja funduję! – odpowiedziała tajemniczo.
Następnego dnia, punktualnie w południe, spotkałam się z siostrą na rynku.
— Coś ty taka tajemnicza? — spytałam na wstępie.
— Zaraz się przekonasz, chodź ze mną — wzięła mnie za rękę i poszłyśmy uliczkami, klucząc solidnie przez 10 minut.
— Jesteśmy na miejscu – oznajmiła, gdy stanęłyśmy przed witryną, gdzie za szybą stała kobieta-manekin, ubrana w seksowna bieliznę. Pod jej nogami, wśród całej warstwy prezerwatyw, leżało kilka pudełek z gadżetami … erotycznymi.
— Co to za sklep? Z bielizną? — spytałam skonsternowana.
— To jest moja siostrzyczko, sex-shop, czyli sklep z akcesoriami towarami pomocnymi przy uprawianiu seksu — spokojnie odpowiedziała Diana — zrobimy tutaj zakupy na kolejne nasze zabawy. Poczekaj tutaj, spróbuje porozmawiać z obsługą, może wpuszczą cię do środka.
Po pięciu minutach Diana wyszła ze sklepu uśmiechnięta.
— Dobra, pani zgodziła się, nie ma teraz klientów, więc wyjątkowo wpuści cię do środka — oznajmiła.
Weszłyśmy do środka, przywitała nas młoda, myślę, że w wieku około 30 lat kobieta. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała:
— Dzień dobry młoda kobieto, doceniłam twoją odwagę i chęć poszukiwania przyjemności w seksie, dlatego pozwolę ci pobuszować w sklepie. Na wszelki wypadek zamknę drzwi na klucz i wywieszę karteczkę „Chwilowo nieczynne”, żebyś mogła czuć się swobodnie i nikt cię nie zaczepiał.
— Dziękuję pani bardzo — odparłam speszona.
— Skróćmy dystans, jak w seksie, mam na imię Zofia, możesz do mnie mówić po prostu Zosiu — usłyszałam.
— Zosia? To tak samo jak ja! — niemal krzyknęłam z radości.
— No widzisz, mamy już coś wspólnego, a minęło dopiero parę minut — odparła — twoja siostra pokaże ci co i jak, a jeśli potrzebować będziesz pomocy, to pytaj śmiało.
Usiadła sobie potem na stołeczku za ladą i czytała jakieś dokumenty. Była zgrabną, ładną kobietą, na pewno zwracała swoim wyglądem uwagę mężczyznom, ale i kobietom chyba też.
— Chodź, pokażę ci co gdzie jest — zadecydowała Diana.
Przez pół godziny przeszłyśmy przez cały sklep. Byłam zdumiona ilością i bogactwem rodzajów gadżetów erotycznych.
W oczach mieniły mi się kolory, wielkości i modele a wyobraźnia szalała. Po kilku konsultacjach z siostrą oraz z Zosią, dokonałam wyboru i stałyśmy przy kasie.
— Masz piękne rumieńce — oznajmiła Zosia, patrząc mi prosto w oczy — też tak miałam, gdy pierwszy raz w wieku 18 lat byłam w sex-shopie. Widzę, że wybrałaś sobie fajne rzeczy, życzę miłego użytkowania i zadowolenia.
Diana zapłaciła, podziękowała ekspedientce, potem ja bardzo podziękowałam za pomoc i wyrozumiałość, po czym z zakupami wyszłyśmy ze sklepu.
— Fajna babka! — wypaliłam.
— Tak, masz rację, naprawdę fajna — podsumowała Diana.
Wróciłyśmy do mojego domu i szybko zjadłyśmy obiad, obie napalone, żeby spróbować nowe nabytki.
— Wysyp proszę na stół nasze nowe skarby — poprosiła Diana.
Na stole wylądowały dwa wibratory, czerwony i niebieski. Rozpakowałam każdy z nich i leżały teraz obok siebie.
— Ale kolorowo! – zapiszczałam z radości.
— Jakiś krótki instruktaż i test? — spytałam.
— Sądząc po iskierkach w twoich oczkach, to chciałabyś od razu spróbować? – odparła Diana. — Dobrze, mamy dwie godziny luzu, zdążymy zażyć rozkoszy.
Rozebrałam się błyskawicznie i wskoczyłam na sofę, równie szybko siostra pozbyła się ubrania i siedziałyśmy teraz golutkie na sofie.
— Dzisiaj spróbujmy tych wibratorów, masz czerwony a ja wykorzystam niebieski — zarządziłam.
Czerwony był większy, miał zakrzywioną lekko końcówkę, niebieski był cały prosty. Diana położyła się na sofie rozszerzając nogi i skierowała wibrator do szparki. Przyciskiem włączyła go, a ten zamruczał lekko, zmieniła wtedy paluszkiem program i teraz mruczał już naprawdę głośno. Wsadziła sobie końcówkę do cipki i stęknęła.
— Tego mi było trzeba — powiedziała rozanielonym głosem.
Parę razy zanurzała wibrator w szparkę, potem jednak wyjęła go i skierowała końcówkę na łechtaczkę. Przy pierwszym dotyku aż podskoczyła pupą, potem zamknęła powieki i okrężnymi ruchami masowała swoja perełkę. Jej twarz pokazywała, że jest jej bardzo przyjemnie, mruczała cichutko, wibrator był głośniejszy. Kolejne manewry polegały na wsadzaniu wibratora do cipki, masowaniu łechtaczki albo przesuwaniu końcówką wzdłuż płatków, na zmianę i w różnych cyklach. Wskoczyłam pomiędzy jej nogi i gdy drażniła łechtaczkę, doskoczyłam do jej płatków i zaczęłam lizać je energicznie. Poczułam, jak znowu jej pupa podskoczyła lekko a jej dłoń przytrzymywała moją głowę przy jej cipce. Diana zaczęła szybko oddychać i sapać, coś tam pokrzykiwała a jej podniecone ciało drgało lekko. Finał przyszedł dość szybko, poczułam wtedy, jak jej cipka pulsuje a nogi trzęsą się mocno. Dopadł ją wreszcie orgazm!
— Ale jazda, niesamowite uczucie — oznajmiła — dobrze, że matka natura wymyśliła orgazm, bez niego byłoby zdecydowanie mniej ciekawie na świecie.
— Moja cipka już jest cała mokra — powiedziałam — podnieciłam się twoim orgazmem, siostrzyczko.
— Wykorzystaj to, kładź się, dam ci czadu! — stwierdziła.
Postanowiłam zrobić to w pozycji na czworaka i wypięłam pupę. Usłyszałam, jak „mój” wibrator zaczął mruczeć i poczułam, jak jego końcówka ślizga się po mokrych wargach cipki. Tak, zdecydowanie to było ciekawe odczucie. Gdy końcówka dotknęła mojej łechtaczki dygnęłam pupą i stęknęłam.
— Oooooo, ale ekstra! — oznajmiłam.
Wibrator właśnie wchodził w moją szparkę i powodował wibrację całej mojej pochwy. Wibracje przenosiły się na każdy erotyczny element mojego ciała, co to było za cudowne uczucie! Wibrator szalał w mojej szparce, penetrował moje wnętrze a podniecenie rosło szybko. Gdy ponownie końcówka drażniła moją perełkę, byłam blisko szczytowania. Przyspieszenie finału nastąpiło, gdy poczułam paluszek Diany penetrujący szybkimi ruchami cipkę.
— Ooooooooooo, siostrzyczko …… kocham cię! — zawyłam z rozkoszy.
Orgazm utrzymał się jeszcze około 20 sekund, potem padłam wycieńczona na sofę.
— Świetny wynalazek, co? — spytała siostra, gdy zdołałam ustabilizować oddech.
— Ale super uczucie, jak drga ci ciało i nie możesz tego powstrzymać — odpowiedziałam po chwili — nie spodziewałam się, że to daje takiego kopa!
— Fachowcy twierdzą, że orgazm daje kobiecie przede wszystkim łechtaczka a penetracja cipki wspomaga ten proces — usłyszałam.
— Masz rację, cieszę się, że mam łechtaczkę —zaśmiałam się.
— To bardzo skomplikowany narząd — kontynuowała Diana — łechtaczka ma około 8000 zakończeń nerwowych, to prawie dwa razy więcej, niż ma męski penis. Dlatego jest tak wrażliwa. Wiedz jeszcze, że to co widzimy i drażnimy, to tylko mała część łechtaczki, reszta ukryta jest głębiej. Jeśli partner/partnerka potrafią dobrze ją wykorzystać, to orgazm i wdzięczność dziewczyny zapewniona.
— Ależ ty jesteś wyedukowana! — stwierdziłam z zachwytem.
— Warto to wiedzieć, żeby dobrze ją wykorzystać, siostrzyczko — dodała — życzę ci wielu wspaniałych orgazmów!
Tych wspaniałych orgazmów miałam przez kolejne dwa tygodnie, baraszkując z siostrą ale i sama ze sobą, bardzo dużo. Początkowo liczyłam je, ale stwierdziłam pewnego razu, że to nie ma sensu, nie biję przecież jakiegoś rekordu.
Tęskniłam za Dianą gdy wyjechała na wakacje z Konradem. Co dziwne, byłam trochę zazdrosna o siostrę, że jakiś facet będzie jej teraz dogadzał przez dwa tygodnie.
— Ale chwila, Diana powinna teraz dostać okres — pomyślałam zadowolona — Konrad nie nacieszy się za bardzo wdziękami żony i więcej zostanie dla mnie!
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kontynuacja erotycznych relacji dwóch sióstr – napisana na życzenie czytelników. Dziękuję za inspiracje i życzę miłej lektury!
Leave a Reply